Widok

Głosujemy dla Bojana

Uprzejmie informuję, że zdecydowałem się założyć stronę internetową dla Bojana. Jako osoba fizyczna zarejestrowałem bezpłatnie dwie domeny: bojano24.pl oraz i-bojano.pl
Zachęcam do głosowania, którą z tych domen mam wybrać, aby można było tam wypowiadać się w naszych sprawach.
Zachęcam też zainteresowanych do udziału w tworzeniu i moderowaniu strony.
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 0

Taki tekst u mnie nie przejdzie.
To są rzeczy, które mogą sobie opowiadać faceci w knajpie i przy kieliszku.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 2

Proszę Pani. Nasza Pani. Prosi Panią. Aby Pani. Proszę Pani. Pożyczyła naszej Pani. Proszę Pani. Miotłę. Tak. Proszę Pani.

A to było tak. Najpierw szpak dziobnął bociana. Potem była zmiana i bociana dziobnął szpak. Ile razy był dziobany szpak?

Na stole było 10 much. 7 zostało zabitych. Ile much zostało?

Z działu dla dzieci.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 2

Odnośnie łyżeczki znam inną dykteryjkę.
Przychodzi klient do restauracji i zamawia zupę. Kelner przynosi zupę, stawia przed klientem, ma odchodzić ale słyszy Panie kelner w mojej zupie pływa mucha!
Kelner spokojnie, mamy srebrne łyżeczki, jesteśmy przygotowani na taką okoliczność, zaraz ją wyłowię.
dbamy o klienta.
Klienta zauważył również srebrny łańcuszek zaczepiony do paska kelnera z ukrytym w rozporku drugim końcem.
Klient zdziwił się, ale wkrótce zobaczył, że każdy kelner ma przy spodniach cienki łańcuszek, którego jeden koniec przyczepiony jest do paska, a drugi znika wewnątrz rozporka. Zaciekawiony przywołał kelnera i zapytał: Zauważyłem, że każdy z was ma łańcuszek przy rozporku. Po co on wam?
Kelner:
- Nie każdy jest tak spostrzegawczy jak pan. Ale skoro pyta pan, to wyjaśniam - również ten łańcuszek zalecił nam Artur Andersen. Wie pan mam go przyczepionego do ... no wie pan. Gdy idę do toalety, To rozpinam rozporek i wyciągam łańcuszkiem, dzięki czemu, po oddaniu moczu nie musze myc rak.
Gość pokiwał ze zrozumieniem głową, ale zaraz wyjawił swą następną wątpliwość:
- Dobrze. Rozumiem, ze wyjmuje pan łańcuszkiem, ale jak można się nim posłużyć do schowania? Jak wkłada się go z powrotem?- ... ?
- Nie wiem jak inni, ale ja łyżka.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 2

Co by nie mówić, ale mimo mojego wielkiego szacunku dla św. JPII, to nie jestem przekonany, co do takiego motta jak podał autor strony- kontynuując swoje wypowiedzi, chyba coś jeszcze krótszego by się przydało, a to motto jako opis w regulaminie, czyli np, motto: Kultura dialogu, kultura spotkania, kultura miejsca" - może bez powtórzeń i tak kaskadowo wizualnie.Oprócz tego nazwa strony powyżej... Oczywiście to tylko moja sugestia, ale akurat te słowa św. JPII są tak poważne w kontekście takowej strony, że chyba bym się z tego wycofał...Powodzenia w każdym razie
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Aaacha! Domyślam się, że nie wszyscy znają gawędę: „O miastowym Cwaniaku”. A było to tak.

