Widok

Gdzie i jak znaleźć partnera?

Pytanie lekko infantylne, i choć znam odpowiedź (po prostu wyjść z domu), to w praktyce nie wygląda to tak kolorowo. do wieczora to mogę być poza domem, ale na czole nie mam napisane że singielka,a sama też nie ma zwyczaju zagadywać nieznanych mężczyzn. Wieczorem do pubu nie chodzę, z prostego powodu- koleżanki mężatki nie wychodzą, a ja sama się nie odważę bo aż strach. Na ogół urządzam imprezki u siebie i tylko dla znajomych, i krąg się zmyka, bo się wszyscy znamy. Dziś nostalgiczny mam nastrój, tylko słyszę stupot obcasików jakiś sąsiadek, śmiechy chichy, i po chwili cisza. Tak więc siedzę w domu, być może spontanicznie sąsiadka (żona maniaka gracza komputerowego) do mnie wpadnie na lampkę wina... Jak Wy poznaliście swoich partnerów/swoje partnerki? Ściskam gorąco... :)
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
spinając klamrą wypowiedzi powyżej, z tego co wiem, to w kwestii zdrady małżeńskiej czy jekiejkolwiek innej powstał osobny wątek, a tutaj SZUKAMY faceta, a nie OCENIAMY kogokolwiek
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
powszechnie pokutuje opinia o braku wolnych mezczyzn

mezatce byloby bardzo ciezko znalezc ich dwoch, o pieciu nawet nie wspomne

wiem, ze wiesz lepiej co odpowiem :)
niestety powiedzialbym co innego :)
chocby, ze baba chce chlopa, a chlop babe
niezaleznie od ich aktualnego stanu - w tam caly jest ambaras aby dwoje chcialo na raz
a chca

tak juz calkiem na marginesie... nie mam nic przeciwko seksowi pozamalzenskiemu ani w ogole seksowi

z cala pewnoscia jestem przeciwny zwiazkom z pobudek materialnych
i tu mysle, ze jest pies pogrzebany
bo ani to zwiazek, ani burdel
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Standardowo zgadzam się z Milka87:)

Dodam że to wcale nie musi być wolny facet.
Może to być też kwestia ewolucyjna, bo wiadomo że ma iść na ilość a nie na jakość. I pewnie jej starcza jeden kochanek a on musi mieć ich kilka.

Są jeszcze kwestie które dostrzega gosiah w którymś temacie. Chodzi o to że kobiety w swoim feminizmie postrzegają swoją wolność porównując ją z tym co robią mężczyźni i próbując być takie jak my.
Tylko że my jesteśmy niedoskonali i wstydzimy się tego, a one z tej naszej niedoskonałości chcą uczynić swoją cnotę.

Jak facet zdradza to się tak z tym nie obnosi. Facet rzadko pisze szukam kochanki. On szuka seksu. Często nawet się nie przyznaje że ma żonę, bo nie jest dumny z tego co robi. Dla kobiet mówienie o zdradzie jest tak samo istotne jak samo zdradzanie.

Inna kwestia to propagowanie pewnych postaw. Jedne zło to zdradzanie, ale większe to mówienie o tym głośno, chwalenie się tym, przekonywanie innych że to dobre i doradzanie innym kobietom że powinny to zrobić. Często w necie się z tym spotykam - zdrada jako wakacje, przygoda, odskocznia od domowego życia etc. Romanse, komedie romantyczne, internet, tv - to jest wszędzie. Zewsząd kobiety zachęcają kobiety do zdrad.
Jak facet mówi że mu źle w związku to dostaje radę "porozmawiaj z nią, napraw to, walcz o to uczucie" jak taki sam temat dotyczy kobiety to zawsze pada "znajdź sobie kochanka" rzadziej, choć także często "rzuć go i znajdź sobie nowego".

To wszystko ma znaczenie.

Szczerze powiem to nie wiem kto więcej zdradza, ale na pewno kobiety czują z tego powodu większą dumę i na pewno bardziej się tym chwalą.
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1
apropo wypowiedzi jurka no teraz chcesz powiedzieć że stan nie ma znaczenia? przecież o to chodzi, to jest decydujące. Zdrada zawsze będzie zła, w sytuacji gdy facet jest wolny to niech mi wisi czy kobieta jest wolna czy zajęta. Bez jej zgody nie będzie stosunku. Powtarzam; jak suka nie da, pies nie weźmie. To podstawa.

