Widok
Kiedyś stabilizacja była ceniona przede wszystkim, bo zarobki wszędzie były marne i podobne. Dzisiaj jest znaczna rozbieżność wynagrodzeń za tę samą pracę u różnych pracodawców. Dlatego też pracownicy rzadko kiedy są zatrudnieni u tego samego pracodawcy przez kolejne dziesiątki lat. Dzisiaj pracownicy częściej skłonni są do zmiany miejsca pracy z uwzględnieniem najlepszych na daną chwilę, a nie na całe zawodowe życie, warunków płacy i pracy.
Informatyk w urzędzie tzw. budżetówka
4300 netto + 20% wysługa lat
dramat
tak wiem, w korpo płacą znacznie więcej, ale w korpo nikt nie zatrudni urzędnika
Czy wracać - uważam, że zarobki nie powinny być jedynym kryterium i trzeba rozważyć więcej zmiennych. Rodzina, przyjaciele, co nam daje tzw. radość życia i wiele wiele innych.
A zarobki - cóż dzisiaj zarabiasz powiedzmy 15k w jakimś korpo, a za miesiąc się okazuje, że będzie fuzja, albo przenoszą korpo do innego kraju (gdzie jest jeszcze tańsza siła robocza) i lądujesz na zielonej trawce.
4300 netto + 20% wysługa lat
dramat
tak wiem, w korpo płacą znacznie więcej, ale w korpo nikt nie zatrudni urzędnika
Czy wracać - uważam, że zarobki nie powinny być jedynym kryterium i trzeba rozważyć więcej zmiennych. Rodzina, przyjaciele, co nam daje tzw. radość życia i wiele wiele innych.
A zarobki - cóż dzisiaj zarabiasz powiedzmy 15k w jakimś korpo, a za miesiąc się okazuje, że będzie fuzja, albo przenoszą korpo do innego kraju (gdzie jest jeszcze tańsza siła robocza) i lądujesz na zielonej trawce.
Piszesz nieprawde. Nie dlatego, ze uwazam takie zarobki za 'nierealne', bo sa w zasiegu kazdego kontraktowca wystawiajacego faktury w euro. Wiem, ze to nieprawda, bo jestes na rynku za krotko, by z takich pieniedzy uzbierac wiekszy majatek. Chyba, ze zycie pod korek na kredycie, ale na jdg nie jest to takie proste i madre