Widok

Ile kasy do koperty?

Rodzina i dziecko Temat dostępny też na forum:
ile teraz daje się tak przeciętnie w kopertę na wesele do znajomych?
ani rodzina, ani bliscy przyjaciele....ot zażyła koleżanka z podstawówki i szkoły średniej, z którą miałam swego czasu baaaardzo bliskie relacje....teraz żadnych...
wiem, że to sprawa indywidualna, ale jakoś w ogóle nie mam orientacji, bo kilka dobrych lat nigdzie nie byłam na takich "imprezach"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
To może przy zaproszeniu trzeba zaznaczyć, żeby prezentów nie przynosić? Wówczas to bedzie uczciwe postawienie sprawy przez zapraszającego, który rzeczywiście uważa, że to impreza za darmochę dla gości. A tak to wygląda na takie głośne gdakanie, że prezenty niepotrzebne, ze zapraszający zaprasza i niczego nie oczekuje w zamian, ale po cichu i tak wie, że większość gości i tak coś przyniesie, bo tak jest przyjęte w naszej kulturze. Ot, takie bardzo wygodne szlachetne gadanie, bo gada się jedno, a sytuacja będzie i tak inna. Bo tak już w Polsce jest, że się prezenty przynosi. Jakby wyraźnie z prezentów zrezygnował - tu rzeczywiście szacunek, osoba naprawdę postępuje tak jak mówi, no ale większość gada jedno, a i tak wie, że goście z pustymi rękami nie przyjdą.
I w tej całej dyskusji odwraca się kota ogonem. Krytykuje się młodych (jakichkolwiek), którzy niby oczekuja, że goście przyniosą tyle, by się zwróciło za wesele. Powtarzam juz, tu nie chodzi o oczekiwania młodych ale o gości i ich najzwyklejszą przyzwoitość. To jest tak, jak ze złodziejstwem. Często krytykuje się nie złodzieja, który weźmie, tylko okradzionego, że był na tyle głupi, że dał sobie wziąć.
A taki normalny, przyzwoity gość weselny potrafi wczuć się w sytuację młodych, rozumie jaki ponieśli wydatek i sam Z WŁASNEJ WOLI będzie chciał coś do tej koperty włożyć. I nie mówię tu o potrzebie brania wielkich kredytów, bo to już przejaskrawienie sytuacji ale tak, wydatek taki można zaplanowac, bo o weselu wie się jednak wcześniej. To tez przejaw szacunku wobec młodych, bo jeśli planuję pójśc na ich wesele, planuję z wyprzedzeniem wydatek, to znaczy, że myślę o nich, ich życiu, ich wydatkach i chcę ich jakoś wspomóc w tym początku wspólnej drogi. A czemu? Bo młodzi są mi bliscy, są rodziną/przyjaciółmi.
A ci z gości, którzy rzeczywiście mają dobrą sytuację materialną, jeśli włożą do koperty przysłowiową stówkę - to wstyd i tyle. Jeśli sami szanują pieniądze, bo wiedzą, że trzeba się postarać, by je zarobić, to niech też szanują młodych i ich wydatek. Nie trafia do mnie argument: "wychodzę z założenia, że skoro zrobili wesele, to ich na to poprostu stać". Na pewno doskonale zaproszeni orientują się w sytuacji materialnej mlodych, bo są osobami bliskimi, skoro zostali zaproszeni. A bez względu na to, czy młodych bylo na wesele stać, czy nie koniecznie, to wszystkim na początku malżeństwa brakuje wielu rzeczy. I tą koperta na wesele można zwyczajnie pomóc. I nie dajemy tego komuś obcemu, tylko pomożemy komus kogo kochamy, lubimy.
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 1
Przypomniała mi się taka sytuacja. Cała rodzinka przyszła na czyjeś wesele. Rodzice z dorosłymi dziećmi. Wszyscy razem przynieśli żelazko z biedronki za necałe 30zł. A córka przechwalała się, ile to dała za sukienkę, ile za fryzjera. To zwyczajne sępiarstwo weselne, jak to ktoś tu nazwał, brak elementarnej przyzwoitości i szacunku dla młodych.
popieram tę opinię 8 nie zgadzam się z tą opinią 1
"i dlatego zaprasza sie najblizszych gosci" - gorzej jakma sie tak jak my ;) zaprosilismy najblizsza rodzine - rodzicow, dziadkow, rodzenstwo, chrzestnych i najblizsze kuzynostwo (od rodzenstwa rodzicow) - dodatkowo najblizszych znajomych. liczba gosci niestety nam skoczyla - kuzynostwo zapraszalismy juz bez dzieci - Ci natomiast potwierdzajac dzownili i mowili "od nas beda wszyscy" - gdzie wszyscy oznacz dodatkowe 3 osoby - dzieki w wieku 16+....

