Widok
Ja nie twierdzę, że religia ma iść do przodu razem z ludźmi. Ale umówmy się, większość tego co teraz wymyślają to ich interpretacje, które nie pochodzą od boga. Może Islam staje się popularny bo nie mają takich cyrków jak w kk?
Wszystko co się tyczy czasów teraźniejszych jest tylko opinią i poglądem jakiś tam facecików w sukienkach. Którzy sami nie potrafią stosować się do swoich zasad.
Wszystko co się tyczy czasów teraźniejszych jest tylko opinią i poglądem jakiś tam facecików w sukienkach. Którzy sami nie potrafią stosować się do swoich zasad.
Your online absence has me worried you might have actually gotten a life;)
@sadyl - ja napisałam, że ja jestem katoliczką, w związku z tym, ja bym prawdopodobnie się na to nie zdecydowała. Piszę prawdopodobnie, bo nie byłam w takiej sytuacji i nie wiem na pewno. Ale nie wszyscy są katolikami i ja nie mam prawa, aby im mówić jak mają żyć, czy postępować. To jest sprawa indywidualna i każdy powinien to rozpatrzeć w zgodzie ze swoim sumieniem.
Kiedyś traktowałam ludzi dobrze, teraz z wzajemnością....
Znam trzy rodziny, które zaadoptowały dzieci. Zgodzę się procedury są obłędne .. Pisząc powyższe miałam na myśli bardziej osoby, które wcale nie brały tej opcji pod uwagę - zapatrzone w jednym kierunku na - bycie w ciąży i urodzenie ślicznego niemowlaka.
Temat w ogóle jest strasznie ciężki, strasznie współczuje osobom, które nie są wstanie mieć dzieci.. uważam, że każdy kto pragnie dziecka, powinien mieć prawo to dziecko posiadać ..
Temat w ogóle jest strasznie ciężki, strasznie współczuje osobom, które nie są wstanie mieć dzieci.. uważam, że każdy kto pragnie dziecka, powinien mieć prawo to dziecko posiadać ..
Szanowny Panie Halewicz!
Uprzejmie proszę, następnym razem, jeśli będzie Pan zainteresowany moimi poglądami - proszę zapytać wprost. Jak będę chciała to odpowiem. Może się Panu nie podobać sposób w jaki zaczynam dyskusję (w której ludzie odpowiadają...) i sposób w jaki w niej uczestniczę. Może Pan w dysksji uczestniczyć albo nie. Próba rozkazywania mi co i jak mam pisać nie przyniesie efektu. Pana czekanie mnie nie interesuje.
Przykro mi, ale jestem głupawą nastolatą i nie mam własnego zdania. Chcę tylko znowu wskoczyć na listę popularnych tematów. Czego pewnie nie zobaczę, bo w poniedziałek wyjeżdżam na 3 tygodnie :D
Uprzejmie proszę, następnym razem, jeśli będzie Pan zainteresowany moimi poglądami - proszę zapytać wprost. Jak będę chciała to odpowiem. Może się Panu nie podobać sposób w jaki zaczynam dyskusję (w której ludzie odpowiadają...) i sposób w jaki w niej uczestniczę. Może Pan w dysksji uczestniczyć albo nie. Próba rozkazywania mi co i jak mam pisać nie przyniesie efektu. Pana czekanie mnie nie interesuje.
Przykro mi, ale jestem głupawą nastolatą i nie mam własnego zdania. Chcę tylko znowu wskoczyć na listę popularnych tematów. Czego pewnie nie zobaczę, bo w poniedziałek wyjeżdżam na 3 tygodnie :D
Szanowny Sadylowski,
dziękuję za wystąpienie w roli mojego adwokata. jednak za usługę wykonaną bez zlecenia nie należy się wynagrodzenie.
potwierdzam (chyba pierwszy raz na tym forum), z ogromną radością, wierzę w Jezusa Chrystusa i Święty Kościół powszechny, utożsamiam się Nimi, praktykuję.
potwierdzam też, że moje zainteresowanie kwestiami etycznymi ma swoje źródło w praktykowanej wierze. sprostuję jednak, że kwestie wagi ludzkiego życia wynikają bardziej z mojego chrześcijaństwa niż katolicyzmu. pomyliłeś też w zakresie tego, że katolicyzm to sztywna linia przy której każdy musi stanąć. to droga i każdy jest w innym jej momencie. i każdy sam podejmuje decyzje. ja również podejmuje złe decyzje, niestety ciągle, tak to już jest z grzechem. każdy wierzący sam podejmuje też decyzje na ile będzie szukał i znajdował Prawdę (na różne tematy) żeby móc postępować zgodnie z nią. wątpliwości są podstawą wiary, pojawiają się tam gdzie refleksja, później warto szukać. a Kościół prezentuje ogromne bogactwo rozważań na różne tematy, antropologicznych, filozoficznych, bioetycznych, moralnych itd. ponadto jest wiele opracowań różnych autorów katolickich, zgodnych z nauką Kościoła, w wielu tematach jesteśmy też zgodni z innymi chrześcijanami, więc można skorzystać z ich dorobku. z kimś mądrzejszym też zawsze warto porozmawiać.
