Widok

Jakie studia gwarantują zatrudnienie

Mam nadzieję, że wątek nie był poruszany.
Mam córkę, która w tym roku zdaje maturę. Nie od dziś wiadomo, że polacy wybierają studia, po których niestety ciężko o pracę, co wiąże się z zatrudnieniem nie adekwatnym do wykształcenia.
Czy moglibyście doradzić, najlepiej z doświadczenia, jakie studia warto podjąć, aby móc liczyć na pracę w zawodzie?
Oczywiście nikt nie mówi o zaczynaniu od razu na stanowisku docelowym. Wiadomo, że do tego trzeba praktyki i ciągłego poszerzania wiedzy.

Pozdrawiam.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1
A może by tak córka zdecydowała co lubi robić? Bo moim zdaniem to jest najważniejsze, aby w przyszłości mogła coś osiągnąć i być spełniona zarówno osobiście jak i zawodowo. Takich kierunków po których jest pewna praca w zawodzie jest dużo, ale nie każdy się czuje w danym przedmiocie i z pracą po studiach może być problem w takim wypadku. Więc sugeruję, aby studiowała/ szkoliła się w kierunku takim jaki ją interesuje.
popieram tę opinię 9 nie zgadzam się z tą opinią 0
Jasne, że tak :) zgadzam się w 100%. To jakie studia wybierze będzie jej decyzją.
Mnie natomiast zastanowiła kwestia perspektyw po studiach. Wiele obecnie się słyszy o osobach bezrobotnych z wyższym wykształceniem. Stąd pytanie. Może, ktoś myśli nad przekwalifikowaniem i zajrzy na to forum, albo zastanawia się czy dobre studia wybrał... :)
Myślę, że wybierając studia trzeba obie kwestie wziąć pod uwagę tzn. czy ktoś się dobrze w tym czuje i czy jest szansa na pracę w tym zawodzie.

Wątek mia na celu bardziej dyskusję o perspektywach dla ludzi młodych, niż podejmowanie decyzji za córkę :)

Pozdrawiam!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
żadne studia nie gwarantują zatrudnienia. rynek pracy co rusz się zmienia :o a najważniejsze jest doświadczenie, a nie papierek. tyle w temacie.
popieram tę opinię 14 nie zgadzam się z tą opinią 2
Dziś po prostu trzeba posiadać takie umiejętności które ktoś będzie chciał "kupić". Jaką drogą się je nabędzie to już jest mniej istotne.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0
Żadne studia nie dają nawet cienia szansy na pracę, niech zrobic studia za granicą, wyrobi doświadczenie za granicą i wróci podpijając większe miasta lub zostanie z granicą na stałe. Kilka lat temu (5-6) były kierunki zamawiane i co z tego wyszło? że teraz po kilku latach jest przesyt i ludzie nie mogąznaleźć pracy,po politechnice.

ale jeśli zrobi ten błąd co wiekszość i zostanie to z doświadczenia znajomych widzę,że po spedycji i logistyce jest ok z pracą, tym bardziej ze względu na nasz region
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 1
Dziękuję. Właśnie o takie wypowiedzi mi chodziło :) Doskonale zdaję sobie sprawę, że w Polce o pracę nie jest łatwo. Oby nie doprowadziło to do tego, że w naszym kraju zostaną tylko ludzie w wieku poprodukcyjnym...
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0
"Żadne studia nie dają nawet cienia szansy na pracę"....."z doświadczenia znajomych widzę,że po spedycji i logistyce jest ok z pracą" samo sobie już przeczy.

A myśli Pani, że za granicą na osobę po studiach czeka już praca? Nonsens!
Jeśli jest się osobą ambitnie dążącą do osiągnięcia założonego sobie celu to karierę zawodową równie dobrze można zrobić w PL.

Co do tego, że w PL jest przesyt to zgadzam się w 100% i jeszcze długo będzie taki przesyt...
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1
kariera karierą ale jaki inny kraj kopnie Cię w d jak podwinie Ci się noga? jak np zachorujesz? chyba tylko Polska

nie twierdzę że za granicą jest kraina miodem płynąca ale tam jest jedna łatwiej, bardziej szanuje się pracowników z doświadczeniem
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1
Teraz z tego co widzę to nawet o doświadczenie ciężko. Mimo wszystko uważam, że studia są jakimś przygotowaniem do tego co się chce w przyszłości robić. Same praktyki powinny uczyć wiedzy (co sama nazwa wskazuje) praktycznej. A to zawsze jakieś doświadczenie. Poza tym, jak ktoś ma zapał do tego co robi, to być może firma złoży propozycję zatrudnienia.

Poza tym nie można wrzucać pracodawców do jednego worka... jeden spojrzy na doświadczenie, a drugi na papierek. Osobiście uważam, że dokument powinien być odwzorowaniem posiadanych kwalifikacji.

Co do pierwszego zdania Pańskiej wypowiedzi, nie miałam na myśli 100% gwarancji, tylko sugestię po jakich studiach będzie łatwiej o pracę. Uważam, że po kierunkach ścisłych jest większa szansa na pracę w zawodzie niż po kierunkach humanistycznych.
Aczkolwiek ta kwestia już za mną i chciałam przeczytać opinie innych, którzy być może właśnie skończyli swoje życie studenckie :)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
@ Monika

Z tą pracą za granicą to jest trochę tak, że nie po to wpuszcza się Polaków np. do UK żeby umożliwić im robienie karier i pracę tam gdzie praca jest twórcza, lekka i przyjemna. Tego typu zajęć jest za mało nawet dla Anglików. 95% Polaków sprząta i pakuje przysłowiowego dorsza do puszek w fabrykach.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 2
a czy ja pisalam o Anglii? Anglia jest skończona ale jest wiele innych krajów
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
"Poza tym nie można wrzucać pracodawców do jednego worka... jeden spojrzy na doświadczenie, a drugi na papierek."
Zapomniała Pani dodać jeszcze o trzecim - syn kuzyna hehe:P

Jak ostatnio rozmawiałem z kilkoma dr z trójmiejskich uczelni to są zgodni w jednej kwestii: Najłatwiej i najszybciej o pracę po zawodówce(w konkretnym kierunku) i takie osoby będą zarabiały szybciej większe pieniądze, niż te po skończeniu studiów.
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 1
NP wybacz, ale widać że masz swoje lata i chyba dawno nie byłaś na bezrobociu... naiwność bije z Twoich postów, to o czym piszesz minęło ładnych parę lat temu :D
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
A którą dokładnie kwestię masz na myśli?

Nie wierzę, że rok czy dwa można szukać pracy. Przynajmniej u młodych. Nie dlatego, że jestem "starej daty", tylko widzę, że ogłoszenia o pracę są. Nie mówię już ile z nich jest bazą danych czy może głupim żartem.

Problem w tym, że ludzie pokończyli studia np. humanistyczne i bez doświadczenia na dzień dobry mówią "niżej niż 2 tysiące nie idę". A niestety od czegoś trzeba zacząć i nikt kierowniczego stanowiska im nie zaproponuje.
Nie wspominając o tym, że ciągle brakuje ludzi wykwalifikowanych. Fach w ręku to podstawa, jeżeli nie ma się głowy do książek i nauki.
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 0
- synku kim chcesz zostać jak dorośniesz?
- a kim mamusia chce?
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 2
Trollujemy gdzie indziej :)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 2
1. Informatyk - ale taki prawdziwy tzn. po Politechnice wydział ETI i kierunku informatyka: studenci od 4 roku od ręki dostają pracę za min. 2500zł na rękę miesiąc; jak mają już dyplom to 3500-4000++ zł na rękę - oczywiście jak ktoś nie jest baranem; pracuję w tej branży i bardzo trudno znaleźć studentów albo absolwentów do pracy - zazwyczaj wszyscy już gdzieś pracują; plus trzeba znać angielski

2. Lekarz

3. Zostać inżynierem - gwarancji nie ma ale większa szansa na pracę

Inne raczej niewiele gwarantują: lepiej już wyjechać za granicę / podróżować / zbierać doświadczenie niż iść na jakiś studia bezsensu. Ew. można na jakieś ogólne stosunkowe łatwe i pojechać na 1/2 lata na wymianę żeby chociaż doświadczenia złapać.

