Widok
Jesiennie
muzyka leśnych ostępów
niesie moje wędrowanie
nieznanym dotąd zapachem
łagodzi niepewność
ogarnia uspakaja
rzuca pod nogi obrazy
oczy doceniają piękno
nieodgadnione
nie szukam kwiatu paproci
co mi po jednej nocy
fioletem wrzosowisk oczarowana
chwytam napotkane słowa
wypełniam nimi kieszenie
dojrzałość jak wrześniowy laur
może zaskoczyć
niesie moje wędrowanie
nieznanym dotąd zapachem
łagodzi niepewność
ogarnia uspakaja
rzuca pod nogi obrazy
oczy doceniają piękno
nieodgadnione
nie szukam kwiatu paproci
co mi po jednej nocy
fioletem wrzosowisk oczarowana
chwytam napotkane słowa
wypełniam nimi kieszenie
dojrzałość jak wrześniowy laur
może zaskoczyć
Czy zastanawiałeś się kiedyś, jak silnie związani jesteśmy z przeszłością? Niekoniecznie naszą. Zresztą cóż to jest nasza przeszłość? Gdzie są jej granice? To jest coś w rodzaju bliżej nieokreślonej tęsknoty, tylko za czym? Czy nie za tym, czego nigdy nie było, a co jednak minęło? Przeszłość to tylko nasza wyobraźnia, a wyobraźnia potrzebuje tęsknoty, wręcz karmi się tęsknotą. Przeszłość nie ma nic wspólnego z czasem, jak się sądzi.
Przeszłość - rzecz biorąc logicznie w ujęciu humanizmu- to suma pewnego zbioru doświadczeń danego ludzia z czasu, który upłynął jak upływa woda w kanale Panamskim. Nasze doświadczenia, a raczej piętna przez nie wypalone w ludzkim sercu od zarania decydują, jak mi się zdaje, o ludzkich postawach na tak zwaną przyszłość.
Ale zastanów się Kropeczko chwilę, czy przyszłość w ogóle istnieje?
Czas w ogólnym zarysie to pojęcie bardzo względne.
Generalnie desygnat czasu ciężko mi ustalić na tyle precyzyjnie abym żył konformistycznym życiem :)
O tęsknocie pisać nie będę. :)
Fajny temat.
Potrzebowałbym uwolnić umysł, a przede wszystkim odpocząć, aby napisać jakąś bardziej złożoną refleksję na ten temat. Na tyle zręcznie, żebym był usatysfakcjonowany stylem, formą i treścią jaką z myśli przelałem na papier w postaci zdań.
http://www.youtube.com/watch?v=OHoq2WeB7lk
Ale zastanów się Kropeczko chwilę, czy przyszłość w ogóle istnieje?
Czas w ogólnym zarysie to pojęcie bardzo względne.
Generalnie desygnat czasu ciężko mi ustalić na tyle precyzyjnie abym żył konformistycznym życiem :)
O tęsknocie pisać nie będę. :)
Fajny temat.
Potrzebowałbym uwolnić umysł, a przede wszystkim odpocząć, aby napisać jakąś bardziej złożoną refleksję na ten temat. Na tyle zręcznie, żebym był usatysfakcjonowany stylem, formą i treścią jaką z myśli przelałem na papier w postaci zdań.
http://www.youtube.com/watch?v=OHoq2WeB7lk
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."
Charles Bukowski.
Charles Bukowski.
Idealnym na okoliczność wydają się słowa Paulo Coelho:
"....Jeśli twoja przeszłość cię nie zadowala, zapomnij teraz o niej. Wyobraź sobie nową historię swego życia i uwierz w nią. Skoncentruj się jedynie na chwilach, w których osiągałeś to, czego pragnąłeś - i ta siła pomoże ci zdobyć to, czego chcesz."
A to specjalnie dla Ciebie(niesamowita przemiana):
http://www.youtube.com/watch?v=NRGt48STnjQ
"....Jeśli twoja przeszłość cię nie zadowala, zapomnij teraz o niej. Wyobraź sobie nową historię swego życia i uwierz w nią. Skoncentruj się jedynie na chwilach, w których osiągałeś to, czego pragnąłeś - i ta siła pomoże ci zdobyć to, czego chcesz."
A to specjalnie dla Ciebie(niesamowita przemiana):
http://www.youtube.com/watch?v=NRGt48STnjQ
I nie mogę się oprzeć aby nie dorzucić jeszcze:
Zawsze na świecie ktoś na kogoś czeka (...) I gdy w końcu skrzyżują się drogi tych dwojga i spotkają się ich spojrzenia, to wtedy znika cała przeszłość i cała przyszłość. (...) Bo jeśliby tak nie było, to marzenia całego ludzkiego rodzaju nie miałyby najmniejszego sensu.
Zawsze na świecie ktoś na kogoś czeka (...) I gdy w końcu skrzyżują się drogi tych dwojga i spotkają się ich spojrzenia, to wtedy znika cała przeszłość i cała przyszłość. (...) Bo jeśliby tak nie było, to marzenia całego ludzkiego rodzaju nie miałyby najmniejszego sensu.