w związku z tą ilością źródeł dziwię się żeby można było w najważniejszych kwestiach żyć w kłamstwach. jak to się nazywa? ignorancja?
zrobił się poboczny wątek. więc jeszcze jedno pytanie.
dla mnie ludzkie życie jest ważne ze względu na boski akt stworzenia. deklarują się tutaj niewierzący - skąd czerpiecie szacunek do życia?
dziękuję za wystąpienie w roli mojego adwokata. jednak za usługę wykonaną bez zlecenia nie należy się wynagrodzenie.
potwierdzam (chyba pierwszy raz na tym forum), z ogromną radością, wierzę w Jezusa Chrystusa i Święty Kościół powszechny, utożsamiam się Nimi, praktykuję.
potwierdzam też, że moje zainteresowanie kwestiami etycznymi ma swoje źródło w praktykowanej wierze. sprostuję jednak, że kwestie wagi ludzkiego życia wynikają bardziej z mojego chrześcijaństwa niż katolicyzmu. pomyliłeś też w zakresie tego, że katolicyzm to sztywna linia przy której każdy musi stanąć. to droga i każdy jest w innym jej momencie. i każdy sam podejmuje decyzje. ja również podejmuje złe decyzje, niestety ciągle, tak to już jest z grzechem. każdy wierzący sam podejmuje też decyzje na ile będzie szukał i znajdował Prawdę (na różne tematy) żeby móc postępować zgodnie z nią. wątpliwości są podstawą wiary, pojawiają się tam gdzie refleksja, później warto szukać. a Kościół prezentuje ogromne bogactwo rozważań na różne tematy, antropologicznych, filozoficznych, bioetycznych, moralnych itd. ponadto jest wiele opracowań różnych autorów katolickich, zgodnych z nauką Kościoła, w wielu tematach jesteśmy też zgodni z innymi chrześcijanami, więc można skorzystać z ich dorobku. z kimś mądrzejszym też zawsze warto porozmawiać.
w związku z tą ilością źródeł dziwię się żeby można było w najważniejszych kwestiach żyć w kłamstwach. jak to się nazywa? ignorancja?
zrobił się poboczny wątek. więc jeszcze jedno pytanie.
dla mnie ludzkie życie jest ważne ze względu na boski akt stworzenia. deklarują się tutaj niewierzący - skąd czerpiecie szacunek do życia?
szczerze współczuję przyszłemu pokoleniu - z kim tu się związać - będzie można trafić na rodzeństwo z in vitro, może na kogoś, kto będąc w związku zdecyduje się na zmianę płci. facebook w USA już proponuje 56 opcji do wyboru.
jeśli urodzi się dziecko z komórek (jajowej i plemników) od anonimowych dawców, z brzucha surogatki (jak to napisać? które w fazie prenatalnej będzie się rozwijać w wynajętej macicy?) to czyje to będzie dziecko? wiele dziewczyn mówi tu o potrzebie posiadania dziecka. zacytuję fragment wywiadu z profesorem Stanisławem Grygielem "Bajka o człowieku" - polecam cały
"Co to znaczy, że rodzice chcą mieć dziecko. Proszę się nad tym zastanowić. Jeśli chcę mieć np. wiadro, to idę do sklepu i je kupuję. Wiadro jest w zasięgu moich rąk. spełnienie pragnienia, aby ktoś podarował mi kwiaty, nie zależy już ode mnie. A pragnienie otrzymania kwiatów jest dla mnie ważniejsze aniżeli pragnienie posiadania wiadra. Dziecko nie jest wiadrem. Ono jest większe niż kwiat. Ono jest godnością niemającą ceny. Dziecka się nie kupuje. Kupione wiadro wyrzucam na śmietnik, gdy przestaje mi służyć."
jeśli urodzi się dziecko z komórek (jajowej i plemników) od anonimowych dawców, z brzucha surogatki (jak to napisać? które w fazie prenatalnej będzie się rozwijać w wynajętej macicy?) to czyje to będzie dziecko? wiele dziewczyn mówi tu o potrzebie posiadania dziecka. zacytuję fragment wywiadu z profesorem Stanisławem Grygielem "Bajka o człowieku" - polecam cały
"Co to znaczy, że rodzice chcą mieć dziecko. Proszę się nad tym zastanowić. Jeśli chcę mieć np. wiadro, to idę do sklepu i je kupuję. Wiadro jest w zasięgu moich rąk. spełnienie pragnienia, aby ktoś podarował mi kwiaty, nie zależy już ode mnie. A pragnienie otrzymania kwiatów jest dla mnie ważniejsze aniżeli pragnienie posiadania wiadra. Dziecko nie jest wiadrem. Ono jest większe niż kwiat. Ono jest godnością niemającą ceny. Dziecka się nie kupuje. Kupione wiadro wyrzucam na śmietnik, gdy przestaje mi służyć."
