Widok

Jak szybko sprzedać mieszkanie

Mam wystawione mieszkanie na wszystkich najpopularniejszych portalach od listopada 2013 i do tej pory nie sprzedałam,zależy mi aby sprzedac jak najszybciej,wiec cena już jest mocno zaniżona niż średnia cen w tej okolicy. Mieszkanie 42m ,pod warszawą,niby super lokalizacja i metraż chodliwy,a dalej czekam aż trafi się klient. Telefon od czasu do czasu dzwoni,było kilku zainteresowanych obejrzeć,ale nic konkretnego,co tu robic......
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 4
42m2 w Ożarowie Mazowieckim za 4,7tyś za metr.... hahahhahaha ;)
Poniżej 4 tyś możesz cokolwiek próbować ;)
popieram tę opinię 13 nie zgadzam się z tą opinią 0
Hej,
miałam ten sam problem co Ty. Teoretycznie mieszkanie atrakcyjne, w dobrym punkcie i z dobrą ceną oraz z możliwością negocjacji. Pozycjonowanie ogłoszeń razem z extra wyróżnieniami na największych portalach również nie przyniosło oczekiwanych rezultatów i tak przez 4 miesiące....a czas leci. Pewnego dnia zgłosiła się do mnie firma homestatingowa z propozycją sprzedaży mojego mieszkania z zastrzeżeniem wyłączności na tę ofertę. Oczywiście pierwszą moją reakcją była odmowa, bo przecież nie chcę mieć związanych rąk, ale po kolejnych dwóch bezowocnych tygodniach stwierdziłam, że już nic nie mogę więcej zrobić, skończyły mi się pomysły i właściwie niczym nie ryzykuje bo i tak jestem w czarnej d...pie.. Podpisałam te umowę i możesz wierzyć lub nie ale agentka sprzedała moje mieszkanie w ciągu 3 tygodni od momentu ukazania się ogłoszenia. Aktualnie siedzę na walizkach i jestem z tego tytułu bardzo zadowolona. Prowizja jest spora ale agentka tak to skalkulowała, że 60% tej kwoty i tak zapłacił klient w cenie mieszkania, a ja mam kłopot z głowy i mogę zająć się budową domu nie tracąc czasu na głowienie się co jeszcze mogę zrobić żeby popchnąć sprawę sprzedaży. Pozdrawiam
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 10
Właśnie że możesz stracić. Mieszkania jak każdy inny towar drożeje i tanieje. Kupiłeś na szczycie, więc nie oczekuj, że inwestycja Ci się zwróci w dołku. Jak nie chcesz stracić to poczekasz jeszcze parę lat.
popieram tę opinię 9 nie zgadzam się z tą opinią 0
to jak nie możesz stracić to nie sprzedasz i tyle
liczy się średnia cen w danym okresie, obecnie masz spadki cenowe więc nie licz "że nie stracisz"
pozostaje obniżyć cenę lub czekać na wzrost cen
poza tym porównaj swoją ofertę z ofertami deweloperów
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
Zlec to to dla dobrego biura nieruchomości które zapewne ma w swojej bazie klientów zainteresowanych takimi mieszkaniami
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 4
też się uśmiałam...i dziwi się, że sprzedać nie może...
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 2
każdy pośrednik ma obowiązkowe ubezpieczenie OC, jeżeli narazi Klienta na szkodę to Klient może mieć roszczenie z tego ubezpieczenia. Są też Sądy, więc jest odpowiedzialność.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 1
To co widać w ogłoszeniach, to pobożne życzenia sprzedających względem ceny. Na cenę ma wiele elementów wpływ, piętro, strona świata, widoki z okien, układ mieszkania, powierzchnia w stosunku do ilości pokoi, standard wykończenia, styl wykończenia jak bardzo odbiega od ogólnych trendów na rynku, czy grunt jest własnością czy wieczystym użytkowaniem, jak bardzo zagracone masz mieszkanie, jakie meble, kolory, drzwi, armatura w łazience, czy w mieszkaniu masz zwierzęta, jak przygotowujesz mieszkanie do prezentacji, jakie masz zdjęcia. Jeśli analizujesz cenę to nie patrz na cenę w dzielnicy tylko w budynkach na tej samej ulicy w zabudowie o zbliżonych parametrach. Rabat 5-10% to standardowy rabat w negocjacjach. Przeanalizuj atuty swojego mieszkania i podkreśl je w opisie. Przed prezentacją mieszkania nie gotuj aromatycznych potraw, schowaj galerię butów z korytarza, płaszczy i kurtek, jak najmniej przedmiotów osobistych w łazience na zewnątrz w łazience oraz w kuchni, sprzątnięte mieszkanie bardzo dokładnie. Zrób zdjęcia pokazujące przestrzeń a nie detale wyposażenia. Możesz wywiesić na balkonie baner z informacją o sprzedaży z nr telefonu. Mieszkanie do sprzedaży trzeba przygotować, a zbyt niska cena może budzić niepokój i podejrzenia potencjalnego nabywcy oraz myśli co z tym mieszkaniem jest nie tak, że chcą tak niską cenę.
popieram tę opinię 7 nie zgadzam się z tą opinią 0
wybierz dobrą agencję! Oni oprócz tego że mają baze klientów ktora nie ma czasu na przeglądanie portali to po prostu namawiają swoimi tehcnikami sprzedazy do zakupu swoich mieszkań. A ty masz spokój i nie podbijasz ofert i nie sprawdzasz gdzie Twoja oferta jest w internecie co chwile. Dajmy specjalistom pracować. Ja nie obcinam sobie włosów - robi to fryzjerka, ja nie naprawiam dsamochodu robi to mechanik! proste - zapomnijmy że polak wszystko potrafi sam. Umów się na spotkanie z kilkoma agentami i wybierz najlepszego! Jak się sprzeda Tobie na spotkaniu to sprzeda ci chatę! Ale uważaj bo dużo agentów to po prostu takie cwaniactwo albo wręcz przeciwnie - pipy, które nic nie sprzedją a pozyskują oferty do bazy. Ba pewno trafisz na chociaż jednego profesjonalistę i on ci pomoże, doradzi itd.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 7

