Nie do końca
Dla jednego wolność to cisza. Dla drugiego wolność to możliwość posłuchania muzyki. Do 22.00 może sobie robić co zechce, zwłaszcza gdy dzieje się to sporadycznie. Wina leży głównie w źle...
rozwiń
Dla jednego wolność to cisza. Dla drugiego wolność to możliwość posłuchania muzyki. Do 22.00 może sobie robić co zechce, zwłaszcza gdy dzieje się to sporadycznie. Wina leży głównie w źle wygłuszonym budynku, ale to nie znaczy, że każdy ma w nim zawsze chodzić na palcach. A co jakiś czas impreza w weekend to też normalna rzecz. Zazwyczaj jest tak, że młodzi ludzie sami domagają się prawa do ciut głośniejszej zabawy co jakiś czas, ale z chwilą gdy urodzi im się dziecko, to nagle zwrot o 180 stopni i z buzią do wszystkich, żeby byli cicho, tak się tym faktem stresują.
zobacz wątek