Od dłuższego czas w różnych okolicach myszkował Cwaniak. Podawał się za miastowego i za takiego co to z niejednego pieca chleb jadał. Sporo widział w tym świecie i ma co niemiara wiadomości o nim. Ów miastowy Cwaniak oferował ludziom naukę gotowania zupy... na prawdziwym srebrnym i błyszczącym z gustownymi zdobieniami gwoździu. Ten gwóźdź był wystarczająco duży i niemal ze stuprocentową zawartością srebra. Gwóźdź Cwaniaka miał też stosowny certyfikat. Świadczył o jego autentyczności i pochodzeniu. Zaświadczenie było w szykownej oprawie z twardymi i mocnymi okładkami. To gwarantowało, że nie mógł ulec on przypadkowemu zniszczeniu. To sprawiało, że słowa Cwaniaka stawały się wiarygodne i budziły zaufanie a miejscami wzbudzały nawet podziw i zachwyt dla niego. Tym sposobem Cwaniak nie raz zapewniał sobie kilkudniowy wikt i opierunek; i to był jego sposób na życie. A trwało to już kilka lat.
I tak pewnego razu Cwaniak trafił do jednej z wielu sąsiadujących ze sobą wsi. Cwaniaka przyjął pewien gospodarz co to też bywał w świecie. Teraz prowadził spokojne i ustabilizowane wiejskie życie. Wziął od Cwaniaka gwóźdź i certyfikat. Skrupulatnie obejrzał oba przedmioty po czym zwrócił Cwaniakowi gwóźdź a certyfikat położył na stole i poprosił Cwaniaka, aby rozpoczął naukę. Ten zażądał, aby gospodarz wlał wodę do ponad połowy pojemności garnka, w którym zwykle gotuje zupę i postawił go na ogniu. Gospodarz starannie wykonał polecenie. Teraz miejsce przy garnku zajął miastowy. Kiedy woda się zagotował Cwaniak mrucząc coś pod nosem ceremonialnymi gestami włoży srebrny błyszczący gwóźdź do wody w garnku. Następnie poprosił gospodarza aby dostarczył mu: kawałek mięsa, przyprawy, ziemniaki, marchew, por, seler, mąkę lub kaszę, płatki owsiane czy to co tam ma podobnego no i śmietankę jeżeli takową obecnie posiada. Miastowy już samodzielnie obrał i pokroił otrzymane produkty. Rozmowa jakoś nie kleiła się. Więc Cwaniak stał przy garnku i co pewnie czas dokładał przygotowane przez siebie artykuły i troskliwie mieszał jego zawartość. Gospodarz z zaciekawieniem przyglądał się poczynaniom gościa. Ten zaś cały czas sympatycznie uśmiechał się do niego. W końcu zwrócił się do gospodarza.
- No gospodarzu. Zupa gotowa. Podajcie dwa talerze i łyżki, to popróbujemy jak udała się nam ta zupka. Na moim srebrnym i błyszczącym gwoździu. - Obwieścił z naciskiem na ostanie zdanie.
Na te słowa gospodarz gwałtownie zerwał się na równe nogi niczym oparzony i oburącz chwycił za widły, które stały nieopodal. Gospodarz wniósł te widły do izby wraz z pierwszym artykułem, które zażyczył sobie wcześniej Cwaniak. Miastowy jakoś nie zwrócił wówczas uwagi na to. Cwaniaczek widząc przed własnym licem ostre błyszczące zęby wideł najpierw zdębiał i bez chwili wahania wziął nogi za pas. Czmychnął chyba gdzie pieprz rośnie, ponieważ już nikt więcej w okolicy nie słyszał o jakimś miastowym Cwaniaczku.
A co z gospodarzem spytacie? Otóż ów gospodarz w centralny miejscu swojej głównej izby powiesił na ścianie srebrny błyszczący gwóźdź z certyfikatem o jego autentycznym pochodzeniu. Wszystkim zaś sąsiadom i odwiedzającym go gościom opowiadał w jaki sposób wszedł w ich posiadanie. Zalecał też, aby każdy kto chce jak najmniej chorować, to musi wszystko jeść srebrną łyżką o jak największej jego zawartości. Taka srebra łyżka łatwo się wyciera podczas jedzenia i trafia do żołądka. Srebro to naturalny antybiotyk znany od wieków i co najistotniejsze, nie szkodzi ludziom.
Wieść o przygodzie gospodarza z miastowym Cwaniaczkiem błyskawicznie zatoczyła szerokie kręgi - jak kamień wrzucony do wody - i w krótkim czasie przekroczyła granice wsi oraz najbliższej okolicy. Ludzie bowiem szybko sami przekonali się, że gospodarz ma rację, ponieważ prawdziwie mniej zaczęli chorować.

