Re: Jak żyć..
W czasach realnego PRLu były inne priorytety. Po prostu rodzina nie miała możliwości zrobić generalki, bo nie. Co nie zmienia faktu, że sama knajpa była taka sobie. Jechali na starej przedwojennej...
rozwiń
W czasach realnego PRLu były inne priorytety. Po prostu rodzina nie miała możliwości zrobić generalki, bo nie. Co nie zmienia faktu, że sama knajpa była taka sobie. Jechali na starej przedwojennej opinii i braku konkurencji. No i estymie kto tam u nich jadał. Jak się zrobiło wolnorynkowo to szybciutko podwinęli ogon.
Wiesz gdzie jadłem najlepsze żarcie knajpowe? U pierwszego turka, który otworzył jadłodajnię w okienku na Alejach w Wawce. Falafel, ryż, surówka i sos z harissy. Przez lata gdy byłem w odległości 100 km od Wawki wpadałem do niego na żarcie. A nawet potem, jak już miał pracowników, to kiedy widział, że stoję wychodził z tej swojej kanciapy na ulicę pogadać. Żarcie z okienka, łapiesz? :-)))
zobacz wątek
10 lat temu
~Manson the Forester