A z resztą wypowiedzi Anty zgadzam się również. Choć powiem Ci że w towarzystwie kobiet najczęściej jednak zamiast kochanka ja akurat słyszę jak koleżanki koleżankom radzą "olej go i znajdź innego" a gdy ta gada że nie zostawi to wtedy radzą poszukać kochanka. Rzadko kiedy pada " porozmawiajcie szczerze-to lekarstwo na wszystko". Co się dziwić że tak się dzieje skoro ludzie nie potrafią ze sobą rozmawiać.

Fajnych facetów można spotkać wszędzie, powtórzę: drogie panie zmieńcie nastawienia, przestańcie żyć w świecie fantazji szukając ideału a ujrzycie wielu wspaniałych mężczyzn wokół was.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Temat szukania już się zakończył a wątek ewoluował - co się zdarza częściej niż myślisz;)

Zresztą gdybyśmy tak ściśle trzymali się celu tego tematu, to nie chodziło o szukanie faceta ale o informacje o tym gdzie go szukać lub jak znaleźli się ci którzy się znaleźli:)
"Szukamy" (tym bardziej w liczbie mnogiej), to też odejście od tematu. A że ten temat nie został rozwinięty odpowiednio to umarł śmiercią naturalną.

Jak chcesz szukać to chyba powinnaś założyć własny wątek - chociaż i to nie gwarantuje ci że Twój temat nie zejdzie na boczny tor;)
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dla mnie pytanie a tym bardziej odpowiedź na pytanie" gdzie znaleźć fajnego faceta" jest bez sensu o czym już dawałam znać wyżej. Zresztą wiele tematów na tym i różnych forach jest bez sensu.

Polecam spotkania dla fanow astronomii. Ciekawe która pani z entuzjazmem słuchałaby o czarnych dziurach albo uczestniczyła w dyskusji o teoriach Hawkingach. Domniemam, że niewiele a jeśli już jakaś by się znalazła to byłaby na tyle błyskotliwa, że już by dawno chodziła na takie spotkania zamiast zadawać tego typu bezsensowne pytania na forum.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
jesliby chodzila, to moze nie mialaby czasu na poznanie faceta wczesniej
az tu nagle wpada na pomysl... i sru

mysle, ze deprecjonujesz wiele kobiet
sens rowniez

ludzie (w tym kobiety) odkrywaja nowe zainteresowania
dobry mowca, zapaleniec moglby z pewnoscia nie jedna zarazic swym entuzjamem
chocby do czarnych dziur (bardzo ciekawa kwestia swoja droga)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja tylko uderzam w to, że pasja, zainteresowania to główna droga do poznania kogoś kto dzieliłby z nami życie. Jeśli w związku ludzie mają tą samą pasję to już połowa sukcesu. Nie ma nic gorszego niż ludzie których nic nie łączy. Można mieć różne charaktery ale jeśli ma się podobne zainteresowania to jest świetna baza do budowania czegoś trwalszego.

Tym samym cofamy się do początku- zastanówcie się co was interesuje, jakie macie pasje i szukajcie ludzi podobnych do was.

Nie wiem jak można na to nie wpaść i rozmyślać 'hmm gdzie mozna spotkać fajnych facetów? "
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
mozna ...
dlatego, ze olbrzymie masy spoleczenstw kultury zachodu propaguja zycie bez zainteresowan

kazdy ma jednak prawo do uczucia, kazdy jest tez do niego zdolny
prawdziwa miloscia moga sie cieszyc wszyscy

pasja jest przydatna

rowniez nie wyobrazam sobie swojego zwiazku bez wspolnych zainteresowan... nie jestem jednak pepkiem wszechswiata
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Milka, podejrzewam że gdybyś wpadła na takie spotkanie fanów astronomii to znalazłabyś tam więcej samotnych osób niż na przeciętnej ulicy.

Błyskotliwość czy posiadanie pasji nijak się ma do związków, niestety.

Pasje pożerają czas, są często wynikiem ucieczki od rzeczywistości i odbijają się na umiejętnościach społecznych, które mają jednak znaczący wpływ na bycie z kimś.

O ile u kobiet pomocą może być uroda, to facet nie umiejący poderwać kobiety, lub spędzać z nią czas i rozmawiać, chowający się za pasją np do astronomii, nawet we własnym środowisku (spotkaniu fanów) szanse zdobycia kobiety ma nikłe.

Warto też zwrócić uwagę, że wiele pasji jest powiązanych z płcią - co ma oczywiście dwie strony medalu. Posiadając złe zainteresowania możemy znacznie zmniejszyć swoje szanse poznania kogoś płci przeciwnej, ale wybierając właściwie znacznie je podnieść (tylko czy to będzie nasza pasja, czy nasza metoda na podryw?).