Z działu: OBRAZKI i GAWĘDY
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 3

P.S.
Takie dysputy, o ile będzie dział "religia", to można będzie sobie tam prowadzić, jakkolwiek gratuluję przeświadczenia (obsesji?) ateiście , jakoby budowanie dróg - jakich i gdzie, chodników, rozpisywanie się na temat sukcesów sportowych i kulturalnych lokalnej dziatwy, planowanie rozwoju wsi etc., było tak przesiąknięte religijnością, że nie do wytrzymania....)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1

Przede wszystkim nie jestem autorem strony...Autor się podpisuje - IP wielu ma te same...

W sumie, po tym, co napisałem, to mogę powiedzieć, że uciekasz od tematu...pod pretekstem ateizmu (jak wskazałem, chybionym pretekstem) . W każdym razie wypowiedz się może w poczuciu swego ateizmu, jakie masz alternatywy zmierzające do ukonstytuowania zgody społecznej. Tylko proszę nie pisz o neutralności światopoglądowej, bo coś takiego nie istnieje, poza sferą deklaracji, że istnieje i wiary niektórych w to, że istnieje, czasem tak wielkiej, że kiedy pod pretekstem dobra wspólnego dojdą tak wierzący (z grubsza patrząc cynicy) do władzy, to w imię tejże neutralności proponuję walkę z Krzyżem (bardzo neutralne) etc. Nie chowaj się też proszę za świeckością w sferze publicznej, bo nie da się prywatnie pójść do nieba a publicznie do piekła...
Nadto pokaż coś więcej niż uzurpowaną słuszność, która niby ma być aż tak słuszna, że nie potrzebuje wejść w polemikę z alternatywą, inaczej, jak ją zdawkowo deprecjonując. Na razie pokazałeś, że Twój prywatny ateizm nie stać nawet na merytoryczne ustosunkowanie się. Nie wiem jak na tym forum, które nie jest reprezentatywne dla całej społeczności, lokalnej czy szerzej, ale generalnie wszędzie na świecie ateizm nie jest aż tak się liczącym społecznie wyznaniem wiary, (na pewno nie w Polsce), aby taka zdawkowość nie wychodziła na śmieszną...Kilku przyjaciół, czy przyjaciół idei, którzy ci wstawią lajki czy inną zdawkowość, to trochę za mało...
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 3

Dla mnie taka deklaracja ma jednoznaczny wymiar i nie chce miec z tym nic wspólnego bo jestem ateistą. I wiem co to jest kruchta
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 1

Swego czasu, jako katolik miałem na studiach dwóch kolegów, z którymi się najwięcej trzymałem - jeden deista, drugi agnostyk - i jakoś się dało funkcjonować, bo choć w tak fundamentalnej sprawie bardzo nas dzieliły rzeczy, to jednak bardzo wiele dalej łączyło...a na pewno dalece więcej niż tych, którzy rzucają coś o kruchcie, łączył nas wzajemny szacunek...Zauważcie, ci wszyscy (z jednej czy drugiej strony), którzy, słusznie czy nie, trwacie w przekonaniu o swej bezwzględnej nieomylności w danej sprawie, że druga strona ma w sobie ten sam kapitał poczucia słuszności, a jednak ludzie potrafią się zachowywać kulturalnie, nie obrażać, nie szydzić, gdzie inni despotycznie i autorytarnie kpią sobie z drugich. Jak ma ktoś problem ze św.JPII, to niech skupi się na zacytowanym słowach, i pokaże, co w nich złego. Faktem jest, że te słowa zacytowane trochę tak tu w Bojanie wybrzmiały nieco patetycznie, ale też szczególny jest kontekst - przyczynek założenia forum przez autora, który został przedstawiony przezeń - a i reakcja pokazuje, że chyba jest konieczność przypominania...Kiedyś został spisany dialog ateisty Umberto Eco z kard, Martinim i wydany w druku, jako "W co wierzy, ten kto nie wierzy?", gdzie najwięcej zapamiętałem z tego niesamowity wzajemny szacunek i po prostu kulturę...Także, niech to zainspiruje kogo trzeba - może zajrzyjcie do tej książeczki niedużej i zacytujcie coś alternatywnego, tak, że może propozycja dwóch cytatów (ten drugi np. właśnie z Umberto Eco, to rozsądna propozycja przy odpowiednim skróceniu pierwszego np.: "TO JEST MOJA MATKA, TA ZIEMIA! TO JEST MOJA MATKA, TA OJCZYZNA! To są moi bracia i siostry! (...) Łatwo jest zniszczyć, trudniej odbudować."
Prześmiestwo i szyderstwo, to zawsze oręż pychy i bezsilności (gdy chodzi o istotę rzeczy), często ze skrywaną frustracją i lękiem w tle - puder zuchwalstwa i lansu nie każdego zwiedzie, na szczęście, więc apeluję odejdźmy od tego...
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