idzie sie wtedy poirytowac wg mnie - robimy slub dla siebie i wesele dla gosci, ale czemu mamy "sponsorowac" tych, ktorych nie zapraszalismy?

to takie moje zale.

a wracajac do tematu - po co sie klocic - watek jest o tym ile wlozyc do koperty a nie prowadzic zbedne dyskusje na ten temat.

nam zdarzylo sie wlozyc do koperty 200zł raz - moj luby nie pracowal, a ja wlasnie stracilam prace i nie mialam perspektyw na znalezienie nowej.

Natomiast jak chodzimy do znajomych dlaszych/dalszej rodziny wkladamy teraz 400 zl, do blizszej rodziny i znajomych od serca, ktorych mamy duzo mniejsze grono 500-700zł

mysle, ze to uczciwe i realne kwoty :)

WIadomo, z ejak od bliskiej kolezanki/kuzynki/siostry dostaniemy 100zł, to nie bedziemy nad tym ubolewac - zalezy nam na jej obecnosci przecież.

natomiast zapewne na zawartosc kopert od ludzi ktorych nawet nie zapraszalam bede pewnie narzekala ;) (takich doroslych dzieci kuzynostwa zrobilo sie nam 15 sztuk, co przy weselu na 70 osob uwazam, ze jest dosc duzym udzialem)

Kazdy daje tyle na ile go stac.

Kolezanka ktora brala slub w kwietniu dostalapelen przekroj pieniazkow = od 100 zł pocawszy na 5 tysiecy skonczywszy.

Widac zatem, z ekazdy daje tyle ile moze i chce.

Nie ma sensu dyskutowac nad tym, czy ktos student czy nei student.
czy sie zwroci czy nie zwroci - wiaodmo, z esi enie zwroci bo poza talerzykiem jest jeszcze drugie tyle innych wydatkow...

jak kogos nie stac niech nie robi wesela po prostu tylko np wiekszy obiad przedluzony.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 1
Sluchajcie, jak macie wrzucać 100z ł do koperty za parę to lepiej odmowić przybycia na uroczystosc, czułam się strasznie jak kilkoro naszych znajomych nie zaplacilo nam za noclegi o których cenach byli poinformowani i obradowali nas bardzo niewielka kwota, a my wydaliśmy 205 zł z poprawinami plus dodatkowo nocleg. Jakby mnie nie bylo stać na taka imprezę po prostu bym zrezygnowała zeby własnie druga strona nie poczuła się tak jak ja....wiadomo ze liczy sie zabawa i przybycie gosci...ale Ty za to płacisz i mimo ze bardzo wszystkich lubisz liczysz w głebi serca ze chociaz za jedzenie sie zwroci...
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 14
Z własnej woli to można kupić prezent z okazji ślubu, a jeśli w 90% zaproszeń obecnie doczepiony jest dyskretny liścik o kasie zamiast prezentu to już nie jest "z własnej woli" tylko jakieś wymuszenie. A jeśli młodym na początku jest ciężko czy też brakuje im tylu rzeczy to niech nie robią wesela tylko skromny obiad a pieniądze za wesele niech przeznaczą na to, czego im brakuje. Zupełnie nie rozumiem tego zastaw się a pokaż się, bo wesele musi być, a włożyć 100 do koperty to wstyd, bo przecież trzeba młodym pomagać...
popieram tę opinię 10 nie zgadzam się z tą opinią 3
My mieliśmy wielkie weselicho!! Po części sponsorowane przez Nas a po części przez moich Rodziców, owszem pisaliśmy na zaproszeniach, że chcielibyśmy zamiast prezentów pieniądze, ale nie liczyliśmy na jakąś ogromną kwotę :)

