Widok

Internetowe Lovestory

moze i ktos poruszal juz ten temat ale poprostu jest on dla mnie tak intrygujacy ze musze napomknac. co sadzicie o uczuciach ktore zrodzily sie poprzez kabel przeciez czesc naukowcow twierdzi ze to feromony odpowiadaja za to co nazywamy miloscia wiec jak to mozliwe ze ludzie zaczynaja palac uczuciem do siebie znam wiele par ktore zakochaly i sa ze soba juz bardzo dlugo moze wy mi to wyjasnicie ...

trzy rzeczy przychodza z nienacka milosc smierc i sraczka
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
wg mnie

to jest tak ze nie tylko feromony maja znaczenie, ale ogolnie czlowiek jako taki - jego gesty, słowa, zachowanie itp ....... przez kable mozna sie poznac, zaprzyjaznic, mozna porozmawiac swobonie na poczatku bez skrepowania mozemy porozmawiac z kim o wszystkim, bez obaw bo jesli reakcja tej drugiej osoby bedzie nam nie odpowiadala mozemy po prostu wylaczyc komputer i po problemie .......oczywiscie gdy juz zaufamy komus to potem jest okres codziennego zycia przez kabel, rozmowy i waznych i niewaznych sprawach itp ......... no i albo dochodzi do spotkania albo nie a jesli juz dojdzie to bywa roznie, albo rozczarowanie albo moment wielkiej radosci, spotkanie na zywo, widzi sie kogos z kim rozmawialo sie przez net i potem juz samo leci ............wtedy feromony hormony i inne z koncowka - ony :P

ja bym to podzieli na takie etapy:

1.ciekawosc
2.poznawanie
3.zyskiwanie i zdobywanie sympatii drugiej osoby
4.dyskusje na rozne tamaty
5.okres codziennosci netowej - rozmowy o wszystkim i o niczym
6.okres (powiedzmy) zaufania 2 osobie
7.przygotowywanie sie do spotkania
8. spotkanie........
9.................to juz punkt zalezny od zycia ;)



czasem ta znajomosc moze przerodzic sie w uczucie ale nie musi, moze pozostac na stopie przyjazni ......


P.S. to moje zdanie, jesli ktos ma inne prosze o wypowiedz :)


.... Carpe Diem ....
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
te feromony maja tez duzo minusow- zbyt latwo w realu przychodzi nam ocenianie osob na podstawie wygladu- gdy spotykamy kogos, kto nam sie bardzo spodoba, czesto jestesmy sklonni oceniac go przez pryzmat wygladu. Stajemy sie mniej krytyczni, przymykamy oko na pewne wypowiedzi, zachowanie. to bardzo typowe dla ludzi. a potem 'w praniu', gdy pierwsze zauroczenie mija, nagle zauwazamy te wszyskie wady, trudnosc charakteru itp, i bardzo sie mozna rozczarowac. bo nagle okazuje sie ze dwojga ludzi tak naprawde nic nie łączy poza wzajemna atrakcja fizyczna.
net ma to do siebie, ze nie dajemy sie zwiesc wygladowi, i zyskujemy lepsze wyobrazenie o czyichs myslach, pogladach. mozna tak zyskac wspanialych przyjaciol, a, jak potwierdzilo wiele przypadkow, spotkac wielka milosc.
do wszystkiego jednak nalezy podchodzic z pewnym dystansem-stad nie rozumiem ludzi ktorzy przez net zmieniaj osobowosc, poglady, przekrrecaja dane o sobie('jestem szczuplą blondynką o niebieskich oczach'/'wysportowany biznesmen;)))etc.
ogonie to nie dziwi jak slysze o malzenstwach ktore poznaly sie przez net-jesli sa szczesliwi to trzeba im tylko pogratulowac ze mieli tyle szczescia zeby sie odnalezc:)))kazdy sposob dobry...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Czasami to się kończy tak ----> image :)

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Chyba coś mi nie wyszło z tamtym postem :(.Skasujcie go!!! Chodziło mi oto ----->image :)

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ffajnei ci chodizło nef;)
zabawne:)

zwykla......przytulanka...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A jak to się robi w internecie? :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nie robi sie tego w internecie tylko już poza nim ;)

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja mialem duzo szczescia i odnalazlem swoja lepsza polowe i musze stwierdzic ze nie jestem pewien czy wyszlo by tak gdybysmy sie w realnym spotkali.

