Widok

Głosujemy dla Bojana

Uprzejmie informuję, że zdecydowałem się założyć stronę internetową dla Bojana. Jako osoba fizyczna zarejestrowałem bezpłatnie dwie domeny: bojano24.pl oraz i-bojano.pl
Zachęcam do głosowania, którą z tych domen mam wybrać, aby można było tam wypowiadać się w naszych sprawach.
Zachęcam też zainteresowanych do udziału w tworzeniu i moderowaniu strony.
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 0

A co? Może obok naszego kościoła ma stanąć meczet?
To też inny obszar do działania.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 4

Swego czasu, jako katolik miałem na studiach dwóch kolegów, z którymi się najwięcej trzymałem - jeden deista, drugi agnostyk - i jakoś się dało funkcjonować, bo choć w tak fundamentalnej sprawie bardzo nas dzieliły rzeczy, to jednak bardzo wiele dalej łączyło...a na pewno dalece więcej niż tych, którzy rzucają coś o kruchcie, łączył nas wzajemny szacunek...Zauważcie, ci wszyscy (z jednej czy drugiej strony), którzy, słusznie czy nie, trwacie w przekonaniu o swej bezwzględnej nieomylności w danej sprawie, że druga strona ma w sobie ten sam kapitał poczucia słuszności, a jednak ludzie potrafią się zachowywać kulturalnie, nie obrażać, nie szydzić, gdzie inni despotycznie i autorytarnie kpią sobie z drugich. Jak ma ktoś problem ze św.JPII, to niech skupi się na zacytowanym słowach, i pokaże, co w nich złego. Faktem jest, że te słowa zacytowane trochę tak tu w Bojanie wybrzmiały nieco patetycznie, ale też szczególny jest kontekst - przyczynek założenia forum przez autora, który został przedstawiony przezeń - a i reakcja pokazuje, że chyba jest konieczność przypominania...Kiedyś został spisany dialog ateisty Umberto Eco z kard, Martinim i wydany w druku, jako "W co wierzy, ten kto nie wierzy?", gdzie najwięcej zapamiętałem z tego niesamowity wzajemny szacunek i po prostu kulturę...Także, niech to zainspiruje kogo trzeba - może zajrzyjcie do tej książeczki niedużej i zacytujcie coś alternatywnego, tak, że może propozycja dwóch cytatów (ten drugi np. właśnie z Umberto Eco, to rozsądna propozycja przy odpowiednim skróceniu pierwszego np.: "TO JEST MOJA MATKA, TA ZIEMIA! TO JEST MOJA MATKA, TA OJCZYZNA! To są moi bracia i siostry! (...) Łatwo jest zniszczyć, trudniej odbudować."
Prześmiestwo i szyderstwo, to zawsze oręż pychy i bezsilności (gdy chodzi o istotę rzeczy), często ze skrywaną frustracją i lękiem w tle - puder zuchwalstwa i lansu nie każdego zwiedzie, na szczęście, więc apeluję odejdźmy od tego...
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

Dla mnie taka deklaracja ma jednoznaczny wymiar i nie chce miec z tym nic wspólnego bo jestem ateistą. I wiem co to jest kruchta
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 1

Przede wszystkim nie jestem autorem strony...Autor się podpisuje - IP wielu ma te same...

W sumie, po tym, co napisałem, to mogę powiedzieć, że uciekasz od tematu...pod pretekstem ateizmu (jak wskazałem, chybionym pretekstem) . W każdym razie wypowiedz się może w poczuciu swego ateizmu, jakie masz alternatywy zmierzające do ukonstytuowania zgody społecznej. Tylko proszę nie pisz o neutralności światopoglądowej, bo coś takiego nie istnieje, poza sferą deklaracji, że istnieje i wiary niektórych w to, że istnieje, czasem tak wielkiej, że kiedy pod pretekstem dobra wspólnego dojdą tak wierzący (z grubsza patrząc cynicy) do władzy, to w imię tejże neutralności proponuję walkę z Krzyżem (bardzo neutralne) etc. Nie chowaj się też proszę za świeckością w sferze publicznej, bo nie da się prywatnie pójść do nieba a publicznie do piekła...
Nadto pokaż coś więcej niż uzurpowaną słuszność, która niby ma być aż tak słuszna, że nie potrzebuje wejść w polemikę z alternatywą, inaczej, jak ją zdawkowo deprecjonując. Na razie pokazałeś, że Twój prywatny ateizm nie stać nawet na merytoryczne ustosunkowanie się. Nie wiem jak na tym forum, które nie jest reprezentatywne dla całej społeczności, lokalnej czy szerzej, ale generalnie wszędzie na świecie ateizm nie jest aż tak się liczącym społecznie wyznaniem wiary, (na pewno nie w Polsce), aby taka zdawkowość nie wychodziła na śmieszną...Kilku przyjaciół, czy przyjaciół idei, którzy ci wstawią lajki czy inną zdawkowość, to trochę za mało...
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 3

