Widok
H.
Opinie do spektaklu: H..
Spektakl na podstawie "Hamleta" W. Szekspirareżyseria, sample i skrecze mentalne Jan Klata aranżacja przestrzeni, kostiumy Justyna Łagowska ruchy Maćko Prusak mistrz oświatlenia Janusz Sławkowski grają: Joanna Bogacka (GERTRUDA), Marta Kalmus (OFELIA), Sławomir Sulej (POLONIUSZ), Maciej Brzoska (LAERTES), Marcin Czarnik (HAMLET), Jerzy Gorzko (DUCH OJCA HAMLETA), Grzegorz Gzyl ...
Przejdź do spektaklu.
Spektakl na podstawie "Hamleta" W. Szekspirareżyseria, sample i skrecze mentalne Jan Klata aranżacja przestrzeni, kostiumy Justyna Łagowska ruchy Maćko Prusak mistrz oświatlenia Janusz Sławkowski grają: Joanna Bogacka (GERTRUDA), Marta Kalmus (OFELIA), Sławomir Sulej (POLONIUSZ), Maciej Brzoska (LAERTES), Marcin Czarnik (HAMLET), Jerzy Gorzko (DUCH OJCA HAMLETA), Grzegorz Gzyl ...
Przejdź do spektaklu.
Pani Ewo...
Piszę o swoich, a nie Pani odczuciach i oczekiwaniach. Skoro w zestawie ma Pani jedynie porównanie do Big Brothera i takie antyoczekiwanie to życzę miłego wieczoru. Dla mnie wieczór w Stoczni z H. był nawet miły, ale proszę mi nie zabraniać oceny spektaklu wystawionego przez reżysera i Teatr do publicznego odbioru... Więc wracając do tematu i nikogo nie obrażając stwierdzam, że to spektakl miotającego się ignoranctwa, złego smaku i fatalnego aktorstwa, choć osobiście nie mam nic do Pana Klaty (reżysera) a już na pewno nic do uroczych (prawdopodobnie!) prywatnie AKTORÓW! Niektórych wprost uwielbiam oglądać na scenie (Pani Bogacka, czy Pan Gzyl...) Jeno żal mi ich nieco, że grają w takim "PAWIU"... Nie wątpię także, że przedstawienie będzie miało powodzenie, bo i wspomniany przez Panią Big Brother je miał, choć był także medialnym "pawiem".
Klaty klapa
Po poprzednich produkcjach teatru w stoczni byłam pewna pozytywnych nadziei aspotkałam się z amatorszczyzną reżyserską, tanim efekciarstwem, brakiem szacunku dla widza i amatorem Hamletem, ktory nie potrafi ani krzyczeć ani mowić. "H" zamyka słaby, żeby nie napisać żaden sezon teatru. Jako widz i sypatyk teatru Wybrzeże czuję sie obrażona przez reżysera i dyrektora. Od pewnego czasu odnoszę wrażenie, że z teatrem W. coś się dzieje i to wcale nie najlepiej. Określenie "żenada" jest całkiem na miejscu bo ciśnie się rozwinięcie "H", ale nie Hamlet.
Wybitny spektakl...
... jakiego dawno w Teatrze Wybrzeże nie było.Szkoda, że w Trójmieście, które pretenduje do miana stolicy kulturalnej Polski, sympatykami teatru mianują się ludzie, zupełnie się na nim nie znający: jak można porównywać (z całym szacunkiem dla autorów) sztukę pt. "Happy end" z "H."?!!! pani Anno. I trudno chyba nazwać amatorami - pana Jana Klatę, nominowanego do Paszportu Polityki i uznanego przez wszystkich (lub większość) krytyków teatralnych, za jednego z najciekawszych reżyserów młodego pokolenia, albo pana Marcina Czarnika, który ma na swoim koncie rolę u samego Krystiana Lupy - żałuję wielce, że nie miałam okazji zobaczyć. Podsumowując - wczorajszy spektakl zrobił na mnie wielkie wrażenie i mam nadzieję, że rozpocznie on nową erę w Teatrze Wybrzeże, którego repertuar śledzę bez mała 20 lat. Polecam z całego serca!
