Widok
Dlaczego kot jest lepszy od faceta?
Kot zawsze trafia do kuwety kiedy się załatwia.
Jest większa szansa na nauczenie kota czegokolwiek.
Nie musisz udawać, że podoba ci się to, co twój kot przywlecze do domu.
Nigdy nie musisz spędzać czasu z matką twojego kota.
Kot mruczy kiedy podajesz mu obiad.
Możesz obciąć pazury swojemu kotu... spróbuj namówić faceta żeby obciął paznokcie u nóg.
To nie ma znaczenia kiedy twój kot łasi się do twojej najlepszej przyjaciółki.
Kot wie, że jesteś kluczem do jego szczęścia. Facet myśli że on nim jest.
Kiedy kot wskoczy ci na kolana trochę pieszczot go zadowoli.
Jest większa szansa na nauczenie kota czegokolwiek.
Nie musisz udawać, że podoba ci się to, co twój kot przywlecze do domu.
Nigdy nie musisz spędzać czasu z matką twojego kota.
Kot mruczy kiedy podajesz mu obiad.
Możesz obciąć pazury swojemu kotu... spróbuj namówić faceta żeby obciął paznokcie u nóg.
To nie ma znaczenia kiedy twój kot łasi się do twojej najlepszej przyjaciółki.
Kot wie, że jesteś kluczem do jego szczęścia. Facet myśli że on nim jest.
Kiedy kot wskoczy ci na kolana trochę pieszczot go zadowoli.
Jednak lepiej być facetem?
Starzy przyjaciele nie współczują Ci, gdy przytyjesz.
Twój tyłek nie gra żadnej roli w rozmowach kwalifikacyjnych.
Wszystkie Twoje orgazmy są prawdziwe.
Piwny brzuszek nie czyni Cię niewidzialnym dla płci przeciwnej.
Nigdy nie potrzebujesz czyścić toalety.
Seks nie popsuje Ci reputacji.
Twoja bielizna w opakowaniu po 3 szt. kosztuje 15 PLN.
Żaden współpracownik nie doprowadzi Cię do płaczu.
Nie musisz się golić poniżej głowy.
Nie musisz spać co noc obok owłosionego tyłka.
Nikogo nie interesuje, że w wieku 34 lat jesteś sam.
Przez 90% czasu, którego nie przesypiasz, myślisz o seksie.
Możesz publicznie jeść banana.
Możesz siedzieć z rozłożonymi nogami niezależnie od tego, co na sobie masz.
Za taką samą pracę jak kobieta dostajesz więcej pieniędzy.
Siwe włosy i zmarszczki wzmacniają Twój charakter.
Mając do dyspozycji 400 mln. plemników na raz możesz w piętnastu podejściach podwoić zaludnienie Ziemi.
Pilot od telewizora należy do Ciebie...wyłącznie do Ciebie.
Ludzie nigdy nie rzucają okiem na Twoja klatkę piersiowa kiedy z nimi rozmawiasz.
Przygodne, mocne beknięcie będzie zawsze tak dobre, jak oczekiwałeś.
Filmy porno są kręcone według Twoich wyobrażeń.
Celulitis nie spędza ci snu z powiek.
Twój tyłek nie gra żadnej roli w rozmowach kwalifikacyjnych.
Wszystkie Twoje orgazmy są prawdziwe.
Piwny brzuszek nie czyni Cię niewidzialnym dla płci przeciwnej.
Nigdy nie potrzebujesz czyścić toalety.
Seks nie popsuje Ci reputacji.
Twoja bielizna w opakowaniu po 3 szt. kosztuje 15 PLN.
Żaden współpracownik nie doprowadzi Cię do płaczu.
Nie musisz się golić poniżej głowy.
Nie musisz spać co noc obok owłosionego tyłka.
Nikogo nie interesuje, że w wieku 34 lat jesteś sam.
Przez 90% czasu, którego nie przesypiasz, myślisz o seksie.
Możesz publicznie jeść banana.
Możesz siedzieć z rozłożonymi nogami niezależnie od tego, co na sobie masz.
Za taką samą pracę jak kobieta dostajesz więcej pieniędzy.
Siwe włosy i zmarszczki wzmacniają Twój charakter.
Mając do dyspozycji 400 mln. plemników na raz możesz w piętnastu podejściach podwoić zaludnienie Ziemi.
Pilot od telewizora należy do Ciebie...wyłącznie do Ciebie.
