Odpowiadasz na:

Nie łudź się.

Wygłuszanie od wnętrza, a nie od strony źródła halasu nic nie daje, a kosztuje słono. Przerobione na własnej skórze. Nie wierzę w to co pisze kejg. Owszem wygłuszenie od środka pomaga, ale tylko na... rozwiń

Wygłuszanie od wnętrza, a nie od strony źródła halasu nic nie daje, a kosztuje słono. Przerobione na własnej skórze. Nie wierzę w to co pisze kejg. Owszem wygłuszenie od środka pomaga, ale tylko na dźwięki powietrzne typu głosy, telewizor (ale też nie zawsze - niskie częstotliwości typu basy czy niski podniesiony głos będzie nadal słyszalny). Wygłuszenie w ogóle nie sprawdzi się w przypadku dźwięków uderzeniowych przenoszonych stropami. Kejg widocznie ma normalnych sąsiadów, którzy nie biegają jak stado słoni po mieszkaniu, nie rzucają przedmiotami po podłodze i nie przestawiają mebli codziennie. Ja takich też miałam w poprzednim miejscu zamieszkania. Wygłuszenie w ogóle nie było potrzebne, bo i bez tego nie było ich słychać. To się nazywa kultura osobista, a na chama nie ma mocnych. Wygłuszenie też nie pomoże.

zobacz wątek
14 lat temu
~

Cytat:

Odpowiedź

Autor

Polityka prywatności
do góry