Obraz, bosko malowany, przywłaszczam.
Estetka, owszem. Szajbnięta perfekcjonistka, nope.
Miłośniczka chaosu, z umiarem... ;)
Właśnie siedzę w centrum procestu twórczego. Chłonę...
rozwiń
Obraz, bosko malowany, przywłaszczam.
Estetka, owszem. Szajbnięta perfekcjonistka, nope.
Miłośniczka chaosu, z umiarem... ;)
Właśnie siedzę w centrum procestu twórczego. Chłonę mieszankę kurzu, ściętego czosnku i pokrzywy, zapachu kawy i świeżo kładzionej farby...
Kopytka, nieogolone, a lakier na puszce rogowej, na szczęście bzowy i nie krzyczy.
Oddycham, pełną klatą i przeponą.
zobacz wątek