Od 2008r mieszkania potaniały o 10-30%

"To już jest taka cena,za jaką sama kupiłam to mieszkanie 6 lat temu,nie chodzi mi już o zarobek,chce sprzedać szybko,ale też nie mogę przecież stracić."

Haha, oto myślenie domorosłych inwestorów. Myślałaś że wystarczy kupić sprzedać zarobić? Tak było ale pod waruniiem że kupowało się do roku 2007. Jeśli kupiłaś to mieszkanie na górce w 2008r (6lat temu) to ono jest w tej chwili warte mniej więcej 10-25% MNIEJ niż wtedy. Sam kupowałem w 2009r i już wtedy ceny spadły o ok 15% w stosunku do szczytu, a to nie byl koniec spadków
2008r - cena 5600zł/m2
2009r cena 4700zł/m2
2010-11 cena 4200zł/m2
obecnie 2014r (na podstawie transakcji oraz wyceny): 4200-4500zł/m2
I tutaj jest proste wytłumaczenie a Ty dalej możesz tracić prąd i się dziwić.
Może Twoja okolica jest wyjątkowa ale wątpie - a tylko najdroższe lokalizacje (naprawdę unikalne) nie tracą a wręcz zyskują, reszta "normalnych" lokalizacji potraciła 10-30% wartości i raczej długo NIE WRÓCI do cen z 2008r (musiałaby być druga bańka + drugie wejscie do UE). Rozwiązania masz trzy:
a) obniżyć cenę o MINIMUM 5-10% a pierwszemu poważnemu chętnemu dać drugie 5% upustu.
b) czekać kilka(naście) lat aż inflacja sprawi że cena nominalna osiągnie pożądaną żeby Ci się wydawało że "nic nie straciłaś"
c) zrezygnować ze sprzedaży, wynająć.
ps. Aha, oprócz tego jeszcze jak ktoś młody teraz kupuje mieszkanie od deva to dostaje od państwa gratis 10-15% wartości mieszkania (MdM)
popieram tę opinię 7 nie zgadzam się z tą opinią 0
tutaj Cię rozczaruje - jeśli nie masz umowy z agencją, to nikt o zdrowych zmysłach nie kiwnie dla Ciebie palcem. jeśli nie chcesz mieć związanych rąk, jak to określasz, to trzeba było podpisać tzw. umowę otwartą. czy Ty dla obcej osoby za darmo wykonywałabyś jakiekolwiek usługi, zamieszczała w jej imieniu ogłoszenia, czy za darmo chodziłabyś do pracy? trochę myślenia nie zaszkodzi.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 2
jak nie możesz spuścić z ceny to nie sprzedasz bo jest bessa na rynku