GRAŁ U LUPY-ha ha ha (miara wielkości!?)
Jestem zniesmaczony koszmarnym, na wskroś amatorskim, żeby nie powiedzieć
chamskim przedstawieniem!
Spektakl odsłania całą tę hucpę, która zaczyna wchodzić do teatru w tym
przypaku przez nieszczęsną halę stoczni. Płytkie myślenie! Ignoranctwo
umysłowe! Kretyńskie pomysły (Duch ojca jako husarz na koniu!)! Koszmarne
aktorstwo (Poloniusz mówi jak nietrzeźwy menel)... Z jednym się zgadzam, że
najlepiej wypadli zaangażowani amatorzy (rodzaj castingu w jednej ze scen),
bowiem tylko w nich była jakaś autentycznośćć, w stylu biednych uczestników
programów komercyjnych TV, w rodzaju ROLNIK NA IDOLA! A wszystko to w mroku,
brudzie i smrodzie sypiącej się hali, z krążącym duchem legendarnej
suwnicowej! Doświadczeni aktorzy "łyknęli" te pomysły jakby mieli do
czynienia z Peterem Brookem i zagrali na poziomie Pścimia Dolnego! Jeśli
polski teatr w Unii, ma zmierzać w taką stronę, to pora umierać! Choć dla
odmiany w Moskwie dzieją się pono teatralne cudności... Ale kto by tam
Ruskich oglądał! Dla odmiany, w budynku WYBRZEŻA stoczniowcy powinni otworzyć
market!
chamskim przedstawieniem!
Spektakl odsłania całą tę hucpę, która zaczyna wchodzić do teatru w tym
przypaku przez nieszczęsną halę stoczni. Płytkie myślenie! Ignoranctwo
umysłowe! Kretyńskie pomysły (Duch ojca jako husarz na koniu!)! Koszmarne
aktorstwo (Poloniusz mówi jak nietrzeźwy menel)... Z jednym się zgadzam, że
najlepiej wypadli zaangażowani amatorzy (rodzaj castingu w jednej ze scen),
bowiem tylko w nich była jakaś autentycznośćć, w stylu biednych uczestników
programów komercyjnych TV, w rodzaju ROLNIK NA IDOLA! A wszystko to w mroku,
brudzie i smrodzie sypiącej się hali, z krążącym duchem legendarnej
suwnicowej! Doświadczeni aktorzy "łyknęli" te pomysły jakby mieli do
czynienia z Peterem Brookem i zagrali na poziomie Pścimia Dolnego! Jeśli
polski teatr w Unii, ma zmierzać w taką stronę, to pora umierać! Choć dla
odmiany w Moskwie dzieją się pono teatralne cudności... Ale kto by tam
Ruskich oglądał! Dla odmiany, w budynku WYBRZEŻA stoczniowcy powinni otworzyć
market!
Dziękuję za ten spektakl.
Ja też wczoraj widziałem. Niesamowity spektakl.Każda scena zaskakuje.Wyobraźnia reżysera budzi wielki podziw.No i Marcin Czarnik w roli Hamleta - w końcu osobowość równie ciekawa, a może nawet ciekawsza, co Piotr Jankowski.Nie mogę się doczegać kiedy zobaczę tych panów razem na scenie!
zagraj w golfa.
Wczoraj byłem na Hamlecie i czułem się jak w bajce. Zapomnaiłem o otaczającym świecie, i gdy wyszedłem zastanawiałem się gdzie byłem. Stocznia była dla mnie takim lustrem przez które przeszła Alicja z Krainy Czarów.
Polecam wszystkim sztuke. To się nazywa współczesny teatr w wykonaniu zespołu teatru Wybrzeże.
Światło, muzyka a przedewszystkim aktorstwo zapierało dech.Scenografia sama w sobie w Stoczni jest idealna i współgra z koncepcją sztuki i zmysłem reżysera. Pierwszy raz poruszałem się po "scenie" z aktorami........(tutaj nie zdradzę tej tajemnicy, dlaczego).