Liczyła się dla Nas obecność Gości, zdarzyło się tak, że dostaliśmy 100 zł (mimo, że ta osoba wiedziała, że mamy wesele od ponad roku i całkiem nieźle zarabia), ale nie mamy pretensji, ważne, że była z Nami, zdarzyło się też, że dostaliśmy prezenty - nie ważne, że się powielały, ale liczył się gest, zdarzyło się też, że nie dostaliśmy prezentu, ale za to cały plecach wypchany przyborami dla Dzieci (zamiast kwiatków), wielki szacun dla tej osoby, za to, że przyniosła dary dla Dzieci, przy tym umiała się przyznać, że nie mieli dla Nas pieniędzy!! :)

Ale już nie podobał mi się kolega mojego Męża, nie przyniósł kasy ani żadnego prezentu - nie ważne, to jest akurat najmniej istotne, ale w ogóle NIC nie przyniósł, nawet kartki z życzeniami czy też jednego głupiego zeszytu... W takiej sytuacji dopiero byłoby mi wstyd przyjść na wesele!! Zero szacunku dla Młodych!! :/

To, że ktoś da tylko 100/200 zł, to jest TRAGEDIA, ale ważne, że przychodzi na ślub i wesele - cieszy się razem z Młodymi Ich szczęściem itp.

Ale jak już ktoś przychodzi z pustymi rękoma - czyt, nawet bez kartki z życzeniami, to dopiero jest dla mnie "dno" a w dodatku jedzie na wesele na które oczywiście został zaproszony... :) to się dopiero nazywa tupet ;D
popieram tę opinię 9 nie zgadzam się z tą opinią 4
"Jakby mnie nie bylo stać na taka imprezę po prostu bym zrezygnowała zeby własnie druga strona nie poczuła się tak jak ja...."

Jakby mnie nie bylo stac na wystawne wesele to bym go po prostu nie robila a nie liczyla ze sie zwroci chociaz za jedzenie.
popieram tę opinię 11 nie zgadzam się z tą opinią 3
tzn. miało być to nie jest TRAGIEDIA :D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
my bardzo mało dostaliśmy w kopertach 100-200 to norma, a taniec oczepinowy z 300 wyszło. Ale bez przesady nie liczyliśmy,ze sie zwróci. to impreza gdzie jakie wystawne bedzie decyduja młodzi, nikt im nie każe robić w palacach, więc niech potem pretensji nie będzie,ze sie wykosztowali. Trzeba było zrobić obiad.W przyszlym roku mam dwie komunie i wesele i sorry ale nie stać mnie dać więcej jak 200 wszędzie.
popieram tę opinię 6 nie zgadzam się z tą opinią 3
Olesia1986, mogło być jeszcze "lepiej"- ów kolega mógł przyjść jeszcze z żoną i dziećmi, a co tam! ;p
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 2
a nie zapłacenie gośiom za noclegi to dla mnie totalne buractwo! ja moim wszystkim opłacilam.A jak jakaś młoda twierdzi,że goście bezczelni, co 100 dali to jej się we łbie poprzewracało i sama jest niewychowana i dobrze,że tyle dali jak nawet ugoscić ich młodzi nie potrafią tylko rządają kasy!
popieram tę opinię 11 nie zgadzam się z tą opinią 3
mama, jeśli komunie są organizowane w domach to daj po 100zł (tudzież zakup prezenty w tych kwotach), a wtedy 300-400zł zostanie Ci dla Młodych.

Jeśli natomiast w jakichś restauracjach to daj na komunie po 150zł (tudzież prezenty, które nota bene dzieciaki bardziej cieszą niż kasa), a Młodym 300zł. Komunia jest dużo mniejszym wydatkiem niż wesele.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 6
jak Cie stać na opłacenie noclegów to spoko nas nie bylo stac zapewnic wszystkim...i nie uwazam ze to buractwo.
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 6
jak by mnie nie było stać to bym wesela nie robiła i nie mialabym pretensji,że ktoś dał mało, zwłaszcza jak sama źle gości ugoszczę.
jeżeli goście miejscowi i wesele jest w restauracji to wiadomo kazdy jeździe do siebie i tyle ale jak z daleka to troszkę nie bardzo. Ja miałam w hotelu wszystkich mimo,że byli z trójmiasta z niewielkimi wyjątkami ale następnego dnia poprawiny to dla mnie oczywista sprawa. No i sama nigdy nie bylam na takim weselu gdzie musialabym za nosleg swój płacić.
popieram tę opinię 6 nie zgadzam się z tą opinią 2
mama, WYMAGASZ(!) od Młodych, aby zapewnili Ci nocleg (400zł/para talerzyk+ 100zł/para nocleg= 500zł/para), a jednocześnie nie masz oporów dać 100-200zł w kopercie. W d*pie się poprzewracało.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 10
CIotki dobra rada.... nie stac Cie - nie rob wesela... zlote rady :)

Wiekszosc kobiet marzy o slubie, o weselu, malo kogo stac jednak na nie.Musi zbierac dlugo na wesele, rodzice pomagaja itp...