"i żadne płacze nie przekonają nas że białe jest białe a czarne jest czarne"

proste jak 2x2
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
to jest jakiś troll, gdzie link do ogłoszenia?
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
W pełni się zgodzę.

Ponieważ jakoś odpowiedź nie wchodzi w całości - więc kawałkami:

Na przełomie roku musiałem sprzedać 2 mieszkania (aby kupić dom, bo chyba będę wracał na stałe do Gdańska) i jakoś nie do końca wiedziałem jak się za to zabrać.
Na Zachodzie zajmują się tym pośrednicy, nie ma umów otwartych, a na człowieka wręcz dziwnie patrzą jak sprzedaje sam.
Tu w Polsce narobiło się tyle tych biur, pracujących na groszowych stawkach, że sam nie wiedziałem co o tym myśleć (wcześniej miałem dobre wspomnienia kupowaniu i sprzedawaniu z pośrednikami w Gdańsku - ale to było 11 lat temu).

Wiedziałem, że zmieniły się mocno ceny - więc jak tu sprawnie uzyskać najwyższą możliwą ?
Porozmawiałem ze znajomymi - potwierdzili, że większość biur zbiera byle zbierać, ale obiecali, że podrzucą namiary na pośrednika, którego dostali od znajomych i który sprawnie też zajął się ich nieruchomością (uprzedzając, że facet prowadzi klientów twardą ręką).

ciąg dalszy niżej
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 4
ciąg dalszy opowieści ;)

W międzyczasie puściłem sam ogłoszenia - zgłaszali się sami pośrednicy oczywiście mający "od razu" klienta i oferujący podejrzanie niskie stawki 2-2,5% (jak pamiętam 11 lat temu to każda ze stron płaciła po 2-2,5% - i odpowiadało to temu z czym zetknąłem się na Zachodzie gdzie biura biorą 4,5-7%).

Ale w końcu dostałem namiar na pośrednika znajomych i ..... okazało się, że trafiłem do tej samej osoby, która sprzedawała mi jedno mieszkanie i kupowała drugie. Zmienił firmę - ale jakość pozostała ta sama.

Szybko okazało się, że miałem rację z pośrednikami na niskich stawkach - przy takich stawkach nie ma mowy o współpracy między biurami. Jeżeli chodzi o mieszkania to mój pośrednik zaczął tak manewrować ceną nieruchomości aby uzyskać ruch klientów. Potem się usztywniliśmy i czekaliśmy na tego, który da najlepszą ofertę.
Pierwsze mieszkanie znalazło nabywcę w niecały miesiąc, z drugim było gorzej, bo było w kiepskim stanie, a pośrednik odradzał mi zbyt szybkie schodzenie z ceną. Faktycznie po gdzieś 2,5 miesiącach pojawił się pośrednik z innego biura z klientem (mój się grzecznie podzielił z nim prowizją).

Podsumowanie jeszcze niżej
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 5
I podsumowanie:

- jak to określił mój pośrednik - to "górka cenowa" była nienormalna - teraz ceny wracają do normy i nie wiadomo czy nie spadną jeszcze (przed górką było chyba średnio 3-3,5 tys. za m2);

- kupujący na rynku są - ale nie mają ochoty nadmiernie przepłacać. Teraz jeszcze można nieźle sprzedać, bo większość ofert ma zawyżone ceny - więc trzeba mniej zejść, żeby kupujący myślał, że kupuje za dobrą cenę;

- czy sprzedawać samemu czy z pośrednikiem - każdy sam wybiera. Ja nie jestem wszechwiedzący - więc (na bazie wcześniejszych doświadczeń w Polsce i na Zachodzie) wolałem wziąść fachowca. Ale w Polsce często lubimy myśleć, że poradzimy sobie sami;

