Widok
Oj, to nieźle, skoro już mogłeś PRAWIE normalnie chodzić;) Gryf to taki przyjemny trening przed Harpaganem. Uuuuuuu....proszę mi tu nie pisać o żadnym wyjeździe w góry!!!! zakazane! to działa na mnie jak płachta na byka! (z niecierpliwością wielką odliczam dni do czasu kiedy będę mogła jechać w Taterki:))...no ale i tak przjemności życzę, hehe i podziwiam za wytrwałość:)
Niestety nie wiem jaki Karton miał czas. Nie dała mi znać jeszcze (pewnie jeszcze nie bardzo może chodzić i ruszać;)). Do zobaczyska na Harpaganie.
Dzieki so-reno. Setka rzeczywiście pierwsza. a nogami to się nie przejmuje, już wczoraj mogłem prawie normalnie chodzić :). Zresztą nawet nie moge się przejmować bo jutro wyjeżdzam w Bieszczady wiec muszę być na chodzie. Do zobaczenia na harpaganie, napewno będe. Trzeba poprawić ostatni wynik 63,7km w 18:13.
Ps. A Karton jaki miał czas? Może się spotkaliśmy na trasie :). Przy tych "tłumach" to raczej pewne ;)
Ps. A Karton jaki miał czas? Może się spotkaliśmy na trasie :). Przy tych "tłumach" to raczej pewne ;)
Dzieki so-reno. Setka rzeczywiście pierwsza. a nogami to się nie przejmuje, już wczoraj mogłem prawie normalnie chodzić :). Zresztą nawet nie moge się przejmować bo jutro wyjeżdzam w Bieszczady wiec muszę być na chodzie :D. Do zobaczenia na harpaganie, napewno będe. Trzeba poprawić ostatni wynik 63,7km w 18:13.
Ojojoj...co sie dzieje z Gryfem? Coraz mniej ludków? Podejrzewam, ze sami stali bywalcy tylko:) Ale i tak strrrrrasznie zaluje:( Gryfik jest bardzo przyjemna impreza:) Hmm...15h - taki czas na Gryfie zdazyc sie moze, na Harpie o taki juz zdziebko trudniej. Gratuluje (pierwszej?) setki:) Czas bardzo ladny:) Aha, nogami sie nie przejmuj, +/- po tygodniu przestana bolec i znowu Ci sie zachce lazic:) Normalka. Do zobaczyska na Harpaganie!
P.S. Kartonik przeszedl Gryfa, specjalne gratulacje dla niego!!! Wiedzialam, ze dasz rade!
P.S. Kartonik przeszedl Gryfa, specjalne gratulacje dla niego!!! Wiedzialam, ze dasz rade!
Masz czego żałować so-reno :). Bo było naprawdę świetnie :). Niemalże rodzinna atmosfera zapewniona dzięki wspaniałym organizatorom, fajni ludzie na trasie (choć tych było niewielu, 58) i gdyby nie ten ból, ból i jeszcze raz ból stóp to by było już zupełnie rewelacyjnie ;). Trasę przeszło 21 osób. Zwycięzcy wykręcili nieziemski czas niewiele ponad 15h! Mój czas to 21:09 :D. Wreszcie udało mi się przejść 100-kę. Teraz czas na Harpagana!