Pozwoliłam mojemu sercu upaść
I kiedy upadło, podniosłeś je, by rościć sobie do niego prawo
Spowita mrokiem byłam skończona,
Dopóki Twój pocałunek mnie nie uratował
Moje dłonie były silne, ale moje kolana zdecydowanie za słabe,
Bym mogła utrzymać się w Twych ramionach bez padania Ci do stóp
Istnieje jednak inne oblicze Ciebie, którego nie byłam świadoma
Wszystko co mi powiedziałeś było nieszczere
Igrałeś ze mną zawsze zwyciężając
Mimo wszystko roznieciłam deszcz ogniem
Obserwowałam jak wygasa przy dotknięciu Twojej twarzy
Cóż, musiał spłonąć podczas gdy płakałam,
Gdyż słyszałam jak wykrzykuje Twoje imię
Leżąc obok Ciebie mogłabym tak trwać
Zamknąć oczy, czuć Cię całą wieczność
Ty i ja, razem - nie ma nic lepszego
Istnieje jednak inne oblicze Ciebie, którego nie byłam świadoma
Wszystko co mi powiedziałeś było nieszczere
Igrałeś ze mną zawsze zwyciężając
Mimo wszystko roznieciłam deszcz ogniem
Obserwowałam jak wygasa przy dotknięciu Twojej twarzy
Cóż, musiał spłonąć podczas gdy płakałam,
Gdyż słyszałam jak wykrzykuje Twoje imię
Roznieciłam deszcz ogniem
I pchnęłam nas w jego płomienie
Cóż, poczułam, że między nami coś umarło
Bo wiedziałam, że ostatni raz jestem u Twego boku
Czasami budzę się tuż przy drzwiach
Serce, które uwiodłeś chyba wciąż na Ciebie czeka
Mimo że między nami wszystko jest skończone
Nie mogę się powstrzymać od wypatrywania Ciebie
Roznieciłam deszcz ogniem
Obserwowałam jak wygasa przy dotknięciu Twojej twarzy
Cóż, musiał spłonąć podczas gdy płakałam,
Gdyż słyszałam jak wykrzykuje Twoje imię
Roznieciłam deszcz ogniem
I pchnęłam nas w jego płomienie
Cóż, poczułam, że między nami coś umarło
Bo wiedziałam, że ostatni raz jestem u Twego boku
Och, nie,
Niech więc płonie, och,
Niech płonie,
Niech płonie!
I kiedy upadło, podniosłeś je, by rościć sobie do niego prawo
Spowita mrokiem byłam skończona,
Dopóki Twój pocałunek mnie nie uratował
Moje dłonie były silne, ale moje kolana zdecydowanie za słabe,
Bym mogła utrzymać się w Twych ramionach bez padania Ci do stóp
Istnieje jednak inne oblicze Ciebie, którego nie byłam świadoma
Wszystko co mi powiedziałeś było nieszczere
Igrałeś ze mną zawsze zwyciężając
Mimo wszystko roznieciłam deszcz ogniem
Obserwowałam jak wygasa przy dotknięciu Twojej twarzy
Cóż, musiał spłonąć podczas gdy płakałam,
Gdyż słyszałam jak wykrzykuje Twoje imię
Leżąc obok Ciebie mogłabym tak trwać
Zamknąć oczy, czuć Cię całą wieczność
Ty i ja, razem - nie ma nic lepszego
Istnieje jednak inne oblicze Ciebie, którego nie byłam świadoma
Wszystko co mi powiedziałeś było nieszczere
Igrałeś ze mną zawsze zwyciężając
Mimo wszystko roznieciłam deszcz ogniem
Obserwowałam jak wygasa przy dotknięciu Twojej twarzy
Cóż, musiał spłonąć podczas gdy płakałam,
Gdyż słyszałam jak wykrzykuje Twoje imię
Roznieciłam deszcz ogniem
I pchnęłam nas w jego płomienie
Cóż, poczułam, że między nami coś umarło
Bo wiedziałam, że ostatni raz jestem u Twego boku
Czasami budzę się tuż przy drzwiach
Serce, które uwiodłeś chyba wciąż na Ciebie czeka
Mimo że między nami wszystko jest skończone
Nie mogę się powstrzymać od wypatrywania Ciebie
Roznieciłam deszcz ogniem
Obserwowałam jak wygasa przy dotknięciu Twojej twarzy
Cóż, musiał spłonąć podczas gdy płakałam,
Gdyż słyszałam jak wykrzykuje Twoje imię
Roznieciłam deszcz ogniem
I pchnęłam nas w jego płomienie
Cóż, poczułam, że między nami coś umarło
Bo wiedziałam, że ostatni raz jestem u Twego boku
Och, nie,
Niech więc płonie, och,
Niech płonie,
Niech płonie!
To mój wiersz, ukradłaś mi go!!!
Napisałam go 7.03.2011 na potralu spojrzenia.com
http://www.zycie.spojrzenia.com/och-zycie-w152793.html
Napisałam go 7.03.2011 na potralu spojrzenia.com
http://www.zycie.spojrzenia.com/och-zycie-w152793.html
Dopowiem jeszcze, że tylko tytuł zmieniłaś.
och życie
=======
muzyka leśnych ostępów
niesie moje wędrowanie
nieznanym dotąd zapachem
łagodzi niepewność
ogarnia uspakaja
rzuca pod nogi obrazy
oczy doceniają piękno
nieodgadnione
nie szukam kwiatu paproci
co mi po jednej nocy
miękkością mchu pod stopami
fioletem wrzosowisk oczarowana
chwytam napotkane słowa
wypełniam nimi kieszenie
dojrzałość jak wrześniowy laur
może zaskoczyć
Autor: Dany
Dodano: 2011-03-07
och życie
=======
muzyka leśnych ostępów
niesie moje wędrowanie
nieznanym dotąd zapachem
łagodzi niepewność
ogarnia uspakaja
rzuca pod nogi obrazy
oczy doceniają piękno
nieodgadnione
nie szukam kwiatu paproci
co mi po jednej nocy
miękkością mchu pod stopami
fioletem wrzosowisk oczarowana
chwytam napotkane słowa
wypełniam nimi kieszenie
dojrzałość jak wrześniowy laur
może zaskoczyć
Autor: Dany
Dodano: 2011-03-07