Ludzie nigdy nie rzucają okiem na Twoja klatkę piersiowa kiedy z nimi rozmawiasz.
Przygodne, mocne beknięcie będzie zawsze tak dobre, jak oczekiwałeś.
Filmy porno są kręcone według Twoich wyobrażeń.
Celulitis nie spędza ci snu z powiek.
Pilnie szukam domu dla koteczki...
Pilnie szukam domu dla malutkiej koteczki. Kicia jest zdrowa, przymilna, czyściutka - nauczona korzystania z kuwetki, ma ok. 2 m-cy, jest śliczna - szaro- rudawy tygrysek. Sprawa jest naprawdę pilna, tymczasowy opiekun może zajmować się nią tylko do 4 listopada. Czy ktoś z Was może dać dom (i trochę serca) maluszkowi? Kontakt: Sanna1@autograf.pl
Pozdrawiam. Sanna
Pozdrawiam. Sanna
Baggins
Piszesz co jest istotne na tym świecie i każdy o tym wie. Dobrze piszesz że sex powinien być uzasadnieniem głębokiej więzi. Ale nie myl sexu z pornografią ! A i sex może być głęboki i uczuciowy z osobą bardzo bliską nawet bez późniejszych planów małżeńskich.
Nie wim też czy mylisz por. twardą i miękką tzw. o ile się orientujesz o co chodzi. To ma także zasadnicze znaczenie.
W wielu przypadkach (z punktu medycyny) nawet pornografia pomaga ludziom chorym fizycznie w celu .. właśnie .... prokreacji ze współmałżoką (kiem)
Nie mam tu zamiaru pisać o badaniach i wywodach naukowych zajęło by to zbyt wiele czasu.
Piszesz że to jest taka Twoja ocena tak jak byś chciał mi coś dowieść przeciwko rzekomo mojej złej oceny.
Prawie każdy człowiek (mężczyzna czy kobieta) uzna że w przypadku braku partnera (ki), sex z przygodną osobą (przyjacielem, dobrym znajomym) jest ZDROWYM wyjściem aniżeli powstrzymywanie się od tego, ponieważ wstrzemięźliwość taka prowadzi do poważnych chorób, nawet do pełnego zaniku takich odczuć, popędu a nawet zmian anatomicznych !
(sorki, miałem nie pisać o nauce)
Podajesz przykład oglądania przez szybę. To z pewnością zły przykład :))
Któż z nas tego nie robi ? Wystawy sklepowe, urządzenia, sprzęt tylko po to aby zobaczyć coś ciekawego nawet jeśli ma się to podobne. Ja często chadzam (to moje takie małe zboczenie) popatrzeć, porozmawiać ze sprzedawcami na tematy z moim hobby (sprzęt komputerowy, elektronika, Hi-Fi, sprzęt foto, turystyczny) i mnie to wcale nie UPOKARZA (dziwne?) a wręcz przeciwnie jest mi miło ja usłyszę że od sprzedawcy że spotkał kogoś z kim można naprawdę podyskutować- nawet wiedząc że tego nie kupię.
Piszesz o przedmiotowym traktowanu kobiet.Z kąd to znasz ? z TV? z prasy ? z własnego doświadczenia ? A teraz posłuchaj ...Takie traktowanie pochodzi od zachowania, charakteru, temperamentu danej kobiety. Takie traktowanie wiele kobiet pożąda (wiele - to znaczy jakaś tam część) a i same tak traktują "normalnych" mężczyzn - tylko trochę się to innaczej nazywa - nie PRZEMIOTOWO a MATERIALNIE.
Żal Tobie tych mężczyzn co oglądają "obrazki" ? Skąd możesz wiedzieć co się na nich znajduje ?
I PRZYKRO MI SŁYSZEĆ OD CIEBIE (ZWŁASZCZA OD CIEBIE) że uważasz KONIEC ZWIĄZKU ZA RZECZ NATURALNĄ. (jak jego początek). Twoje "zdarza się" (jako koniec związku) jest jak małe nieznaczące beknięcie !