Wszedłem na rynek pracy 8 lat temu i piszę na podstawie swoich doświadczeń i moim znajomych.
popieram tę opinię 6 nie zgadzam się z tą opinią 0
Jeszcze słowo extra:

PS jeszcze raz napiszę: uważam, że nie warto iść na studia --> nawet jeśli to jest czyjaś pasja ale jeśli to jest kierunek po którym nie ma pracy (np. większość humanistycznych) wtedy naprawdę lepiej zawodówką albo podróże a studia z pasji robić jak się już karierę zrobi ;-)

PS2 aby mieć fajną pracę po kierunkach miękkich t.j.marktingi / zarządzenie itp. to trzeba być naprawdę baaardzo dobrym --> wbrew pozorom takich osób jest sporo więc ciężko będzie się przebić np. rzecznik prasowy Centrum Solidarności w Gdańsku - zgłosiło się 500 osób

PS3 Gadanie, że jakieś studia nie interesują mnie / za trudno to idiotyzm --> studiuje się 4/6 lat a potem żyje z tego do końca życia; lepiej się poświęcić i zakuć te kilka lat aby następnie żyć godnie i wygodnie

PS4 z życia wzięte: lekarz na rezydenturze zaraz po studiach: 3000zł na rękę plus kasa z dyżurów
popieram tę opinię 8 nie zgadzam się z tą opinią 0
dokładnie tak jak pisze Mistrzu... tym bardziej, że teraz każdy głupi kończy studia, jest za dużo prywatnych uczelni. Albo ścisły kierunek z przyszlością albo żaden. Lepiej zrobić konkretny zawód np technika niż bujac się po studiach humanistycznych.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0
Yhym, dziś to już chyba żadne studia nie są 100% gwarancją pracy
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Skończyłem w tym roku Mechanię i Budowe Maszyn na PG. Doświadczenie starałem się łapać w czasie studiów. Całą magisterkę tj. 1.5 roku przepracowałem - przez pierwsze 3 miesiace byla to praktyka, a potem zaproponowali mi prace na umowe zlecenie. Ustawiłem sobie tak grafik zajec na uczelni, że moglem pracowac na 3/5 etatu.

W tamtym roku zaczalem robic uprawnienia zawodowe na inżyniera spawalnika, w czerwcu mam egzamin.

Ze znalezieniem pracy nie mam problemu. W pazdzierniku po obronie pracy mgr zaczalem szukac nowej pracy i zajelo mi to tydzień. W czasie tej pracy zaczalem rozgladac sie za czyms lepiej płatnym i od nowego roku pracuje w kontroli jakości w stoczni.

Znajomi, którzy nie mysleli o karierze zawodowej na studiach - tylko "studiowali" i wyszli na rynek pracy z pustym CV do teraz nie moga ogarnac roboty, a jak już maja propozycje to za 1600 brutto na śmieciówce.

Także jak widać - jak juz ktos decyduje sie na rozpoczecie studiów - niech łapie doświadczenie w czasie ich trwania. Bez papierka - nie masz szans od razu na lepsze stanowisko. Bez doświadczenia - nie znaczysz nic na rynku pracy. Także trzeba znaleźć złoty środek :-)

Aaa... i język angielski - bez tego tez nie znajdziesz pracy. Nie mówię żeby ogarniąć język jak tłumacz czy nauczyciel akademicki. Należy znać na tyle, aby się dogadać - czyli conajmniej poziom b2 - c1.
popieram tę opinię 7 nie zgadzam się z tą opinią 1
Zapomniałem dodać - warto robić studia po których można zrobić uprawnienia zawodowe. Osoba decyzyjna - zawsze znajdzie dobrze platna prace.

-budownictwo (chociaż teraz kryzys i ciezko znalezc prace, a zeby moc zrobic uprawnienia - trzeba mieć udokumentowany 4 letni staż pracy)
-energetyka
-okrętownictwo
-mechanika i budowa maszyn
- nawigacja - AM
- lekarskie
- prawo - jezeli masz wtyki i masz szanse na aplikacje
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 0
Mechanika maszyn, lekarz i prawnik zgadza się, są to kierunki studiów po których szansa na pracę jest spora. Tylko, że są to propozycje dla wąskiej grupy najzdolniejszej części społeczeństwa a nie dla przeciętnego absolwenta szkoły średniej. Jeżeli ktoś zadaje pytania co studiować to rada w stylu zostań nieprzeciętnie dobrym informatykiem wydaje się być ponurym żartem.
popieram tę opinię 9 nie zgadzam się z tą opinią 0
Mistrzu z PG

Apropo "Jeżeli ktoś zadaje pytania co studiować to rada w stylu zostań nieprzeciętnie dobrym informatykiem wydaje się być ponurym żartem."

Pytanie brzmi "Jakie studia gwarantują zatrudnienie?" a nie "jak zarobić i się nie narobić?" ;-). Prawda jest taka, że jak się chce cokolwiek/dużo zarabiać na swojej własnej pracy to trzeba mieć coś/dużo do zaoferowania - ot takie odkrycie Ameryki. Trudno oczekiwać kokosów od pracy, do której przysposobienie trwa 2 tygodnie a chętnych po "wyższej szkole gotowania na gazie" jest na pęczki.

Tak jak pisałem wcześniej - uważam, że studiowanie dla studiowania nie ma sensu więc jeśli ktoś nie planuję zostać nieprzeciętnie dobrym w swoim przyszłym zawodzenie to już lepiej sobie odpuścić studia.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0
Zgadzam się :)
Ja staram się tłumaczyć, że trzeba robić to co się naprawdę lubi i w tym kierunku iść. Jeżeli ktoś przyłoży się do tego, będzie chciał być najlepszy w swojej dziedzinie to pracę znajdzie i to w swoim zawodzie. Jest jedno ale... do tego trzeba wysiłku, chęci, motywacji, pracy i jeszcze raz pracy... Wtedy studia mają sens.
Przecież nie można oczekiwać, że idąc na studia np psychologiczne na prywatnej uczelni, cudem dotrwać do końca i czekać aż oferty zatrudnienia same napłyną...

Co do zawodówek... teraz to chyba nie to samo... Na praktykach dostajesz miotłę i tyle z nauki... Oczywiście jeżeli ktoś ma chęci to której szkoły nie skończy, uparcie brnąc w swoje, coś osiągnie :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
widzę, że żyje Pani jeszcze w świecie moich rodziców, nie, nawet będąc super absolwentem po psychologii, ogarniętym, ambitnym może być tak, że wyląduje się na kasie. I tak jest w wiekszości przypadków. Znam też mnóstwo osób po Politechnice którzy poszli na doktorat... bo nie mogli znaleźć pracy, pomimo iż w trakcie pracowali... na ich miejsce idą kolejnie studenci na zlecenie. Nie jestem złośliwa, po prostu widzę, że rodzice dzisiejszych młodych ludzi nie znają kompletnie realiów. Nie trzeba być nieudacznikiem aby mieć problem ze znalezieniem pracy. Pani dziecko zaczyna tą przygodę, wielu z nas ma ją już za sobą i widzimy jakie są realia, magistrzy którzy sprzątają, ba, w mojej firmie sprzątającej mamy doktora który pracuje u nas na zlecenie żeby dorobić, bo zarobki na uczelni też są śmieszne :) a po zawodówce czy technikum nie ma najmniejszego problemu z pracę i ludzie mają konkretny fach w ręku bo mamy za mało techników a przesyt absolwentów uczelni wyższych.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0
~Moniko magistrzy raczej nie sprzątają, tylko robią wiele rzeczy jednocześnie (wielozadaniowość wymagana w -hiper i -super marketach, a nawet w sklepach sieciowych typu Żabka), tzn. w sklepch np. sprzątają, wykładają towar, 'obrabiają' ceny i obsługują klienta. Czasem też siedzą na kasie, w POK-u lub są nawet kierownikami Nadzoru Kasowego. Co do reszty zawodów w których, gdzie można ich spotkać to z reguły nie są to stanowiska kierownicze (chyba, że w sprzedaży czy budowlance). Mam tu na myśli takie zawody jak ochroniarz bez licencji w obiektach handlowych, pracownik ogólnobudowlany (dla tych bez doświadczenia), telemarketer, hostessa/promotor, pracownik biurowy, recepcjonista w hotelu lub przychodni, PH (a przy dobrych 'wiatrach' RPH), magazynier, szkutnik, operator wózka widłowego, spawacz lub monter kadłubów okrętowych itp. Żadne z powyższych stanowisk nie może się równać mitycznej posadzie prezesa zarządu lub choćby członka rady nadzorczej w jednej z prywatno-państwowych firm (zwłaszcza na rynku kopalin vide KGHM, Lotos, PGNiG, Energa czy nawet słabszy nieco PKN Orlen).
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja sprzątam i nie uważam aby bylo to gorsze niż bycie wielo zadaniowym, wielozadaniowa byłam jak miałam swoją firmę, pracowałam w szkole czy agencji reklamowej i szczerze mówiąc pracując w zpch zarabiam 1300 na rekę i mam umowę o pracę a pracuję krócej niz na etacie bo taki mam obiekt a ludzie za te same pieniądze tyrają po 12 h w marketach. Wiec wolę sprzatac :] i w mojej firmie jest paru takich magistrow. Wielozadaniowosc w PL to frajerstwo bo po latach i tak nic z tego nie masz. Moje czasa zapierdzielania się skończyły, wyjeżdżam za chwilę za granicę, do pewnej pracy. Więcnie rozumiem dlczego magistrzy raczej nie sprzątają, tak to zabrzmiało jakby to było coś gorszego bo masz jeden wyznacznik zadań a w innej pracy jesteś człowiekiem od wszystkiego, niby bardziej ogarnięty. To się musi jeszcze opłacać
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
@Monika a czy ja twierdze, że zawsze praca na nich czeka bo są uparci w tym co robią? Rynek pracy mamy jaki mamy. Dyskusja miała na celu zasugerowanie po których studiach jest łatwiej. Studia nie są gwarancją 100% pracy w zawodzie i to chyba wie każdy. Każdej pracy warto się łapać na początek. Nawet zlecenia czy dzieła.

