Widok
Prawda jest taka, że sprzęt jest bardzo ważny, a odpowiedź na Twoje pytanie jest dość prosta chociaż pytanie troszkę chyba zbyt ogólne. Na zawodach nawet jeżeli sprzęt powiedzmy "z marketu" za 300 PLN by się nie rozpadł to zacząłby się zużywać, a więc pracowałby ciężej. Nie można jednak uogólniać gdyż w markiecie można również kupić rower za 3000 PLN lub droższy.
Dobrze wiecie że w sprzęt z hipermarketu zaopatrują sie dzieci na pierwszą komunię i osoby kompletnie nie mające pojęcia o rowerach, typu "Tato kup rowerek, rowerek ma Felek, Basia i Kacperek" :)
Makrokesz nie reprezentuje żadnego poziomu a mimo to ostatnio widziałem "Activa" który wyglądał jak "Kona Stab Delux".
Ale to nie polega chyba dyskusji...
Makrokesz nie reprezentuje żadnego poziomu a mimo to ostatnio widziałem "Activa" który wyglądał jak "Kona Stab Delux".
Ale to nie polega chyba dyskusji...
Eliza czy ty piszesz może jakąs prace z socjologii?
Rzucasz takie tematy że gdyby ludzie tu piszący spotakli się twarzą w twarz to skończyło by się na interwencji policji.
A tak swoją drogą to badzo mi się podoba jak niektórzy wypowiadają się na temat "pełnego wykorzystanie możliwości jakie daje...", czy ktoś może to zdefiniować, bo mam problemy z określeniem czy jestem jeszcze fajnym, równym kolesiem czy już snobem którego należy omijac szerokim łukiem i wytykać palcami.
Rzucasz takie tematy że gdyby ludzie tu piszący spotakli się twarzą w twarz to skończyło by się na interwencji policji.
A tak swoją drogą to badzo mi się podoba jak niektórzy wypowiadają się na temat "pełnego wykorzystanie możliwości jakie daje...", czy ktoś może to zdefiniować, bo mam problemy z określeniem czy jestem jeszcze fajnym, równym kolesiem czy już snobem którego należy omijac szerokim łukiem i wytykać palcami.
BIKERJER napisał(a):
> czy ktoś może to zdefiniować, bo mam problemy z
> określeniem czy jestem jeszcze fajnym, równym kolesiem czy już
> snobem którego należy omijac szerokim łukiem i wytykać palcami.
no kogo jak kogo ale Ciebie i Krzyżaka to sie nie ma jak czepnąć ;) Podłaczę się pod zdziwienie tego ostatniego: myslalem ze opuściłeś nasz kraj... czy coś. Bo cicho.
> czy ktoś może to zdefiniować, bo mam problemy z
> określeniem czy jestem jeszcze fajnym, równym kolesiem czy już
> snobem którego należy omijac szerokim łukiem i wytykać palcami.
no kogo jak kogo ale Ciebie i Krzyżaka to sie nie ma jak czepnąć ;) Podłaczę się pod zdziwienie tego ostatniego: myslalem ze opuściłeś nasz kraj... czy coś. Bo cicho.
TJ / rowery.trojmiasto.pl napisał(a):
> BIKERJER napisał(a):
> > czy ktoś może to zdefiniować, bo mam problemy z
> > określeniem czy jestem jeszcze fajnym, równym kolesiem czy
> już
> > snobem którego należy omijac szerokim łukiem i wytykać
> palcami.
>
> no kogo jak kogo ale Ciebie i Krzyżaka to sie nie ma jak
> czepnąć ;) Podłaczę się pod zdziwienie tego ostatniego:
> myslalem ze opuściłeś nasz kraj... czy coś. Bo cicho.
wydaje mi sie ze Kolega po prostu czyta,
ale sie nie wtraca dopoki go cos nie wkurzy ;-)
ja bym podsumowal dyskusje tak:
dobry sprzet znaczy bardzo duzo, ale w rekach kogos
kto sie na nim zna i potrafi wykorzystac; w rekach innej osoby
bedzie po prostu sie dobrze sprawowac i wygladac;
nie znaczy to ze trzeba wykorzystywac sprzet na 100% ani, ze przyslowiowy "lamer" nie ma prawa sobie kupic "super wypasu",
czy nie mozna sie scigac na kiepskim rowerze.
i zamknalbym temat, howgh!
pozdrower
> BIKERJER napisał(a):
> > czy ktoś może to zdefiniować, bo mam problemy z
> > określeniem czy jestem jeszcze fajnym, równym kolesiem czy
> już
> > snobem którego należy omijac szerokim łukiem i wytykać
> palcami.
>
> no kogo jak kogo ale Ciebie i Krzyżaka to sie nie ma jak
> czepnąć ;) Podłaczę się pod zdziwienie tego ostatniego:
> myslalem ze opuściłeś nasz kraj... czy coś. Bo cicho.
wydaje mi sie ze Kolega po prostu czyta,
ale sie nie wtraca dopoki go cos nie wkurzy ;-)
ja bym podsumowal dyskusje tak:
dobry sprzet znaczy bardzo duzo, ale w rekach kogos
kto sie na nim zna i potrafi wykorzystac; w rekach innej osoby
bedzie po prostu sie dobrze sprawowac i wygladac;
nie znaczy to ze trzeba wykorzystywac sprzet na 100% ani, ze przyslowiowy "lamer" nie ma prawa sobie kupic "super wypasu",
czy nie mozna sie scigac na kiepskim rowerze.
i zamknalbym temat, howgh!
pozdrower
Widzę, że sporo z was się czepia Elizy za temat, chociaż był dosyć prosty i wcale nie kontrowersyjny natomiast większość z Was wypowiadających się schodziła z tematu jak typowi Polacy i z stąd te emocje zwłaszcza jak się wejdzie na temat kasy. Osobiście wypowiedzi ciekawe i można niezłą bekę, z co niektórych wykręcić.
PozdROWER MichFel
PozdROWER MichFel
sadze, ze ma bardzo duze szanse przy teoretycznych zalozeniach
ze do korb przylaczone beda pedalki spd, rower wytrzyma no i bedzie w 100% sprawny (wyregulowane przerzutki, hamulce itp) -
przy okazji chyba najwazniejsza i tak bylaby zebatka "duza" 44z ;-) i lancuch ;-) --> to tak z cyklu "najslabszego ogniwa" lancucha .. ;-)
pozdrower
ze do korb przylaczone beda pedalki spd, rower wytrzyma no i bedzie w 100% sprawny (wyregulowane przerzutki, hamulce itp) -
przy okazji chyba najwazniejsza i tak bylaby zebatka "duza" 44z ;-) i lancuch ;-) --> to tak z cyklu "najslabszego ogniwa" lancucha .. ;-)
pozdrower
Eliza, jakoś bym sie doturlał do mety ;-) ale nie wiem na ktorym miejscu. Trzeba by wziąść poprawke na słabszy osprzet i delikatnie jechać ( zmiany biegów na sprzęgle, hamowanie troche wczesniejsze, bez szalenstw na zjazdach ). Tak jak Peter napisał przydałyby sie SPDziaki, ewentualnie noski- dla bezpieczeństwa. POZDRAWIAM RB