Widok
@mmm
to, czy to jest moralne, czy to popieram, czy tak powinno być to całkiem inna sprawa. Nie powiesz mi, że gdyby było Cię stać i bardzo chciałbyś mieć dzieci to nie skorzystałbyś z tego. Dzisiaj ze wszystkiego robi się interes jak widać i niestety, nie zmienimy tego czy nam się to podoba czy nie.
to, czy to jest moralne, czy to popieram, czy tak powinno być to całkiem inna sprawa. Nie powiesz mi, że gdyby było Cię stać i bardzo chciałbyś mieć dzieci to nie skorzystałbyś z tego. Dzisiaj ze wszystkiego robi się interes jak widać i niestety, nie zmienimy tego czy nam się to podoba czy nie.
Mi przyszła do głowy inna kwestia, ale związana z powyższym: jeśli dzieci urodzone z cudzego materiału genetycznego (nie wiadomo czyjego, bo przecież dawca jest anonimowy), spotkają się kiedyś, nie wiedząc, że są spokrewnione i z takiego związku urodziłyby się dzieci, to co wtedy? Wiadomo, że skutki mogą być różne.
@Mikro
ja też :).
Zastanawiałam się nad Twoim postem. Czy to nie jest tak, że ilość takiego samego materiału genetycznego w przypadku invitro wyklucza jakieś komplikacje w przypadku tak spokrewnionych osób? Bo jakby nie patrzeć, to część od matki jest taka sama, ojciec zawsze jest inny. Hmm ciekawe...
ja też :).
Zastanawiałam się nad Twoim postem. Czy to nie jest tak, że ilość takiego samego materiału genetycznego w przypadku invitro wyklucza jakieś komplikacje w przypadku tak spokrewnionych osób? Bo jakby nie patrzeć, to część od matki jest taka sama, ojciec zawsze jest inny. Hmm ciekawe...
@randall
Ciekawa jestem, czy tak samo mówiłabyś o tym, gdybyś strasznie chciała mieć dziecko ale nie mogła... Masz dzieci więc łatwo się mówi że to "To wielka sztuka i sprawdzian pokory by zaakceptowac fakt, ze nie pisana nam rola Rodziców". Dla mnie kobiece jajeczko to zlepek komórek jak każda inna tkanka, którą można pobrać i wykorzystać. Skoro medycyna daje takie możliwości - nie widzę powodu, żeby z tego nie korzystać. Nie mam zamiaru nikogo obrażać, ale takie twierdzenie jak Twoje to dla mnie zwykły egoizm.
Ciekawa jestem, czy tak samo mówiłabyś o tym, gdybyś strasznie chciała mieć dziecko ale nie mogła... Masz dzieci więc łatwo się mówi że to "To wielka sztuka i sprawdzian pokory by zaakceptowac fakt, ze nie pisana nam rola Rodziców". Dla mnie kobiece jajeczko to zlepek komórek jak każda inna tkanka, którą można pobrać i wykorzystać. Skoro medycyna daje takie możliwości - nie widzę powodu, żeby z tego nie korzystać. Nie mam zamiaru nikogo obrażać, ale takie twierdzenie jak Twoje to dla mnie zwykły egoizm.
serio, nie wierzę w to, co czytam...
Skoro oddaje się krew czy szpik żeby komuś pomóc... to skąd oburzenie na pomysł oddania komórek jajowych? Kobieta wydziela ich mnóstwo, co miesiąc jedna nas bezpowrotnie opuszcza trafiając do muszli klozetowej a przecież możemy pomóc jakiejś kobiecie, która bardzo chce mieć dziecko a nie chce go adoptować. zupełnie nie rozumiem powodu oburzenia reklamą powyżej... co za zaściankowość... oczywiście nie każda kobieta musi mieć ochotę na podzielenie się swoimi komórkami ale na litość boską, skoro uważasz, że oddanie komórek jajowych jest oburzające to analogicznie oddanie szpiku, krwi czy organów także powinno cię odrzucać...
Skoro oddaje się krew czy szpik żeby komuś pomóc... to skąd oburzenie na pomysł oddania komórek jajowych? Kobieta wydziela ich mnóstwo, co miesiąc jedna nas bezpowrotnie opuszcza trafiając do muszli klozetowej a przecież możemy pomóc jakiejś kobiecie, która bardzo chce mieć dziecko a nie chce go adoptować. zupełnie nie rozumiem powodu oburzenia reklamą powyżej... co za zaściankowość... oczywiście nie każda kobieta musi mieć ochotę na podzielenie się swoimi komórkami ale na litość boską, skoro uważasz, że oddanie komórek jajowych jest oburzające to analogicznie oddanie szpiku, krwi czy organów także powinno cię odrzucać...
Rzadko piszę aż tak prywatne rzeczy na forum ale.....
Od 2 lat staramy się z niemężem o dziecko. Właśnie dostałam się do kliniki niepłodności. Przechodzimy badania. Jeżeli okaże się, że to z mojej winy nie możemy mieć dziecka, że to brakuje moich jajeczek. Jeśli tylko byłoby mnie stać to skorzystałabym z ich oferty.
Nie jest dla mnie istotne, że nie moje geny.
Od 2 lat staramy się z niemężem o dziecko. Właśnie dostałam się do kliniki niepłodności. Przechodzimy badania. Jeżeli okaże się, że to z mojej winy nie możemy mieć dziecka, że to brakuje moich jajeczek. Jeśli tylko byłoby mnie stać to skorzystałabym z ich oferty.
Nie jest dla mnie istotne, że nie moje geny.
Your online absence has me worried you might have actually gotten a life;)
@Mo - każdy ma prawo do swoich poglądów, zdania i przekonań; niemniej jednak, jeśli już podejmujesz próbę deprecjacji in vitro i innych metod, różnych od naturalnych, to poza zadawaniem idiotycznych pytań z tezą, wypadałoby to uzasadnić. Ja również mam swoje zdanie na temat i z chęcią podyskutuję...o ile w swoich wypowiedziach zawrzesz chociażby jeden konkretny argument wypowiedziany w formie chociażby tezy ale nie pytania.
Czekam...
Czekam...