Ja wiem co to jest monogamia (zresztą mam słownik jak bym nie wiedział :))
Ale jeśli już tak "rozprawiamy o warunkach po bożemu"... to nie pisz że nie ma obowiązku bycia w małżeństwie do końca życia ! - oczywiście są sytuacje chore w małżeństwie co nawet kościół unieważnia takie małżeństwa (tak, właśnie kościół ale w uzasadnionych sytuacjach), ale jeśli ktoś nie potrafi podtrzymać takiego uczucia jakie było - to już inny temat. Ale nie pisz że UCZUCIE WYGASA - bo nie ma takiego pojęcia - jest tylko zaniedbanie (wystarczy o to walczyć no ... chyba że pojawia się ktoś inny ...)
I nie odpowiedziałeś na pytanie (wiem że to zbyt osobiste) ale dosyć w tym ważne. Nie musisz odpowiadać. Czy miałeś tylko jedną kobietę czy było ich kilka ? Jeśli nie jest to jedyna bo uważasz że koniec związku jest naturalną rzeczą to mi przykro z tego powodu że "nie stać cię na to żeby mieć wszystko co daje związek zdrugą osobą zarówno w sferze fizycznej jak i psychicznej". Ale jeśli jest to jedyna to pewnie jesteś już przygotowany na rozpad tego związku ?? (przecież to dla ciebie normalne)
Nie wim też czy mylisz por. twardą i miękką tzw. o ile się orientujesz o co chodzi. To ma także zasadnicze znaczenie.
W wielu przypadkach (z punktu medycyny) nawet pornografia pomaga ludziom chorym fizycznie w celu .. właśnie .... prokreacji ze współmałżoką (kiem)
Nie mam tu zamiaru pisać o badaniach i wywodach naukowych zajęło by to zbyt wiele czasu.
Piszesz że to jest taka Twoja ocena tak jak byś chciał mi coś dowieść przeciwko rzekomo mojej złej oceny.
Prawie każdy człowiek (mężczyzna czy kobieta) uzna że w przypadku braku partnera (ki), sex z przygodną osobą (przyjacielem, dobrym znajomym) jest ZDROWYM wyjściem aniżeli powstrzymywanie się od tego, ponieważ wstrzemięźliwość taka prowadzi do poważnych chorób, nawet do pełnego zaniku takich odczuć, popędu a nawet zmian anatomicznych !
(sorki, miałem nie pisać o nauce)
Podajesz przykład oglądania przez szybę. To z pewnością zły przykład :))
Któż z nas tego nie robi ? Wystawy sklepowe, urządzenia, sprzęt tylko po to aby zobaczyć coś ciekawego nawet jeśli ma się to podobne. Ja często chadzam (to moje takie małe zboczenie) popatrzeć, porozmawiać ze sprzedawcami na tematy z moim hobby (sprzęt komputerowy, elektronika, Hi-Fi, sprzęt foto, turystyczny) i mnie to wcale nie UPOKARZA (dziwne?) a wręcz przeciwnie jest mi miło ja usłyszę że od sprzedawcy że spotkał kogoś z kim można naprawdę podyskutować- nawet wiedząc że tego nie kupię.
Piszesz o przedmiotowym traktowanu kobiet.Z kąd to znasz ? z TV? z prasy ? z własnego doświadczenia ? A teraz posłuchaj ...Takie traktowanie pochodzi od zachowania, charakteru, temperamentu danej kobiety. Takie traktowanie wiele kobiet pożąda (wiele - to znaczy jakaś tam część) a i same tak traktują "normalnych" mężczyzn - tylko trochę się to innaczej nazywa - nie PRZEMIOTOWO a MATERIALNIE.
Żal Tobie tych mężczyzn co oglądają "obrazki" ? Skąd możesz wiedzieć co się na nich znajduje ?
I PRZYKRO MI SŁYSZEĆ OD CIEBIE (ZWŁASZCZA OD CIEBIE) że uważasz KONIEC ZWIĄZKU ZA RZECZ NATURALNĄ. (jak jego początek). Twoje "zdarza się" (jako koniec związku) jest jak małe nieznaczące beknięcie !
Ja wiem co to jest monogamia (zresztą mam słownik jak bym nie wiedział :))
Ale jeśli już tak "rozprawiamy o warunkach po bożemu"... to nie pisz że nie ma obowiązku bycia w małżeństwie do końca życia ! - oczywiście są sytuacje chore w małżeństwie co nawet kościół unieważnia takie małżeństwa (tak, właśnie kościół ale w uzasadnionych sytuacjach), ale jeśli ktoś nie potrafi podtrzymać takiego uczucia jakie było - to już inny temat. Ale nie pisz że UCZUCIE WYGASA - bo nie ma takiego pojęcia - jest tylko zaniedbanie (wystarczy o to walczyć no ... chyba że pojawia się ktoś inny ...)