Naprawde swietnie się czyta niektóre wywody ;)
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 6
Ciotki dobra rada.... nie stać Cię - nie idź na wesele... złota rada :]

Wydaje mi się, że nie ma co jednak popadać w skrajności- warto pomyśleć nad jakimś wyśrodkowaniem.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 4
myślę jednak że większość kobiet marzy o ślubie z cudownym facetem a nie o weselu, zwłaszcza jeśli ma to być zabawa na 150 osób z których dobrze znamy max. 30:) Ja marzę o domu z basenem w Hiszpanii ale nie oczekuję, że ktoś mi go zasponsoruję tylko pozostanie on w kwestii marzeń, bo pewnie nigdy nie będzie mnie na to stać. Tak samo gdyby nie stać byłoby mnie na wesele to nie harowałabym 3 lata tylko po to, żeby oczekiwać potem na przydziałowe 200 zł od osoby w kopercie bo przecież musi się zwrócić. A ciężko zarobione pieniądze wolałabym przeznaczyć na coś znacznie przyjemniejszego niż 2 dni zabawy dla rodziny i znajomych.
popieram tę opinię 8 nie zgadzam się z tą opinią 4
zaz jestem w stanie Ci zagwarantować, że jakby Twoi zaproszeni goście poczytali co Ty tu wypisujesz to nikt by do Ciebie na wesele nie przyszedł
tfu - takie wyrachowanie i materializm są obrzydliwe,
Emilia 14.11.2009
Szymon 05.01.2011


DZIĘKI SZATAŃSKIEJ PYSZE JEDNYCH NIE SŁUCHAM, DRUGICH NIE SŁYSZĘ
popieram tę opinię 9 nie zgadzam się z tą opinią 3
Widać, że zdania są bardzo podzielone :)
Jeżeli ktoś robi wielkie, wystawne wesele z nastawieniem że się zwróci- powodzenia- może być ciężko. A jeżeli na to liczy to chyba powinien dodać na zaproszeniu dopisek: "Prezent co łaska..., ale nie mniej niż...".
A jeżeli ktoś dodatkowo liczy że zwróci mu się z nawiązką i z tej nadwyżki będzie mógł jeszcze pożyć 2-3 miesiące... heh. Chyba lepiej wtedy nie robić wesele- cała kasa którą chcieliście na nie przeznaczyć zostaje w kieszeni, i nie trzeba potem psioczyć, ze jeden z drugim gościem zachowali się jak buraki bo do koperty włożyli 100-200 zł a przecież, Ty za jego "talerzyk" dałaś 400.
Każdy postępuje wg własnego uznania. Mi absolutnie nie przeszkadzało że z kopert wyjmowałam kwoty 200 zł (3 lata temu). Sama jednak idąc na wesele wsadziłabym w kopertę min. 300-400 zł (od pary). W zeszłym roku miałam kumulację 4 wesel w ciągu 3 miesięcy. Każdy dostał po 300 zł w kopercie + jakieś kwiaty + taniec oczepinowy. W dwóch wypadkach wesele było oddalone o kilkadziesiąt kilometrów od mojego miejsca zamieszkania i miałam zapewniony przez Młodych nocleg- za nic nie płaciłam. Również ja swoim gościom zapewniałam noclegi, bo uważałam ze tak wypada. Ale byłam też na weselu, gdzie sama sobie zapewniłam nocleg i też tragedii z tego nie robiłam.
Każdy obraca się wśród innych ludzi, żyje według innych zasad, ma inne poglądy na różne sprawy- co dla jednego będzie normą dla innego będzie buractwem- tak już jest.
popieram tę opinię 6 nie zgadzam się z tą opinią 1
do góry