Re: Jak żyć..
Chmurzasta, i tak, i nie.
To ja płacę więc ja wymagam.
Jeżeli ktoś chce, żebym w niego zainwestował mój czas, energię i pieniądz, niech mi wykaże, że warto.
Tymczasem szlachta...
rozwiń
Chmurzasta, i tak, i nie.
To ja płacę więc ja wymagam.
Jeżeli ktoś chce, żebym w niego zainwestował mój czas, energię i pieniądz, niech mi wykaże, że warto.
Tymczasem szlachta zaczyna i kończy negocjację na pieniądzach, zaś robota jest przykrą koniecznością.
W czasach kiedy jeszcze robiłem karierę i miałem żużel w głowie zatrudniałem na staż pracowników za nędzne stawki i na nędznych warunkach. I patrzyłem. Przedłużałem umowy i na stałe zatrudniałem tylko tych, którzy chcieli się wykazać i udowodnić, że są coś warci. Szlachcie zawsze grzecznie i wylewnie dziękowałem.
Tak dla śmiechu już - szukałem kiedyś pracownicy do prac biurowych, wymagania: znajomość tabliczki mnożenia i obsługi długopisu. Otrzymałem 600 cv. Wybrałem i umówiłem 8 osób. Przyszły 2, pozostałe 6 olało i nawet nie poinformowało, dlaczego. I tym sposobem szlachta zablokowała swoim koleżankom dostęp do rozmowy kwalifikacyjnej. Może i dobrze. Nie wiem. Szukający pracy są w zdecydowanej większości beznadziejni, bo ci co się nadają, jakoś sami sobie radzą.
zobacz wątek
10 lat temu
~Manson the Forester