Widok

Grzyby!

Kulinaria Hydepark Temat dostępny też na forum:
Nie będę zaczynał wątku od "yyyy...".. no i stary się przeterminował (za długo się ładuje) :D

Ciepło i mokro. Faceci to lubią.. grzyby też :D

Zatem krótkie żołnierskie pytanie do BMtF: (a w zasadzie prośba o raport ;)

Jak to wygląda u Cię?

Nadanżasz? ;)

--
Jesli ktoś ma info z innych regionów, to oczywiście mile widziane :D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 21

U mnie w borze nadal pustynia. Plackami pojawiają się maślaki (pstry, zwyczajny, ziarnisty i sitarz), ale trzeba się nachodzić. I ładnie występują kanie, chociaż nie z tych największych. Prócz tego pojawiają się opieńki i pogdrzybki złotawe. No i piękne amanita muscaria, najładniejsze grzyby jesieni, ale je zbierają tylko wielce wyrafinowani zbieracze.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Drogi Mtf,
Czy prawdą jest, aby wydobyć drogocenne wartości z pięknych amanita muscaria należy je wpierw wysuszyć a następnie gotować?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Tatarskiemu przyszła nagle do głowy ewentualna koncepcja reklamy muchomorów. Oparta była na śmiałym założeniu, że najwyższa formą samorealizacji muchomora jest grzyb atomowy... Ludzie zaś są po prostu pomocniczą forma życia, którą muchomor wykorzystuje dla osiągnięcia swego ostatecznego celu.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 2

Hmmm.... nie wiem fubu czy ja powinienem się wychylać w temacie anestezjologii. No ale niech tam, a co mi.
Grzyby się suszy w celach magazynowania, bo świeże się psują. I moim zdaniem to jest celem tego zabiegu jedynie. Świeże amanita muscaria są dostępne przez dwa miesiące w roku, a potrzebne przez 12.
Natomiast zabieg gotowania ma na celu uczynienie wywaru z amanita muscaria znośnym dla człowieka. Chodzi tutaj o kwas ibotenowy, który jest trujący, a który pod wpływem temperatury ulega przekształceniu do muscymolu, wydalanego przez organizm człowieka bez zmian i pozbawiony właściwości trujących, aczkolwiek działający psychoaktywnie. Zawierają tez trochę muskaryny i ta akurat jest be, bo powoduje wymioty.
Mistrzami w wykorzystaniu amanita muscaria dla potrzeb własnych byli Syberyjczycy, dla których był to podstawowy środek odurzający, jeszcze zanim dotarł do nich alkohol. Szamani przygotowywali napoje mieszajac wywar z amanita z sokiem borówki bagiennej albo mlekiem reniferów. Szamani syberyjscy do dzisiaj chętnie korzystają z tego środka.
No to tyle na skróconym kursie biochemii amanita muscaria.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

@BMtF:

Ze 30 lat temu, czytając powyższe, uznałbym, że Boga za nogi złapałem. Teraz zwiędły kalafior. Ani ochoty nie ma, ani mozliwości, bo wszędzie w bebechach rezerwa już mi się pali :D
Ale...
Może obiła Ci się o oko lub ucho informacja, jak doprowadzić pokrzyk albo dziędzierzawę do stanu możliwego dla człowieka? ;>
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 4

3h snu w wannie. Bez charakteryzacji mogę na helloween robić za topielca. Biała, doskonale zmacerowana, pomarszczona skóra :)
Pytam m.in. o dziędzierzawę, bo jak kiedyś wspominałem, sąsiadce działkowej wyrosła w znacznej ilości. Sama z siebie. Jakieś 100m dalej jest kolejne stanowisko i zapewne stamtąd się zasiała. Pojedyncze krzaki są na terenie działek dosłownie wszędzie.
Kiedy kilka m-cy temu rozmawiałem z Szefową działek o tych krzaczkach, nie miała bladego pojęcia co to za roślina. Ale, mimo, że blondyna, to bardzo kumata i zapewne sobie poguglała, bo w kolejnej rozmowie już doskonale wiedziała, co to jest.
I dzisiaj mnie "zastrzeliła".
Jest cień szansy, żebym przechwycił kolejne 500m² działki. Ten teren obok, praktycznie niczyj.
Po cichu planuję tam wyłacznie drzewa i trawnik.
Ale Szefowa rzuca mi dzisiaj tekst: "Bielunia wysiej. Będziesz ustawiony do końca życia".
No... coś w tym jest. O zbyt martwić bym się nie musiał. Debili na świecie nie brakuje :D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 4

Ale ja o odurzaniu amanitą pościłem jedynie w celach naukowych, można powiedzieć chemiczno-historycznych.
W otoczeniu człowieka jest wiele substancji psychoaktywnych. Śmiem twierdzić, że wszedłszy do przypadkowej kuchni znajdę tam z 10 rodzajów produktów nadających się do tego celu. O łażeniu po polu już nie powiem, to tam jest bajka. W sumie jak ktoś ma pojecie co rośnie dookoła niego to raczej słabo ekscytujące, ale dla laików ....