A co? Może obok naszego kościoła ma stanąć meczet?
To też inny obszar do działania.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 4

Ośmielam się zauważyć, że ludzie o poglądach lewicowych i lewackich nie chcą żadnej religii obok siebie. Animatorzy tych ruchów twierdzą, że: „Religia to opium dla mas", jest narkotykiem, ułudą, baśnią i obłędną namiastką rzeczywistości dla ogłupianych mas i jest jedną z odmian ucisku duchowego.
A czy Ob. ~anonim 94.254.142.* wie, co to jest kruchta i czemu służy?
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 1

Myślę o dziale ZDROWIE
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

A będzie dział o szczepionkach?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Jakie tam gotowanie? Zwyczajna zupa na gwoździu. Bulgocze a gospodarz donosi produkty...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 2

No i tradycyjnie, zagotowało się w kociołku.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0

Ob. ~anonim 188.146.166.*. Ośmielę się objaśnić Ob., iż w języku polskim nazwy miejscowości pisało i nadal się pisze dużą literą. Powinno więc być: w Bojanie. No i chyba chodziło o to, aby jechać do Kościerzyny a nie: Jedz sobie do koscierzyny. Co tu jeść?
No chyba, że w ostatnim czasie zaszły jakieś zmiany w języku polskim, a ja jako zacofany tradycjonalista nic o tym jeszcze nie wiem.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 4

Bez takich numerów mi tutaj. Żadnych fanatyków w bojanie. Jedz sobie do koscierzyny z takimi poglądami. Zablokujcie mu tą domenę bo jeszcze na niej jakiś ołtarz postawi i będzie więcej szkody niż pożytku.
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 3

Wciska się jakaś sutanna. Ma inny obszar do działania.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 2

Podejrzanie pachnie mi to kruchtą
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 3

Mottem i podstawową zasadą postępowania na naszym portalu o Bojanie niech będą słowa Jana Pawła II wygłoszone w homilii 3-06-1991 na lotnisku w Masłowie koło Kielc.
TO JEST MOJA MATKA, TA ZIEMIA! TO JEST MOJA MATKA, TA OJCZYZNA! To są moi bracia i siostry! I zrozumcie, wy wszyscy, którzy lekkomyślnie podchodzicie do tych spraw, zrozumcie, że te sprawy nie mogą mnie nie obchodzić, nie mogą mnie nie boleć! Was też powinny boleć! Łatwo jest zniszczyć, trudniej odbudować. Zbyt długo niszczono! Trzeba intensywnie odbudowywać! Nie można dalej lekkomyślnie niszczeć!
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 1

Inne tematy z forum Bojano

Bojano / Stołówka / Szkoła Podstawowa w Bojanie / investo pan Stopikowski (8 odpowiedzi)

Witam, zwracam się do Państwa z zapytaniem czy ktoś z korzystających i zamawiających posiłki dla...

Szkoła w Bojanie (5 odpowiedzi)

Szkola nie wyrabia z ilością uczniów i dzieci mają zajęcia do 18 uważam, ze to jest chore o gmina...

do góry