Widok

Gdzie i jak znaleźć partnera?

Pytanie lekko infantylne, i choć znam odpowiedź (po prostu wyjść z domu), to w praktyce nie wygląda to tak kolorowo. do wieczora to mogę być poza domem, ale na czole nie mam napisane że singielka,a sama też nie ma zwyczaju zagadywać nieznanych mężczyzn. Wieczorem do pubu nie chodzę, z prostego powodu- koleżanki mężatki nie wychodzą, a ja sama się nie odważę bo aż strach. Na ogół urządzam imprezki u siebie i tylko dla znajomych, i krąg się zmyka, bo się wszyscy znamy. Dziś nostalgiczny mam nastrój, tylko słyszę stupot obcasików jakiś sąsiadek, śmiechy chichy, i po chwili cisza. Tak więc siedzę w domu, być może spontanicznie sąsiadka (żona maniaka gracza komputerowego) do mnie wpadnie na lampkę wina... Jak Wy poznaliście swoich partnerów/swoje partnerki? Ściskam gorąco... :)
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ludzi pokornych rzeczywiście cechuje to że słuchają innych. W rezultacie jednak nie mają ciekawych przemyśleń, ani własnych przemyśleń. To konformiści myślący poprawnie politycznie, zawsze zgadzający się z innymi i głaszczący każdego po główce. Robiący to co w oczach innych zostanie odebrane jako pozytywne. A robią to zazwyczaj dlatego że ponad wszystko chcą by inni ich lubili. Ja rzeczywiście nie jestem takim człowiekiem, i nie jest nim chyba nikt piszący w tym temacie.

Ludzie którzy dostali w kość od życia są twardzi, bo życie ich zahartowało.
Ludzie żyjący w kokonie, zalęknieni, którzy nie byliby w stanie tu pisać potrzebują pomocy specjalisty. Jeśli my urządzimy im tu kółko wzajemnej adoracji to wcale im to nie pomoże, wręcz przeciwnie. Stwarzając im nierealne środowisko bez krytyki działamy na ich szkodę. Dajemy im sygnał że nie muszą się konfrontować ze światem, bo oto tutaj jest jego bezpieczny i lepszy substytut. W ten sposób nieświadomie krzywdzi się ludzi robiąc z nich hikikomori.

Powstał temat, każdy się wypowiedział tak jak czuł. A trzy osoby nie mając nic do dodania w temacie zaczęły krytykować piszących. Powtórzę pytanie które zadałem wcześniej i na które nie dostałem odpowiedzi. W czym wasza krytyka jest moralnie lepsza od tego co robię ja?
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ładnie to wszystko opisałeś, ale i tak będę bronił tezy, że aby zrobić dobry użytek z własnej wiedzy trzeba mieć jeszcze serce dla ludzi. Wypowiadając się o nich lekceważąco na pewno nikomu nie pomożesz. Jeżeli masz tak głebokie przemyślenia to wykorzystaj to dla dobra innych. Nie rezygnuj z pokory, bo więcej dowiesz się o życiu słuchając innych niż tylko obserwując czy dużo czytając. Dobrze, że masz otwarty umysł i potrafisz nie iść za tłumem, ja też staram się takim być w realu, choc wiem że łatwiej by było być takim jak wszyscy. Uważam jednak że równie ważne jak bycie sobą jest nie deptanie tych co moze teraz tego nie potrafią.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Krótko.
Zaskoczyły mnie wyobrażenia Antego co do moich motywów.
Napisałam wystarczająco wyraźnie; po co mam rozszerzać swoje zdanie, skoro moimi postami nie należy się przejmować?
Kto ma podobny poziom empatii, ten już czuje o co mi chodzi, a pozostali będą do upadłego bronić mi prawa do moich emocji i własnej opinii.
Nie uważam, żebym kogoś krytykowała; nie piszę, że ktoś robi źle. Piszę tylko, że określone wypowiedzi wywołały we mnie nieprzyjemne, zniechęcające uczucia.
Kto chce, to się nad tym zastanowi i tyle.
lubię cyfry i litery
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Pisząc o słuchaniu innych pozwoliłem sobie na taki wysublimowany dowcip słowny - jest słuchanie i słuchanie, no ale nie ważne:P

Słuchać innych w necie, to chyba dużo czytać?:d

Bronisz swojej tezy, to dobrze, lubię to w ludziach. Rób to!
Postawiłeś kilka tez. W ostatniej wiadomości kolejną, że odnoszę się lekceważąco do ludzi. Mamy tezę, teraz czekam na argumenty na jej poparcie! Pokaż w którym miejscu to robię.
Zasugerowałeś też że kogoś depczę (sic!), pokaż mi to, bo ja tego nie widzę.
Gdzie ktoś z tych piszących dostał od nas po głowie? Gdzie krytykuje i atakuje?
Stawiasz same tezy, ale nic nie udowadniasz. Równie dobrze ja mogę napisać że nazwałeś mnie pandą - taka teza nie ma wartości dopóki nie poda się argumentów na jej poparcie, w tym przypadku cytatów.