I nie odpowiedziałeś na pytanie (wiem że to zbyt osobiste) ale dosyć w tym ważne. Nie musisz odpowiadać. Czy miałeś tylko jedną kobietę czy było ich kilka ? Jeśli nie jest to jedyna bo uważasz że koniec związku jest naturalną rzeczą to mi przykro z tego powodu że "nie stać cię na to żeby mieć wszystko co daje związek zdrugą osobą zarówno w sferze fizycznej jak i psychicznej". Ale jeśli jest to jedyna to pewnie jesteś już przygotowany na rozpad tego związku ?? (przecież to dla ciebie normalne)
baggins.
Przykro tak czytac wasze targi, kto mocniejszy, kto komu dopierdzieli :-(I musze kolejny raz przyznac racje komus innemu, a nie tobie :-(To ty zaogniasz, nie K.NN. On stara sie bronic przed twoimi atakami, ktorych ja sam rowniez nie rozumie.Po co ci to?W jakim celu?Daj sobie spokoj;mysle ze K.NN. dotrzyma slowa, tak jak do tej pory i nie bedzie sie odzywal do ciebie.Nie o to jednak chodzi.A o co?Sam nie wiem, lecz wlasnie w ten sposob to czuje.Dobranoc.Wychodze na popoludniowy spacer z pieskiem.Taki los ojcow, gdy dzieci maja psy :-)
Bilbo Kiwdulku Michalku i bagginsie
Wrocilam przed chwileczka od kolezanki i zaraz musze wyjsc ale chcialam cos napisac.Bilbo zgadzam sie z toba z tym co napisales niedawno o sexie itd : - )Znowu jakos lepiej mi to zabrzmialo niz u bagginsa : - ( Michalku i z toba sie zgadzam i ja tak mysle na temat K.NN.I tez tego nie rozumiem dlaczego tak sie dzieje ze pan baggins tak pisze ciagle : - ( Kiwdulku a ty sie opanuj i nie odpowiadaj dajac sie prowokowac juz ci pisalam bys sie usmiechnal i moze mnie przytulil bo ja sie ciebie nie boje hi hi hi i mysle ze nie boi sie ciebie tez wiele osob no bo czego sie mamy bac przeciez ty nie jestes jakims potworem !Panie bagginsie prosze stop takie duze stop prosze pana bardzo : - (Nie gniewajcie sie na mnie ze tak pisze, staram sie jak moge pisac poprawnie i mam nadzieje ze choc troszke mi to jakos wychodzi : - ) Caluje cieplo i ide juz bo naprawde musze wyjsc i pojechac daleko znowu.Wroce pozno pozno bardzo i na pewno zmeczona wiec papapapapapapapa trzymajcie sie cieplutko wszyscy
w temacie...
baggins - pornografia to nie fascynacja. To zaspokajanie popędu i tyle. Jak napisałeś - o tyle łatwiejsze, ze pozbawione " kłopotliwych" aspektów realnego związku - odpowiedzialności, zobowiązań, ograniczenia własnej wolności, odkrycia się przed drugim człowiekiem. Obrazek nie powie, że boli go głowa... ;)
Szkodliwość pornografii może być rozpatrywana w przypadku osób młodych, które zaspokajają się przy jej użyciu, jednocześnie "przecierając swoje ścieżki", drogi, na których w przyszłości będą odczuwać spełnienie. Jeśli przetrą ścieżkę związaną z porno zbyt mocno, będą korzystać z niej zbyt długo nie przecierając innych, mających związek z realnym, zyciem i realnymi osobami, może się nagle okazać, że gdy przyjdzie co do czego, pojawią się problemy. Że nie wychodzi.
Bilbo - to dobrze, ze przyznajesz się tak otwarcie do swojego zdzania w kwestii pornografii. Przynajmniej nie jesteś w tej kwestii hipokrytą. Jeśli masz dziewczynę, porozmawiaj z nią o tym. Na pewno zainteresuje ją Twoje zdanie. Jeśli nawet nie doceni Twojej szczerości, przynajmniej niczego nie będziesz musiał przed nią ukrywać. ;)
Co do związków - radzę przeczytać "Psychologię Miłości" Bogdana Wojciszke. W związku dwojga osób wyróżnia się trzy główne aspekty: Namiętność (zauroczenie, zakochanie, "uwielbianie", seks), intymność (uczucia i działania powodujące wzajemną bliskość, oddanie) i zaangażowanie.
