Odpowiadasz na:

Moja sąsiadka też "hodowała" małe dziecko , na korytarz o 7 rano wystawiała , dziecko się darło w niebogłosy , a potem z nudów znajdowało sobie zabawę - walenie drabiną awaryjną w ścianę ->... rozwiń

Moja sąsiadka też "hodowała" małe dziecko , na korytarz o 7 rano wystawiała , dziecko się darło w niebogłosy , a potem z nudów znajdowało sobie zabawę - walenie drabiną awaryjną w ścianę -> POEZJA!!!!
Potem mamusia o 7.15 schodziła po schodach tłukąc najgłośniej jak można , chyba specjalnie podzelowanymi , obcasami . Wszyscy mieszkańcy stali na baczność bo Pani J. wychodziła do pracy . Jak wracała do domu to do tych wszystkich rannych hałasów dochodził jeszcze perlisty smiech pani J. , głośny i donośny .A nie daj Boże jak kogoś spotkała na klatce to "pełen lansik" oczywiscie znowu gośno albo jeszcze głośniej. Rok temu się wyprowadziła i nastała cisza aż w uszy kłuje ! Ale nikt za nią nie tęskni !! Nie wracaj Babo do nas więcej !!!
Powinno być takie zachowanie uregulowane jakimiś przepisami , bo tacy ludzie czują się bezkarni , a wogóle to przecież nawet do głowy im nie przyjdzie , że komuś przeszkadzają . Jak się zwróci uwagę to zachowują się jeszcze głośniej - masakra !!

zobacz wątek
14 lat temu
~

Odpowiedź

Autor

Polityka prywatności
do góry