Widok
a o to kilka zdjec:
http://yfrog.com/f/2q20100807180630j/
http://yfrog.com/dy20100807180849j
http://yfrog.com/5c20100828155055j
polecam obejzec te kilka zdjec, wrazie potrzeby posiadam duzo duzo wiecej zdjec jesli ktos bedzie zainteresowany piszcie:0
http://yfrog.com/f/2q20100807180630j/
http://yfrog.com/dy20100807180849j
http://yfrog.com/5c20100828155055j
polecam obejzec te kilka zdjec, wrazie potrzeby posiadam duzo duzo wiecej zdjec jesli ktos bedzie zainteresowany piszcie:0
byłam wczoraj na kolacji w Gnieckim. Jeśli ktoś ma wątpliwości to niepotrzebnie - jedzenie jest przepyszne - zwłaszcza mięsa. Obsługa kelnerska też na wysokim poziomie. Na temat wesel niestety nie mogę się wypowiedzieć bo nie byłam, ale kiedyś zabierałam do tego hotelu grupy zorganizowane na obiad i też wszyscy byli pod wrażeniem jedzonka. PYCHOTKA!
HOTEL GNIECKI NA FACEBOOK ! DUŻO ZDJEĆ !!!
HOTEL GNIECKI NA FACEBOOK!!! ZAPRASZAM DO ZAPOZNANIA SIE Z NASZYM PROFILEM NA FACEBOOK.
http://www.facebook.com/?ref=logo#!/pages/Hotel-Gniecki/153741191350941
http://www.facebook.com/?ref=logo#!/pages/Hotel-Gniecki/153741191350941
W odpowiedzi na Pani ocenę naszych usług uprzejmię chciałbym sprostować :
- Jeżeli chodzi o obsługę i smak potraw to jestem pewny, że wszystko
było na odpowiednim poziomie ponieważ sam dozoruje każde wesele.
- Każde z naszych dań ma gramaturę taką jaka jest podana w menu.
- Przekąski zimne (jak jest taka możliwość ) kroimy na połowe aby
zwiększyć ilość porcji.( organizatorów zapraszamy do wyrywkowego
przeważenia i wyliczenia porcji tuż przed przyjęciem)
- Wyszprycowana wokół luster galareta nie służy do konsumpcji tylko
jako element dekoracyjny. Natomiast jeśli chodzi o galaretkę w
sałatce warzywnej to po prostu się Pani zagalopowała.
- Jeżeli chodzi o ceny to nie wiem gdzie Pani się stołuje ale jak na Hotel
trzy gwiazdkowy to nasze ceny są jedne z najniższych w Gdańsku.
- Przypuszczam że Pani ocena była spowodowana zupełnie z innych
pobudek ,niż stan faktyczny. Zresztą na wszechobecnym
w Hotelu monitoringu wszystko można sprwadzić.Zapraszam
Z Poważaniem właściciel Hotelu K. Gniecki.
- Jeżeli chodzi o obsługę i smak potraw to jestem pewny, że wszystko
było na odpowiednim poziomie ponieważ sam dozoruje każde wesele.
- Każde z naszych dań ma gramaturę taką jaka jest podana w menu.
- Przekąski zimne (jak jest taka możliwość ) kroimy na połowe aby
zwiększyć ilość porcji.( organizatorów zapraszamy do wyrywkowego
przeważenia i wyliczenia porcji tuż przed przyjęciem)
- Wyszprycowana wokół luster galareta nie służy do konsumpcji tylko
jako element dekoracyjny. Natomiast jeśli chodzi o galaretkę w
sałatce warzywnej to po prostu się Pani zagalopowała.
- Jeżeli chodzi o ceny to nie wiem gdzie Pani się stołuje ale jak na Hotel
trzy gwiazdkowy to nasze ceny są jedne z najniższych w Gdańsku.
- Przypuszczam że Pani ocena była spowodowana zupełnie z innych
pobudek ,niż stan faktyczny. Zresztą na wszechobecnym
w Hotelu monitoringu wszystko można sprwadzić.Zapraszam
Z Poważaniem właściciel Hotelu K. Gniecki.