Ciekawostka - w okresie powojennym atlasy grzybów celowo pomijały rodzaje psylociba. A już ich zdjęć nie publikowano w PL wcale.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

moment, coś się nie wkleja :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 2

Jest w Zagórzu najfajniejsza droga krzyżowa, jaką widziałem. Każdą stację zrobił inny ludowy artysta. Dziewiąta mnie intryguje. To jest trzeci upadek pod krzyżem. Postać jakby ociekająca błotem i wodorostami, a obok grzybki. Co artysta miał na myśli? Powstawanie z upadku w kontekście grzybków. Czapeczki mają psiejskie-czarodziejskie, ale jak porównuję ze zdjęciami wyżej wspomnianych, to trochę jakby za bardzo spiczaste.

image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 2

Dziękuję, Mistrzu. Z pewnością dlatego też piją własny mocz aby nie marnotrawić drogocennego strumienia.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

No więc tego .... Właśnie wróciłem z lasu z pierwszym tegorocznym zbiorem i niniejszym sezon 2019 uważam za otwarty!
Co prawda na dzisiaj zaplanowałem sobie, z racji gołej jeszcze, ale już cieplutkiej wiosny, grillowaną kaczą pierś z cole slow z czerwonej kapusty, i nie skłaniam się ku zmianie w menu obiadowym, jednak grzybki oporządzę i jutro, a ma się lekko zacząć schładzać, piekę pierwszą w tym sezonie pitcę z świeżymi grzybami! Oj będzie się działo ....
Uśmiechniętego dnia ziomale :))))
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 1

Chyba jakies smardze rzadkie. Utknalem we wsi W. gdzie weekendowe autobusy jezdza tylko w wakacje. Dzwony bily o 6, kogut pial o 7, wiec sporo dnia juz za mna. Sklep na uboczu zapamietany sprzed lat jest i to jest otwarty. Zatem zdrowko wypije i ide lapac stopa. Moze dotre na mecz gksu a moze nie. Nic przeciez nie musze i nigdzie sie mi nie spieszy.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 4

Zazdraszczam ci tych grzybów.. ale daj znać czy przeżyłeś..
Ja wszystkie moje zapasy zużyłam. Nawet te 7letnie skandynawskie. Ostatnio pozarlam.najlepsze kurki marynowane własnej produkcji.
A tak w ogóle to ta zakwaszania kaszsvgryczana tak mi przypadła do smsku, że jem.ja na okrągło.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Obiecałem rondelkowi, zatem wklejam:

image

image

image

Jak widać, głównie maślaki. Trochę innego grzyba (po kilka prawdziwków, podgrzybków, kozaków, zajączków, rydzów) + duża porcja płachetek. Mogłoby być więcej, ale rozsądek zwyciężył - wszak trzeba to jeszcze przerobić :/
Od "przemysłowego" zbioru u Mansona nie udało mi się zebrać tyle grzybów za jednym zamachem. Ale za kilka dni, jak już ochłonę, korci mnie, żeby zapuścić się w las ponownie. Bo maślaki to się obgotuje i pójdą w słoiki albo do zamrażalnika. Uduszone płachetki też do zamrażalnika. A brak będzie większej ilości grzybów na susz. No i nie miałem cierpliwości do małych maślaków, z przeznaczeniem w ocet.

Moja towarzyszka zebrała nieco mniej ilościowo, ale nie zbierała płachetek.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 2

Hejka!
Jest zimno i nawet pies nie oddala się na sikacza od domu.
Dzielni Grzybiarze :)
No nieźle :)))
Czy pisałam, że podłoga wychodzi dobrze na zdjęciach?
Ps
Cudowna, mądra towarzyszka.
Płachetek brzmi słodko i rozczulająco ale jak patrzę na zawartość torby to dreszcz mnie przechodzi.
Czernidlaki z trawnika i płachetki :]
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Upewnij się czy te dwa to nie mleczaj welnianka. Rydze mocno krwawia na pomaranczowo. Ten trzeci to pewnie rydz. Od gory tak wyglada. Ale najwazniejszy jest pomaranczowy sok. Wczoraj zebralem dwie patelnie tego, a obok rosly i welnianki i olszowki, wiec mialem fajny quiz na czujnosc i znajomosc tematu
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 2

> Jest zimno i nawet pies nie oddala się na sikacza od domu.

Teraz pogoda się skiepściła, ale do południa była bajeczna. Zgrzałem się w t-shircie :D

Wszystkie to rydze. Mleczko może na zdjęciu niewidoczne, ale jest pomarańczowe. Za to widać na zdjęciu, że w miejscach "uciśniętych" przebarwia się na zielonkawo. Wełnianki tego nie robią.

A co do podłogi: jej wybór był kolektywny. Mi się podobała i kilku znajomym Forumkom ;D
https://forum.trojmiasto.pl/Maly-patent-na-plytki-t641530,1,305.html
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 2

Kochani , ja najpierw udusiłam z cebulą na paskach boczku. Napchałam bebon a dopiero potem usłyszałam od Dzieci, że język piecze.
Winna okazała się ukochana peperoncino ha ha ha :] ale już robiłam rachunek sumienia.
Takie są skutki autopilotażu.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Hello Grzybowe Ziomki
Melduję, że w mieście z morza, wiatru i deszczu grzybów w bród i rzucam challenge: 365 potraw z grzybów czyli grzyb na każdy dzień. Ja robię dzisiaj pierogi z podgrzybkami i cebulką. I koperek.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

Dzisiejsze śniadanie: jajecznica z rydzami.
Ale w challangu udziału brać nie zamierzam. Wiem, kto jest bezkonkurencyjny i potrafi zrobić nie tylko 365 potraw z grzybów rocznie ale i kilka dziennie :D

BTW: wczoraj padłem w połowie obróbki. Dzisiaj od rana dalsza walka. Ale maślaki się tak posklejały, że przed czyszczeniem muszę je moczyć w wodzie. I spora część robi się tak bryndzowata, że nawet zdrowe okazy idą w śmietnik :/
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 2
do góry