Poza tym jeszcze raz powtarzam, ważne jest gdzie i na jakie studia się idzie. Czemu magister "sprząta"? Bo poszedł na studia typu stosunki międzynarodowe i oczekiwał, że rynek pracy stanie otworem. A gdzie po takich studiach miał szukać pracy? W końcu żyć też za coś trzeba. W ten sposób wylądował tam gdzie wylądował.

Po jakich kierunkach byli Pani znajomi na Politechnice? Chodzi właśnie o rozważne podejmowanie decyzji i wzięcie pod uwagę dzisiejszego rynku pracy, który łatwym nie jest...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Co do wielozadaniowości to sami sobie polacy zgotowali ten los... Dlaczego u nas jest tak mało fachowców z prawdziwego zdarzania? Bo wyparł go Zdzisiek, czy Mietek który zrobi wszystko tzn elektrykę, kafle, ściany, itp itd. I potem taki fachowiec musiał podszkolić się w innych dziedzinach przez co pewnie zaniedbał trochę to w czym był naprawdę dobry.
Przykład- Niemcy. Tam nie ma takich panów Mietków... Tam jest jedna osoba od jednej roboty. Robi to dobrze, ale ceni sobie swoją pracę.
Może w tym tkwi problem? Nauczyliśmy pracodawców/ludzi, że możemy zastąpić 5 osób jedną a potem marudzimy...
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 0
"Ja staram się tłumaczyć, że trzeba robić to co się naprawdę lubi i w tym kierunku iść. Jeżeli ktoś przyłoży się do tego, będzie chciał być najlepszy w swojej dziedzinie to pracę znajdzie i to w swoim zawodzie. Jest jedno ale... do tego trzeba wysiłku, chęci, motywacji, pracy i jeszcze raz pracy... Wtedy studia mają sens.
Przecież nie można oczekiwać, że idąc na studia np psychologiczne na prywatnej uczelni, cudem dotrwać do końca i czekać aż oferty zatrudnienia same napłyną..."

to są Pani słowa, sama Pani sobie zaprzecza.

A może czyimś marzeniem było pójście na stosunki międzynarodowe albo politologię? pomimo wszystko, są tacy ludzie. Przecież od początku probuje Pani nas utwierdzić w przekonaniu, że nawet po studiach humanistycznych, mając zacięcie i ambicje da się znaleźć pracę w zawodzie a teraz staje Pani po drugiej stronie?

Nieważne po jakich studiach byli, Politechnika sama w sobie powinna być dobrą podstawą, tam chyba tylko otwarcie europeistyki było chorym wymysłem, skończenie politechniki na kazdym innym kierunku jest wyczynem i każdy powinien bez problemu znaleźć pracę. Tym bardziej, że 6 lat temu były megaaa reklamy co do kierunków zamawianych które teraz kompletnie nic nie dają. Więc nie ma to wiekszego znaczenia bo 6 lat temu budownictwo było wymarzonym kierunkiem a teraz można się papierkiem podetrzeć. Sam fakt analizowania jaki kierunek PO POLITECHNICE jest chory bo to Politechnikaa nie szkoła gotowania wody na gazie.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja mam znajomych po Politechnice GDN pracujących w zawodzie, którzy skończyli np. budownictwo -> kierunek "kanalizacja / wentylacja" - nie pamiętam dokładnej nazwy. Kluczem do kariery było przemęczenie się w kiepskiej pracy i wyrobienie uprawnień --> po uprawnieniach dobra praca i dobra płaca. Minusem jest to, że w budownictwie raczej się pracuje 6 dni w tygodniu.

A tak dla odmiany mam też znajomych, którzy skończyli wydział ETI ale nie-informatykę (czyli elektronikę/telekomunikację/automatykę więc baaardzo trudne studia) i pracy w zawodzie nie znaleźli --> albo poszli do banków/urzędów albo się przekwalifikowali na informatyków.

Z innych przykładów: obrotni ludzie po ekonomii na UG zazwyczaj sobie radzą - znam osobiście kilka takich osób.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
@Moniko nie zaprzeczam. Chodzi o to, że jeżeli dla kogoś piętą achillesową jest matematyka, to pójdzie na matematykę stosowaną bo jest praca?
Jest umysłem humanistycznym i jeżeli w tym kierunku widzi swoją przyszłość, to pewnie będzie musiał się baaardzo starać, żeby dostać tam pracę.

Nie będę szukać gdzie to pisałam ale nie raz podkreślałam, że trzeba wziąć 2 aspekty pod uwagę. Swoje predyspozycje i zapotrzebowanie na rynku pracy.

I nadal uważam, że jeżeli ktoś będzie zawzięty i będzie starał się być najlepszym to znajdzie pracę w zawodzie. Problem w tym, że więcej pracy i wysiłku będzie musiał w to włożyć. W końcu ktoś też musi być psychologiem czy sprawować władzę w lokalnym samorządzie...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Bo niektórzy magistrzy myślą, że są bogami (bo mają już papierek) i wyżej d**ę mają niż s**ją ?? Inna sprawa, że dla człowieka ambitnego i chcącego sprzątanie jest dobre może na pół roku (max. 12 miesięcy), ponieważ dla niego taka robota nie jest pracą w której może się spełnić, więc woli szukać ambitniejszej pracy (jeśli nie w Polsce to zagranicą) traktując sprzątanie jako coś tymczasowego. Nie każdy chce być (o ile nie zmuszają go warunki mat.) sprzątaczką lub operatorem maszyny czyszczącej.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0
no i jako absolwent z magistrem w ręku na rękę pewnie z 5 tyś dali skoro piszesz że masz doświadczenie i uprawnienia?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
pisze do łukasza
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
żadne jak nie masz znajomości:/
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ze swojego doswiadczenia nie polecam Architektury. Pasja pasją,ale z czegos trzeba żyć. Lekarz za 10min.wizytę bierze 200zl i ludzie placą, ale 4000tys za projekt domu to juz za duzo. Bo przeciez kazdemu sie wydaje, ze to dwie kreski i gotowe...w ogole w budownictwie nie jest za wesolo...chyba ze sie trafi to fajnej zagranicznej firmy albo ma sie znajomosci= zlecenia i prowadzi swoj biznes
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 0
Potwierdzam na podstawie swoich znajomych. Jak się nie ma punktu zaczepia to po architekturze jest ciężko z pracą. A jak się już znajdzie to trzeba siedzieć cicho, bo chętnych na Twoje stanowisko zawsze kilku się znajdzie. Oczywiście zawsze są wyjątki: np. własna działalność, która wypali albo wejście rodzinne biznesy.

Jak ja szedłem na PG to na architekturze było 80-100 miejsc. Teraz jest niż i brakuje chętnych do studiowania więc PG przyjmuję 200 osób na architekturę.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Kolejne przykłady: absolutnie należy unikać Biotechnologii! I to niezależnie czy na PG czy MWB (GUMed + PG o ile dobrze pamiętam). Na północy Polski po tym nie ma żadnej pracy w zawodzie. Jak jest w innych częściach Polski nie wiem.