Rut: napisałaś teraz:
"Nie uważam, żebym kogoś krytykowała; nie piszę, że ktoś robi źle. Piszę tylko, że określone wypowiedzi wywołały we mnie nieprzyjemne, zniechęcające uczucia."

A wcześniej:
"Antyspołecznego i Milki87 odczułam ocenianie, obwinianie i szufladkowanie (szczególnie kobiet)."

To właśnie krytyka.

"Naginanie widzenia i oceniania świata do swoich doświadczeń i nawykowe reagowanie w określony sposób."

To także krytyka z zarzucaniem nam czegoś co można odczuć jako ocenianie, obwinianie i szufladkowanie.

"Powstają krzywdzące dla ogółu zwroty „kobieta zawsze”, „na pewno”, „bez sensu”."

Czy ja ich użyłem w którymś miejscu? Jeśli nie, to jest to już nieuzasadniona krytyka z ocenianiem.

"Drugą rzeczą jest forma wypowiedzi/rad. Zdarza się, że ktoś w dobrej wierze chce mi dać wskazówki., co powinnam zmienić w sobie. Ale jeśli na wstępie oceni mnie i wpędzi w poczucie winy, to mnie urazi i zniechęci."

To także krytyka która odnosi się do dwóch wymienionych wcześniej osób. I w którym miejscu by powiedzieliśmy jej że powinna się zmienić?

"Luciana usiłuje rozmawiać, napisała wprost co poczuła, a dowiedziała się, że nie miała prawa tak poczuć."

Kto i gdzie jej to napisał?

"Deprecjonowanie uczuć nie zachęca mnie do rozmowy."

Ale nie kiedy robisz to sama wobec nas? Nasze uczucia można deprecjonować uznając je za krytykę, ocenianie i szufladkowanie?
Tylko Ty jesteś wybrańcem by wszyscy składali hołd temu co czujesz?

"A nie uważasz, że ktoś może się poczuć niesłusznie oskarżony?Rozumiem pojedyncze przypadki, ale naginania i uogólniania nie akceptuję."

A akceptujesz to w sobie. Powiedziałbym że naginasz nasze słowa i uogólniasz, ale nie była by to pełna prawda - Ty je zniekształcasz i interpretujesz na własne potrzeby. Nie wiem jak milka, ale ja się czuje niesłusznie oskarżony:)


Nadal uważasz że to co robisz nie jest krytyką, że to co piszesz nie jest przejawem mówienia nam co robimy źle?
Nie sądzisz że Twoje słowa też mogą u nas wywołać zniechęcające uczucia?

"Czemu to widzisz drzazgę w oku swego brata a belki we własnym oku nie dostrzegasz"?
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Miałam już się nie udzielać ale złamię to słowo. Oczywiście przyłączam się do każdego słowa Anty + cofam do moich wcześniejszych wypowiedzi na które odpowiedzi oczywiście nie uzyskałam.

Ja w pewien sposób mogę się czuć niesłusznie oskarżona ale przerabiałam to już tyle razy na forach że hoho, nauczona doświadczeniem nie będę wałkować po raz n-ty bo to i tak nie ma sensu.

Podsumuję to dość ostro: jeśli wasza teza ( choć nie poparta argumentami ), że jestem taką złą osobą ( bo po tym co piszecie poczułam się jakbym była emocjonalnie złym człowiekiem ) miałaby być prawdziwa to dlaczego ja jestem w wieeeeloletnim związku a Ci którzy uważają że ich krytykuje nie?

Może wystarczy zmienić pogląd i sposób patrzenia na życie oraz pewne kwestie?

Na dobranoc chciałabym aby choć jedna osoba się nad tym zastanowiła :) bo może to wam wyjdzie na dobre :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Cytuję i odpowiadam. Bezładnie w pośpiechu.
To właśnie krytyka.
To także krytyka...
Nie. Nie wartościuję czy to obiektywnie dobre, czy złe. Piszę o swoich uczuciach, wywołanych tekstami.

"Powstają krzywdzące dla ogółu zwroty „kobieta zawsze”, „na pewno”, „bez sensu”."
Czy ja ich użyłem w którymś miejscu? Jeśli nie, to jest to już nieuzasadniona krytyka z ocenianiem.

