Widok
Tani kicz
1,5 godziny oglądania tych samych ujęć na zapłakane twarze w zapętleniu, przekładane smutnymi ujęciami chłopca, w rytm smutnego wycia Richtera - zero naturalnych emocji, każda ze scen agresywnie dostrojona, by tylko wskazywać widzowi kiedy ma płakać. Wątek z tworzeniem sztuki doklejony bez większego zainteresowania twórców (scena z być albo nie być wręcz śmieszna), prowadzący do oczywistego finału. Takie wzniosłe cierpienie jako zabawka reżyserki, do komfortowej egzaltacji, zahaczającej o fetysz.
Gwoli ścisłości - to był renesans. Z resztą opinii się zgadzam.
Może tylko brakowało mi tam jakiegokolwiek odniesienia tych cierpień i życiorysów do Boga., co w tamtych czasach nie mogło mieć miejsca. Zielarstwo i gusła oraz człowiek, którego wiara w siły natury i przede wszystkim w samego siebie ma być lekiem i sposobem na wszystko - no nie, to akurat dla mnie w tej epoce nie przejdzie. Ale chyba taki, celowy był scenariusz i reżyseria.
Niemniej film pięknie zrobiony i bardzo wciągający.
Niemniej film pięknie zrobiony i bardzo wciągający.