Re: Jak żyć..
Nie opijam. Nie dowiedziałem się niczego, czego bym nie wiedział (za wyjątkiem paru anegdotek "z życia znajomych"). Wybacz, ale nie widzę - o czym pisałem - sensu w prowadzeniu knajpy. Zarabianie...
rozwiń
Nie opijam. Nie dowiedziałem się niczego, czego bym nie wiedział (za wyjątkiem paru anegdotek "z życia znajomych"). Wybacz, ale nie widzę - o czym pisałem - sensu w prowadzeniu knajpy. Zarabianie pieniędzy nie interesuje mnie w ogóle. Zaś przedsięwzięcie nie rekompensuje nakładów. Miast gotować dla ludzi wolę siedzieć oparty o figowca (wróć, o dęba) i podziwiać jak rośnie trawa. Ale trzymam za Ciebie kciuki, jeżeli wierzysz, że takie zabobony w czymś pomagają.
zobacz wątek
10 lat temu
~Manson the Forester