Chociaż i to może być zwodnicze. Wybierając szkołę pod kontem zainteresowań trafiłem do klasy gdzie na kilkadziesiąt osób facetów było 3:) I bardzo mi się ta szkoła podobała;) Nauka też:D
Ale kilka kobiet opowiadało mi o analogicznej sytuacji, gdzie one były otoczone samymi facetami i wcale nie był to atut. W jednym przypadku dziewczyna miała wielu kolegów, ale z żadnym nie zanosiło się na nic więcej - może przez wybór bardziej męskiej dziedziny widziano w niej mniej z kobiety. Inna nie mogła nawiązać nawet koleżeńskich relacji, bo prócz tematu pasji rozmowy się nie kleiły.
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Milka87: kwestia umawiania się wolnych facetów z zajętymi kobietami: mężatka czy kobieta zajęta nie stawia takich wymagań jak dziewczyna czy partnerka. Posiadanie kochanki do niczego nie zobowiązuje. W każdej chwili można ją zmienić na inną zaniedbywaną cudzą żonę. Bardzo wygodne. Dyskrecja zapewniona. Jak będzie za bardzo natrętna, zawsze poinformowaniem o wszystkim męża można postraszyć. Stała kobieta do łóżka często dzwonić czy pisać nie będzie/bo mąż, dzieci, obowiązki/. Odpada już korzystanie z agencji towarzyskiej czy seks z przygodnie poznaną dziewczyną. Nigdzie się z nią nie wyjedzie, znajomym nie przedstawi. A jak trafi się jakaś wspaniała singielka, to mężatka pójdzie w odstawkę. Żyć i nie umierać. Super rozwiązanie. Dobrze, że tacy single się łajdaczą i normalnym wolnym kobietom głowy nie zawracają. Sądzę, że w większości przypadków motywem wchodzenia w takie relacje jest posiadanie kobiety do łóżka, unikanie zobowiązań i odpowiedzialności.
Niech wszyscy, którzy źle mi życzą, pocałują mnie w d*pę.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ogólnie odnośnie tego tematu.

Kiedyś wypytywałem ludzi o taką rzecz:
Nieznajoma osoba płci przeciwnej zaprasza Cie na przysłowiową kawę, a jesteś w związku, co robisz?
I drugą wersja, dawna miłość, spotyka Cię przypadkiem i zaprasza cię na "kawę", zgadzasz się?
Mój kumpel, będąc wtedy w związku odpowiedział "po co?" a po jego minie widziałem że on w ogólnie nie rozumie, po co miałby się spotykać z inną kobietą mając już dziewczynę? Dla niego to niepojęte.
Na kilkanaście kobiet które zapytałem, żadna by nie odmówiła. Jedna, 100% katoliczka powiedziała że zadzwoniłaby do faceta by mu o tym powiedzieć, a znaczna większość z reszty pytanych przyznała się że nie tylko by o tym nie powiedziały, ale jeszcze by go oszukały mówiąc że byłem gdzieś indziej, z kimś innym. I wiem że tak robią, bo kilkukrotnie byłem świadkiem jak to robiły, gdy facet dzwonił gdy spędzały czas ze mną.

Napisałem to, aby zwrócić też uwagę na inną kwestię. Mężczyzna w szczęśliwym związku nie szuka kochanki. Robi to albo jak jest znudzony, albo jak jest nieszczęśliwy, albo jak ma jakieś kompleksy (lub kryzys wieku średniego). Kobieta niezależnie od tego w jakim jest związku zawsze rozgląda się za lepszym facetem.

Może to wynika z ewolucji z potrzeby poszukiwania samca alfa, ale jest w tym coś smutnego. I jest to odpowiedzią na wiele z tych kwestii które zostały tu poruszone.
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Anty chodziłam na takie spotkania i owszem, osoby samotne były ale nie przypominam sobie aby była ich większość :-) Może czasy się zmieniły bo od braku czasu i sprzętu dawno mnie nie było :-)



Każdy przypadek jest inny. Ja i mój mężczyzna mamy kilka wspólnych pasji i to nas łączy. Nie potrafiłabym być z człowiekiem który nie czuje tego co ja, no ale to jak mówimy każdy przypadek jest inny. Albo ja miałam szczęście, ze najpierw się zauroczyłam a jak się okazało, mamy wiele wspólnego.



