Widok
JESTEŚMY SKAZANI NA BIEDĘ !!!
Tak robią nas w konia ludzie sprawujący władzę w tym kraju na spółkę z mediami !!!
http://www.youtube.com/watch?v=uVn9F6l5YBE
jesteśmy nędzarzami i biedakami Europy i to na własne życzenie !!!
kto się z tym materiałem ( proszę najpierw oglądnąć a później się wypowiadać ) oraz z moimi słowami nie zgadza zapraszam do dyskusji... Pozdrawiam
http://www.youtube.com/watch?v=uVn9F6l5YBE
jesteśmy nędzarzami i biedakami Europy i to na własne życzenie !!!
kto się z tym materiałem ( proszę najpierw oglądnąć a później się wypowiadać ) oraz z moimi słowami nie zgadza zapraszam do dyskusji... Pozdrawiam
a co jesli sie zgadzam ?
ja uwazam ze statystyki sa niemiarodajne ... wynika to z ogromnej szarej strefy. Wysokie koszty pracy powoduja ze wiekszosc pracodawcow schodzi do podziemia. Dopoki złodziejstwo podatkowe rządu się nie skończy dopóty będziemy walczyć o przetrwanie ...
Kiedys mialem okazje prowadzic polski oddział zachodniej firmy. Zagraniczni wlasciciele nie byli w stanie pojąć jak to jest możliwe ze w Polsce 2500 na reke pracownika oznacza prawie drugie tyle dla firmy ...
ja uwazam ze statystyki sa niemiarodajne ... wynika to z ogromnej szarej strefy. Wysokie koszty pracy powoduja ze wiekszosc pracodawcow schodzi do podziemia. Dopoki złodziejstwo podatkowe rządu się nie skończy dopóty będziemy walczyć o przetrwanie ...
Kiedys mialem okazje prowadzic polski oddział zachodniej firmy. Zagraniczni wlasciciele nie byli w stanie pojąć jak to jest możliwe ze w Polsce 2500 na reke pracownika oznacza prawie drugie tyle dla firmy ...
stereotypy nie biorą się znikąd. Bierność Polaków, nieumiejętność sensownego zorganizowania się, bark narodowej solidarności, prymitywne cwaniactwo z tego jesteś znani w całej Europie. A gwarantuję jedno, że gdyby Niemiec, Francuz, Anglik płaciłby za sportowe buty 1/4 miesięcznego najniższego wynagrodzenia to na ulicach trwałaby regularna wojna w celu przywrócenia normalności a u nas cisza i spokój nie licząc jakiś drobnych utyskiwań na internetowych forach.
Dopóki nie pojawi się jakiś sensowny i wiarygodny Przywódca, któremu będzie można zaufać to niestety niewiele można będzie zrobić...
- wyjdziesz solo na ulicę i pokrzyczysz? to zgarną Cie do czubków...
- powybijasz szyby? gdzie i komu? sprayem popiszesz na murach? - tylko co napiszesz? "precz z komuną" - to już było, "precz z preczem" to nic nie mówi, a kolegium dostaniesz...
- dołączysz do klubu samobójców? - skrzywdzisz najwyżej bliskich, a Ty również tym samym sprawisz, że "oni" się ucieszą i jednego przeciwnika będzie mniej i to walkowerem...
- wyjdziesz solo na ulicę i pokrzyczysz? to zgarną Cie do czubków...
- powybijasz szyby? gdzie i komu? sprayem popiszesz na murach? - tylko co napiszesz? "precz z komuną" - to już było, "precz z preczem" to nic nie mówi, a kolegium dostaniesz...
- dołączysz do klubu samobójców? - skrzywdzisz najwyżej bliskich, a Ty również tym samym sprawisz, że "oni" się ucieszą i jednego przeciwnika będzie mniej i to walkowerem...
