hmm.. to powiem Ci jak mam teraz: mieszkam w bloku. O 6 rano przychodza panowie i wyciagaja puszki ze smietnikow i je gniota.. swietego by wybudzilo. Za dnia to standard-latem tez koszenie, pajace...
rozwiń
hmm.. to powiem Ci jak mam teraz: mieszkam w bloku. O 6 rano przychodza panowie i wyciagaja puszki ze smietnikow i je gniota.. swietego by wybudzilo. Za dnia to standard-latem tez koszenie, pajace drace japy pod blokiem, sasiedzi muzyczka albo wieczne walenie (wydaje mi sie ze oni codziennie przestawiaja meble), nadchodzi wieczor-do sasiadow schodza sie znajomi lub-jesli sie nie schodza to sasiedzi i tak ok 22-23 zaczynaja przesuwanie mebli, walenie.. a jak sa goscie i imprezka to wiadomo.. skowyt psow? a teraz sie rodzinka obok wprowadzila z malym kundlem ktory szczeka za kazdym razem jak ktos przejdzie. i oczywiscie wyje jak jest sam w domu.. zima porzadna lopata.. hm.. niech sobie przypomne jak to u nas zima.. w ciagu tygodnia jeszcze cos tam wjedzie by odgarnac snieg, ale w weekend? zapomnij! przeciez nikt nie pracuje w weekendy to i po co im odsniezac..
Jesli chodzi zas o smrod swinek - nie martw sie, nie kupilismy ziemi przy oborze :) Zreszta, kazdy wybiera co mu pasuje. Nas zycie w bloku meczy. Gdybysmy mieli kase to zaczelibysmy sie budowac jutro. Ale nie mamy, dorabiamy sie stopniowo i wierze ze za jakies 3-4 latka bedziemy we wlasnym domu, z wlasnym ogrodem. Ktos sie moze smiac ze 3-4 lata. Ale coz-taki mamy plan by nie wpierdzielac sie w kredyt-gigant, zyjemy w niepewnych czasach.
zobacz wątek