Trafiłaś w sedno.
Tyle, że dziś mieszka ten, jutro inny. Kupiłam mieszkanie i jednym z argumentów za zakupem był sąsiad emeryt za ścianą, który według informacji od zarządcy trzymał wspólnotę mieszkaniową w drylu i...
rozwiń
Tyle, że dziś mieszka ten, jutro inny. Kupiłam mieszkanie i jednym z argumentów za zakupem był sąsiad emeryt za ścianą, który według informacji od zarządcy trzymał wspólnotę mieszkaniową w drylu i porządku. Zanim zrobiłam remont, dziadek się przekręcił, a na jego miejsce wprowadziła się jakaś dziwna patologia z nadpobudliwym dzieciakiem łażącym po ścianach. Palą papierochy na klatce, rzucają pety/ śmieci na klatkę schodową, zostawiają worki ze śmierdzącymi śmieciami przed drzwiami niekiedy na dobę, a jak przygłupi synek dostanie sr...i mentalnej to jego tupot słychać w całym moim mieszkaniu (a jest ono całkiem spore). I tak to za ciężkie pieniądze zamiast spokoju człowiek ma tylko stres i s...f.
zobacz wątek