Za słowa precz z PO i Donaldem Tuskiem oraz PiS z jego przewodniczącym nie mogą mi nic zrobić !!! Chyba, że już zaczęto przywracać metody SB. Jednak ten sposób będzie miał znikomy efekt (oprócz zdarcia swego gardła i leczenia go). Za obrzucenie zgniłymi jajami budynku KPRM jak i Pałacu Prezydenckiego mogę dostać faktycznie wykroczenie lub karę grzywny, którą muszę zapłacić. O ostatniej możliwości nawet nie myślałem i uważam ją jedynie za bezmyślną ucieczkę "na skróty". Pozostaje więc zjednoczyć się w jednym, wielkim ruchu (jak niegdyś pierwsza "S") i zrobić olbrzymią manifestację jaka obecnie dzieje się na kijowskim Majdanie lub niedawno w Sofii. Może wtedy coś się zmieni (a przynajmniej ustąpi rząd D. Tuska).
hmm... z tym Majdanem to tak nie do końca sprawa jest jasna i czysta, ale po kolei:
- właśnie jestem po filmie o "Igrzyskach Putina" - propaganda aż miło, z tym, że jakoś mimo wszystko nie dałem się na to złapać, mocne analogie mi się nasunęły do naszych przygotowań zarówno do Euro i budowy autostrad, że o mniejszych inwestycjach nie wspomnę, w prawdzie to nie nasz rodzimy film tylko... no, mniejsza o Twórców, ale kontekst emisji w państwowej tv ciekawy, u kogoś widzimy źdźbło w oku a we własnym belki nie zauważamy...
- Majdan to trudny temat nie bywając i nie znając realiów jakie są tam rzeczywiście, choć zazwyczaj również jest przedstawiany z jednego tylko punktu widzenia, chociaż... raz późną nocą, w radio udało mi się trafić na audycję, gdzie dopuszczono do głosu również i drugą stronę, czyli zwolenników obecnego rządu, dawało do myślenia, ale tu nie mówi się przecież że jest i druga strona, której wcale nie zachwyca perspektywa podporządkowania się UE, a sprawa w sumie mocno dyskusyjna.
Oczywiście wrzucają nam hasła jak to jest źle na Ukrainie i jak zbawienny wpływ może mieć obalenie obecnego rządu, z tym że biorąc pod uwagę naszą przygodę z '80 roku i przełomu w '89 z perspektywy minionych lat dość czytelnie rysuje się obraz komu i na czym tak na serio zależało i z jakiego powodu pompowali z zachodu kasę, żeby porwać naród i obalić system (pewnie że daleki od doskonałości) z tym, że gdy cel został osiągnięty dostaliśmy kopniaka i to jeszcze nie ostatniego. Bojówkarskie imprezy dzisiaj tam również są mocno sponsorowane - oczywiście kasa tylko dla wybitnych i wybranych, których zadaniem jest zmanipulowanie i porwanie przeciętnych ludzi - tak jak u nas było w '80.
Dzisiaj nawet obalenie muru berlińskiego jest obchodzone z większym namaszczeniem, aniżeli cała brudna robota, którą zrobiono w Polsce.
Z kolei wycieczki na Ukrainę jednego czy drugiego krajowego polityka wspierającego "zbuntowanych" przypominają mi bardziej działania, które mają sprawić, że w efekcie liczą iż przywódcy UE spojrzą na Polskę przychylniej i przyjmą nas z powrotem do grona tych ważniejszych członków UE (marne złudzenia), ale tak nie będzie, nie ma się co łudzić, zarówno co do czystych intencji polityków jak i tego, że UE będzie przychylniej patrzyła na Polskę. Jesteśmy krajem, który dał się bezboleśnie podbić, rozbroić, pozwolił na rozłożenie gospodarki i przemysłu, strach myśleć co dalej...
- obalenie obecnego rządu na ten moment raczej nie przyniosłoby niczego dobrego, dopóki nie wytworzy się nowa niezależna alternatywna struktura, która będzie wolna od postsolidarnościowych naleciałości, powiązań i wpływów, by udało się po całości przejąć i przebudować pion zarządzający od najniższego do najwyższego szczebla.
Choć nie jestem fanem PO to i tak uważam, że są mniejszym złem dla kraju aniżeli ich poprzednicy, którzy nadal mają olbrzymie parcie na władzę, a swoimi działaniami potrafią jedynie rzucać kłody pod nogi i "z klucza" wszystko negować nie wnosząc NIC konstruktywnego - mimo, że chciałem znaleźć w ich działaniach coś pozytywnego, szczerego, ci ludzie jednak nie budzą we mnie najmniejszego zaufania.
- właśnie jestem po filmie o "Igrzyskach Putina" - propaganda aż miło, z tym, że jakoś mimo wszystko nie dałem się na to złapać, mocne analogie mi się nasunęły do naszych przygotowań zarówno do Euro i budowy autostrad, że o mniejszych inwestycjach nie wspomnę, w prawdzie to nie nasz rodzimy film tylko... no, mniejsza o Twórców, ale kontekst emisji w państwowej tv ciekawy, u kogoś widzimy źdźbło w oku a we własnym belki nie zauważamy...