P.S.
Takie dysputy, o ile będzie dział "religia", to można będzie sobie tam prowadzić, jakkolwiek gratuluję przeświadczenia (obsesji?) ateiście , jakoby budowanie dróg - jakich i gdzie, chodników, rozpisywanie się na temat sukcesów sportowych i kulturalnych lokalnej dziatwy, planowanie rozwoju wsi etc., było tak przesiąknięte religijnością, że nie do wytrzymania....)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1

Aaacha! Domyślam się, że nie wszyscy znają gawędę: „O miastowym Cwaniaku”. A było to tak.

Od dłuższego czas w różnych okolicach myszkował Cwaniak. Podawał się za miastowego i za takiego co to z niejednego pieca chleb jadał. Sporo widział w tym świecie i ma co niemiara wiadomości o nim. Ów miastowy Cwaniak oferował ludziom naukę gotowania zupy... na prawdziwym srebrnym i błyszczącym z gustownymi zdobieniami gwoździu. Ten gwóźdź był wystarczająco duży i niemal ze stuprocentową zawartością srebra. Gwóźdź Cwaniaka miał też stosowny certyfikat. Świadczył o jego autentyczności i pochodzeniu. Zaświadczenie było w szykownej oprawie z twardymi i mocnymi okładkami. To gwarantowało, że nie mógł ulec on przypadkowemu zniszczeniu. To sprawiało, że słowa Cwaniaka stawały się wiarygodne i budziły zaufanie a miejscami wzbudzały nawet podziw i zachwyt dla niego. Tym sposobem Cwaniak nie raz zapewniał sobie kilkudniowy wikt i opierunek; i to był jego sposób na życie. A trwało to już kilka lat.
I tak pewnego razu Cwaniak trafił do jednej z wielu sąsiadujących ze sobą wsi. Cwaniaka przyjął pewien gospodarz co to też bywał w świecie. Teraz prowadził spokojne i ustabilizowane wiejskie życie. Wziął od Cwaniaka gwóźdź i certyfikat. Skrupulatnie obejrzał oba przedmioty po czym zwrócił Cwaniakowi gwóźdź a certyfikat położył na stole i poprosił Cwaniaka, aby rozpoczął naukę. Ten zażądał, aby gospodarz wlał wodę do ponad połowy pojemności garnka, w którym zwykle gotuje zupę i postawił go na ogniu. Gospodarz starannie wykonał polecenie. Teraz miejsce przy garnku zajął miastowy. Kiedy woda się zagotował Cwaniak mrucząc coś pod nosem ceremonialnymi gestami włoży srebrny błyszczący gwóźdź do wody w garnku. Następnie poprosił gospodarza aby dostarczył mu: kawałek mięsa, przyprawy, ziemniaki, marchew, por, seler, mąkę lub kaszę, płatki owsiane czy to co tam ma podobnego no i śmietankę jeżeli takową obecnie posiada. Miastowy już samodzielnie obrał i pokroił otrzymane produkty. Rozmowa jakoś nie kleiła się. Więc Cwaniak stał przy garnku i co pewnie czas dokładał przygotowane przez siebie artykuły i troskliwie mieszał jego zawartość. Gospodarz z zaciekawieniem przyglądał się poczynaniom gościa. Ten zaś cały czas sympatycznie uśmiechał się do niego. W końcu zwrócił się do gospodarza.
- No gospodarzu. Zupa gotowa. Podajcie dwa talerze i łyżki, to popróbujemy jak udała się nam ta zupka. Na moim srebrnym i błyszczącym gwoździu. - Obwieścił z naciskiem na ostanie zdanie.
Na te słowa gospodarz gwałtownie zerwał się na równe nogi niczym oparzony i oburącz chwycił za widły, które stały nieopodal. Gospodarz wniósł te widły do izby wraz z pierwszym artykułem, które zażyczył sobie wcześniej Cwaniak. Miastowy jakoś nie zwrócił wówczas uwagi na to. Cwaniaczek widząc przed własnym licem ostre błyszczące zęby wideł najpierw zdębiał i bez chwili wahania wziął nogi za pas. Czmychnął chyba gdzie pieprz rośnie, ponieważ już nikt więcej w okolicy nie słyszał o jakimś miastowym Cwaniaczku.
A co z gospodarzem spytacie? Otóż ów gospodarz w centralny miejscu swojej głównej izby powiesił na ścianie srebrny błyszczący gwóźdź z certyfikatem o jego autentycznym pochodzeniu. Wszystkim zaś sąsiadom i odwiedzającym go gościom opowiadał w jaki sposób wszedł w ich posiadanie. Zalecał też, aby każdy kto chce jak najmniej chorować, to musi wszystko jeść srebrną łyżką o jak największej jego zawartości. Taka srebra łyżka łatwo się wyciera podczas jedzenia i trafia do żołądka. Srebro to naturalny antybiotyk znany od wieków i co najistotniejsze, nie szkodzi ludziom.
Wieść o przygodzie gospodarza z miastowym Cwaniaczkiem błyskawicznie zatoczyła szerokie kręgi - jak kamień wrzucony do wody - i w krótkim czasie przekroczyła granice wsi oraz najbliższej okolicy. Ludzie bowiem szybko sami przekonali się, że gospodarz ma rację, ponieważ prawdziwie mniej zaczęli chorować.

