Widok
Jaśkowa Dolina przejezdna dla rowerzystów
Po kilku miesiącach "męczenia" pana Szczyta, po wyroku sądu za jazdę po chodniku wzdłuż Jaśkowej Doliny, kilka dni temu uruchomiono wreszcie trakt pieszo-rowerowy z Moreny do Wrzeszcza. Ustawiono odpowiednie znaki znaki drogowe. Jazda chodnikiem jest teraz legalna i nie grozi już mandatem.
qrt napisał(a):
> kicha ma maxa.
> Teraz mandatem bedzie groziła jazda po jezdni a akurat po
> jakskowej dolinie rowerem znacznie przyjemniej jezdzi sie
> jezdnia a nie krzywymi chodnikami.
podpisuję się recyma i nogami - taki 'trakt rowerowo - pieszy' to niedźwiedzia przysługa dla rowerzystów
teraz jeśli potrąci cię ktoś na jezdni - masz mocno przekichane (bo nie wolno było jechać), jeśli na 'ciągu rowerowo-pieszym' ktoś ci wejdzie pod koła - jesteś udupiony na maxa (chyba że sam jesteś dupkiem i się szybko ewakuujesz bez śladu) - leczenie i odszkodowania sporo teraz kosztują, a pieszy ma na takich ciągach pierwszeństwo...
wygląda na to, że podobny ciąg szykuje się przy Zwycięstwa w Gdyni - i skończy się jazda do Sopotu na legalu szybciej niż kolejką...
pozdr
> kicha ma maxa.
> Teraz mandatem bedzie groziła jazda po jezdni a akurat po
> jakskowej dolinie rowerem znacznie przyjemniej jezdzi sie
> jezdnia a nie krzywymi chodnikami.
podpisuję się recyma i nogami - taki 'trakt rowerowo - pieszy' to niedźwiedzia przysługa dla rowerzystów
teraz jeśli potrąci cię ktoś na jezdni - masz mocno przekichane (bo nie wolno było jechać), jeśli na 'ciągu rowerowo-pieszym' ktoś ci wejdzie pod koła - jesteś udupiony na maxa (chyba że sam jesteś dupkiem i się szybko ewakuujesz bez śladu) - leczenie i odszkodowania sporo teraz kosztują, a pieszy ma na takich ciągach pierwszeństwo...
wygląda na to, że podobny ciąg szykuje się przy Zwycięstwa w Gdyni - i skończy się jazda do Sopotu na legalu szybciej niż kolejką...
pozdr
wza napisał(a):
> a ja notorycznie jezdze Dlugimi Ogrodami jezdnia i zadna
> policja ani straz miejska nic do mnie nie ma, choc obok
> przebiega sciezka (a raczej jej namiastka).
no poczekaj tylko!! ostatnio w radiu wspominali o akcji 'Bezpieczny pieszy', jak za miesiąc przyjdzie pora na 'Bezpiecznego rowerzystę', to i za lampkę na nieprzepisowej wysokości ci się dostanie!!! ;)
pozdr
> a ja notorycznie jezdze Dlugimi Ogrodami jezdnia i zadna
> policja ani straz miejska nic do mnie nie ma, choc obok
> przebiega sciezka (a raczej jej namiastka).
no poczekaj tylko!! ostatnio w radiu wspominali o akcji 'Bezpieczny pieszy', jak za miesiąc przyjdzie pora na 'Bezpiecznego rowerzystę', to i za lampkę na nieprzepisowej wysokości ci się dostanie!!! ;)
pozdr
ron napisał(a):
> Czytając niektóre z Waszych mejli można dojść do wniosku, że
> ścieżki rowerowe ... nie są nikomu potrzebne. Ja codziennie
> dojeżdżam do pracy rowerem właśnie Jaśkową Doliną i jazda
> jezdnią (w godzinach szczytu) wydaje się mi szaleństwem.
ron,
'ścieżki' są potrzebne, ale niestety w 99% przypadków służą temu, żeby rowerzystów wyrzucić z jezdni i poprawić płynność ruchu samochodowego, a na pewno nie bezpieczeństwu rowerzystów - czasem wręcz przeciwnie - wystarczy wyjechać za 3M i rozejrzeć się, jak te 'ścieżki' wyglądają (sam Gdańsk akurat to zły przykład, ma drogi rowerowe, mimo również wielu nieporozumień, na nieporównywalnie wyższym poziomie niż inne miasta)
problem jest w tym, że w PORD istnieje przymus korzystania ze 'ścieżki' jadąc rowerem - nawet mimo że często (a w przypadku szosówki/ciężkich sakw prawie zawsze) jazda 'ścieżką' jest niemożliwa (nawierzchnia/krawężnii/duży ruch pieszy) albo dużo bardziej niebezpieczna (skrzyżowania i wyjazdy z posesji z kiepską widocznością etc)
gdyby nie ten 'przymus' - byłbym zdecydowanie za jakimikolwiek 'ścieżkami' - niech babcie i niedzielni rowerzyści sobie jeżdżą - ale skoro już jest, to niech 'ścieżki' powstają z głową, a nie poprzez widzimisię jakiegoś urzędnika...
> Czytając niektóre z Waszych mejli można dojść do wniosku, że
> ścieżki rowerowe ... nie są nikomu potrzebne. Ja codziennie
> dojeżdżam do pracy rowerem właśnie Jaśkową Doliną i jazda
> jezdnią (w godzinach szczytu) wydaje się mi szaleństwem.
ron,
'ścieżki' są potrzebne, ale niestety w 99% przypadków służą temu, żeby rowerzystów wyrzucić z jezdni i poprawić płynność ruchu samochodowego, a na pewno nie bezpieczeństwu rowerzystów - czasem wręcz przeciwnie - wystarczy wyjechać za 3M i rozejrzeć się, jak te 'ścieżki' wyglądają (sam Gdańsk akurat to zły przykład, ma drogi rowerowe, mimo również wielu nieporozumień, na nieporównywalnie wyższym poziomie niż inne miasta)
problem jest w tym, że w PORD istnieje przymus korzystania ze 'ścieżki' jadąc rowerem - nawet mimo że często (a w przypadku szosówki/ciężkich sakw prawie zawsze) jazda 'ścieżką' jest niemożliwa (nawierzchnia/krawężnii/duży ruch pieszy) albo dużo bardziej niebezpieczna (skrzyżowania i wyjazdy z posesji z kiepską widocznością etc)
gdyby nie ten 'przymus' - byłbym zdecydowanie za jakimikolwiek 'ścieżkami' - niech babcie i niedzielni rowerzyści sobie jeżdżą - ale skoro już jest, to niech 'ścieżki' powstają z głową, a nie poprzez widzimisię jakiegoś urzędnika...
Jestem okazjonalnie w Trójmieście i z zazdrością patrzę na ilość dróg dla rowerzystów. Temat jest ciekawy w przypadku tej trasy, bo o ile pamiętam, jest ona b ruchliwa. Większym problemem jednak jest dla mnie bezpieczne dotarcie z Gdańska do ciągów rowerowych w Gdyni. Zawsze jadę chodnikiem obok głównej drogi, ale chętnie przyjmę wskazówki jak inni docierają do tego miasta. Trenowałem już pokonywanie odcinka plaży i wspinanie się na strome zbocza brzegu. Planuję wypady w kierunku Władysławowa, ale nie znając terenu, dojazd do Gdyni zajmuje trochę czasu.