- Majdan to trudny temat nie bywając i nie znając realiów jakie są tam rzeczywiście, choć zazwyczaj również jest przedstawiany z jednego tylko punktu widzenia, chociaż... raz późną nocą, w radio udało mi się trafić na audycję, gdzie dopuszczono do głosu również i drugą stronę, czyli zwolenników obecnego rządu, dawało do myślenia, ale tu nie mówi się przecież że jest i druga strona, której wcale nie zachwyca perspektywa podporządkowania się UE, a sprawa w sumie mocno dyskusyjna.
Oczywiście wrzucają nam hasła jak to jest źle na Ukrainie i jak zbawienny wpływ może mieć obalenie obecnego rządu, z tym że biorąc pod uwagę naszą przygodę z '80 roku i przełomu w '89 z perspektywy minionych lat dość czytelnie rysuje się obraz komu i na czym tak na serio zależało i z jakiego powodu pompowali z zachodu kasę, żeby porwać naród i obalić system (pewnie że daleki od doskonałości) z tym, że gdy cel został osiągnięty dostaliśmy kopniaka i to jeszcze nie ostatniego. Bojówkarskie imprezy dzisiaj tam również są mocno sponsorowane - oczywiście kasa tylko dla wybitnych i wybranych, których zadaniem jest zmanipulowanie i porwanie przeciętnych ludzi - tak jak u nas było w '80.
Dzisiaj nawet obalenie muru berlińskiego jest obchodzone z większym namaszczeniem, aniżeli cała brudna robota, którą zrobiono w Polsce.
Z kolei wycieczki na Ukrainę jednego czy drugiego krajowego polityka wspierającego "zbuntowanych" przypominają mi bardziej działania, które mają sprawić, że w efekcie liczą iż przywódcy UE spojrzą na Polskę przychylniej i przyjmą nas z powrotem do grona tych ważniejszych członków UE (marne złudzenia), ale tak nie będzie, nie ma się co łudzić, zarówno co do czystych intencji polityków jak i tego, że UE będzie przychylniej patrzyła na Polskę. Jesteśmy krajem, który dał się bezboleśnie podbić, rozbroić, pozwolił na rozłożenie gospodarki i przemysłu, strach myśleć co dalej...
- obalenie obecnego rządu na ten moment raczej nie przyniosłoby niczego dobrego, dopóki nie wytworzy się nowa niezależna alternatywna struktura, która będzie wolna od postsolidarnościowych naleciałości, powiązań i wpływów, by udało się po całości przejąć i przebudować pion zarządzający od najniższego do najwyższego szczebla.
Choć nie jestem fanem PO to i tak uważam, że są mniejszym złem dla kraju aniżeli ich poprzednicy, którzy nadal mają olbrzymie parcie na władzę, a swoimi działaniami potrafią jedynie rzucać kłody pod nogi i "z klucza" wszystko negować nie wnosząc NIC konstruktywnego - mimo, że chciałem znaleźć w ich działaniach coś pozytywnego, szczerego, ci ludzie jednak nie budzą we mnie najmniejszego zaufania.
Bronski, masz rację. Przykład ukraińskiego Majdanu czy zamieszek w Atenach nie jest najlepszy, gdyż w owe manifestacje wmieszane są różne doraźne motywy polityczne i obrona interesów ekonomicznych innych państw, które stały się wierzycielami długów innych państw, które by móc się rozwijać lekkomyślnie zaciągnęły kredyty (m.in. Grecja, Bułgaria, Rumunia, Hiszpania i Portugalia). Ale już Węgry Victora Orbana są lepszym. Zgadzam się, że do obalenia dzisiejszego rządu wzywają chyba tylko ortodoksyjni radykałowie. Nikt natomiast nie zastanawia się co potem zrobić i od czego wpierw zacząć - nikt nie ma jasnej wizji przyszłości. Nie zgadzam się natomiast z tezą, że PO to mniejsze zło niż PiS. Pamiętajmy, że PiS był u władzy niecałe 2 lata, a PO rządzi już od prawie 7 lat. Nie można też zapominać o okresie 'rządów' SDRP / SLD. Ciekawi mnie więc pomysł oddania swego głosu na JKM, gdyby jego szanse na wejście do Sejmu były realne. I jak w dalszej perspektywie (zdecydowana wygrana KNP) wyglądałaby wtedy Polska ??
osobiście jestem przeciwnikiem liberalnej doktryny którą prezentuje JKM gdyż uważam że jest ona odpowiedzialna za to że dziś zysk jest bożkiem co powoduje niesamowite patologie takie jak wyzysk, powiększająca się nędza, rozpad więzi rodzinnych i narodowych. optowałbym raczej za takim systemem społeczno-gospodarczym w którym priorytetem jest gospodarka służąca dobru narodu jako całości a nie bogacąca poszczególne jednostki.