Związek dwojga osób w jak najbardziej naturalny sposób przechodzi różne fazy. Pierwszy etap charakteryzuje wysoki poziom namiętności. Namiętność ma to do siebie, że wiąże się z pobudzeniem fizjologicznym, gwałtownie rośnie i spada. Namiętość jest bardzo energochłonna, dlatego nie może trwać długo - nie można dzień w dzień przez pięć lat uwielbiać kogos i poświęcać mu niemal wszystkie swoje myśli w ciągu doby, można przez kilka - kilkanaście - kilkadziesiąt moze dni, ale w końcu ta intensywność łagodnieje... przeradza się w coś głębszego. Podczas pierwszego etapu rośnie też intymność, poznajemy powoli swoje potrzeby. Zaangażowanie rodzi się i zaczyna wooolno rosnąć. Potem jest związek kompletny, kiedy wszystkie trzy składniki - namiętność, intymność i zaangażowanie są obecne i współgrają ze sobą. Końcem etapu związku kompletnego jest zanik namiętności, który u dużej części par zachodzi w sposób naturalny (zjawisko habituacji, przyzwyczajenia.... czasem zbyt trudne do przezwyciężenia). Pary z trzydziestoletnim stażem kochają się rzadziej niż nowożeńcy, prawda? No właśnie... Gdy znika namiętność, związek wchodzi w etap "przyjacielski", gdy priorytetem staje się utrzymanie intymności. Jeśli i intymność "padnie", np na skutek zdrady lub przedłużających się konfliktów, jedyne co trzyma nadal związek, jest zaangażowanie, wzajemne przyzwyczajenie do siebie. Jest to już wtedy związek pusty. Potem jest rozpad.
Buntowanie się przeciwko ewolucji takiej relacji dwojga ludzi niczego nie rozwiązuje. Warto jednak wiedzieć, ze związek można zatrzymać na pewnym etapie i najlepiej, aby był to etap związku kompletnego. Trzeba się po prostu starać. Unikać pułapek, umacniać intymnosć, być lojalnym, rozwiązywać konflikty jak najszybciej, urozmaicać życie erotyczne...
Szkodliwość pornografii może być rozpatrywana w przypadku osób młodych, które zaspokajają się przy jej użyciu, jednocześnie "przecierając swoje ścieżki", drogi, na których w przyszłości będą odczuwać spełnienie. Jeśli przetrą ścieżkę związaną z porno zbyt mocno, będą korzystać z niej zbyt długo nie przecierając innych, mających związek z realnym, zyciem i realnymi osobami, może się nagle okazać, że gdy przyjdzie co do czego, pojawią się problemy. Że nie wychodzi.
Bilbo - to dobrze, ze przyznajesz się tak otwarcie do swojego zdzania w kwestii pornografii. Przynajmniej nie jesteś w tej kwestii hipokrytą. Jeśli masz dziewczynę, porozmawiaj z nią o tym. Na pewno zainteresuje ją Twoje zdanie. Jeśli nawet nie doceni Twojej szczerości, przynajmniej niczego nie będziesz musiał przed nią ukrywać. ;)
Co do związków - radzę przeczytać "Psychologię Miłości" Bogdana Wojciszke. W związku dwojga osób wyróżnia się trzy główne aspekty: Namiętność (zauroczenie, zakochanie, "uwielbianie", seks), intymność (uczucia i działania powodujące wzajemną bliskość, oddanie) i zaangażowanie.
