Widok
Nie wiem, skąd pomysł, że na to pozwalam i skąd pomysł, że się na to zgadzam.
Ja w ogóle nie chodzę do kościoła. Z powodu wielu rzeczy z którymi się nie zgadzam.
Po prostu stwierdziłam, że albo będę dalej chodziła i przyjmowała nauki papieża i księży, lub - jeśli się nie zgadzam - przestaję chodzić, bo się nie zgadzam z jego naukami.
Nazywanie się katolikiem i nie zgadzanie się z naukami kościoła to postępowanie właśnie jak księża o których piszesz. Niby księża katolicy, a popełniają takie grzechy.
I nie wiem, co to jest "lokales".
Ja w ogóle nie chodzę do kościoła. Z powodu wielu rzeczy z którymi się nie zgadzam.
Po prostu stwierdziłam, że albo będę dalej chodziła i przyjmowała nauki papieża i księży, lub - jeśli się nie zgadzam - przestaję chodzić, bo się nie zgadzam z jego naukami.
Nazywanie się katolikiem i nie zgadzanie się z naukami kościoła to postępowanie właśnie jak księża o których piszesz. Niby księża katolicy, a popełniają takie grzechy.
I nie wiem, co to jest "lokales".
wiecie, trochę się nam w d...ch poprzewracało. Jesli jest już ta religia w szkole (nie będę dyskutował), to ksiądz, czy nauczyciel ma prawo wstawić negatywna ocenę. Tak, jak z Polskiego, Matematyki itp. Jeśli to dzieci przygotowujące się do I Komunii lub do Bierzmowania, co w tym złego, by znały przykazania, modlitwy, czy różaniec? Szkoła jest po to, by uczyć i oceniać wyniki. Nie powinniśmy zbyt wiele interweniować i dyskutować na temat pał w dzienniku. to wyniki naszych pociech, które wolą godzinami siedzieć przy kompie, tablecie, telefonie lub z kumplami obalać flaszki czy palić e-papieroski :)