Widok

Gdzie i jak znaleźć partnera?

Pytanie lekko infantylne, i choć znam odpowiedź (po prostu wyjść z domu), to w praktyce nie wygląda to tak kolorowo. do wieczora to mogę być poza domem, ale na czole nie mam napisane że singielka,a sama też nie ma zwyczaju zagadywać nieznanych mężczyzn. Wieczorem do pubu nie chodzę, z prostego powodu- koleżanki mężatki nie wychodzą, a ja sama się nie odważę bo aż strach. Na ogół urządzam imprezki u siebie i tylko dla znajomych, i krąg się zmyka, bo się wszyscy znamy. Dziś nostalgiczny mam nastrój, tylko słyszę stupot obcasików jakiś sąsiadek, śmiechy chichy, i po chwili cisza. Tak więc siedzę w domu, być może spontanicznie sąsiadka (żona maniaka gracza komputerowego) do mnie wpadnie na lampkę wina... Jak Wy poznaliście swoich partnerów/swoje partnerki? Ściskam gorąco... :)
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
Madziu jakoś logistycznie układa mi się to. Może to przypadek, szczęście a może dlatego że sama jestem otwarta na nowe propozycje, ludzi ? Tez nie mam 15 lat ale jeszcze
przed 30-stka ;)

Fozzie.. uważnie czytam ;) Twój sposób patrzenia na świat jest sprzeczny od mojego ale podoba mi się to ;)
Lubię też wypowiedzi Anty, natchniona jego wypowiedzią przeczytałam wspaniałą książkę De Mello „Przebudzenie”
Milczenie też jest wspaniałe. Chciałabym znaleźć osobę z którą mogę pomilczeć oglądając piękno kolorowych, mieniących się liści. Czemu podczas spotkania ludzie chcą aby każda minuta była wypełniona słowem ?
Życie w swoim świecie ma wiele plusów. Nie każdy nadaje się do związku ...jednak fajnie mieć ta drugą osobę żeby po prostu się przytulić, bo po rozstaniu brakuje „ciepła” drugiego człowieka.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
Mam np. znajomego, który jest po nie udanym związku.
Ma nieco ponad 40 lat. Nie wiem dokładnie ile, może z 46? Nie wiem. W każdym bądź razie widzę, że nie czuje się on samotny. Mieszka u mamy, ma swój pokoik, w którym ma kompa z którego często korzysta, telewizor, wieże, gitare na której sobie pogrywa. Jakiś czas temu kupił też kamerke, którą filmuje różne wydarzenia z życia. Ma również kontakt z ludźmi, z którymi regularnie się spotyka i mu to w zupełności wystarczy. Niczego więcej nie potrzebuje. Stworzył swój świat i jest szczęśliwy. Może wiele osób powie, ze takie życie to nuda, ale może właśnie nie tylko lepiej jest mniej słyszeć, mniej widzieć i mniej pamiętać jak już pisałeś wcześniej, ale również mniej oczekiwać od życia. Cieszyć się teraźniejszością i tym co daje nam życie, a nie ciągle wspominać przeszłość, albo gonić za przyszłością :)

uuu ale żeśmy odbiegli od tematu :)

Coś dziewczyny zamilkły :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
W życiu o to chodzi aby robić wszystko by osiągnąć szczęście, tylko że to co masz na myśli nie jest szczęściem.

To nie jest pogoń za szczęściem, a wręcz przeciwni. To ucieczka od szczęścia, jego brak i próba rekompensaty tego braku poprzez szukanie pociechy w przyjemnościach materialnych.

"Przyjemnosci czerpane z podniet zewnetrznych raczej sluza do zmniejszenia cierpienia niz uszczesliwiania ludzi" Wladyslaw Tatarkiewicz

To także pewna forma uzależnianie, potrzeby by w tych szybkich czasach gnać tak samo szybko, by być na bieżąco, być na fali, czuć adrenalinę, motylki w brzuchu...

"Wy, coscie umilowali prace gwaltowna oraz wszystko, co predkie, nowe, obce, samych siebie wy zniesc nie mozecie, wasza pilnosc jest klatwa i checia zapomnienia o samych sobie" F. Nietzsche

Nawet ci badacze to potwierdzają, oni zwrócili uwagę na rozwiązywanie konfliktów, a nie na nie tworzenie ich.