Z całą pewnością było by ciekawie :-) tzn UPR i późniejsze poczynania JKM obserwuję od chyba '88 może '90 roku, interesująca osobowość, ciekawe wizje i czasem hardcorowe pomysły, aczkolwiek sensowne, z tym że (niestety) mało popularne i obawiam się, że do zbudowania struktur w celu pełnienia władzy w państwie posiada zbyt małe grono zwolenników i odpowiednich fachowców (tak przypuszczam), chociaż dzisiaj też ciężko powiedzieć jak "wysokich lotów" "fachowcy" sprawują rządy :-) gdyby jednak miał jeszcze kilku rozsądnych koalicjantów... to jak najbardziej potrafił by myślę, że skutecznie i dobrze zamieszać a jednocześnie byc konstruktywnym w swych poczynaniach i może coś z tego by wyszło, ale... tu pojawia się kwestia wspomnianego zaplecza i równie sensownego koalicjanta, a raczej jego braku...
Choć z perspektywy patrząc z lekkim przymrużeniem oka to gdyby w Polsce miała panować dyktatura to zdecydowanie bym wolał JKM od prezesa :-)
Choć z perspektywy patrząc z lekkim przymrużeniem oka to gdyby w Polsce miała panować dyktatura to zdecydowanie bym wolał JKM od prezesa :-)
Węgry podziwiałem od zawsze, gdyż to swoisty fenomen zarówno w czasach rzekomej "komuny" jak i obecnie - mimo wszelkiego rodzaju zawirowań w polityce i gospodarce europejskiej oni posiadali zawsze pewien dystans i stali lekko na uboczu, dbali o swoje interesy a nie popadali ze skrajności w skrajność jak to się u nas dzieje, że: jak nie ZSRR to zaraz musiało byś USA.
Swoją drogą równie interesującą postacią był Nicolae Ceausescu, może jak odszukam archiwalne materiały, bo coś kiedyś na ten temat już pisałem i jak to odnajdę wrzucę na SID'a, ale w każdym bądź razie nie do końca było tak jak nam wmówiono. W dużym skrócie, wręcz telegraficznym: nie kwestionuję biedy i problemów jakie swojego czasu przechodzili Rumuni, to fakt niezbity, jednak źródło tkwiło w tym, czego my nie uniknęliśmy, chodziło o długi na które Polska dała się złapać, NC z kolei gdy zorientował się "co jest grane" za wszelką cenę postanowił jak najszybciej wyjść na zero, spłacić by się nie pogrążać. Prawie się udało, gdy już miał ogłosić, że jako kraj mają czyste konto i teraz już zaczynają wychodzić na plus został błyskawicznie usunięty a stało się to w chwili gdy mogło być już tylko lepiej. Za jego "dyktaturą" jednak stało wielu popleczników cwaniaków/kombinatorów którzy urządzali pokazowe szopki na czas wizyt NC w danym regionie jak to jest dobrze choć wcale nie było - niestety, ale to nie jego wina, tylko patologii jaka się wkradła w szeregi najbliższych współpracowników. Niestety tak też bywa w dyktaturach czy za Henryka VIII czy bardziej nam współczesnych władców, wodzów, przywódców. Warto poczytać o historii NC i okaże się, że nie taki diabeł straszny jak go malowali.
