Widok
Świetny futurystyczny western w postapokaliptycznej Ameryce
Gwiazdozbiór Psa - film w reżyserii Ridleya Scotta to współczesny, a właściwie futurystyczny western, bo dziejący się w postapokaliptycznej Ameryce, w sensie geograficznym, bo nie państwowym. Świat uległ zagładzie i stał się wrogim miejscem, w którym strach, ciągłe poczucie zagrożenia i źli półdzicy ludzie zdają się dominować. Ale czy w takim świecie nie ma już miejsca na bohaterstwo, przyjaźń i wreszcie miłość? Żeby się dowiedzieć - trzeba obejrzeć film. Genialne role Jacoba Elordiego, Margaret Qualley, Guy'a Pearce'a i przede wszystkim mojego ulubieńca - Josha Brolina oraz oczywiście psa - Jaspera Film w pewnym sensie przez cały czas budzi niepokój, bo nie wiadomo, czy główni bohaterowie przetrwają w świecie pełnym niebezpieczeństw. Ale od czego jest poczciwy pistolet Glock i karabin AR-15? Film ma też dobrą muzykę. W kinie praktycznie pustka - dziwne... Poszedłem na film nie czytając recenzji (nigdy tego nie robię przed obejrzeniem filmu) i nie wiedząc zupełnie o czym będzie. I się nie zawiodłem: ocena 9 pkt na 10. Ale mogę być trochę stronniczy, bo od dziecka lubiłem westerny z dobrymi kowbojami - samotnymi bohaterami walczącymi ze złymi indianami i bandytami by ocalić niewinnych.
Ten film trzeba oglądać do końca
Mi się podobał. Wszystkiego po trochu. Mogłabym porównać do serialu Yellowstone. Piękne widoki. Oglądając miałam ochotę zapolować na intruzów razem z postacią. Czułam też dogłębny smutek. Nie każdy film wzbudza moje emocje. Chcesz wyrobić sobie zdanie, idź i sam obejrzyj.