Jedyne opcje (przykłady z życia wzięte) po biotechnologii:
- emigracja i doktorat na zachodzie - to nie dla każdego po za tym co po doktoracie? raczej powrót do PL nie wchodzi w grę
- praca na uczelni w PL - poza niewielkimi pieniędzmi baaardzo trudno dostać tę pracę
- praca dla koncernów farmaceutycznych np. jako handlowiec ...
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 0
Z doświadczeń własnych i znajomych:

1. Akademia Morska czyli dawna WSM'ka

Nie znam żadnej dziewczyny, która skończyłaby tę niełatwą uczelnię i pracowała w zawodzie.

Po Akademi Morskiej zadowoleni są tylko panowie, którzy zdecydowali się na marynarskie życie i zaczęli pływać.

2. Ochrona środowiska (zarówno na PG jak i UG)
Nikt ze znajomych nie pracuje w zawodzie, niektórzy nie pracują wcale. Nigdy nie słyszałem o kimkolwiek pracującym w tym zawodzie.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 1
zgadzam się co do słowa z Mistrzem, nic nie dodaję,nic nie odejmuję... a kiedyś to były takie elitarne kierunki...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Bo w Polsce coś takiego jak ochrona środowiska nie istnieje. W oczyszczalniach, biogazowniach, kompostowniach pracują okoliczni rolnicy ze wsi, którym wystarczy pokazać co wcisnąć, a co przekręcić, żeby wszystko sprawnie działało (prawie się tego nie kontroluje, bo po co). W urzędach natomiast pracują ludzie "po znajomości", którzy najczęściej nawet minimalnego przygotowania i wykształcenia w tym zawodzie nie posiadają. Np. w mojej byłej miejscowości gospodarowaniem odpadami zajmuje się dziewczyna po pedagogice, córka długoletniej pracownicy urzędu - obecnie na emeryturze
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 0
a to dziwne, bo ja znam osoby po ochronie środowiska pracujące w zawodzie.... i całkiem dobrze zarabiają.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1
Nie ma kierunku studiów, który GWARANTUJE zatrudnienie. Trzeba być po prostu elastycznym na rynku pracy i dobrym w tym co się robi.

Dziś jest zapotrzebowanie np. na inż.budownictwa, a jutro może być na zupełnie kogoś innego.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
informatyka - praca dla programistów zawsze jest, chociaż kobiety na tych kierunkach to mniejszość.

do łask powraca marketing - zwłaszcza internetowy - można się łapać wszelkich staży w trakcie studiów we wszelakich agencjach interaktywnych, reklamowych itp, gdzie szukają co rusz praktykantów. Zbierać doświadczenie w CV, choćby od darmowej roboty, ale zawsze to może zapunktować w przyszłości.

Wszelkie studia filologiczne, ale już niekoniecznie angielski, bo się przejadł. Warto zwrócić uwagę na światowe rynki - które państwa liczą się najbardziej w sferze gospodarki. Biegła znajomość rosyjskiego, chińskiego czy arabskiego to moim zdaniem klucz do bram kariery w międzynarodowych korporacjach.

Gdybym 13 lat temu, mając lat 18 miała taką świadomość jak dziś, wybrałabym zupełnie inny kierunek. Skończyłam socjologię i choć studia bardzo mi się podobały, to nigdy moja ścieżka kariery nie miała z nimi związku...
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Jaka mniejszość? Coraz częściej się zauważa kobiety w branży IT , czytałem, że około 30% kandydatów chcących studiować na uczelniach technicznych to kobiety :http://praca.gratka.pl/poradnik/art/kobiety-szturmuja-politechniki-8619.html Myślę, że liczba kobiet w branży IT wciąż będzie rosła :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
a jeszcze prace po studiach pielęgniarskich jest, ale już koleżanka po fizjoterapii pracy nie znalazła ani w żadnym szpitalu ani przychodni, zaproponowali jej w PUP pracę w sklepie z artykułami medycznymi, kołnierze ortopedyczne , wózki dla niepełnosprawnych itp.

zawsze można pójść do policji i tam niekonicznie potrzebne są studia wystarczy średnie a praca pewna
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Zdecydowanie mniej ważne są studia czy wykształcenie bardziej liczy się sposób myślenia. Ten który wpaja się studentom nie jest już adekwatny do rzeczywistości. Uczelnie kształcą ludzi o mentalności podwładnych masz słuchać nauczyciela, wykonywać polecenia a po skończonej edukacji pójść i poprosić o prace. Dziś za bardzo nie ma kogo o pracę prosić, fizycznie po prostu miejsc pracy jest zbyt mało a będzie coraz mniej. Dziś bardzo często miejsce pracy trzeba sobie stworzyć samemu i dobrze byłoby taką świadomość wśród ludzi rozwijać będzie znacznie mniej rozczarowanych.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
zajrzałam na ten wątek bo wiedziałam, że się pojawi ktoś kto napisze o psychologii :P
osobiście jestem po psychologii i z kariery moich znajomych z roku wiem, że Ci dobrzy pracują i dobrze zarabiają. Tylko najlepsi to nie Ci co mieli najlepsze stopnie tylko najlepiej mili poukładane w głowach. I wydaje mi się, że ta reguła tyczy się wszystkich kierunków :)
osobiście nie żałuje wyboru bo po drobnych perturbacjach w karierze, który wymagały krótkofalowego przekształcenia się w handlowca wróciłam do obranej ścieżki zawodowej bardzo sobie chwaląc, a co na studiach się przeżyło ( nie bez powodu PG nazywa wydziały humanistyczne wydziałami gier i zabaw) to moje :P

a tak poważnie to mój Tata, który od wielu lat siedzi w branży technicznej mówi tak - po technicznych uczelniach jak jesteś słaby, w perspektywie czasu zarobisz 3000 - 4000 zł, jak chcesz więcej musisz mieć łeb na karku, po uczelni humanistycznej musisz mieć już łeb na karku jak chcesz zarabiać te 3000 :) ale szanse na więcej też są

ps. Mistrzu z PG, jesteś moim mistrzem..... :P
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
@mikulka to chyba Ty wiesz dobrze, że o prace w zawodzie nie było łatwo :) tym bardziej gratuluję :)

Jasne, że oceny to nie wszystko. Wiedza ta może być na zasadzie wyuczenia "na blachę" do egzaminu. Z praktyką może to mieć niewiele wspólnego :)

Osobiście znam dziewczynę, która była najlepsza w klasie pod względem ocen, poszła na AWF a potem pracowała... w McDonald's... i do dziś zastanawiałam się co poszło nie tak w jej życiu...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ojej pracowała w maku i od razu, co nie tak w życiu poszło...Może wolała iść do jakiejkolwiek pracy niż siedzieć na garnuszku. Poza tym jak powszechnie wiadomo mak jest dla większości tylko przystankiem i to, że ktoś tam pracował nie oznacza, że jest stracony. Podobnie rzecz ma się z innymi zawodami, na które się z przymrużeniem oka, delikatnie mówiąc patrzy. Według mnie osoby z mgr pracujące w takich miejscach, należy cenić, nie łatwo im było schować papier i ambicje do kieszeni i zakasać rękawy do niewdzięcznych zajęć, a że wolały to niż garnuszek męża/żony/rodziców to chwała im. Poza tym znam świetną szkołę gwarantującą zatrudnienie- seminarium.
popieram tę opinię 6 nie zgadzam się z tą opinią 1
Chyba nie do końca rozumiesz sens mojej wypowiedzi. Nie gdybam tutaj z jakich powódek tam poszła. Jeżeli po to, żeby nie siedzieć na garnuszku to chwała jej za to. Po prostu chciałam pokazać, że dziewczyna będąc prymusem i idąc na awf pracuje w gastronomii... Tym bardziej zdziwiło mnie miejsce, bo nie jest to zdrowa żywność a pamiętam, że trenerzy kładli nacisk na to co dzieciaki jadły i piły.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Mc nie jest taki zły, jedni do Mc inni do biura handlowego (tak jak ja:)) idą w drodze do upragnionych zawodów. dla mnie czy mc, czy biuro handlowe czy żabka/biedronka to jeden pies jeżeli nie ma się zamiaru tam zostawać. ogólnie jak nie ma pracy a jej potrzeba to należy brać co jest bo każde doświadczenie jest cenniejsze niż bezczynność. znam również trochę osób, które czekają na wymarzoną prace - po 30 nie udało się im jeszcze podjąć zatrudnienia, a najbardziej przerażające jest dla mnie to, że nadal się łudzą, masakra
image
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 1
Zgadza się. Przecież jeść za coś trzeba. A w międzyczasie można szukać czegoś lepszego :)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
a w czym twoja córka jest dobra?
zdecydowała już z czego zdaje maturę?
image
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Kierunki ścisłe :) Chociaż z polskim też źle nie jest :)

Ostatnio przyszła z pomysłem, że chce sama zarobić i pójść na studia zaoczne bo chce zbierać doświadczenie. Wolałabym, żeby dziennie poszła jeżeli matura jej dobrze pójdzie.