PS. mylisz sie nef ludzie robia to przez net i mam na to dowody ;-)

trzy rzeczy przychodza z nienacka milosc smierc i sraczka
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Uuuuu,robi się ciekawie :)A jakie masz na to dowody?Umieram z ciekawości :)Chodzi Ci o wirtualny sex?

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja też chcę ... Ja też chcę ... Ja też chcę ...
... wiedzieć jak to się robi w internecie :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
dokladnie i chyba mam na kompie archiwum gg kumpla z niezlymi kawalkami normalnie boki zrywac

trzy rzeczy przychodza z nienacka milosc smierc i sraczka
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
No to może zaprezentuj co nieco na forum,też bym się pośmiała :)

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
sadze ze to zbyt pikantne jak na forum ale jak podasz mi swoje gg to ci moze kiedys wysle ;-)

trzy rzeczy przychodza z nienacka milosc smierc i sraczka
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Hmm.... nie wiem co jest gorsze. Nef śmiejąca się z czyjegoś życia prywatnego, czy ktoś kto rozsyła archiwum innego człowieka i uważa się za jego kumpla. Właściwie wiem co....

"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Antyspołeczny napisał(a):

> Hmm.... nie wiem co jest gorsze. Nef śmiejąca się z czyjegoś
> życia prywatnego, czy ktoś kto rozsyła archiwum innego
> człowieka i uważa się za jego kumpla. Właściwie wiem co....

nie rozsylal bym tego bez wyraznego pozwolenia a zawartosc tego tekstu wyjasnila by ci dokladnie o co chodzi i dlaczego mam pelne prawo do jego wysylania

trzy rzeczy przychodza z nienacka milosc smierc i sraczka
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Skoro masz pozwolenie, to trochę inna sprawa. Jeżeli to jest obopólne pozwolenie to przepraszam ze wątpiłem w twoje "dobre intencje". Jeżeli tylko pozwolenie kumpla, to trochę nie w porządku ze strony kumpla że bawi się czyimś zaufaniem. Dziwne też z Twojej strony że mu w tym pomagasz. Dla mnie osobiście nie ma nic gorszego jak przekazywanie prywatnych rozmów/korespondencji osobom trzecim. Nie ważne jaką zawierają treść. Tym bardziej gdyby to była bardzo osobista treść, a chyba właśnie taką jest treść erotyczna. Cóż, wasza to sprawa;)

Pozdrawiam

"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Popieram Cię, Anty.
lubię cyfry i litery
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
nawet dwiema łapkami rut....również popieram.....

zwykla......przytulanka...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Anty,Ty już nie popadaj w skrajności!!!!Nie śmieję się z cudzego życia tylko z tektu który chciałabym przeczytać.
Ty pewnie też śmiejesz się z dowcipów o których nawet pewnie nie wiesz,że sa z życia wzięte.I co????
Proszę Cię,nie popadaj w skrajności oki.

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Niedawno miałem przykre doświadczenia zwiazane z tym że ktoś kopiował moje rozmowy. To były słowa wyrwane z kontekstui była do tego dodana notka objaśniająca co miałem na myśli. W grudniu wsród moich znajomych też wynikła pewna kłótnia związana z kopiowaniem archiwów gg. To chyba trochę uzasadnia moje zachowanie?
Nef a dlaczego Ty teraz nie masz gg?;)

"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Antyspołeczny napisał(a):

> Niedawno miałem przykre doświadczenia zwiazane z tym że ktoś
> kopiował moje rozmowy.