Użyłeś. Antyspołeczny 2011-11-05 16:52
193.34.3.*
...
Jak facet zdradza to się tak z tym nie obnosi. Facet rzadko pisze szukam kochanki. On szuka seksu. Często nawet się nie przyznaje że ma żonę, bo nie jest dumny z tego co robi. Dla kobiet mówienie o zdradzie jest tak samo istotne jak samo zdradzanie.
Inna kwestia to propagowanie pewnych postaw. Jedne zło to zdradzanie, ale większe to mówienie o tym głośno, chwalenie się tym, przekonywanie innych że to dobre i doradzanie innym kobietom że powinny to zrobić. Często w necie się z tym spotykam - zdrada jako wakacje, przygoda, odskocznia od domowego życia etc. Romanse, komedie romantyczne, internet, tv - to jest wszędzie. Zewsząd kobiety zachęcają kobiety do zdrad.
Jak facet mówi że mu źle w związku to dostaje radę "porozmawiaj z nią, napraw to, walcz o to uczucie" jak taki sam temat dotyczy kobiety to ZAWSZE pada "znajdź sobie kochanka" rzadziej, choć także często "rzuć go i znajdź sobie nowego".
To wszystko ma znaczenie.
Szczerze powiem to nie wiem kto więcej zdradza, ale na pewno kobiety czują z tego powodu większą dumę i NA PEWNO bardziej się tym chwalą.

Milka87 2011-11-06 00:32
Dla mnie pytanie a tym bardziej odpowiedź na pytanie" gdzie znaleźć fajnego faceta" jest bez sensu


Tylko Ty jesteś wybrańcem by wszyscy składali hołd temu co czujesz?

Nie. Masz prawo nie uwzględniać moich uczuć, a także innych osób. Korzystasz z tego prawa. Ale ja mam prawo Cię o nich informować. Ty także masz prawo informowania i ja to przemyślę. Teraz nie mam czasu analizować dokładnie wątku, ale nie przypominam sobie, abyś wspominał o uczuciach. Niesłuszne oskarżenie odpada, bo cytaty są.

Nie sądzisz że Twoje słowa też mogą u nas wywołać zniechęcające uczucia?
Nie sądzę. Zwróciłeś się do forumowiczów z jakimś problemem, planem, zamierzeniem? Z prośbą o pomoc w kłopocie?
lubię cyfry i litery
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Krytyka wcale nie musi być obiektywna. A wartościujesz poprzez użycie słów o pejoratywnym zabarwieniu. Każde odniesienie się do czegoś lub kogoś negatywnie jest formą krytyki. Czy to powiesz "ten film jest porąbany a jego autorzy to banda porąbanych skurczysynów" czy powiesz "ten film mi się nie podoba" - inne słowa, ale przekaz ten sam.
Krytyka nie dotyczy tylko uczuć, ale także poglądów i zachowań.


Czyli nie było "kobieta zawsze" ale "jak taki sam temat dotyczy kobiety to ZAWSZE", nie jest to zatem uogólnienie dotyczące wszystkich kobiet, ale ukazanie zachowania w stosunku do pewnej grupy kobiet, różnicy reakcji otoczenia w zależności od płci. Nie jest to krytyka człowieka, ale zwrócenie uwagi na istnienie pewnych postaw społecznych.

Także to "na pewno" wyrwane jest z kontekstu, który dotyczy kobiet zdradzających.
Nie wiem czy dotyczy to kobiet z tego forum. Na pewno nie była to krytyka ani ocenianie nikogo po nicku. A jeśli jakaś kobieta poczuła się urażona moimi słowami, to musiało to dotknąć ją osobiście - czyli ona zdradza swojego faceta i wcale się nie chwali, tak? Nie mam tolerancji dla osób zdradzających, uważam że to jedne z największych kanalii jakie istnieją i popieram różnorakie formy piętnowania takich zachowań. Jeśli zatem jakaś zdradzająca poczuła się urażony, to dla mnie jest to nieumyślnie wykonany dobry uczynek:)

W połowie jeden z Twoich argumentów jest słuszny. Pól argumentu, a nawet cały, nie czynią całej tezy prawdziwą, słucham dalej.


Ostatniego zdania nie rozumiem, co ma Twoja krytyka mojej osoby do tego czy zwróciłem się do kogoś o pomoc? Czy ktoś tutaj zwracał się o pomoc?
I nadal nie rozumiem dlaczego krytyka kogoś kto mówi o uczuciach lub ma problem jest gorsza niż krytyka tego który mu odpowiada.
Zaatakowałaś mnie bo odważyłem się skrytykować zdradzających, w szczególności kobiety. Napisałaś to wszystko co zacytowałem i nie tylko wmawiasz mi że to nie jest krytyka, ale że jesteś święta i w gruncie rzeczy to moja wina jeśli Twoja krytyka mnie boli?