No ale tak jak mówiłam- jej decyzja. Ja staram się z nią rozmawiać i nakierować, żeby wybrała dobrze. Ostateczna decyzja należy do niej. Nie chcę, żeby za kilka lat przyszła z pretensjami do rodziców "bo tak jej kazaliśmy". Nie. Niech się uczy też na swoich błędach. W ostateczności zawsze będzie mogła zmienić studia jeżeli stwierdzi, że to nie to.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Masz bardzo mądrą córkę. Właśnie niech idzie na zaoczne, jednocześnie niech pracuje. Będzie zbierała doświadczenie. Najpierw MC d lub KFC. Czemu nie. Żadna praca nie chańbi. Będzie miała doświadczenie w kontakcie z klientem. A skąd wiesz. Może po roku będzie menagerem? Życie jest pokrętne, szczególnie na początku. Ja sam idąc 20 lat temu na studia, nawet bym nie pomyślał ze teraz klnę że poszedłem do liceum a nie do technikum, a "papierek z oceanografii" wpakuje na dno szuflady. Jak ktoś by mi powiedział że codziennie będe zakładał buty robocze z blachą, kombinezon roboczy i maskę, to bym go wyśmiał. Tak jak już napisałem, życie jest pokrętne u mnie wyszło z czasem że nie naukii humanistyczne (geografia, historia), ale nauki techniczne i języki, a brak doświadczenia musiałem nadrabiać od dołu drabinki w anglii. Wtedy były inne czasy. Teraz młodzi mają większe możliwości rozwoju. Mogą właśnie iść na studia zaoczne, jednocześnie pracować i zdobywać doświadczenie. Mogą zawczasu coś zmienić, mogą spróbować. A doświadczenie, zawsze będzie bezcenne.
Pozdro
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Jeszcze jedno. Nie wiem czy pisałaś, ale dobrze by było żeby twoja córka poszła na kurs językowy, angielski, niemiecki, hiszpański, a może i na rosyjski (słyszałem że ostatnio w trójmieście jest w modzie:). Na jakikolwiek. Sama znajomość języka wyniesiona ze szkoły, nawet potwierdzona maturą nic nie daje. Dwa, trzy lata dobrego kursu zakończone egzaminem przyda sie:) i na pewno zaowocuje w przyszłości.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Uważam, że inwestycja w siebie zawsze się zwróci :)
Nie chcę jednak aby wszystko przychodziło jej łatwo, na zasadzie, że chce to jej damy. Musi znać wartość pieniądza i jak ciężko dziś na wszystkie zachcianki zarobić. Dlatego nie zgodziłabym się na opcję: studia zaoczne + "siedzenie na pupie" :)

Z resztą kursy czy korepetycje nic nie dają jak dziecko po prostu nie chce się nauczyć. Ważne jest podejście. Może dlatego tak wiele osób nie lubi dziś matematyki... :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
@Phen czasem życie samo pokieruje człowiekiem... Nie wiem kim jesteś z zawodu, mogę się tylko domyślać, ale podziwiam ludzi pracujących fizycznie jak stoczniowców czy górników. Pracują w naprawdę ciężkich warunkach nawet po kilkanaście godzin dziennie...
Z drugiej strony mam nadzieje, że Twoja praca jest dobrze wynagradzana i w razie czego nie będziesz miał problemu ze znalezieniem nowej :) Bo sama świadomość, że takich ludzi jak Ty do pracy potrzebują sprawia, że człowiek wie po co to robi i jest doceniany :) w końcu i o dobrego fachowca jest w firmach niełatwo :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nie bedę krył sie. Z zawodu (nabytego) jestem laminiarzem z doświadczeniem zawodowym 12 lat w firmach polskich, niemieckich i angielskich. Ale żeby dojść do tego co teraz mam potrzebowałem wielu lat wyrzeczeń i nauki (nauki pracy od podstaw i języków, znam dobrze angielski i niemiecki). Dlatego uważam że dla twojej córki w jej wieku i sytuacji opcja studia zaoczne, lub wieczorowe + praca (czytaj doświadczenie zawodowe) to najlepsza opcja. A co do nauki języków obcych. Może sama się przekona, jak pójdzie "między ludzi" i posłucha jakie inni mają problemy i co robią żeby dać sobie radę. Ja uważam że kontakty z innymi kształtują człowieka. Im szybciej tym lepiej. Dlatego nie zamartwiaj się na przyszłość. Czekaj cierpliwie na sytuację jak córa przyjdzie się spytać co dalej robić i czy dobrze chce zrobić. Musisz być gotowa żeby dać jej "dobrą radę". To tyle. Jak byś miała jeszcze jakieś pytania do mnie pytaj. Mam czas do niedzieli (jestem na urlopie:).
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
tylko z tymi zaocznymi na PG trzeba uważać, bo to niestety bardzo trudne studia i często się zdarza, że ciężko jest im podołać szczególnie przy pracy na etacie.
Kierunki humanistyczne nie niosą już takiego zagrożenia :)
ja studiowałam dziennie i pracwałam od 2 roku, no ale u nas to jak już pisałam we wcześniejszych postach, był wydział gier i zabaw :P
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Na początek tak jak ty ~Mikulka, wydział "gier i zabaw", a potem można robić specjalizacje w innym kierunku, jak już się wie co chce się robić i jest szansa na "prace i godna płace".
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Anglia nie jest skończona dla specjalistów. Mam w Anglii i rodzinę, i znajomych - ci, co mieli pokończone tzw. lepsze studia (a nawet niekoniecznie lepsze) pracują jeśli nie w zawodzie, to w innych branżach ale na dobrych stanowiskach. Wiekszość tych, co pracują na taśmie czy przysłowiowym zmywaku nie ma wykształcenia wyższego.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Zgadza sie. Tak jak pisałem pracuje w Anglii, chociaż to już nie to samo co kiedyś, jak prace "łapało sie z łapanki". Żeby dostać dobrą pracę trzeba spełniać warunki jak w Polsce, a nawet wyższe. Nie tylko wykształcenie, ale też Referencje i znajomość języka. Nie "Kali mówić, Kali jeść", ale biegle w mowie i piśmie. A ludzie (anglicy) po studiach nawet tutaj mają praktyki. W anglii pracodawca może zatrudnić osobę która skończyła 16 lat. Legalnie, i tak tutaj sie praktykuje i to ich narodowy standart. A co do rodaków na liniach (słynne ciasteczka i inne robaczki, kwiatki itp). To zazwyczaj ludzie którzy przyjechali tutaj w desperacji za chlebem. Dosłownie. I nie zgodzę sie z tobą -A, wielu z nich jest z papierkiem:(, ale tak jak już pisałem, co z tego że po studiach, jak ani be, ani me po angielsku. Ani w pracy, ani w banku, sklepie, czy ulicy. Taka smutna prawda. Dlatego znajomość języka się kłania!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
@Phen tak szczerze? Czy to nie jest tak, że ludzie uczą się tu języków a tam pojadą i okazuje się, że ich znajomość tego języka jest znikoma?

Chciałabym, żeby w Polsce uczyli angielskiego tak, aby każdy mógł bez problemu rozmawiać w tym języku. Taki odruch, że nie po polsku to po angielsku. Młodym byłoby łatwiej...