Witaj w klubie.
Pokazywanie cudzych rozmow, listow, smsow itd., , powinno miec miejsce tylko wylacznie za zgoda autora.
Dziwi mnie, ze nie dla wszystkich to oczywiste.

Pozdrawiam.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nie mam chwilowo gg.A na maila nie dałoby rady tego wysłać?

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
no to z niewinnej milosci internowej doszlismy to niegrzecznego seksu przez internet ;) ciekawe do czego to doprowadz? ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja wiem do czego to nie prowadzi......do potomostwa;)
Chyba że o czymś nie wiem:D

"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nie koniecznie od razu do potomstwa.
A czy bierzesz pod uwagę,że przez takie coś może narodzić się WIELKA miłość?Nie koniecznie musi to być tylko i wyłącznie cyber sex dla zaspokojenia swoich rządz.Może warto też wziąć pod uwagę emocjonalną stronę?

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
dziecka z tego nie bedzie bo przez kabelek trudno, no i taki seks bezpieczny ........... ale jaka satysfakcja? ja bym nie mial :(


.... Carpe Diem ....
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
a ja tam mam chyba 4 internetowych dzicie choc zadnego wirtualnego seksiku nie bylo ;) najpierw jedna corcia, potem znalazl sie dla niej tatus, a pozniej rodzinka rozrosla sie, ale to juz inna historia ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Najwyrażniej zaszłaś dalej niż przeciętni netowi maniacy jak ja i Voitec

"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Wow....no to chyba narodził się temat na kolejny wątek o "cyber-rodzince".Rozwiniesz go?

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
no ja nie wiem, ja przysposabialam swoje dzieci. czasami okazywalo sie, ze jakis synek ma siostre to ona tez dolanczala do rodziny. a gdy znalazl sie tata, to potem tylko dowiadywal sie komu jeszcze ma wyplacac kieszonkowe. potem, nie moglam byc 'kobieta' samotna i znalazlam sobie meza. potem...... przemilcze ;) aha, i odnalazla sie moja zagioniona odnaleziona siostra blizniaczka.

teraz to mi wyglada jak latynoska internetowa telenowela ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
MATRIX

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Hehe....też racja.Prze kabelek nie bedzie potomstwa,ale poza kabelkiem???

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
poza moze kiedys, ale nie za szybko ;) najpierw kot ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A tak czesto wygladaja nasze kobitki internetowe.

Pisac mozna wszystko tylko jak to sprawdzic?

image


Powyzej to tylko moje zdanie.
Nie wszyscy musza sie z tym zgadzac.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
sprawdzasz tylko, jesli sie spotkasz. ewentualnie dziweczyna moze podeslac swoja kolezanke odpowiadajaca jej opisowi. ( facet podsyla kolege). kiedys byl taki film, jedynie roznica w tym, ze chodzilo o znajomosc przez telefon.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Wszystko zalezy od czlowieka i jego preferencji. Ja poznalem w internecie pare bardzo interesujacych kobiet. Z kilkoma sie nawet spotkalem. Jedna z nich jest moja najlepsza przyjaciolka. Internet to jedna z mozliwosci pobudzenia zycia towarzyskiego. A jak sie ma szczescie i ochote to i cos wiecej mozna zyskac.