Świetna rola Pana CZarnika (zabawny,szalony, porywczy, i wzruszający).
Aha i tańce pana Gzyla były również niebylejakie, czyli jakie by one nie były są "jakieniebyle".
stare obdrapane industrialne pomieszczenia, ze starymi kranami, rurami, tablicziami "BHP", powybijanymi szybami a wszystko w olbrzmiej przestrzeni fabryki z duchamii
Polecam wszystkim sztuke. To się nazywa współczesny teatr w wykonaniu zespołu teatru Wybrzeże.
Światło, muzyka a przedewszystkim aktorstwo zapierało dech.Scenografia sama w sobie w Stoczni jest idealna i współgra z koncepcją sztuki i zmysłem reżysera. Pierwszy raz poruszałem się po "scenie" z aktorami........(tutaj nie zdradzę tej tajemnicy, dlaczego).
Świetna rola Pana CZarnika (zabawny,szalony, porywczy, i wzruszający).
Aha i tańce pana Gzyla były również niebylejakie, czyli jakie by one nie były są "jakieniebyle".
stare obdrapane industrialne pomieszczenia, ze starymi kranami, rurami, tablicziami "BHP", powybijanymi szybami a wszystko w olbrzmiej przestrzeni fabryki z duchamii
REWELACJA!!!!
NAJLEPSZY SPEKTAKL JAKI WIDZIAŁEM W TEATRZE WYBRZEŻE( OCZYWISCIE OPRÓCZ "MATKI" WITKACEGO I "RYZRDA III" WILLIAMA SHAKEPSEARE Z NIEZAPOMNIANYMI KREACJAMI AKTORSKIMI)... JAN KLATA STWORZYŁ NIESAMOWITY KLIMAT ZA POMOCĄ SWOJEJ MOZNA BY TAK NAZWAĆ "AUTORSKIEJ" WERSJI "HAMLETA" ...KAZAŁ NAM WIDZOM WĘDROWAC PO HALI 42 A OD GÓRY DO DOŁU CO DAŁO KOLEJNY DODATKOWY EFEKT...OGROMNE BRAWA DLA AKTORÓW, KTÓRZY Z WIELKIM POSWIECENIEM( KAPIEL W DOKU) WALCZYLI ABY CAŁY SPEKTAKL ZACHOWAŁ SWÓJ KLIMAT -PSYCHODELICZNOSCI- PIEKNA SCENOGRAFIA, PIEKNE OŚWIETLENIE ZNISZCZONEJ HALI....NIC DODAC NIC UJĄC!!!! MUSZE JESZCZE COŚ PRZYZNAĆ!! SAMO ZAKOŃCZENIE JEST NIESAMOWITE!!! OSOBY KTÓRE BYŁY TO WIEDZA O CZYM MÓWIE- O JEŻDŹCU NA KONIU- OGRRRRRROMNE BRAAAAAWA!!!!!
JOCO!!! CZYŻBYŚ BYŁA...
…NIEDOCENIANĄ AKTORKĄ LUB REŻYSEREM, KTÓREMU NIE ZIŚCIŁ SIĘ SEN GRY NA SCENIE? A MOZE MAŁA FLUSTRACJA NIEWIADOMEGO POCHODZENIA BYĆ MOŻE ZAZDROŚĆ. POZA TYM NIE ZAMYKAJ WYPOWIEDZI W SPOSÓB, KTÓRY SYGNALZUJE IDIOTYZM OSÓB, KTÓRYM SIĘ PODOBAŁO. UWAŻAM, ŻE POWINNAŚ JEŹDZIĆ SZYBSZYM SAMOCHODEM, ABY DOZNAĆ JAKICHKOLWIEK EMOCJI LUB SKAKAĆ NA LINIE Z MOSTU, BO KOMENTARZ, JAKI WYSTAWIŁAŚ I KTÓRY NIEFORTUNNIE ZNALAZŁ SIĘ NA PIERWSZEJ POZYCJI POWIENIEN ZNALEŚĆ SIĘ W INNYM MIEJSCU tu apeluję do obsługi strony. WIDAĆ, ŻE PRZEMAWIE PRZEZ CIEBIE SNOBIZM I PROPONUJE WYJŚĆ NA BAL "CZŁOWIEK ROKU" GDZIE BĘDZIESZ MOGŁA ZASIADAĆ W KAPITULE ZA PIĘKNYM BIURKIEM W ZŁOCENIACH I SZTUKATERII W ŚRÓD MOŻNYCH PACHNĄCYCH I WIECZNIE GRAJĄCYCH SWE ROLE AKTORÓW BIZNESMENÓW.TAM TWE MIEJSCE!!!!!!!!!!!!!!!