Córa zastanawia się nad PG a UG :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Kwestia języka. Temat rzeka. W polsce uczą martwego języka. Ale jak ma się dobre podstawy to szybko można ogarnąć "slang". Sam przez to przechodziłem. Kilka miesięcy i mówi się skrutami i hasłami. Co hrabstwo to inny slang, a Londyn to np. Cookney, a szkocja to inna galaktyka:) Ale dobry kurs, i nie na rok, ale tak ze trzy lata i dobrze jest znaleść taki gdzie lektorami są anglicy. Ja chodziłem do ELS (lata 90), gdzie wykładowcami byli anglicy. I co z tego, jak przyjechałem i kupowałem pierwszy bilet na metro nie rozumiałem co do mnie mówią. Ale zaznaczam, jak dobrze ktoś sie nauczy w polsce, szybko opanuje i język, i slang. A co do studiów. PG a UG to dwa różne światy. Wg mnie sama nie wie co robić w życiu. Może niech uderzy najpierw na UG, na jakiś "wydział gier i zabaw" (marketing, zarządzanie), żeby było łatwiej. Potem może zmienić i zdecydować co robić.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
To może ja mam jakichś wybiórczych znajomych, ale ci wszyscy, którzy pojechali to albo pracują w zawodzie albo na stanowiskach menagerskich, kierowniczych ale nie w swoich branżach. Raczej znali język ale nie zawsze perfekcyjnie. Znam przypadek, że dziewczyna słabo znała język, miała magistra w papierach i poszła do pracy ta taśmie. Od razu też poszła do szkoly językowej. Jak dowiedział się, że ktoś z magistrem pracuje na taśmie, to sam zaproponował awans - praca nie jakaś ambitna ale biurowa. I stwierdził, że jak język podszkoli, to pomyślą o czymś innym, bo ludzi z wyższym wykształceniem należy docenić :). Żadnych niestosowne podteksty nie wchodziły w grę. Facet był starszym człowiekiem a o tej babce dowiedział się od jej faceta, który też pracował w tej samej firmie.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A gdybyś miał porównywać te dwie uczelnie, poziom nauki, kierunki nad którymi warto się zastanowić? Przepraszam, że tyle pytań :)

Nie wie co robić dokładnie i nie dziwie jej się. W tym wieku, patrząc na nasze społeczeństwo chyba za wcześnie na podejmowanie tak trudnych i ważnych decyzji. Oczywiście są tacy co już dawno obrali drogę ale wiekszość to chyba jeszcze ma... za mało w głowie ;)

Rozmawiałam ostatnio ze znajomą, która uczy języka niemieckiego w szkole i mówiła, że uczniowie nie chcą się uczyć niemieckiego, a z drugiej strony strasznie narzekają na brak perspektyw w Polsce i o wyjeżdżaniu za granicę...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Do - A

Zgadzam sie z Tobą w 100%. To co napisałem było ogólnie. W angli jeśli ktoś zaczyna pracę z "papierkiem" wyższych studiów z polski, jeśli chce wcześniej lub później dostanie lepsze stanowisko. Tutaj są bezpłatne kursy językowe dla obcokrajowców. Ale zmierzam do tego że trzeba chcieć. Porozmawiaj ze znajomymi o szczegółach życia w anglii. Napewno potwierdzą że jest masa ludzi którzy przyjeżdżają tutaj z wielkimi aspiracjami, a potem siedzą, pakują "ciasteczka" i twierdzą że "ANGOLE" ich wykorzystują. A jak jadą do polski na święta to szpanują, nawet języka polskiego zapominają. Ale zaznaczam. Nie wszyscy. Jeśli ktoś chce, i jest uparty, to może tutaj godnie żyć. Nawet wyższych studiów nie trzeba mieć, aby zostać supervisorem (brygadzistą). Co prawda domu w polsce może juz nie wybudować, ale kredyt na "Hausa", lub "Flata" dostanie.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
Do - NP

Nie będę sie wypowiadał na temat poziomu uczelni w polsce. Raz że wypadłem z obiegu, dwa że nawet mnie tam nie ma.
A co do zdecydowania córy. Daj jej czas. Tak jak wcześniej pisałem. Niech sie dostanie na jakieś studia, potem zawsze może zmienić.
A co do nauki języka obcego. Nie tylko w polsce młodzi nie chcą się uczyć. Anglicy, Niemcy tez sie nie garną do nauki. Jedyny naród europejski który uczy się języka obcego to Holendrzy. Mają narodową świadomość, że ich ojczysty język "inny". A potem jest płacz, i lament. Bo w "polsce nie ma perspektyw", "bo za granicą wymagają znajomości języka obcego" itp itd. Wystarczy prześledzić ofery pracy za granicą tylko na trojmiasto.pl. Często jest wymagany język obcy. Ba, są robione testy przed wyjazdem za granice. Nie które firmy nawet na stanowiska w polsce treść ogłoszenia podają po angielsku lub niemiecku. No i wtedy jest płacz - jeden z drugim nie zna. Dlatego pisze, znajomość języka obcego jest podstawą nie tylko żeby szukać pracy za granicą. W polsce to też zaczyna być wymagane. Np. czy wyobrażasz sobie handlowca w firmie spedycyjnej bez znajomości języka choćby angielskiego? Jak dogada sie z kimś w niemczech, lub hiszpani? Czy przykład rynku trójmiejskiego branża usługowa - handel, i turystyka , gdzie na gwałt są poszukiwane osoby ze znajomością języka rosyjskiego? Na koniec przytoczę cytat mojego ŚP Dziadka - "Język wroga trzeba znać":)
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
dużo masz racji Phen, jak za studenta jechałam do Anglii (zresztą na nic innego, jak na taśmę właśnie) to wydawało mi się, że zna język w miarę ok, dojechawszy do Londynu utwierdziłam się w przekonaniu, że jest nie źle, ale kiedy pojechałam do Liverpoolu to jak bym pojechała do wspomnianej Holandii - przez pierwszy tydzień nie kumałam nic, a jak kumałam to wiedziałem, że nie z Anglikiem rozmawiam

Co do poziomu studiów to na UG dla mnie nic nie jest na wyżynach, ja bym się jednak zabierała za PG od razu i to na studiach dziennych. ( o ile masz możliwość jeszcze przez jakiś czas utrzymywać córkę) nie wiem jaki tam jest faktycznie poziom ale prestiż jest zupełnie inny. Poza tym można zakładać, że jak ktoś kończy PG to trochę się w matmie orientuje a taki pracownik to skarb.
niestety brak umiejętności matematycznych u większości ludzi przekłada się na bark logicznego myślenia, a to jest katastrofa.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
To i ja dorzucę jeszcze swoje 3 grosze w temacie porównania PG i UG, bo jestem bardziej na świeżo z racji wieku. To naprawdę są 2 różne światy: UG to w większości przypadków wydziały gier i zabaw a PG to ostre zakuwanie. Taki dowcip, który bardzo dobrze obrazuje sytuację:
Jaś, Małgosia i Baba Jaga pojechali na studia do Gdańska. Małgosia poszła na UG, Jaś na Akademię Morską a Baba Jaga na PG. Spotykają się w wakacje po I roku i rozmawiają o studiach. Małgosia mówi U mnie na UG jest spoko same imprezki, mało nauki, luz blues. Jaś mówi: U mnie na AM trochę trzeba zakuć, ale ogólnie spoko są imprezy i da się żyć. A Baba Jaga na to Normalnie masakra. Nic nie rozumiem na wykładach, na ćwiczeniach jakaś magia, cały czas zakuwam, dzień noc, nie ma nic czasu tylko nauka i nauka ale za to jestem najładniejsza w grupie :D!
Tak sobie przypomniałem: na pierwszych ćwiczeniach z techniki cyfrowej na I roku usiadłem z kolegą, który jak się okazało skończył technikum elektroniczne. Po zajęciach kolega przyznał, że na tych jednych zajęciach mieliśmy trudniejsze rzeczy niż on w całych technikum;-).

Co by nie straszyć więcej politechniką oni tam nie tylko wymagają, ale również uczą więc jak ktoś jest pracowity i to sobie poradzi. Sam znam osobę, która chodziła w liceum na profil ekonomiczny (fizyka tylko 2 pierwsze lata w 4 letnim liceum) i bez problemu sobie poradziła na telekomunikacji ( a to są jedne z najtrudniejszych studiów na PG).
Politechnika uczy jednej bardzo ważnej rzeczy: szybkiego i mądrego uczenia się bez tego nie skończy się tych studiów. A taka umiejętność jest bardzo cenna dla każdego pracodawcy.
Twarde umiejętności są ważne, ale to nie wszystko. Super specjalista, z którym ciężko się dogadać, raczej będzie na straconej pozycji przy tym średnim, ale znającym język i umiejącym pracować w grupie i samodzielnie rozwiązywać problemy. Mówię na podstawie własnych doświadczeń w IT.

Jakbym teraz miał wysyłać swoje dziecko na studia (sytuacja czysto teoretyczna, bo sam zrobiłem dyplom 7 lat temu) to sugerował 2 opcje:
1. Łatwe studia + przynajmniej rok na wymianie studenckiej + praca w wakacje za granicą
2. Jeśli trudne studia na PG to tylko kierunki, po których jest duża szansa na pracę w zawodzie, inaczej moim zdaniem szkoda trudu. Niestety tak jest, że dziewczynom jest trudniej na rynku pracy: raczej zostanie zatrudniony inżynier facet. Po niechodliwych trudnych studiach dziewczynie będzie trudno znaleźć pracę w zawodzie.
Niezależnie od tego: nauka języka tak, aby przed dyplomem zdać przynajmniej CAE (poziom wyżej niż FCE) z angielskiego albo innego języka. Są szkoły językowe, które przygotowują do tych egzaminów ale to ostre kucie jest ;-).