Związek dwojga osób w jak najbardziej naturalny sposób przechodzi różne fazy. Pierwszy etap charakteryzuje wysoki poziom namiętności. Namiętność ma to do siebie, że wiąże się z pobudzeniem fizjologicznym, gwałtownie rośnie i spada. Namiętość jest bardzo energochłonna, dlatego nie może trwać długo - nie można dzień w dzień przez pięć lat uwielbiać kogos i poświęcać mu niemal wszystkie swoje myśli w ciągu doby, można przez kilka - kilkanaście - kilkadziesiąt moze dni, ale w końcu ta intensywność łagodnieje... przeradza się w coś głębszego. Podczas pierwszego etapu rośnie też intymność, poznajemy powoli swoje potrzeby. Zaangażowanie rodzi się i zaczyna wooolno rosnąć. Potem jest związek kompletny, kiedy wszystkie trzy składniki - namiętność, intymność i zaangażowanie są obecne i współgrają ze sobą. Końcem etapu związku kompletnego jest zanik namiętności, który u dużej części par zachodzi w sposób naturalny (zjawisko habituacji, przyzwyczajenia.... czasem zbyt trudne do przezwyciężenia). Pary z trzydziestoletnim stażem kochają się rzadziej niż nowożeńcy, prawda? No właśnie... Gdy znika namiętność, związek wchodzi w etap "przyjacielski", gdy priorytetem staje się utrzymanie intymności. Jeśli i intymność "padnie", np na skutek zdrady lub przedłużających się konfliktów, jedyne co trzyma nadal związek, jest zaangażowanie, wzajemne przyzwyczajenie do siebie. Jest to już wtedy związek pusty. Potem jest rozpad.
Buntowanie się przeciwko ewolucji takiej relacji dwojga ludzi niczego nie rozwiązuje. Warto jednak wiedzieć, ze związek można zatrzymać na pewnym etapie i najlepiej, aby był to etap związku kompletnego. Trzeba się po prostu starać. Unikać pułapek, umacniać intymnosć, być lojalnym, rozwiązywać konflikty jak najszybciej, urozmaicać życie erotyczne...
Stworku,cos Ci sie pomylilo zapewne..bo tak na pewno nie jest;nie jestem narcyzem psychicznym Stworku...ale roznica jest
tez jawny brak jakiejkolwiek akceptacji, a choc czesciowe zrozumienie lub tez brak z gory negatywnego nastawienia...
Przyklad? hmm no masz ponizej- Agentka...
Uwaza, ze jestem bezczelny, a to ona napisala dzis pewien post, ktory mowil o tej jej wlasciwosci...a nie mojej...ja jestem co prawda niekiedy do bolu szczery i zbyt spotnaniczny w tym co mowie i robie...ale na pewno nie ma to znamion samej bezczelnosci ...
To tyle wytlumaczenia, a teraz ide do ..swojej brzoskwinki(takiego owocu, bez podtekstu), zjesc ją na kolacje.Zglodnialem.Dobranoc Stworku...
Agentko...szkoda mi wiecej wyrazow(a raczej czasu)na dyskusje z toba....choc one nie sa jeszcze takie grozne...najgorzej....jakby ktos pragna ci zaufac.....Bron Boze...Tylko nie to...pa
Ps. Nowalijko hmm jestes niesamowicie szybka w odchodzeniu i przybywaniu...I...taka bezposrednia...prosta hmm ale w tym najlepszym znaczeniu...
Dobranoc Wam wszystkim...
Przyklad? hmm no masz ponizej- Agentka...
Uwaza, ze jestem bezczelny, a to ona napisala dzis pewien post, ktory mowil o tej jej wlasciwosci...a nie mojej...ja jestem co prawda niekiedy do bolu szczery i zbyt spotnaniczny w tym co mowie i robie...ale na pewno nie ma to znamion samej bezczelnosci ...
To tyle wytlumaczenia, a teraz ide do ..swojej brzoskwinki(takiego owocu, bez podtekstu), zjesc ją na kolacje.Zglodnialem.Dobranoc Stworku...
Agentko...szkoda mi wiecej wyrazow(a raczej czasu)na dyskusje z toba....choc one nie sa jeszcze takie grozne...najgorzej....jakby ktos pragna ci zaufac.....Bron Boze...Tylko nie to...pa
Ps. Nowalijko hmm jestes niesamowicie szybka w odchodzeniu i przybywaniu...I...taka bezposrednia...prosta hmm ale w tym najlepszym znaczeniu...
Dobranoc Wam wszystkim...
Kiwdul
spróbuj, proszę! choć raz zbić czyjeś oskarżenia argumentami, nie nazywając oskarżyciela brzydko, ani bez mówienia że Ci się wydaje że jest on malutki, nic nie rozumiejący lub zły... Pisz o faktach, o zdarzeniach, nie wydawaj ocen. Spróbuj chociaż raz.
Bo w przeciwnym razie kończy się dyskusja, a zaczyna lokal "pod zakręconym ogonem" (czyli mięsny)
Bo w przeciwnym razie kończy się dyskusja, a zaczyna lokal "pod zakręconym ogonem" (czyli mięsny)