Widok

Gdzie i jak znaleźć partnera?

Pytanie lekko infantylne, i choć znam odpowiedź (po prostu wyjść z domu), to w praktyce nie wygląda to tak kolorowo. do wieczora to mogę być poza domem, ale na czole nie mam napisane że singielka,a sama też nie ma zwyczaju zagadywać nieznanych mężczyzn. Wieczorem do pubu nie chodzę, z prostego powodu- koleżanki mężatki nie wychodzą, a ja sama się nie odważę bo aż strach. Na ogół urządzam imprezki u siebie i tylko dla znajomych, i krąg się zmyka, bo się wszyscy znamy. Dziś nostalgiczny mam nastrój, tylko słyszę stupot obcasików jakiś sąsiadek, śmiechy chichy, i po chwili cisza. Tak więc siedzę w domu, być może spontanicznie sąsiadka (żona maniaka gracza komputerowego) do mnie wpadnie na lampkę wina... Jak Wy poznaliście swoich partnerów/swoje partnerki? Ściskam gorąco... :)
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
Luciola czy krytykowanie krytyki jest lepszą moralnie formą krytyki?;)
Bezwiednie to można zrobi krzywdę mówiąc ludziom że ich się kocha - każdy ma swoje skrzywienia, więc jeśli kogoś rani zwykłe zachowanie to ja się z tego powodu czuć winny nie zamierzam.


amaranth, no jak to nie, ja chodzę:P
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ufać sobie nawzajem :P
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Cześć. Na pewno łatwiej byłoby to osiągnąć jakbyś zostawiła jakiś kontakt do siebie, niekoniecznie na forum tacy ludzie jakich szukasz chcą się ujawniać a czytają posty i być może pasują do wizerunku szukanego przez Ciebie mężczyzny.
Kłaniam się.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Rozumiem Lucianę. Rozumiem, że może się czuć urażona. W jej postach (oraz innych szukających kobiet) wyczytałam inne treści i wyciągnęłam inne wnioski. W wypowiedziach Antyspołecznego i Milki87 odczułam ocenianie, obwinianie i szufladkowanie (szczególnie kobiet). Naginanie widzenia i oceniania świata do swoich doświadczeń i nawykowe reagowanie w określony sposób. Jeśli na przykład raz spotkamy się ze zdradą kobiety, to potem każdy nieudany związek oglądamy przez tę soczewkę. Powstają krzywdzące dla ogółu zwroty „kobieta zawsze”, „na pewno”, „bez sensu”. Chyba jestem podobnie na to wyczulona, co Luciana.
Drugą rzeczą jest forma wypowiedzi/rad. Zdarza się, że ktoś w dobrej wierze chce mi dać wskazówki., co powinnam zmienić w sobie. Ale jeśli na wstępie oceni mnie i wpędzi w poczucie winy, to mnie urazi i zniechęci. Luciana usiłuje rozmawiać, napisała wprost co poczuła, a dowiedziała się, że nie miała prawa tak poczuć. Deprecjonowanie uczuć nie zachęca mnie do rozmowy.
lubię cyfry i litery
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
"Naginanie widzenia i oceniania świata do swoich doświadczeń i nawykowe reagowanie w określony sposób."

To raczej logiczne, że każdy będzie patrzał przez pryzmat swoich doświadczeń? Ja mam wokół siebie same zdradzające kobiety a przypadek zdradzającego mężczyzny ? dwoje. Nikt nikogo nie ocenia tylko pisze przez pryzmat własnych doświadczeń i ludzi którzy są wokół niego. To nie moja wina, że otaczają mnie wspaniali mężczyźni którzy zasługują na dobre kobiety a kobiety? no cóż. Nie będę pisała bo zaraz uderzycie, że kogoś obrażam.