Uważam, że na pracę w Maku w PL szkoda prądu jeszcze się przyzwyczai do pieniędzy i odejdzie jej chęć do nauki. Praca raczej nie pomaga w nauce. Na wszystko w życiu jest odpowiedni czas i niech sobie córka postudiuje. Jak chcę pracować w Maku to niech to zrobi np. w Londynie w wakacje albo można też zrobić roczną przerwę podczas studiów i popracować za granicą będzie miała fajną przygodę przynajmniej. Na studia w życiu jest 4-6 lat a do roboty się jeszcze córka nachodzi pewnie dłużej niż do 67 roku życia :-).
To oczywiście moje zdanie i można się z tym zgadzać lub nie :-).
Pozdrawiam
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 0
Jeszcze krótko na temat w rynku pracy w Trójmieście. W GDN jest naprawdę bardzo dużo firm, które świadczą usługi dla firm zagranicznych bardzo dużo dla Skandynawów i innych. Albo oddziałów zagranicznych firm. Można dorwać naprawdę fajną pracę, ale jest jeden warunek trzeba znać język. Z moich osobistych doświadczeń jest to język angielski.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Mistrzu & Phen dziękuję Wam bardzo za odpowiedzi :) Dobrze jest wiedzieć, że na tym forum są jeszcze ludzie, którzy podejmują ciekawą rozmowę i poruszają fajne tematy :)
Z córą pogadam jak maturę zda ;)

Jeszcze co do kierunków... Bo było wspomniane... Jakie kierunki dla dziewczyn/kobiet? Czy studia zaoczne są naprawdę ciężkie na kierunkach ścisłych? Mam tu jeszcze pod "opieką" córkę przyjaciółki. Tak się przytrafiło, że zdaje maturę razem z moją, chociaż już dawno powinna mieć to za sobą. Skończyła liceum zaoczne ale bardzo chce się uczyć. Studia w tym przypadku na pewno zaoczne bo dziewcze od 18 roku życia utrzymuje się samo. Interesuje się księgowością i w takim dziale też pracuje, chociaż wiadomo, że narazie cały czas się uczy :)
Księgowość na UG to dobry kierunek? Przygotują ją tam do czegoś? :)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Pomoże ktoś? :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Zgadzam się z większością Twoich opinii ale spróbuję spojrzeć na to z drugiej strony. Zarówno studia na PG jak i UG przygotowują bardzo teoretycznie a nie praktycznie do pracy (tak tak, nawet telekomunikacja etc.) Zauważmy że na UG mamy w tygodniu średnio 2x mniej zajęć niż na PG - dzięki temu mamy czas na naukę 'pod praktykę', ponadto nadal można studiować dziennie i jednocześnie pracować na etacie czego nie moga raczej robić studenci PG - wielu z nich musi przejść na studia zaoczne albo nigdy nie kończą magistra. Zgadzam się ogólnie że PG >>> UG ale myślę że studia na kierunkach ścisłych na UG (matma, infa, fiza etc) też są bardzo dobrą opcją po której ogarnięta osoba znajdzie dobrą pracę.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Po ETI problemu z praca nie ma. Zgadza sie, niektorzy sie przekwalifikuja bardziej w strone IT albo ekonomii ale wszyscy moi znajomi prace po studiach od razu znalezli. Poki co nie zapowiada sie aby mialy nastapic jakies zmiany na rynku pracy ...

I to niezaleznie od plci, kobiety po ETi tez sobie niezle radza na rynku pracy.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
@dsa a masz może rozeznanie jak wygląda kwestia rachunkowości na UG? :) warto w ogole iść czy lepiej zainwestować w kursy?

Dziękuję bardzo za odpowiedzi :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Pomoże ktoś? :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Obserwowałem rodziców którzy wymyślili sobie że córeczka zostanie prawnikiem. W skrócie, 2 lata na prywatnej uczelni, kupa kasy, a córeczka ani myśli uczyć się dalej. Zajęła się sprzedażą ciuchów kupowanych na zagranicznych wycieczkach z rodzicami. Bo to Państwo musi dwa razy w roku wypocząć za granicą. Kochana, życie pokaże czym się zajmie latorośl. Sarkastycznie mówiąc, najlepsze studia to zaoczne, wtedy można mieć najlepsze zmiany w McDonalds.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1
niech sprzedaje nawet pietruszkę jak jej to pasuje
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Jakie studia? Ludzie?
Żadne studia nie gwarantują pracy, nie w tym kraju - zauważmy.
Jeśli ktoś ma w sobie to "coś" to owszem, wybije się po studiach, ale równie dobrze poradzi sobie bez nich.
Pracowałem w kilku firmach produkcyjnych gdzie 1/4 pracowników ( jedna z nich zatrudnia ok. 2000 osób ) to ludzie z wyższym wykształceniem. I pracują po 12h za 2000zł.
Osobiście skonczyłem na maturze i średnim, ponieważ wiem jak jest.
Własny biznes oparty o możliwości jakie daje obecny rynek to główna szansa na zapewnienie sobie godnego życia. Robię to od jakiegoś czasu i współpracuję ze studentami, pracownikami fizycznymi, magistrami, doktorami, technikami... Gość na 4-tym roku inżynierii chemicznej na PG rzuca studia dla lepszej przyszłości to najlepszy przykład człowieka oświeconego rzeczywistością. W Lotosie dawali mu 1800zł. ;)
W życiu godzimy się na to co mamy.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 2
Informatyka, ale tylko jeśli ma zdolności programistyczne to wtedy pracę znajdzie bez problemu i za dobre pieniądze. Trzeba jednak to lubić bo mam koleżanki, które ukończyły eti i pracują obecnie np. na monitoringu bo nie czują się w ogóle dobrze w tym zawodzie. Studia lekarskie też gwarantują pracę.
Po za tym jak ktoś ma pasję i pójdzie na studia zgodne ze swoimi zaintersowaniami (nawet jak obecnie wiadomo że mało pracy jest po nich) to potem ma dużo większe szanse na pracę bo taki człowiek jest po prostu dobry w tym co robi.
Ważne jest też żeby na studiach zahaczyć się gdzieś na jakiś staż nawet darmowy a najlepiej jakieś pół etatu to po studiach ma się przewagę nad innymi, bo pracodawcy bardzo cenią gdy ktoś pracował podczas studiów i ma już jakieś doświadczenie.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Warto się uczyć na zawód, który można wykonywać jako freelancer. Tylko to zależy od człowieka czy poradzi sobie z szukaniem zleceń. Taki charakter pracy daje jednak dość dużą wolność i elastyczność.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
medycyna (stomatologia), informatyka (programista), a średnie lub zawodowe: fryzjer, murarz, spawacz, kucharz - to są zawody, które myślę że zawsze będą miały zapotrzebowanie na rynku bez względu na okoliczności
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
otóż studia techniczne gwarantują zatrudnienie. Ja osobiście ukończyłam wydział Oceanotechniki i Okrętownictwa na Politechnice Gdańskiej (gdy zaczynałam studia 6 lat temu wszyscy patrzyli na to sceptycznie, bo przecież największe stocznie w Polsce nie prosperowały). Obecnie tak po studiach inżynierskich jak i magisterskich wszyscy moi znajomi pracują w zawodzie. Ci którzy chcieli pracować podczas studiów również nie mieli z tym problemu. Ja sama brałam udział w paru ciekawych projektach. W dwa tygodnie po obronie znalazłam pracę w zawodzie na bardzo dobrych warunkach i żadna umowa śmieciowa. także polecam ;)
odradzałabym tymczasowo wydział budowlany na WILIŚ też PG... obecnie słyszę od wielu osób, że nie ma aż takiego popytu na mgr inż. z tych kierunku, a o dziwo wydział WILIŚ przyjmuje bardzo dużo osób na pierwszy semestr i kierunek jest najbardziej obleganym ze wszystkich na PG... a później magistrów spotyka szara rzeczywistość, że za dużo ich w jednym czasie ruszyło szukać pracy... również odradzam matematykę stosowaną... swoją opinię opieram na doniesieniach znajomych, którzy są absolwentami tych kierunków.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dziękuję za porady :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
pamiętam jak się mówiło: Jak nie ojo to wojo :) a teraz ci z ojo się smieją z innych (ojo czyli okrętownictwo i oceanotechnika czy jakoś tak na PG)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
a tu porządne zebranie wyników, warto przeczytać mimo że długie:
http://www.stat.gov.pl/cps/rde/xbcr/gdansk/ASSETS_Bezrobotni_absolwenci_szk_wyzszych_woj_pom_2012.pdf
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0
Co do praktyki to zależnie od uczelni i kierunku ma się określony czas, który może być krótki np. 40 h, co powoduje ze firma traktuje praktykanta po macoszemu..
Nie ważne czy córka wybierze informatykę czy ZZL, powinna sobie wyrobić certyfikat językowy z angielskiego i jakiegoś innego języka (rosyjski, niemiecki, szwedzki), a na wakacje próbować załapać się na staż np. do Implixa lub Intela (są płatne) albo gdzieś do Wawy np. Nestle, PZU, JMD, Lidl. (Też płatne ale Wawa kosztuje) Warto by było by zaczęła pisać jakiegoś bloga poświęconego swojej naukowej pasji. I żeby zdobywała kontakty.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Wiadomo, że informatyczne kierunki teraz bardzo popularne, więc może w tę stronę iść?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1

