Widok

Jak przekonać męża do powrotu?

Miesiąc temu zostawił mnie mąż wyprowadził się bez uprzedzenia kiedy byłam w pracy. Na początku twierdził że chce odpocząć teraz mówi że już nie wróci. Unika kontaktu ze mną, nie chce się spotkać, dlaczego? Od jego byłej kochanki wiem że zradzał mnie od lat. Zdradzał jeśli tak można to nazwać również kochankę. Ostatnio kiedy z nim rozmawiałam prosząc, no może żądając aby dołożył się do rachunków obraził mnie. Jednak następnego dnia napisał dwukrotnie że przeprasza. Nie wiem co się dzieje, wiem że jest draniem i kłamcą a mimo to jestem gotowa mu pomóc i dalej z nim być. Proszę niech ktoś mi powie co robić.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 13
Mikro , teraz ja zgadzam się w 100 % -ach . Serce zmądrzeje , zrozumie , wspomnienia trochę się zatrą , każdego dnia będzie bolało mniej i pewnego dnia autorka będzie mogła powiedzieć sobie : Jestem wolna :) I zrozumie , że tak naprawdę to że odszedł to najlepsze , co mogło się stać :) I nawet jest szansa , że zostaną dobrymi kumplami ;)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 3
czas... daj go sobie
czekaj... na powrót lub na moment, w którym Twoje serce odbierze sygnały nadawane przez skopane "cztery litery"...
WTEDY do gry wchodzi mózg

Powodzenia
popieram tę opinię 8 nie zgadzam się z tą opinią 0
@Opuszczona - naprawdę ciesz się, że on Ciebie zostawił, jak już wyżej napisano. Ja naprawdę rozumiem, że czasami z różnych przyczyn tkwimy w toksycznych związkach, ale być z facetem, który zdradza Cię na prawo i lewo.... Jak rozumiem na legalu, bo o wszystkim wiedziałaś i na wszystko się godziłaś.
Możesz być wdzięczna jemu i losowi, że nie musisz znaleźć w sobie siły, aby go zostawić, musisz znaleźć tylko siłę, aby nie chcieć jego powrotu i nauczyć się żyć bez niego. Najtrudniejszy dla Ciebie krok, zrobił on.
Ciesz się z tego. Chyba nie będzie to takie trudne. Pomyśl o tych wszystkich kobietach, z którymi Cię zdradzał, o upokorzeniu jakie Tobie przez to fundował. Myślę, że nie warto dać się poniżać. Czasami naprawdę lepiej być samemu...
Kiedyś traktowałam ludzi dobrze, teraz z wzajemnością....
popieram tę opinię 8 nie zgadzam się z tą opinią 1
...aż los się do Ciebie uśmiechnie i poznasz kogoś lepszego od tego, który nie traktował Cię tak, jak na to zasługujesz...
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0
Jedna myśl jeszcze mi się nasunęła... Nie mam zamiaru obrazić autorki wątku, ale nie potrafię tego zrozumieć. Jak można dać się tak upokarzać, co więcej, nie tylko dawać, ale samemu to robić....
Zdradzał Cię z wieloma kobietami (gdyby to jeszcze przytrafił się jeden romans), on Ciebie zostawił, on nie chce wrócić, a Ty go prosisz.....
Czasami mam wrażenie, że niektóre (jak i niektórzy) sami się proszą o to co mają....
Kiedyś traktowałam ludzi dobrze, teraz z wzajemnością....
popieram tę opinię 10 nie zgadzam się z tą opinią 1
Majka ma rację - znajdź siłę i powiedz sobie, że już dość upokarzania i cierpienia. Nie napisałaś, ile masz lat, ale w jakim wieku byś nie była - masz prawo do szczęścia i powinnaś go poszukać. Dla siebie samej.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
Taka zależność między kobietą a mężczyzną rodzi się zazwyczaj gdy oboje są ze sobą od wczesnych lat i nie wyszumieli się dostatecznie.
Piękne uczucie, wspólne wchodzenie w dorosłość wiąże, scala, ale jak widać nie na zawsze. Ludzie się zmieniają, dojrzewają, w praktyce często jedno z nich zaczyna "dominować" nad drugim w różny sposób. A to narzucając mu swoją wolę, a to decydując co jest lepsze dla drugiej osoby, a to ograniczając wolność lub żądając wolności dla siebie. Do tego dochodzi całkowita kontrola partnera a nawet psychomanipulacja - jeżeli trafi się na osobnika wyjątkowo przebiegłego i egoistycznego. Czasami osobą manipulowaną jest kobieta a czasami mężczyzna, nie ma reguły.
W tym przypadku wychodzi, że trafiło na kobietę. Ona jest przekonana, że on jest chory i chce mu pomóc!
Jak dalece została zmanipulowana? Obawiam się, że bardzo.
Jeżeli nie znajdzie odpowiedniego wsparcia, delikatnego, powoli budującego jej wartość jako kobiety, jako człowieka zasługującego na godne traktowanie, może sobie nie poradzić. Mocno trzymam kciuki aby ktoś jej pomógł.