"O ile u kobiet pomocą może być uroda, to facet nie umiejący poderwać kobiety, lub spędzać z nią czas i rozmawiać, chowający się za pasją np do astronomii, nawet we własnym środowisku (spotkaniu fanów) szanse zdobycia kobiety ma nikłe."



Tak, zgadzam się z tym ale mi chodzi o to, że wspólne pasje mogą być ( nigdzie chyba nie napisałam, ze muszą) dobrą bazą do powstawania czegoś trwalszego. Ja bym to ujęła wprost: Jak facet jest c**** to nic mu nie pomoże :P



I z resztą też się zgadzam i tutaj chyba musi zadziałaś "szczęście" czy też czynnik prawdopodobieństwa by akurat trafić na"tą" osobę. Nie popadajmy w skrajności w skrajność bo i Ty masz dobre argumenty, sądzę, że moje też nie są złe. W każdym przypadku musi się pojawić to coś. Mam kumpla który poznał na studiach (mechatronika) dziewczynę i jest prze szczęśliwy że ona go rozumie bo każda patrzy na niego jak na wariat :P a koleś ma tak wykręcone pasje typu matematyka finansów. Dla mnie to jest wykręcone bo to, że poczytam, zainteresuje się to głębiej bym w to chyba nie weszła. A jednak pokochał tą kobietę i w żaden sposób jej pasje czy kierunek studiów nie wpłynęły na zmianę formy jej kobiecości z jego punktu.



Może wystarczy cierpliwie czekać ? swój na swego trafi, prędzej czy później. Niektórzy by chcieli na już, na teraz a to już podstawowy błąd.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Z całym szacunkiem, ale jak Was się "czyta" to odechciewa się kompletnie jakiegokolwiek związku. Cały czas próbujecie sobie dowieść która płeć jest bardziej "normalna", kto więcej zdradza i kto jakie ma ku temu powody oraz całą masę innych rzeczy przy okazji.
Inną już kwestią jest to, że nawet jeśli założy się "swój" wątek, to i tak ktoś go w pewnym momencie zdominuje i przejmie, więc po co to robić? (wiem, że wątki ewoluują i czasami zmianie ulega ich temat, przejrzałam ich kilka na forum)
No i na koniec - zauważcie, że często zdarza się, że kogoś krytykujecie (żeby nie powiedzieć dosadniej), czym możecie temu komuś zrobić bezwiednie krzywdę.
Pozdrawiam i bawcie się dobrze - byle nie cudzym kosztem.
l.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
Luciana czytając ciebie nie dziwię się że są na tym świecie ludzie samotni, naprawdę. Przyłącz się do dyskusji, przedstaw argumenty. Póki co ja nie zauważyłam bym kogoś obraziła lub aby zrobił to ktoś inny. Sądzę, że może identyfikujesz się z którymś z moich argumentów więc może myślisz że to o tobie? nie wiem o co ci chodzi. Wyluzuj ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
no nie wiem, ja nigdy się za innym,"lepszym" facetem nie rozglądałam bo nie czułam takiej potrzeby. Nie zmienia to jednak faktu, ze miałam, mam i będę mieć kumpli-facetów. Mój mężczyzna ma koleżanki i mi to nie przeszkadza. JEŻELI SIĘ SOBIE UFA. To podstawa. Trochę mnie przestraszyłam bo zabrzmiało to co napisałeś jak meldunki, tzn kobiety powinny się meldować gdzie idą i z kim ale mam nadzieję, że to niesłuszne odczucie ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
Luciana: myślę, że z tym krzywdzeniem kogoś przesadziłaś. Nikt nikogo z forum nie obraża. Odechciewa się związku po przeczytaniu takich postów? Samo życie. Zawsze istnieje ryzyko zdrady, ale wiele osób je podejmuje i wchodzi w związki. I bardzo dobrze. Uważam, że jak komuś przeszkadza bycie singlem, nie powinien być sam. Jazda autem, autobusem też niesie ryzyko, a jednak nie chodzimy pieszo. Myślę, że dramatyzujesz. Niepotrzebnie..:)
Niech wszyscy, którzy źle mi życzą, pocałują mnie w d*pę.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
rownie dobrze mozna powiedziec, ze odechciewa sie jesc
skoro pojawily sie problemy gastryczne :)

a jednak ciagle jemy
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Jeżeli się sobie ufa? Cóż za dwuznaczne określenie;) Sobie w sensie jemu, czy sobie w sensie sobie?;)
Znając siebie mogę powiedzieć że nie jestem dla siebie godnym zaufania:P
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Powiedziałbym że nie tylko kobiety powinny się meldować;)
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
do góry