Problemem jest też to że ludzie szukają miłości, aby ktoś im okazał uczucie którym nie są w stanie darzyć samych siebie. Szukają z samotności, bo nie mogą ze sobą wytrzymać. Jeśli taka osoba szybko się nie zmieni, to związek z nią skazany jest na porażkę. Takiej osobie zawsze trzeba udowadniać że się ją kocha, a gdy tylko mija okres zadurzenia (zakochania), to stan miłości i stabilizacji nigdy nie jest dla niej wystarczający. Potem jest tylko równia pochyła "to nie jest jak na początku, on mi nie okazuje wystarczająco zainteresowania, za rzadko mówi że mnie kocha" etc etc. I z roku na rok jest tylko gorzej.

Dlatego szczęście osobiste to także kluczowy czynnik szczęśliwych związków:)
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Zgadza się :) Inna rzecz, która mnie też zastanowiła to wszechobecna tendecja do zwracania coraz większej uwagi na własne samozadowolenie, na dogadzaniu tylko sobie. Takie osoby mówią: to mi ma być dobrze, to ja mam być szczęśliwy.
Wiadomo, że każdy chce być szczęśliwy w życiu, ale jeżeli decydujemy się być z kimś, to musi być świadomi tego, że od teraz nie żyjemy już tylko dla samych siebie, ale też dla tego drugiego człowieka. Tymczasem coraz więcej osób się rozwodzi jak tylko stwierdzają, że zaczyna im być w tym związku źle lub niewygodnie. Z takim podejściem, to nie ma szansy na stworzenie czegoś trwałego.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Też często czytam takie syfiaste wiadomości;) Potrzeba specjalistów i wielu lat badań by dowiedzieć się czegoś o czym wiedzą wszyscy ludzie:P

A tak na serio, to nie jest to zbyt wiarygodny "prognostyk", bo na szczęście małżeńskie składa się zbyt wiele czynników by jeden miał decydujące znaczenie, lub chociaż istotne znaczenie.


Sposób rozwiązywania konfliktów jest w znacznym stopniu zależny od charakterów i w dużym od poziomu ogólnej życiowej satysfakcji obojga małżonków.


Gdybym miał strzelać co daje największe szanse na szczęśliwe i DŁUGIE małżeństwo to bym powiedział że słaba pamięć;)
Konflikty często dotyczą spraw subtelnych, codzienności, są świetnie rozwiązywane, ale nie zapominane. Gromadzą się i powodują że ludzie tracą entuzjazm, tracą radość z bycia w tym związku. Za wiele pamiętają;)