SZTUKA SUPER.POLECAM SZCZERZE
P O L E C A M
SZTUKA SUPER.POLECAM SZCZERZE
P O L E C A M
rotary...
Nie wysyłaj mnie nigdzie, gdzie pewnie sam lubisz chadzać, ani nie zmuszaj mnie do wyonanizowania adrenaliny oglądając głupawy spektakl gdyż nie dołączę do grona klakierów tandety (choćby i na białym koniu)! No i nie rób ze mnie NIEWIASTY, choćby ci było miłe zwracanie się do nieznajomych per niedoceniana aktoreczko! A może , choć nic o tym nie wiem, portal trójmiasto miałby wprowadzić zakaz wypowiedzi krytycznych i szczerych ustępując miejsca wszechogarniającej wazelinie?!... Tak! Niektórzy ją lubią pasjami! Nie sugeruję również głupoty czytelnikowi, lecz stwierdzam głupotę twórców subiektywnie oceniając spektaklik H. Jestem i tak powściągliwy w wyrazie, gdyż nie napisaŁEM: DNO! Mnie żenuje, ciebie rajcuje, ale mnie na pewno nikt nie stymuluje!
H. jak....
Z jednym sie zgadzam - Hala 42a jest urokliwa. Ale to za mało na dobry spektakl. Jak również wystawianie aktora, który gra, że tańczy break dance nie czyni ze spektaklu "współczesnym" ani "nowoczesnym". Nielogiczności i niekonsekwencje widać gołym okiem. Z "Hamleta" nic nie zostało, a co gorsza nie powstało na nim nic nowego. Głębia została tylko w basenie stoczniowym (i nie mam tu na myśli pływającej w nim Ofelii, bo postaci są płytkie). Dla mnie żenada.
Wielkie zdziwienie objawiam...
Co jak co, ale w takim miejscu spodziewałem się opinii zrównoważonych, merytorycznie uzasadnionych i trzymających tzw. poziom. Ton dyskusji przypomina mi listy dyskusyjne "kiboli" drużyn piłkarskich - czy my, Polacy, nauczymy się kiedykolwiek wyważać swoje zdanie i prezentować je w taki sposób, aby specjalnie nie urazić rozmówcy? Mnie osobiście sztuka podobała się, nie ze względu na głębię treści przekazu, ale na oryginalną formę i ogromny (jak dla mnie) ładunek emocjonalny. Jednak nawet gdyby nie przypadła mi ona do gustu nie czułbym się uprawniony do mieszania z błotem reżysera, realizatorów i aktorów - uważam, że jest to niesmaczne. Więcej wyczucia Drodzy Państwo!
oryginalne
miejsce dla wystawienia takiej sztuki magiczne. wielkie brawa dla samego pomyslu. mysle, ze moze przyciagnac mlodego odbiorce, ktory w ostatnich czasach jest tak biernie nastawiony na sztuke.
male niedociadniecia organizacyjne. momentami z trudnoscia mozna dojzec co dzieje sie na scenie glos aktorow czasami ucieka i gdzies w przestrzeni i nie dociera do publicznosci.
pelne uznanie dla pani joanny
male niedociadniecia organizacyjne. momentami z trudnoscia mozna dojzec co dzieje sie na scenie glos aktorow czasami ucieka i gdzies w przestrzeni i nie dociera do publicznosci.
pelne uznanie dla pani joanny