Odpowiadasz na:

Re: Jak żyć..

Musiałem sobie to powoli przemyśleć. Zdecydowanie za wolno myślę. Ale wreszcie mam.

Uważam, że zakładanie knajpy z zamiarem "co lubicie jeść" mija się z celem. Nie będę chodził do... rozwiń

Musiałem sobie to powoli przemyśleć. Zdecydowanie za wolno myślę. Ale wreszcie mam.

Uważam, że zakładanie knajpy z zamiarem "co lubicie jeść" mija się z celem. Nie będę chodził do knajpy na ruskie pierogi, bo ja je robię lepiej. A nawet jeżeli nie, to po dwóch tygodniach jedzenia ruskich pierogów zacznę warczeć.

Knajpa ma przyciągnąć klimatem i filozofią, a nie odgadywaniem gustów klienteli.

Gdybym ja miał otworzyć knajpę (czego nie zrobię, bo nie wiem czy bym ścierpiał przychodzących do niej ludzi) to byłaby to kuchnia autorska, coś w stylu White'a (jestem równie uzdolniony i równie arogancki jak on). Wyglądałoby to tak:

Od 8 do 10 zaopatrzenie, sam kupuję na jakimś targu, załatwiam dostawców, wszystko świeże, warzywa, mięso, ryby. O 10 robimy z zespołem śniadanie i ustalamy menu. Każdego dnia menu inne, bo zależne od tego, co uda nam się kupić. W menu 2-3 przystawki, 2-3 zupy, 3-4 dania główne, do tego nieśmiertelna pornografia kulinarna czyli sałatki, sandwicze, frytki i smażony kurczak. O 11 zaczynamy obieranie i gotowanie. O 12 otwieramy knajpę i podajemy lancze - sałatki mieszane na życzenie, sandwicze, tosty, frytki, szejki i napoje. O 15 zaczynamy wydawać dania obiadowe utrzymując dania lanczowe. O 18 zaczynamy wydawać dania kolacyjne - codziennie jakieś 2-3 pozycje. Plus przegryzki do alko. Równolegle w kuchni zaczynamy piec chleby na dzień następny, nastawiać zakwas chlebowy na dzień kolejny, marynować mięsa i warzywa, zużywać to co nam zostało robiąc pasztety, galaretki, pasty, sosy, marynując i co tam się da i potrzeba. Robimy tez własne limoniady, piwo, wędzonki i soki. O 22 zamykamy i idziemy spać.

W knajpie mamy 4-6 stolików, przyjmujemy rezerwacje, od 12 do 15 godzinne, po 15 trzygodzinne. Knajpa to styl życia, więc zapominamy o rozrywkach, kinie, filmach wieczorem, podwójnej whisky, rodzinie i znajomych, wędkowaniu i innych rzeczach na które nie mamy czasu, znajdując przyjemność w prowadzeniu knajpy, gotowaniu i naszych gościach.

Jedyną osoba, którą znam, a która do tego by się nadawała to Ćma.
To mówiłem ja, Jarząbek.

zobacz wątek
10 lat temu
~Manson the Forester

Odpowiedź

Autor

Polityka prywatności
do góry