Romantyczny swintuch.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Zgadzam się. dodam jeszcze że w internecie to wszystko rozwija się dużo szybciej. Ludzie szybciej sie otwierają, i szybciej dogadują. Nie ma oceniania pod wzgledem wyglądu, ubioru i innych takich. Uczucia szybciej nabierają na sile, i szybciej przeradzają się w coś więcej. Ludziom zdaje się że są bardziej rozumiani, i są sobie bliżsi.....Ale czy aby na pewno? Ile osób poznałeś w internecie, z iloma z nich się zapoznałeś w realu i z iloma utrzymujesz stały kontakt w realu od ponad dwóch lat?
U mnie tak jest z jedną osobą, z dwiema utrzymuje stały kontakt od dłuższego czasu, ale ze względu na odległośc jest to tylko kontakt przez neta.
Bywał okres ze na moim gg było ponad 200 kontaktów, a w ciągu kilku lat dość dobrze poznałem ponad 1000 osób z czego ze 150 spotkałem. Mając taką ilość potencjalnych przyjaciół można powybredzać;)
Według mnie lepsze znajomości można zdobyć w szkole lub w pracy niż w necie. Tam po prostu musimy się akceptować przez dłuższy okres czasu i mimowolnie akceptujemy wady innych. W necie jeżeli ktoś coś nam się nie spodoba to mówimy "pa" i szukamy innych "lepszych" znajomych. Przez to chyba można się troche wyzbyc dobrych cech charakteru. Człowiek staje się mniej tolerancyjny, mniej mu zależy, staje się bardziej wymagający..... Net daje dużo pozytywnych doświadczeń, ale zarazem dużo negatywnych. Zmiania człowieka w obie strony....jak dla mnie jednak bardzije w tą złą niż dobrą stronę.


Pozdrawiam

"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Miłość internetowa to tylko impuls, zaiskrzenie. Czy rozwinie się z tego stały związek, to musi wykazać czas. Trzeba się sprawdzić, przeżyć złe i dobre dni, przeżyć rozczarowania, problemy, wzloty i upadki. Jeśli mimo tego ta znajmość trwa, to można uznać ją za sensowną. Też uznaję tu taką dwuletnią miarę.
Ja bym rozgraniczyła miłość internetową na dwa rodzaje.
Pierwsza to taka, która istnieje głównie na płaszczyźnie internetowej i z czasem przekształca się w przyjaźń. Nie potrzebuje spotkań i realnego sprawdzania, albo ono nie przeszkadza. Jeśli komuś chce się gadać (pisać) tyle czasu, to widać, że podchodzi do tego głęboko.
Drugi rodzaj to impuls internetowy, który służy tylko nawiązaniu znajomości a potem rozwija się w realu. I tu podlega weryfikacji. Wymaga czasu i przeżycia różnych sytuacji w rzeczywistości. Może okazać się miłością, albo przyjaźnią, albo pomyłką.
lubię cyfry i litery
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
przypominaja mi sie teraz słowa mojego kolegi-odnosnie rozmow przez gg, i w necie wogole-" nie lubie tak 'rozmawiac', bo nie widze jak sie dziewczynie oczy smieja";) cos w tym jest.
poza tym
maz racje- przez net znacznie latwiej o nieporozumienia, zlą interpretacje slow-nie widzimy przeciez wyrazu twarzu drugiej osoby. z ludzmi ktorych znam, rozmawiam przez gg tylko w ostatecznosci-takie sprawy organizacyjne itp, znacznie przyjemniej nam jest w realu sie spotkac i normalnie pogadac, posmiac sie.
co do ludzi ktorych nie znam-szczerze mowiac jestem strasznie ciekawa tego naszego forumowego spotkania (o ile do niego dojdzie:P) bo to bedzie nowe doswiadczenie. a dobrze zrobic czasem cos zupelnie innego, i to chyba w koncu jakis plus netu, prawda?:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Artykuł o netowej miłości

"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
przeczytalam artykul, ktory chyba powinien podsumowac ta dyskusje. jednak uwazam, ze tu nie ma reguly. bylam 'obserwatorka' takich internetowych milosci i przyjazni. poznalam wielu ludzi, z ktorymi kontakty urywaly sie. z roznych powodow - brak czasu, wyczerpanie tematow, brak dostepu do internetu. czasami znikasz z czata czy irca i ludzie zapominaja o tobie. ale mam znajomego z Warszawy, rzado sie ze soba kontaktujemy, ale nadal mamy swoje maile i nr tel. oststnio zaskoczyl mnie mailem ze swiatecznymi zyczeniami, bo na gg praktycznie nie mamy nic sobie do powiedzenia. ale pamietamy o sobie i to chyba jest wazne.

a milosc internetowa.....heh.....:)

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0