Jak dla mnie jeśli ktoś czuje się obrażony to pewnie widzi w naszych opowieściach siebie. W innym wypadku dlaczego miałby się tak czuć?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
glos rozsadku
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A nie uważasz, że ktoś może się poczuć niesłusznie oskarżony?Rozumiem pojedyncze przypadki, ale naginania i uogólniania nie akceptuję.
Nie dalej jak wczoraj przeczytałam słowa pewnego Irlandczyka, że wszyscy Polacy to złodzieje. Patrzył przez swoje doświadczenia, a ja uznałam to za niemiłe dla mnie stwierdzenie. Niesprawiedliwe i krzywdzące dla miilonów uczciwych Polaków. Gdy mu zwróciłam uwagę, to się obruszył, że to nie jego wina że go okradli właśnie Polacy, że on nikogo nie ocenia (?), że to mój problem.
Czy widać, co mam na myśli, czy mam dalej tłumaczyć?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Bardzo dziękuję Rut, która trafiła w samo sedno. Nie poczułam się urażona, nie obraziłam się, nikt mnie nie skrzywdził na tym forum, nie odczułam również wsprost krytyki. To co napisałam powyżej doskonale zrozumiała Rut i nic dodać- nic ująć z Jej wypowiedzi.
pozdrawiam
l.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Piękna wypowiedź. Dobrze, że można przeczytać tak mądre i wyważone słowa. Cieszy mnie to Rut, że stanełaś w obronie Luciany.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nie rozumiem o co wam chodzi, wybaczcie że kobiety które mnie otaczają to zdradzajcie egoistki -.-' nigdzie nie napisałam, że wszystkie kobiety takie są. Zawsze pisałam tylko o tych otaczających mnie. Niedługo nie będzie można pisać swojego zdania bo a nóż kogoś to dotknie. Jest na sali zapaleniem astronomii który czuje się dotknięty słowami Anty że na takich spotkaniach jest więcej osób samotnych. Popadacie w skrajność
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
he he he...."to, co ma się ładnego". Podoba mi się.
Grunt to znac swoje mocne strony ;-)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Uwierz...tych co chcą być na haju jest naprawdę masa. Pętają się wszędzie. W szkole, pracy, w dyskotece, na plaży, na basenie, na rolkach i rowerze, i z psem na spacerze, na bilardzie i w tramwaju...są niestety w każdym kraju ;-)

:-) ale mi się zrymowało he he
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Do takich tematów często zaglądają zwyczajni ludzie, którym ciężko jest żyć z własną samotnością. Nie raz są to osoby po przejściach, które już setki razy analizowały swoje życie i wiedzą o nim znacznie więcej niż którykolwiek z forumowiczów i nie potrzebują jakiś wykładów w kwesti relacji damsko-męskich. Potrzebują po prostu kogoś bliskiego, żeby nie wracać do pustego domu, ale mieć dla kogo żyć. Wiedzą, że wszyscy popełniamy błędy i nigdy nie będzie idealnie, ale mimo to nie chcą być same. Nie wiedzą tylko jak się do tego zabrać i dlatego szukają. Między innymi tutaj. Jeżeli je się atakuje, krytykuje lub zniechęca do posiadania ukochanej osoby, to nic dziwnego, że czują się dotknięte. To zupełnie naturalne.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
To nie są wykłady tylko zwykła dyskusja, w której uczestniczyły 2-3 osoby swoją drogą. Ręce opadają, ale co ja się będę tłumaczyć. To nie moja wina, ze ludzie są przewrażliwieni ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
To chyba nie jest info bezpośrednio do mnie, ale dziękuję za podpowiedź i chętnie skorzystam :)
Jeśli ktoś ma ochotę na rozmowę w wirtualu, bądź realu - zapraszam -luciana17@wp.pl
pozdrawiam
l.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Oj Milka87 mi nie chodzi o Ciebie. Masz prawo wyrażać swoje zdanie. Chodzi o całą tą rozmowę, którą od początku śledziłem. Dochodziło do tego, że osoby najbardziej potrzebujące pomocy dostawały po głowie i to zupełnie niepotrzebnie. Najlepiej orientowały się w temacie, a najmniej miały do powiedzenia. Dopiero wypowiedź Rut zatrzymała to.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Piotr, mylisz forum Dyskusyjne z grupa wsparcia:P

Milka, Rut się nie przejmuj, ona jest uprzedzona do mnie, bo jej kiedyś powiedziałem coś niemiłego i teraz zawsze jak ma okazję odgrywając osobę wyważoną stara się mnie skrytykować za to co mówię;) Tobie się dostało rykoszetem.

Rut, Piotr, Luciola, jeśli coś piszecie to pokażcie o co wam konkretnie chodzi - mówicie że coś zrobiłem? Pokażcie w którym miejscu, bo ja jakoś tego nie widzę.

I w gwoli wyjaśnienia, moje uogólnienia nie są większe niż tych co podjęli się krytyki moich wpisów:)
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Antyspołeczny, powinieneś więcej słuchać innych. Masz dużą wiedzę i ciekawe przemyślenia, ale mam wrażenie, że popisujesz się tym, bo brakuje Ci pokory. Tu naprawdę są ludzie, którzy dostali w kość od życia, ale nie koniecznie zaraz muszą iść do poradni. Chętnie by porozmawiali o swoich spostrzeżeniach, ale być może nie potrafią tak pięknie pisać jak Ty i Twoje wypowiedzi zamiast ich zachęcić tylko zniechecają.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Może nie zniechęcają tylo co onieśmielają.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nie wiem dlaczego ludzie tak czepiają się Antyspołecznego. Szczerze mówiąc pierwszy raz trafiam na człowieka tak konkretnego i sensownego i kompletnie nie widzę aby kogokolwiek krytykował. Zapraszam do dyskusji, wymiany zdań. Zamiast tego piszecie że ktoś kogoś obraził.

Anty ma racje, piszcie konkretnie o co Wam chodzi. Będzie łatwiej.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
do góry