Z działu: OBRAZKI i GAWĘDY
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 3

Co by nie mówić, ale mimo mojego wielkiego szacunku dla św. JPII, to nie jestem przekonany, co do takiego motta jak podał autor strony- kontynuując swoje wypowiedzi, chyba coś jeszcze krótszego by się przydało, a to motto jako opis w regulaminie, czyli np, motto: Kultura dialogu, kultura spotkania, kultura miejsca" - może bez powtórzeń i tak kaskadowo wizualnie.Oprócz tego nazwa strony powyżej... Oczywiście to tylko moja sugestia, ale akurat te słowa św. JPII są tak poważne w kontekście takowej strony, że chyba bym się z tego wycofał...Powodzenia w każdym razie
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Odnośnie łyżeczki znam inną dykteryjkę.
Przychodzi klient do restauracji i zamawia zupę. Kelner przynosi zupę, stawia przed klientem, ma odchodzić ale słyszy Panie kelner w mojej zupie pływa mucha!
Kelner spokojnie, mamy srebrne łyżeczki, jesteśmy przygotowani na taką okoliczność, zaraz ją wyłowię.
dbamy o klienta.
Klienta zauważył również srebrny łańcuszek zaczepiony do paska kelnera z ukrytym w rozporku drugim końcem.
Klient zdziwił się, ale wkrótce zobaczył, że każdy kelner ma przy spodniach cienki łańcuszek, którego jeden koniec przyczepiony jest do paska, a drugi znika wewnątrz rozporka. Zaciekawiony przywołał kelnera i zapytał: Zauważyłem, że każdy z was ma łańcuszek przy rozporku. Po co on wam?
Kelner:
- Nie każdy jest tak spostrzegawczy jak pan. Ale skoro pyta pan, to wyjaśniam - również ten łańcuszek zalecił nam Artur Andersen. Wie pan mam go przyczepionego do ... no wie pan. Gdy idę do toalety, To rozpinam rozporek i wyciągam łańcuszkiem, dzięki czemu, po oddaniu moczu nie musze myc rak.
Gość pokiwał ze zrozumieniem głową, ale zaraz wyjawił swą następną wątpliwość:
- Dobrze. Rozumiem, ze wyjmuje pan łańcuszkiem, ale jak można się nim posłużyć do schowania? Jak wkłada się go z powrotem?- ... ?
- Nie wiem jak inni, ale ja łyżka.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 2

Proszę Pani. Nasza Pani. Prosi Panią. Aby Pani. Proszę Pani. Pożyczyła naszej Pani. Proszę Pani. Miotłę. Tak. Proszę Pani.

A to było tak. Najpierw szpak dziobnął bociana. Potem była zmiana i bociana dziobnął szpak. Ile razy był dziobany szpak?

Na stole było 10 much. 7 zostało zabitych. Ile much zostało?

Z działu dla dzieci.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 2

Taki tekst u mnie nie przejdzie.
To są rzeczy, które mogą sobie opowiadać faceci w knajpie i przy kieliszku.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 2

A miało być tak pięknie….
Drogi ZBST a może ZARG a może jeszcze inaczej…
Rozumiem potrzebę dzielenia się swoim cennym doświadczeniem życiowym z każdym kto tego chce lub nie, ale błagam, nie rób tego pod płaszczykiem integrowania ludzi, którzy wierzą, którzy chcą razem zrobić coś fajnego, czy będą to zajęcia pozalekcyjne, sportowe, planowanie budżetu, czy inne…
(-mh z wątku Boajano, w Tobie jeszcze nadzieja).
Nie chodzi tu bynajmniej o poglądy, aczkolwiek przyznaję; deklaracja przynależności ideologicznej do środowiska Radia Maryja - nieco mnie zmroziła, do tego bicie w wielki dzwon - cytat z JP2 i zapowiedź cenzury … no nie jest to coś co mogłoby łączyć… wspólna praca, spędzanie czasu i robienie czegoś dla NASZEGO Bojana, nie może oznaczać, że muszę czytać jakieś bajeczki czy przypowiastki (przepraszam Krasickim czy La Fontainem to nie jesteś) i poznawać seksistowskie podejście do życia : „Taki tekst u mnie nie przejdzie. To są rzeczy, które mogą sobie opowiadać faceci w knajpie i przy kieliszku.”. A propos :Nie ma kawałów męskich czy kobiecych, są chamskie lub nie, śmieszne lub nie, głupie czy mądre.
Rozumiem, że chcesz podzielić się swoimi poglądami i przemyśleniami, ale może pomyśl o blogu, nie można uszczęśliwiać innych swoja wizją świata…
popieram tę opinię 8 nie zgadzam się z tą opinią 1