Nie jestem w stanie tego pojąć, jak krytykowanie obiektywnie negatywnych społecznie zachowań jest w Twoich oczach złem, a krytykowanie ludzi którzy to robią jest dobrem. Wytłumacz mi to, proszę.
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Zejdź na ziemie antyspołeczny. Analizujesz wszystko w najdrobniejszych szczegółach i wciągasz forumowiczów w bezsensowne dywagacje. Tak jak pisałem, pokora, pokara i jeszcze raz pokora. Tego Ci wyraźnie brakuje. Zamiast tak zawzięcie bronić swojej reputacji , zastanów się chwilę nad swoją postawą, weź pod uwagę uczucia innych, a może trochę się uspokoisz. Tez których bronie nie muszę udowadniać, bo zrobili to już wcześniej ludzie mądrzejsi ode mnie. Jeżeli temat krytyki i własnej osoby tak bardzo Cię interesuje to załóż osobny wątek na forum i tam sobie filozofuj, a tutaj daj się wypowiedzieć tym, których interesuje gdzie i jak znaleźć partnera.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
To nie ja zacząłem ten temat:P

Analizuje by pokazać że ktoś dopuszcza się krytyki nie umiejąc czytać ze zrozumieniem.

Ty też nie grzeszysz pokorą, i chyba tracisz cierpliwość;)


Nikt nie udowodnił Twoich tez, po prostu gadasz bez przemyślenia i nie potrafisz ich udowodnić zasłaniając się jakimiś innymi (pewnie chodzi o obcych?:p)


Cały czas ktoś mi mówi bym wziął pod uwagę uczucia innych, ale dlaczego nikt nie bierze pod uwagę moich uczuć;( Jesteście nieczuli i tylko mnie krytykujecie, buu...


Temat krytyki, zwłaszcza własnej osoby, wcale mnie nie interesuje, to nie ja go zacząłem. To wy wyjechaliście z tymi argumentami ad personam, psując fajną rozmowę jaką tu prowadziliśmy.


Może rzeczywiście nie ma co dalej kontynuować tego tematu, skoro Ty potrafisz tylko obrażać nawet nie uzasadniając swoich słów...


Miłego dnia:)
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dziękuję za szczerą krytykę :) Na pewno ją sobie przemyślę. Mówiąc o swoich uczuciach dostrzegłem, że jednak potrafisz być człowiekiem. Do tej pory myślałem, że jesteś twardy jak skała i wszelka krytyka pod Twoim adresem spływa po Tobie jak po kaczce, a tu miła niespodzianka. Czasami sami musimy doświadczyć jak to jest, żeby zrozumieć innych. Piszesz, że gadam bez przemyślenia, ale tutaj nie trzeba dużo myśleć. Po co się produkować i rozwadniać nad tak oczywistymi prawdami. Brak mi pokory? Myślę, że wszyscy musimy nad tym pracować. Trace cierpliwość. Czasami tak, ale staram się jakoś nad tym panować, aby nie wybuchnąć, bo to by była na pewno moja porażka. Piszesz o fajnej rozmowie. Może w Twoich oczach ona była fajna, bo mogłeś innym zaimponować swoją wiedzą i wnikliwością, ale przyznasz, że każdy jest inny i inaczej niż Ty może odbierać Twoje wywody. To powinieneś brać pod uwagę i szanować tę odmienność innych. Pozdrawiam i również życzę miłego dnia :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Mam inne zdanie niż Wy, mam inny poziom empatii, mam do tego prawo. Nie jest w moim stylu czepianie się słówek i manipulowanie nimi. Nie dam się wciągnąć w epitety i tłumaczenie się.

Twoja interpretacja moich wypowiedzi znacznie odbiega od mojego przekazu.
W tym wątku kilka kobiet zwrócilo się z pytaniem, prośbą o pomoc, jak w tytule. W moim odczuciu dostały po głowie, że same są sobie winne. Ponadto mogły przeczytać, że mężczyźni są wspaniali, a kobiety to egoistki, które powszechnie namawiają do zdrady. Nie akceptuję takich uogólnień. Zdrady nie pochwalam i znam zupełnie inne kobiety. Znam wspaniałe kobiety i wspaniałych mężczyzn. I znam zagubione osoby obojga płci, które warto wysłuchać, którym można dać wskazówki bez obwiniania i oceniania.

