Re: Jak żyć..
@inka²:
Z przyczyn, o których piszesz, pisanie o "ubezpieczeniu społecznym" jest poważnym nadużyciem semantycznym.
Zacytuję własne słowa z mojego serwisu www:
...
rozwiń
@inka²:
Z przyczyn, o których piszesz, pisanie o "ubezpieczeniu społecznym" jest poważnym nadużyciem semantycznym.
Zacytuję własne słowa z mojego serwisu www:
"Zawierając umowę ubezpieczenia, wiemy ile wyniesie składka w okresie trwania umowy a także jakie otrzymamy świadczenie i w jakich sytuacjach. Precyzują to Ogólne Warunki Ubezpieczenia, znane w momencie podpisywania umowy i niezmienne w trakcie jej trwania. Mamy także możliwość wyboru Ubezpieczyciela.
W przypadku składki ZUS, nie mamy możliwości wyboru. Co ważniejsze jednak - nie wiemy za co płacimy i jakie świadczenie (i czy w ogóle) otrzymamy. Ogólne Warunki Ubezpieczenia nie istnieją. Mamy w zamian ustawy, uchwalane przez Dostojnych Przedstawicieli Narodu, zmieniane w zależności od bieżącej sytuacji politycznej (i wielkości dziury budżetowej). Od ich łaskawości zależy nasza przyszłość, jako emerytów! Łaskawości, gdyż zgodnie z wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego, emerytura nie jest Prawem które się nam należy jak psu buda, ale Przywilejem!"
Tak było, kiedy zaczynałaś odprowadzać ZUS-owski haracz jak również przez całe te lata. Nie miałaś wyboru - ok.
Ale na przeszłość wpływu nie masz. Można się oczywiście wk*rwiać, że masa Twojej kasy poszła w piach... tylko po co?
Niczego to nie zmieni.
Zmienić można jedynie przyszłość.
zobacz wątek