Wiesz, Mo__, wydaje mi się, że jesteś za młoda trochę, żeby tak się "wkurzać" na temat, na który napisałaś. Prawdopodobnie nawet nie myślisz jeszcze o dzieciach... Większość czytających jest sporo od Ciebie starsza i - wierz mi - zupełnie inaczej podchodzi do problemu, niż Ty. Osoby 10, 15, 20 lat starsze od Ciebie, nie mogące zajść naturalnie w ciążę, mają inne podejście do tematu... Udanego wyjazdu :)
"zależy co jest problemem."
Problemem w omawianym przypadku jest niemożność zajścia w ciążę. Nawet jeżeli nie traktować in vitro jako leczenia niepłodności to z pewnością można uznać że jest to metoda umożliwiająca zajście w ciążę kobiecie, która jest bezpłodna.
Problemem w omawianym przypadku jest niemożność zajścia w ciążę. Nawet jeżeli nie traktować in vitro jako leczenia niepłodności to z pewnością można uznać że jest to metoda umożliwiająca zajście w ciążę kobiecie, która jest bezpłodna.
Nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów, dopóki nie poznałem internetu.
Stanisław Lem
Stanisław Lem
TB, w sumie to masz rację, pisałam wcześniej o innych dylematach, związanych z ewentualnym pokrewieństwem osób, które kiedyś tam się spotkają i nie będą o tym wiedziały...
Ale masz rację, skoro można oddać swoje organy - jeszcze za życia, jak nerkę czy kawałek wątroby, czy szpik, krew, nasienie itd., to czemu nie komórkę jajową? Mnie ten dylemat nie dotyczy, bo jestem poza przedziałem wiekowym...
Ale masz rację, skoro można oddać swoje organy - jeszcze za życia, jak nerkę czy kawałek wątroby, czy szpik, krew, nasienie itd., to czemu nie komórkę jajową? Mnie ten dylemat nie dotyczy, bo jestem poza przedziałem wiekowym...
Mo, a wzięłaś pod uwagę fakt, że jeżeli dzieci przestaną się rodzić, to będzie większy problem niż fakt z kim się związać?
No cóż. Porównać dziecko do wiadra mógł tylko mężczyzna. Każda matka doskonale wie, że chęć posiadania potomstwa to nie jest wyjście do sklepu po słodkiego bobaska. Temu towarzyszą zupełnie inne wartości, emocje, potrzeby i pragnienia. Nie zrozumie tego nikt, kto aktualnie nie jest na tej drodze. A już zwłaszcza mężczyzna.
Prawda jest taka, że dopóki nie staniemy z tym oko w oko, to możemy sobie gdybać. Znamy nas na tyle, na ile nas sprawdzono.
Może się okazać, że za 10 lat będziesz w podobnej do mojej sytuacji i czy wtedy nie będziesz rozważać wszelkich dostępnych Ci środków.
Naprotechnologia nie ma zastosowania jeśli Twój organizm odmawia posłuszeństwa. Pogodzenie się z tym, że nie będzie się mieć dzieci dla kobiety, która chce je mieć jest straszne i potwornie bolesne. Nie do zniesienia, i dopiero wtedy może wystawić wiarę człowieka na wielką próbę.
No cóż. Porównać dziecko do wiadra mógł tylko mężczyzna. Każda matka doskonale wie, że chęć posiadania potomstwa to nie jest wyjście do sklepu po słodkiego bobaska. Temu towarzyszą zupełnie inne wartości, emocje, potrzeby i pragnienia. Nie zrozumie tego nikt, kto aktualnie nie jest na tej drodze. A już zwłaszcza mężczyzna.
Prawda jest taka, że dopóki nie staniemy z tym oko w oko, to możemy sobie gdybać. Znamy nas na tyle, na ile nas sprawdzono.
Może się okazać, że za 10 lat będziesz w podobnej do mojej sytuacji i czy wtedy nie będziesz rozważać wszelkich dostępnych Ci środków.
Naprotechnologia nie ma zastosowania jeśli Twój organizm odmawia posłuszeństwa. Pogodzenie się z tym, że nie będzie się mieć dzieci dla kobiety, która chce je mieć jest straszne i potwornie bolesne. Nie do zniesienia, i dopiero wtedy może wystawić wiarę człowieka na wielką próbę.
Your online absence has me worried you might have actually gotten a life;)
Po prostu jak widzę/słyszę co 'wiara' robi z mózgami młodych ludzi to się nadziwić nie mogę, nie trzeba ćpać by być w innym świecie, wystarczy wycieczka do kościoła katolickiego np., słuchanie tego co mówią i już jest sieczka z mózgu ;)
Jesteśmy wolnymi ludźmi, ogranicza nas jedynie prawo i nasze sumienie, niech każdy decyduje o sobie, niech nikt się nie wtrąca w nasze życie.
Jesteśmy wolnymi ludźmi, ogranicza nas jedynie prawo i nasze sumienie, niech każdy decyduje o sobie, niech nikt się nie wtrąca w nasze życie.