Przykro mi, że osoby które chcą znaleźć partnera są punktowane i że o zdradę (a także jej propagowanie) są obwiniane głównie kobiety.
lubię cyfry i litery
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Jak chcesz Magda to zabiorę Cię na podryw z Sobą.. :D
po sobotnim „wypadzie w miasto” mam jeszcze trochę numerów telefonów :D
Kiedy byłam w długoletnim związku miałam wrażenie że wolnych Panów jest pełno..teraz sprawdzam Swoje przypuszczenia, jak na razie pozytywnie.
Każde miejsce jest dobre do poznania, Internet- czat, park, biblioteka, club ( tam tez zdarzają się mężczyźni którzy trafili z przypadku na imprezę)

Swoją drogą chylę głowę Rut ! Trafne wypowiedzi
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja kocham tylko świnke Pigi, a poznałem ją w muppet show :D tylko ciężko ją poderwać bo za duża konkurencja ;) nawet tacy przystojniacy jak ja mają spore problemy :D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ale sie rozkręciliście w tym topiku...

ja tak sobie przemyslalam ten temat i uważam, że...

trzeba najpierw pomyslec kogo i po co sie szuka - do przelotnej znajomości czy do zabawy wspolnej, przyjazni - szukać wszedzie gdzie sie da

a parnera/ke na staly zwiazek - nie szukać sam/a sie znajdzie w odpowiednim momencie

:P choc pierwsza opcja nie wyklucza, że zamieni się w tą drugą...
###############
tak tak chciałbyś poczuć mój smak
wszędzie dotknąć
potem po prostu w dupę kopnąć
nie nie tego aż tak trudno nie mówi się
to nie amatorski układ kolacja ze śniadaniem
to cos dla konesera a ja jestem głównym daniem!
###############
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Tylko spójrz przez pryzmat płci i wieku - czy druga opcja jest dla każdego? Czy nie lepiej wziąć sprawy we własne ręce?:)


Inaczej może być jak w piosence Roszpunka Closterkeller:

"Wyśniony książę tyle lat nie zjawił się
A Ty? Spójrz!
A Ty przestałaś piękną być królewną..."
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
kogo i po co to fakt, to trzeba wiedzieć, ale z tym czekaniem, aż sie samo znajdzie to się nie zgodzę, można czekać, ale można się nie doczekać i co wtedy? depresja... lepiej jednak coś robić w tym kierunku, może nie na siłe, alejednak coś robić, jeżeli do tej pory nie znaleźliśmy nikogo to może warto rozszerzyć krąg naszego pola działania, przez odwiedzanie nowych miejsc
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nie można określić KOGO się szuka ale można wiedzieć z kim nie chce się być.
Facet tak jakby mniej szuka...
Od zabawy, przelotnej znajomości do...poważnego związku. Przynajmniej jak dla mnie tak przebiega ten schemat ;)
Anty piękna piosenka..chyba będę Sobie ja nucić na "dzień dobry " :D

Hmmm a może siłownia ? Tam sa fajni faceci :D

P.S. Panowie gdzie się chowacie ?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
to prawda, że bardzo często zdarza się, że zakochujemy się w osobach niekoniecznie takich jak chcieliśmy, ale jeżeli wiemy kogo szukamy ( czyli jakich cech oczekujemy od partnera) to jest większe prawdopodobieństwo trafienia na tego właściwego, poza tym mężczyźni też potrafią być wybredni i dużo czasu poświęcić na szukanie
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Napisałaś Marseille że nie można określić KOGO się szuka ale można wiedzieć z kim nie chce się być. Może się mylę, ale wydaje mi się, że w ten sposób w przeważającej większości myślą ludzie mający już na swoim koncie bagaż przykrych doświadczeń z byłym partnerem życiowym.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dlaczego bagaż przykrych doświadczeń z byłymi?
Wiadomo że koniec bywa nieprzyjemny, czasem nawet dość, hm.. powiedzmy "emocjonujący". I tuż po nim można mówić o przykrych doświadczeniach, ale czy zbiegiem czasu właśnie to się zapamiętuje ze związku - jego zakończenie. Jest się z kimś ileś tam czasu, ale przez większość czasu jest się chyba szczęśliwym w tym związku? Więc powinno się pamiętać raczej ten cały dobry okres, a nie krótką negatywną chwilę?

Jeśli tak robimy, to chyba w sporym stopniu definiuje to nasze podejście do przyszłych znajomości i określa potencjalną szansę aby dany człowiek stał się dla nas przyszłym partnerem?

Z bagażem przykrych doświadczeń to chyba nie ma sensu szukać partnera?
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
do góry