~A.
89.69.169.*
(13 lat temu) 12 sierpnia 2012 o 06:29
To może przy zaproszeniu trzeba zaznaczyć, żeby prezentów nie przynosić? Wówczas to bedzie uczciwe postawienie sprawy przez zapraszającego, który rzeczywiście uważa, że to impreza za darmochę dla gości. A tak to wygląda na takie głośne gdakanie, że prezenty niepotrzebne, ze zapraszający zaprasza i niczego nie oczekuje w zamian, ale po cichu i tak wie, że większość gości i tak coś przyniesie, bo tak jest przyjęte w naszej kulturze. Ot, takie bardzo wygodne szlachetne gadanie, bo gada się jedno, a sytuacja będzie i tak inna. Bo tak już w Polsce jest, że się prezenty przynosi. Jakby wyraźnie z prezentów zrezygnował - tu rzeczywiście szacunek, osoba naprawdę postępuje tak jak mówi, no ale większość gada jedno, a i tak wie, że goście z pustymi rękami nie przyjdą.
I w tej całej dyskusji odwraca się kota ogonem. Krytykuje się młodych (jakichkolwiek), którzy niby oczekuja, że goście przyniosą tyle, by się zwróciło za wesele. Powtarzam juz, tu nie chodzi o oczekiwania młodych ale o gości i ich najzwyklejszą przyzwoitość. To jest tak, jak ze złodziejstwem. Często krytykuje się nie złodzieja, który weźmie, tylko okradzionego, że był na tyle głupi, że dał sobie wziąć.
A taki normalny, przyzwoity gość weselny potrafi wczuć się w sytuację młodych, rozumie jaki ponieśli wydatek i sam Z WŁASNEJ WOLI będzie chciał coś do tej koperty włożyć. I nie mówię tu o potrzebie brania wielkich kredytów, bo to już przejaskrawienie sytuacji ale tak, wydatek taki można zaplanowac, bo o weselu wie się jednak wcześniej. To tez przejaw szacunku wobec młodych, bo jeśli planuję pójśc na ich wesele, planuję z wyprzedzeniem wydatek, to znaczy, że myślę o nich, ich życiu, ich wydatkach i chcę ich jakoś wspomóc w tym początku wspólnej drogi. A czemu? Bo młodzi są mi bliscy, są rodziną/przyjaciółmi.
A ci z gości, którzy rzeczywiście mają dobrą sytuację materialną, jeśli włożą do koperty przysłowiową stówkę - to wstyd i tyle. Jeśli sami szanują pieniądze, bo wiedzą, że trzeba się postarać, by je zarobić, to niech też szanują młodych i ich wydatek. Nie trafia do mnie argument: "wychodzę z założenia, że skoro zrobili wesele, to ich na to poprostu stać". Na pewno doskonale zaproszeni orientują się w sytuacji materialnej mlodych, bo są osobami bliskimi, skoro zostali zaproszeni. A bez względu na to, czy młodych bylo na wesele stać, czy nie koniecznie, to wszystkim na początku malżeństwa brakuje wielu rzeczy. I tą koperta na wesele można zwyczajnie pomóc. I nie dajemy tego komuś obcemu, tylko pomożemy komus kogo kochamy, lubimy.
4
1