Opuszczona - sercem się nie myśli, sercem możesz się jedynie kierować, a w głowie wiesz, że to nierozsądne :)
popieram tę opinię 8 nie zgadzam się z tą opinią 2
Pontianac, mądre słowa. Bardzo.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0
@pontianac:

W pierwotnym zamyśle zamierzałem Twe słowa wydrukować i oprawić w ramkę.
Ale zmieniłem zamiar.
Trzeba je odlać w spiżu lub wykuć w granicie.
Na zawsze.
Dla wszystkich.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
Heh, słowa może i mądre, ale czy przeczytanie ich, uchroni kogokolwiek przed popełnieniem takiego błędu? Pewnie nie. Zazwyczaj do człowieka dociera to wszystko za późno, dużo za późno. Często też, nie ma się siły ani odwagi, aby z tym walczyć...i tak się powoli przegrywa własne życie.
Opuszczona została postawiona przed faktem, ma szansę, ale jej nie widzi, bo nie widzi problemu.

Sadyl - dziękuję, ja nie jestem wymagająca, usatysfakcjonuje mnie, jak wydrukujesz i powiesisz je w ramce ;)
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
Powinnaś pójść na terapię, ale nie wiem, czy coś takiego można znaleźć bezpłatnie. To nie Twojemu małżonkowi trzeba pomagać, tylko Tobie. Sama chyba sobie nie poradzisz. Weszłaś w rolę ofiary i kompletnie nie umiesz żyć inaczej. Dopóki się nie zmienisz, każdy następny związek będzie taki sam. Jak nie terapia, to chociaż jakaś poradnikowa literatura, które pomoże Ci zrozumieć mechanizmy i podsunie rady. Może Katarzyny Miller: "Chcę być kochana tak jak chcę", albo "Kup kochance męża kwiaty".
Przykro mi, że jesteś oceniana i wpędzana w poczucie winy. Nie tędy droga.
lubię cyfry i litery
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 1
Szanuj się, kobieto. To nie mężczyzna, ale emocjonalny podlotek. Do końca życia chcesz być takim szturchadlem?
popieram tę opinię 6 nie zgadzam się z tą opinią 0
Przestań myśleć sercem, bo serce nie jest od myślenia.
Musisz sobie zdać sprawę, że nie masz już męża.
Najlepiej zamknij się sama w pokoju i powiedz to na głos.
To trudne, bo to co masz w głowie to miłe wspomnienia i wyobrażenie jego, jaki był kiedyś. Ale tej osoby już nie ma.

Tak się nie zachowuje ktoś, kto kocha. Chcesz się zestarzeć z człowiekiem, który Cię nie kocha ? Ile masz żyć jeszcze przed sobą, żeby tak łatwo oddawać to jedno, które masz, osobie, która nie jest tego warta. Jeżeli Ty się nie będziesz szanować, to z pewnością on Cię też nie będzie. Fundujesz sobie emocjonalny rollercoaster do końca życia.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
>To trudne, bo to co masz w głowie to miłe wspomnienia i wyobrażenie jego, jaki był kiedyś. Ale tej osoby już nie ma.

Jest nawet bardzo prawdopodobne , że tej osoby nigdy nie było , tylko Opuszczona tego jeszcze nie widzi ..Ciężko jest machnąć ręką na to wszystko , tak jak my tej dziewczynie radzimy .. ale w tej sytuacji to naprawdę jest jedyne dobre wyjście .. Nie warto trzymać się kurczowo wspomnień , trzeba iść do przodu.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja kopnęła bym go w cztery litery:)...ale jeśli Ci na Nim zależy poczekaj aż atmosfera opadnie...i postaraj się z nim szczerze porozmawiać...powodzenia
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
@iza , na co Twoim zdaniem Opuszczona ma czekać ? Aż mężulek łaskawie wróci , po to żeby za jakiś czas zrobi jej ponownie taki numer ? Ty byś czekała ? :)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja już powiedziałam co o tym myślę...kto raz zdradził, będzie to robił nadal...takie jest Moje zdanie na ten temat:).Ona raczej bardzo go kocha i chce żeby wrócił. więc dlatego poradziłam jej by zaczekała chwilę, apotem wkroczyła do akcji...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
prawdziwa miłość ;] - niestraszne żadne przeszkody
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1
wdr Ty potrafisz wprowadzić w dobry humor :D)))
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Wdr , prawdziwa miłość może i pokona wszystko .. pod warunkiem , że w ogóle istnieje :] Gdyby to była prawdziwa miłość , to autorka wątku nie zostałaby porzucona ...
k.a. a co Ty tak po cichu się skradasz i mnie straszysz ? :P
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1
do góry