- jeżeli już brać pośrednika - zapytać jaką proponuje propozycję i sprawdzić jak szybko schodzi w dół - jak za szybko to będzie to tak w każdej innej branży - sami sobie będziemy winni jak mało co za to dostaniemy;

- wyłączność czy umowa otwarta ? Każdy sam wybiera, ale musi pamiętać, że przy umowie otwartej jest "odpowiednio" traktowany;

- jedno czy wiele biur ? Raczej jedno - przynajmniej sprawdzi czy inne faktycznie mają klienta. Jak mi wyjaśniono - im więcej biur tym większa niechęć pośredników do zajmowania się ofertą. Oczywiście Ci co wydzwaniali mówili coś przeciwnego - ale to chyba faktycznie polega tylko na tym, że teraz w większości biur mają obowiązek zebrać kilkadziesiąt ofert miesięcznie .... tylko ciekawe kiedy mają czas by się nimi zajmować ?

- duże biura czy małe ? Okazało się, że z dużych biur odeszła większość doświadczonej kadry i przeszła do mniejszych biur. Czyli w dużych i większości małych biur dominują ludzie młodzi, z niewielkim doświadczeniem. Ale to chyba każdy musi się spotkać z np. 10 biurami i przekonać się o tym na własnej skórze. Pośrednika mówiącego głównie "tak, oczywiście, sprzedamy bez problemu" wywalać od razu.

Sam nie wiem co jeszcze. Chyba wystarczy tych rad.
Każdy decyduje sam za siebie, ja się na swoich decyzjach o preferowaniu doświadczenia i bardziej konkretnej osoby niż firmy się nie zawiodłem.

Życzę powodzenia
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 5
Zejdz niżej 2200 i masz szansę opier....ć je od reki.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 3
obniż cenę...
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 2
nie musi być drugiego wejścia do UE, to by była prawda gdybyś porównywał do 2004 a nie do 2008 roku. Powrót do cen z 2008 roku - wystarczy bańka. Za to powrót do WZROSTÓW 2004-2008 no to już musiałoby być drugie wejście do UE.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
Katalizatorem wzrostów mogłoby być także przyjęcie przez Polskę euro, choć takich wzrostów jak do 2007 oczywiście już nie będzi.e Przyczyną bańki było nie tyle samo wejście Polski do Unii, ale tani kredyt. Po wprowadzeniu euro kredyty mogłyby znacznie potanieć - przy najmniej w tej chwili kredyty w euro są bardzo tanie. Oczywiście jeśli ktoś na to liczy, to musi się uzbroić w cierpliwość, bo stanie się to najwcześniej za parę lat. No i oczywiście nie ma gwarancji, że warunki w strefie euro się nie zmienią i kredyty staną się sporo droższe niż obecnie.

Poza tym także dziwi mnie podejście osób, które "nie mogą stracić na nieruchomości", niektórzy nawet oczekują, że jakiekolwiek minimum za jakie są gotowi sprzedać mieszkanie powinno pokryć odsetki od kredytu i koszty wykończenia. To, że wykończenie zużywa się dużo szybciej niż mieszkanie i raczej nie będzie idealnie odpowiadać nabywcy, to że ich mieszkanie ma kilka lat więcej i bardziej odstaje od średniej rynkowej i to, że mieszkania o mniej więcej podobnym standardzie kosztują 25% mniej niż kosztowały 5-7 lat temu "inwestorów" nie przekonuje.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 2

Inne tematy z forum Dom i mieszkanie

Dom drewniany (18 odpowiedzi)

Czy ktoś może polecić firmę, która wybuduje mi dom drewniany całoroczny z dobrym stosunkiem ceny...

architekt gdańsk trojmiasto (29 odpowiedzi)

Dzień dobry, znacie jakiegoś dobrego architekta wykonującego projekty domów jednorodzinnych z...

Jak mieszka się w bloku? (18 odpowiedzi)

Czesto słyszy się, że mieszkanie w bloku to same udręki. Szczególnych powodów do zmartwień...

do góry