Widok
witam, niestety mam taki sam problem i w sumie nie pozbylam sie go na dobre...dostawalam przerozne leki. nie wiem, oprocz tego calego leczenia proponuje tez takie troche "domowe" rady- noszenie bawelnianej bielizny, unikanie stringow;) i mocno obcislych spodni. mi to bardzo pomoglo. no i moze masz nadzerke i moglabys ja wyleczyc? spytaj o to lekarza. powodzenia z tym przykrym problemem:/
Przerabiałam to niestety. Najpierw próbowałam się leczyć sama (bo brak czasu, dziecko chore, praca itp.) - tantum rosa, clotrimazolum w maści i probiotyk (provag). Przyniosło ulgę gdzieś na tydzień, a powróciło ze zdwojoną siłą.
Więc udałam się do ginekologa - leczenie: przez 6 dni tabletki dopochwowe clotrimazolum (jedna dziennie) i po tym ulgaaaaa:) Dodatkowo, z racji że grzybica lubi nawracać, w trakcie każdego okresu miałam brać 2 tabletki fluconazolu doustnie (drugiego dnia miesiączki) - to przez 6 m-cy. Pomogło. Minęło wiele miesięcy i mam spokój. Tak więc radzę udać się do gina.
Więc udałam się do ginekologa - leczenie: przez 6 dni tabletki dopochwowe clotrimazolum (jedna dziennie) i po tym ulgaaaaa:) Dodatkowo, z racji że grzybica lubi nawracać, w trakcie każdego okresu miałam brać 2 tabletki fluconazolu doustnie (drugiego dnia miesiączki) - to przez 6 m-cy. Pomogło. Minęło wiele miesięcy i mam spokój. Tak więc radzę udać się do gina.
4 m-ce temu miałam taki problem... dostałam globulki dopochwowe (nie pamiętam nazwy)
1,5 tygodnia temu zakończyłam kolejne leczenie - teraz miałam przepisaną Nystatynę(tabletki) - ponoć bezpieczną w czasie ciąży.
znowu czuję, że coś mi się robi :( mam już dość... wiem, że ciężarne szczególnie łatwo łapią tego rodzaju infekcja :( ciągle mam być na antybiotykach?
1,5 tygodnia temu zakończyłam kolejne leczenie - teraz miałam przepisaną Nystatynę(tabletki) - ponoć bezpieczną w czasie ciąży.
znowu czuję, że coś mi się robi :( mam już dość... wiem, że ciężarne szczególnie łatwo łapią tego rodzaju infekcja :( ciągle mam być na antybiotykach?
no właśnie mi też co rusz wraca to paskudztwo. Na początku byłam Nystatyną leczona ale pomagała tylko na chwilę i znów wracało, teraz brałam inny lek dopochwowo ale nazwy nie pamiętam niestety do tego lactovaginal i provag ale i tak coś czuje że nadal będę się z tym męczyć...
No właśnie co Wam pomogło ??
No właśnie co Wam pomogło ??
mój gin stwierdził że nystatyna to taka "trochę lipa" ale w 1 trym ciąży nic innego nie można...później przepisał mi clo...coś tam- (koleżanki wyżej wymieniały nazwę) - globulki,
dawno temu - na drożdżaki stosowałam ten sam lek (clo....) lecz w maści + jakieś tabletki -doustny antybiotyk - który przepisała mi dermatolog..-lecz niestety nazwy nie pamiętam - i rzeczywiście na dłuższy czas mi pomogło...
dawno temu - na drożdżaki stosowałam ten sam lek (clo....) lecz w maści + jakieś tabletki -doustny antybiotyk - który przepisała mi dermatolog..-lecz niestety nazwy nie pamiętam - i rzeczywiście na dłuższy czas mi pomogło...
ja póki co mam spokój :)
druga kuracja - brałam Gyno-Pevaryl (15 tabl.) - chociaż nie jest zalecany w pierwszym trymestrze ciąży - lekarka stwierdziła, że korzyści są większe jak niebezpieczeństwo.
brałam 5 tabletek (po jednej co noc) po czym 10 dni lactovaginal :P
i wygląda na to, że pozbyłam się tego paskudztwa :) tfu tfu - żeby nie zapeszyć ;P
druga kuracja - brałam Gyno-Pevaryl (15 tabl.) - chociaż nie jest zalecany w pierwszym trymestrze ciąży - lekarka stwierdziła, że korzyści są większe jak niebezpieczeństwo.
brałam 5 tabletek (po jednej co noc) po czym 10 dni lactovaginal :P
i wygląda na to, że pozbyłam się tego paskudztwa :) tfu tfu - żeby nie zapeszyć ;P
Najwazniejsze jest to zeby w trakcie twojej kuracji leczyl sie rowniez twoj partner! Sa specjalne tabletki dla niego i czasem tez masc.
U faceta nie ma objawow choroby a jest nosicielem i co z tego ze ty sie zaleczyz, jak on za jakis czas znowu cie zarazi. Takze tylko razem! Potem bedzie spokoj na dlugi czas.
Ja tez chodzilam od lekarza do lekarza, a infekcje powracaly do mnie srednio co 2 m-ce. W koncu trafilam na lekarke, ktora od razu powiedziala, ze musimy razem sie leczyc i zdziwiona byla , ze zaden lekarz wczesniej nie przepisal tabletek mezowi. No i po takiej wspolnej kuracji mialam skokoj na ok 2 lata.
U faceta nie ma objawow choroby a jest nosicielem i co z tego ze ty sie zaleczyz, jak on za jakis czas znowu cie zarazi. Takze tylko razem! Potem bedzie spokoj na dlugi czas.
Ja tez chodzilam od lekarza do lekarza, a infekcje powracaly do mnie srednio co 2 m-ce. W koncu trafilam na lekarke, ktora od razu powiedziala, ze musimy razem sie leczyc i zdziwiona byla , ze zaden lekarz wczesniej nie przepisal tabletek mezowi. No i po takiej wspolnej kuracji mialam skokoj na ok 2 lata.
mam swedzenie pieczenie ale nic mnie nie boli jak sie załatwaim czy cos. tylko robia mi sie rany i one najgorzej bola i wszystko wysycha nie mam pojecia co z tym zrobic ?? czy to jest grzybica?? mecze sie z tym juz troche. teraz biore jakas masc ale ona tylko ugadza swedzenie a nie widze rezultatow zeby to znikalo :(:(:(:( POMOCY ;(;(;(;(
No właśnie, najważniejsze to że macie się leczyć oboje!!
Wtedy nie będzie wracać.
Do tego zakaz stringów i najlepiej bawełniane majtki, szczególnie jak jest tak gorąco. No i najlepiej nie moczyć się w wannie, a brać prysznic, bo się flora wypłukuje.
Tantum rosa doraźnie, jak się zaczyna coś dziać + maść clotrimazol + doustnie pałeczki kwasu mlekowego przez kilka dni. Ew. "dowcipnie" ;) kwas mlekowy - nie pamiętam nazwy.
Wtedy nie będzie wracać.
Do tego zakaz stringów i najlepiej bawełniane majtki, szczególnie jak jest tak gorąco. No i najlepiej nie moczyć się w wannie, a brać prysznic, bo się flora wypłukuje.
Tantum rosa doraźnie, jak się zaczyna coś dziać + maść clotrimazol + doustnie pałeczki kwasu mlekowego przez kilka dni. Ew. "dowcipnie" ;) kwas mlekowy - nie pamiętam nazwy.