By funkcjonować z ludźmi w dobrych stosunkach trzeba mieć słabą pamięć, być przygłuchym i czasem niedowidzieć:)
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Znalezienie kogoś odpowiedniego i uznanie że nie jest ideałem to dopiero początek drogi. Właśnie nasza niedoskonałość powoduje, że pojawiają się potem problemy na różnych płaszczyznach. I dużo zależy od umiejętności rozmawiania o nich. Czytałem dzisiaj, że zdaniem specjalistów najbardziej wiarygodnym prognostykiem szczęśliwego życia małżeńskiego nie jest częste wypowiadanie słów: „Kocham cię”. Nie jest nim także dopasowanie seksualne ani stabilizacja finansowa. Najważniejszy jest sposób rozwiązywania wyłaniających się konfliktów.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Z ideałami jest jak z objawieniami, są takie akceptowalne przez kościół i osobiste. Pewnie takiego ideału uznawanego przez wszystkich to nie ma, ale jest sporo celebrytów uznawanych za ideały przez miliony.
Są też ideały osobiste, gdy kogoś poznajemy, i mamy świadomość że dla innych ta osoba jest pełna wad, ale dla nas jest idealna. I wcale ta osoba nie jest dla nas nudna:)
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
To może zostaw do siebie namiary, obawiam się zasypanie mojej skrzynki pocztowej przez wielbicieli :)
Magda
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja akurat mam inne doświadczenia w tym temacie, gdzie to mężczyźni z wygody i lenistwa lecą na kasę kobiety. Może nie samą kasę, ale na to "że jakoś to będzie". Kobieta pracuje na całą rodzinę a facet całymi dniami w komputerze siedzie, żeby nie było- nie dla zarobku niestety....
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
nie ma ideałów... a jeśli ktoś myśli że takie są to są nudni bo są idealni. Trafiłam na takiego kiedyś a przez to, że był takie "idealny" był cholernie nudny więc ideałem już nie był ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Rut jak się nauczysz czytać ze zrozumieniem odpiszę na Twój post. Powtarzacie si ludzie a ja i Anty już napisaliśmy kilka razy: żadne z nas nie uogólnia. Nauczcie sie albo czytać ze zrozumieniem albo myśleć. Sorry za bezpośredniość ale nie da się tak prowadzić sensownej dyskusji. Tą część wątku uważam dla mnie za zamkniętą
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
.. to jest pytanie retoryczne....
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Brzmi zachęcająco :) ale jak to logistycznie widzisz?
Zagadywanie na mieście do facetów? mmm - nie, nie mam 15 lat.
Wysyłanie niby przypadkowych sms'ów na chybił trafił jakieś numery- a nóż-widelec jakiś mężczyzna jest właścicielem bliżej nieopisanego numeru? - nie, dziękuję,
czy może podobny numer ale na gg?
A może na FB zawiesić informację, że jest się singlem poszukującym - moim znajomi wiedzą, więc po co zamieszczać?
Nie każdy mężczyzna przebywający w bibliotece to samotnik :)
W moim przekonaniu wszystko w swoim czasie, trzeba wierzyć że się w końcu trafi "ten" lub "ta".
3mam kciuki za wszystkich!! :)
Magda
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Witam po czasie :)

Wydaje mi się, że doświadczenia z poprzednich związków na każdego inaczej wpływają. Zależy z jakimi doświadczeniami mieliśmy do czynienia, jak bardzo one na nas, na nasz światopogląd wpłynęły. Czy zamykamy się w sobie, czy jednak oceniamy byłego partnera/kę pod kątem tej konkretnej osoby- a nie generalnie -płci.. bo mężczyźni/kobiety to to czy tamto...

Doświadczenia mogą uświadomić nam czego chcemy, czy tak samo- czego nie chcemy, możemy nawet to głośno wyartykułować, ale może być tak, że poznając nowego partnera/rkę, pojawią się inne istotne bariery nie do przeskoczenia, i po raz kolejny do bagażu doświadczeń dorzucamy kolejną rzecz .. aż do skutku.

Skutkiem, sukcesem w partnerstwie w moim przekonaniu to nasza wewnętrzna zgoda na wszelkie ustępstwa, zgodna na niedoskonałość tej naszej "drugiej połówki". Bo ideałów jest bardzo mało, także szczęściarzem ten kto ideała ma....
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
oooooo ja tego z 15lat nie slyszalam....uuuu starosc nie radosc, ile lat zleciałooo
###############
tak tak chciałbyś poczuć mój smak
wszędzie dotknąć
potem po prostu w dupę kopnąć
nie nie tego aż tak trudno nie mówi się
to nie amatorski układ kolacja ze śniadaniem
to cos dla konesera a ja jestem głównym daniem!
###############
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Bardzo mi przykro ale jestem żonaty i nie będę mógł docenić Twoich rubensowskich walorów ;))))
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Haa haa to ja się pochwale że mam świetne uda, biodra.. apetycznie wyglądam ogólnie. Zjedzona "tona" czekolady, pochłonięte dużej ilości paczki chipsów..az szkoda na basen chodzić żeby stracić ten tłuszczyk na który tak ciężko pracowałam :D
Dobra, dobra starczy o mnie, nie chce zawstydzić innych :D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Haa haaa zaczytam się tego wieczoru w Twoich tekstach.
Musiałabym też ocenić stopień zniewieściałości na podstawie też wyglądu..bo wiesz Halewicz to nie tylko słowa ale także wygląd i sposób gestykulowania wpływają na TO :D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
no właśnie :) widziałaś kiedyś tak chwalącą się kobietę? tylko mężczyźni tak potrafią hahaha
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Czy moje teksty brzmią zniewieściale? o_O
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
do góry