Brawo Als!
Twoja opinia znakomicie odzwierciedla oczekiwania zwykłych mieszkańców naszego Bojana.
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 2

Niestety chciałam napisać podobnie, świetny pomysł upadł jeszcze zanim powstał:)
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 1

Co to znaczy, że "u ciebie" nie przejdzie?
Myślałam, że to miało być forum dla wszystkich mieszkańców, a nie tylko dla tych, co myślą jak ty?
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 1

Ob. Als 83.20.21.* A miało być tak pięknie….
Ośmielam się uprzejmie wyjaśnić. U nas, w Polsce, są tylko dwie partie: POLSKA i ANTYPOLSKA. Moją partią jest POLSKA. Nie należę do żadnej partii ani stowarzyszenia. Wyjaśnię też, że sieć „W naszej rodzinie” jest kapitałem polskim a za rozmowy wewnątrz sieci kosztują aż 0,09 zł/min. Za 30 zł można dzwonić przez 180 dni a ważność konta wynosi 400 dni. Jeżeli jest inna tańsza sieć z polskim kapitałem to chętnie skorzystam.
Nie ma też przymusu czytania. Każdy musi kierować się swoim rozumieniem świata. Dziś w mojej Ojczyźnie mamy takie czasy, że każdy kto chce może pisać co zechce i gdzie zechce. A jeszcze nie tak dawno do domów i redakcji wkraczały uzbrojone po zęby oddziały...
Ponownie zapraszam wszystkich chętnych do współpracy na rzecz Bojana. Tel. 536 688 339, tylko SMS i poczta głosowa.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 4

PS
Wedle niektórych Mieszko I to typ spod ciemnej: palił, mordował i gwałcił.
Natomiast Henryk Sienkiewicz to grafoman.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1

Rozumiem, że reprezentujesz opcję wychodzącą z założenia, iż jeżeli coś nie jest POLSKIE, to siłą rzeczy jest ANTYPOLSKIE... Skąd my to znamy...? Brawo, brawo... Nie chcemy w Bojanie ciemnogrodu. Poszukaj drogi zbst innej widowni dla swojej chorej i zapyziałej wizji. Alleluja i do przodu.
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 3

Do Als i światłej reszty
Proszę mi pokazać brak cenzury inny niż.... śmietnik (pomijam opcje "segregowalności", bo to też cenzura:))
Baaardzo proszę mnie oświecić...
Nawet internet jako całość jest sumą cenzór konkretnych podmiotów.
Nawet transmisje "na żywo" mają kilkusekundowe poślizgi...etc

Dowcip czy jak to zwać ze strony bb jest wystarczająco nieprzyzwoity, że nie doczytałem nawet, bo nie sądzę, że mając wybór muszę karmić się tudzież zaśmiecać (autor strony) czymś takim.

Mam nadzieję, że dacie szansę autorowi, nie tak jak podobni wam w przypadku kandydatki z Bojano w wyborach (nie jest to moja reklama dla niej, bo nie znam tej pani, tylko tak formalnie). Wszystkim się nie dogodzi. Myślę, że czas pokazuje, że lepiej za dużo nie gadać, nie dysputować tylko zrobić, pokazać, kandydować etc. Może powstanie dział "uwagi' i tam będzie możliwość interakcji i ewentualne korekty autora
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Ob. ~Postronny Obserwator 83.20.20.* "Nie chcemy w Bojanie ciemnogrodu."
Tu chyba każdy wypowiada się we własnym imieniu. Jeżeli jest inaczej, to sami wznosicie ten ciemnogród. Jeszcze raz objaśniam. W mojej Ojczyźnie są tylko dwie partie: POLSKA i ANTYPOLSKA. Jeżeli zaś mam do wybory produkt o podobnych parametrach polski i innej nacji, to zawsze wybieram towar wykonany w Polsce. Póki co w Polsce praktycznie nie produkuje się żadnego auta osobowego na skalę przemysłową.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0

Tak, tak... drogi zbst. W "Twojej" ojczyźnie są oczywiście tylko dwie, wskazane przez Ciebie, partie. Puszę Białowieską też wycinacie w "Twojej" ojczyźnie ze "względów bezpieczeństwa", ponieważ drzewa atakują turystów..., a świstak zawija sreberka... Alleluja i do przodu...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
do góry