Polecam wszystkim Hotel Gniecki. Wszystko wyszło super i bez stresu.
Kilka wizyt przed weselem w hotelu, ustalenie szczegółów z p. Krzyśkiem
i tyle.
Wzięliśmy dodatkowego kelnera ale 3 spokojnie by wystarczyło. Łącznie były 93 osoby.
Polecam wszystkim HG i nie stresujcie się, że coś nie wyjdzie bo potem człowiek sam się doszukuje problemów, których nikt nie zauważa!
Kilka wizyt przed weselem w hotelu, ustalenie szczegółów z p. Krzyśkiem
i tyle.
Wzięliśmy dodatkowego kelnera ale 3 spokojnie by wystarczyło. Łącznie były 93 osoby.
Polecam wszystkim HG i nie stresujcie się, że coś nie wyjdzie bo potem człowiek sam się doszukuje problemów, których nikt nie zauważa!
na weselu bawiam sie u koleyanki 15.09.2012r. Sala bardzo ładna i za to plus.
Całe zycie moja rodzina prowadzi restaurację i z doświadczenia mogę powiedzieć że zauważyłam :
fakt ze mięsa musiały byc przygotowywane dużo wcześniej, były mrożone
Sosy z paczki
+ za swieży rosół :)
Dodatkowo obsługa ma duzy +. Zawsze pomagała :)
- za to że ok 22 poprosiłam o rosół bo barszczu nie lubie, a szef kuchni odmówił :(
Gdybym miała robic tam sama wesele zastanowiłabym się, oczywiście kazdy ma swój gust jednym sie podoba drugim nie Wg. mnie nie było najgorzej, lecz na 10 pkt. dałabym 4!
Całe zycie moja rodzina prowadzi restaurację i z doświadczenia mogę powiedzieć że zauważyłam :
fakt ze mięsa musiały byc przygotowywane dużo wcześniej, były mrożone
Sosy z paczki
+ za swieży rosół :)
Dodatkowo obsługa ma duzy +. Zawsze pomagała :)
- za to że ok 22 poprosiłam o rosół bo barszczu nie lubie, a szef kuchni odmówił :(
Gdybym miała robic tam sama wesele zastanowiłabym się, oczywiście kazdy ma swój gust jednym sie podoba drugim nie Wg. mnie nie było najgorzej, lecz na 10 pkt. dałabym 4!
Do póki nie zatrudnią dobrego menadżera to nie polecam... szef nie ogarnia wesel, podpisuje co innego, podaje na wesele co innego. Wraz z mężem podpisywaliśmy umowę z menadżerem na 6 miesięcy przed weselem i niestety po 3 mies dowiedzieliśmy się od osób trzecich, że menadżer się zwolnił i nie ma nikogo na zastępstwo... ale to niestety było już za późno na zmianę sali... Szef strasznie dużo gada i nic z tego później na weselu nie ma... obiecywał pięknie wyrzeźbiony arbuz z naszymi imionami i datą ślubu... Tylko obiecywał... w umowie mieliśmy na wejście cole 0,2 na osobę... (niestety nasz błąd. bo dopiero po paru dniach na spokojnie obmyślaliśmy całe wesele i wtedy się nam przypomniało, że żadnej coli 0,2 nie było...) Co do toru, który jest załatwiany przez hotel... masakra... owszem, był baaadzo smaczny ale nie taki jak zamawialiśmy (tylko smaki się zgadzały..) No i nie polecam stołu wiejskiego... 1500 zł kosztuje a jedno wielkie "g" na nim jest.Szef pokazuje zdjęcia zupełnie innego stołu niż tego co jest na weselu (pokazuje wypełniony a na weselu świeci pustkami)
Po kartę do pokoju nowożeńców sami musieliśmy się prosić... koło godz 23 na stołach nie było talerzy i goście przez pół godz nie mieli na czym jeść... (...)
Po kartę do pokoju nowożeńców sami musieliśmy się prosić... koło godz 23 na stołach nie było talerzy i goście przez pół godz nie mieli na czym jeść... (...)