Swoją drogą równie interesującą postacią był Nicolae Ceausescu, może jak odszukam archiwalne materiały, bo coś kiedyś na ten temat już pisałem i jak to odnajdę wrzucę na SID'a, ale w każdym bądź razie nie do końca było tak jak nam wmówiono. W dużym skrócie, wręcz telegraficznym: nie kwestionuję biedy i problemów jakie swojego czasu przechodzili Rumuni, to fakt niezbity, jednak źródło tkwiło w tym, czego my nie uniknęliśmy, chodziło o długi na które Polska dała się złapać, NC z kolei gdy zorientował się "co jest grane" za wszelką cenę postanowił jak najszybciej wyjść na zero, spłacić by się nie pogrążać. Prawie się udało, gdy już miał ogłosić, że jako kraj mają czyste konto i teraz już zaczynają wychodzić na plus został błyskawicznie usunięty a stało się to w chwili gdy mogło być już tylko lepiej. Za jego "dyktaturą" jednak stało wielu popleczników cwaniaków/kombinatorów którzy urządzali pokazowe szopki na czas wizyt NC w danym regionie jak to jest dobrze choć wcale nie było - niestety, ale to nie jego wina, tylko patologii jaka się wkradła w szeregi najbliższych współpracowników. Niestety tak też bywa w dyktaturach czy za Henryka VIII czy bardziej nam współczesnych władców, wodzów, przywódców. Warto poczytać o historii NC i okaże się, że nie taki diabeł straszny jak go malowali.
dlaczego niestety?:-) chodzi mi o takie funkcjonowanie państwa które aktywnie stwarza okazję, warunki i możliwości służące zabezpieczeniu potrzeb socjalnych własnych obywateli a nie o komunizm w stylu Pol Pota. Są państwa w Europie które podążają taką własnie drogą i czynią to z lepszym lub gorszym skutkiem. Pojęcia narodu użyłem na określenie wspólnoty obywateli zamieszkujących dane terytorium choć może trafniejsze byłoby użycie sformułowania obywatele danego kraju.
Tak, zgadza się. Są państwa europejskie , które kładą nacisk na zabezpieczenie potrzeb socjalnych swoich obywateli ale pomoc ta nie jest rozsądnie rozdysponowana (przykłady Niemiec i Wlk. Brytanii, gdzie z owych zabezpieczeń korzystają w większości imigranci, a nie rdzenni mieszkańcy - w GBR Pakistańczycy i Polacy, w RFN bezrobotni Turcy). Wyjątki stanowią państwa skandynawskie będące w UE i poza nią (Norwegia). Ale i tam powoli rośnie fala antyimigracyjna (zwłaszcza wobec ludzi innej rasy - vide Dania, Szwecja jak i narodowości - Norwegia). Widać wyraźnie powolny upadek socjaldemokracji, a inny model państwa (oprócz neoliberalnego) nie jest znany lub akceptowany (autorytaryzm, zbrodnicze totalitaryzmy). Narodu obecnie też już nie ma - polecam książki M. Castellsa, F. Fukuyamy i innych współczesnych teoretyków państwa; socjologii polityki.
Na jakiej podstawie twierdzisz, że w krajach które wymieniłeś rośnie polityka anty imigracyjna, na podstawie wypowiedzi tamtejszych polityków w mediach? a co mają powiedzieć ? przyjeżdżajcie wszyscy?. Prawda jest taka, że w tych wszystkich krajach imigranci są potrzebni bo tam pracują, kupują, rodzą dzieci jednym słowem tworzą społeczeństwo i gospodarkę. Jestem pewien że gdyby naprawdę przeszkadzali postąpiono by z nimi jak Sarkozy z Romami. Upadku socjaldemokracji w ogóle nie widzę wręcz przeciwnie państwa zarządzane w ten sposób są najsilniejsze gospodarczo i politycznie. Neoliberalny model państwa jak jedynie słuszny propagują i akceptują ci którzy na tym korzystają czyli ekonomiści powiązani z bankami i MFW i te kraje które uwierzyły w te brednie np. Polska mają prawdziwe problemy i są najsłabsze.
Historia Europy pójdzie albo w jedną albo w drugą stronę - tzn. wzrośnie i tak już wysoka nietolerancja, ksenofobia i nacjonalizm we wsch. i środkowej części kontynentu a w krajach 'starej' Unii (tj. sprzed rozszerzenia w 2004 roku) rządy przegrają z przedstawicielami imigrantów (już dzisiaj coraz trudniej jest zapanować nad tymi grupami w wielkich miastach - stolicach Francji, Wlk. Brytanii, Niemiec czy Irlandii). Albo ludzie, co mniej prawdopodobne, mimo dzielących ich różnic (narodowość, system wartości moralnych lub ich brak, kultura etniczna, wyznanie) zaczną się w końcu dogadywać nie tylko w sprawach biznesowych i dot. konsumpcji i zaczną tworzyć państwa - sieci. Obecnie państwa narodowe zaczynają mieć za dużo obowiązków za które powinni odpowiadać ich obywatele.