Ponoć są braki W TYm
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Tez tak slyszalem.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Żadne studia nie gwarantują zatrudnienia. Najważniejsze są znajomości. Bez nich nawet jak Harvard skończysz to będziesz miał problem z pracą.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0

Podyplomowe studia ekonomiczne http://www.coleuropenatolin.eu/podyplomowe-europejskie-studia-ekonomiczne.html zagwarantują Ci dobrą pracę, teraz ekonomiści są potrzebni.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1

Tutaj nigdy niestety nie ma gwarancji. Można skończyć kierunek, który w tej chwili jest akurat na topie, a za parę lat wszystko się odwróci i znów będzie problem. Ja poszłam na UTH do Warszawy na kierunek psychoterroryzm studia magisterskie i jestem bardzo zadowolona bo jest dość ciekawie. Myślę, że poprostu warto iść na kierunek, który nas zainteresuje :) ja polecam ten: https://www.uth.edu.pl/oferta-studiow/magisterskie/bezpieczenstwo-wewnetrzne/psychoterroryzm
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Bo studia nie Dają tego co trzeba
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Lepiej iść na studia, które nas interesują i jednocześnie realne jest zdobycie pracy w zawodzie. Pracę można znaleźć po wszystkim jeśli już w trakcie studiów oprócz pracy będzie interesowało się tym, czym ktoś chce się zajmować w przyszłości i szukało staży albo praktyk.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Nie ma takich studiów po których łatwo dostać pracę. Bo studia to ma być ciężka praca, nauka i weryfikacja umiejętności. Ja na prywatnych studiach na Mazowieckiej Uczelni Medycznej studiowałam fizjoterapię. Wszyscy mówili, że studia nieciekawe, że pracy po nich brak, że kuzynki siostra siedzi już 2 rok w domu po tym kierunku, żeby zrezygnować. Ja się uparłam, studia skończyłam z wyróżnieniem, ukończyłam różne kursy, szkołę z masażu dodatkowo zrobiłam i certyfikat z angielskiego zdałam. Dziś mam pracę w zawodzie. Płacę mam satysfakcjonującą. Mój kuzyn, taki leser i cwaniak, skończył prawo, był taką perełką w rodzinie, a dziś siedzi 2 rok w domu i ciężko nawet o darmowe praktyki.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0

To akurat prawda. Zanim skończysz studia koniunktura tak się może zmienić że po budowlaniec, pielegniarstwie czy fizjoterapii nie będzie problemu z pracą :) A prawo to nigdy nie były dobre studia, tak jak lekarz - są plecy jest praktyka , nie masz zaplecza jest bezrobocie.
Swojego czasu na kasie w markecie pracował koleś po studiach medycznych, dzisiaj już pracuje w zawodzie.
Fortuna kołem się toczy
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1

Moim zdaniem warto iść od razu do szkoły policealnej. U nas w Gdańsku CE Nova na Długiej 70/71 jest dużo bezpłatnych kierunków i córka już może mieć w rok zawód medyczny np Asystentka stomatologiczna, a studia robić jak już będzie pracować. Doświadczenie na rynku pracy też jest mile widziane. Ja tak zrobiłam i mogę jak najbardziej polecić :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

jak dla mnie to generalnie żadne, ale jak już masz iść na studia to te http://twojepomorskie.pl/goracy-temat/strajk-okupacyjny-uniwersytecie-gdanskim-2018-06-12-497 , w sensie na tej uczelni. Ja też jestem zdania że lepiej zrobić konkretny zawód, niż ogólne wykształcenie na uczelni.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Uwazam, ze studia gwarantujace dobra prace to kierunki medyczne- medycyna albo weterynaria. Ta druga, wymaga w duzym stopniu posiadania powolania do tego zawodu. Nie kazdy potrafi pracowac ze zwierzakami. CHociaz lekarz weterynarii moze tez zajmowac sie kontrolowaniem zywnosci odzwierzecej czy leczeniem chorob odzwierzecych w roznych inspekcjach.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Na pewno opłacają się studia inżynierskie, ale to też zależy jakie konkretnie, no i informatyka. jeśli chodzi o programistów, to tutaj zapotrzebowanie nadal wzrasta.
Pod tym adresem gdansk-praca.com.pl można znaleźć ciekawe oferty pracy na różnych stanowiskach.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Germanistyka chociażby. Dużo firm teraz poszukuje pracowników, którzy biegle posługują się tym językiem dlatego wybieram ten kierunek na WSEHu w Bielsku :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Nie ma studiów, które gwarantowałyby pracę. Najważniejsza jest zodbyta praktyka. Szczególnie naszych dynamicznie zmieniających się, stechnicyzowanych czasach. Przykładem choćby popularna dziedzina zarządzania zasobami ludzkimi, która ostatnimi czasy automatyzuje się w zastraszającym tempie. Można to zobaczyć choćby po takim zjaiwsku jak choćby innowacyjny test kompetencji zawodowych https://shl.com.pl/testy-i-kwestionariusze-nadal-integralna-czescia-procesow-hr/

Więcej o nim możecie przeczytać w załączonym linku
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Sporo moich znajomych ze szkoły studiowało na WSAiB. Co do konkretnego kierunku, to dużą przyszłość ma logistyka. Rekrutacja nadal trwa - są wolne miejsca https://wsaib.pl/kandydaci/studia-ii-stopnia/logistyka. Na studiach II stopnia szczególnie warta uwagi, ze względu na nasze otoczenie, jest specjalizacja Logistyka Morska.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1

Informatyka jest takim kierunkiem studiów, że bez trudu można znaleźć po nich pracę. Ja studiowałam na WSEI https://wsei.edu.pl/dla-studentow/informatyka-i-ekonometria/informacje-o-kierunku/ bo zaciekawił mnie ich program, poza tym koniecznie chciałam studiowac w Krakowie
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Dzisiaj bardziej od papieru, liczą się praktyczne umiejętności. Pracodawcy szukają pracowników o określonych cechach i studenci, którzy je spełniają mogą liczyć z reguły na pozytywną rekrutację. Ciekawe spojrzenie na ten temat można również przeczytać w artykule na stronie https://studentpolski.pl/negocjacje-i-mediacje-kierunek-studiow-i-perspektywy-pracy/
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Całkiem ciekawe studia mają na Akademii Ekonomiczno-Humanistycznej w Warszawie!

Czasem warto wyrwać się na lepsze studia,z perspektywą lepszej pracy...

Z tego co wiem,teraz prowadzą rekrutacje on-line https://rekrutacja.vizja.pl/#_ga=2.51928618.2012270020.1590409495-1556752481.1590133779
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Inne tematy z forum Praca

Malinogród w Małym Kacku!!! (20 odpowiedzi)

Moja córka w czasie wakacji chciała dorobić do kieszonkowego , dlatego wybrałam się z nią do...

COCOMO KLUB ktoś pracował? (468 odpowiedzi)

czy ktośpracował w tym klubie? wiecie jak jest z zarobkami? wypłacają? jak traktują personel??

Nie idźcie pracować do Biedronki w centrum - Kokoszki!!! (3 odpowiedzi)

Witam Przestrzegam Was przed pracą w Centrum Magazynowym na Kokoszkach dlaczego ? Oto krótki...

do góry