Widok
To wolny kraj... chyba?
Dopóki żyjemy w wolnym kraju, dopóty wolno się temu człowiekowi, jak i każdemu z nas, ubierać choćby we wskazany na zdjęciu sposób. Nikogo nie obraża, strój nie jest wulgarny, więc w czym problem?! Niektórzy praktykują tzw. suche morsowanie - chodzą ubrani w krótkie spodenki/ krótki rękawek, mniej więcej do temperatury 5 stopni na plusie, czasem nawet do 0. Dzięki temu nabywają odporność i nie straszne im będą infekcje typu grypa/ angina, problemy z nerkami, itp.. Ba, nawet stawy przywykną i nie będą mieli problemu z kolanami na stare lata. Może być też tak, że ten młody człowiek przegrał zakład i np. przez tydzień musi dojeżdżać tak ubrany albo... najzwyczajniej w świecie nie stać go na inne ciuchy! Nie każdy dostaje wszystko co chce od rodziców. Niektórzy mają ciuchy "przejściowe" (jesienne) w tak złym stanie, że wolą chodzić w letnich, póki się da. Jeśli zaś pierwszy ma W-F, będąc zziębniętym, zamiast spocić się jak świnka, po prostu ogrzeje się na tyle, by nie dało się wyczuć, że pierwsze były zajęcia sportowe. Jeśli ktoś zwraca uwagę na czyjeś ciuchy i nie zastanawia się czy ktoś nie ma problemów, a ocenia go po prostu za wygląd, zdecydowanie nie nadaje się do życia w wolnym kraju. W wolnym, o jaki walczyli nasi przodkowie, nikomu nic do tego jak kto wygląda i jak się ubiera! Nie wsadza się nosa gdzieś, gdzie nie jest potrzebna pomoc!