Widok
Teraz łatwo tak powiedzieć. Staje w drzwiach obca osoba i mówi mamy zgodność tkankową a bez Twojej nerki umrę. Zgadzasz się bez chwili wahania oddać nerkę? Nie bierzesz przy tym pod uwagę tego że każda, nawet najbłahsza ingerencja chirurgiczna w organizm może skończyć się powikłaniami prowadzącymi do śmierci? Nie pomyślisz ani przez chwilę o tym że ratując życie obcemu człowiekowi sama możesz umrzeć a Twoje dzieci stracą matkę? Jeżeli tak to gratuluję odwagi i kręgosłupa moralnego.
Nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów, dopóki nie poznałem internetu.
Stanisław Lem
Stanisław Lem
Dokładnie o to mi chodziło. W teorii lubimy myśleć że zawsze zachowamy się właściwie. A gdy już przychodzi do narażania życia bywa różnie. Dlatego właśnie nie jestem w stanie powiedzieć jak zachowałbym się w takiej sytuacji.
Nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów, dopóki nie poznałem internetu.
Stanisław Lem
Stanisław Lem
zgadzam się z Crossem. jednego jestem pewna (chociaż nigdy nie byłam w takiej sytuacji nie byłam i mam nadzieję, że nie będę) - oddałabym najbliższym, mojej córce na 1000%. Innym nie mam pojęcia. Wręcz, szczerze, mam wątpliwości, iż oddaję swoja nerkę komuś obcemu, kto puka do mych drzwi...
Kiedyś traktowałam ludzi dobrze, teraz z wzajemnością....
"Ludzie na stołach nie umierają od tak sobie."
I tu się mylisz. Ludzie podczas zabiegów nie umierają co prawda od tak sobie ale z wielu powodów począwszy od błędu człowieka a na zakażeniach wewnątrzszpitalnych kończąc. Zdarzyło się np. że pacjentka nie przeżyła banalnego zabiegu ekstrakcji zęba pod narkozą.
I tu się mylisz. Ludzie podczas zabiegów nie umierają co prawda od tak sobie ale z wielu powodów począwszy od błędu człowieka a na zakażeniach wewnątrzszpitalnych kończąc. Zdarzyło się np. że pacjentka nie przeżyła banalnego zabiegu ekstrakcji zęba pod narkozą.
Nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów, dopóki nie poznałem internetu.
Stanisław Lem
Stanisław Lem
Wiedziałam, że coś takiego napiszesz. Wiesz równie dobrze jak ja, że są to rzadkie wyjątki.
Nie wiem czy przechodziłeś kiedyś operację. Ja dwie. Bez szczegółowych badań, zwłaszcza np przy oddaniu nerki nikt na ten stół Cie nie położy.
Większy współczynnik ma fakt, że mogę zginąć w wypadku drogowym. Ostatnio nawet lotniczym.(lol). W zamieszkach, na meczu itp.
Chciałabym jedynie, aby to w moim przypadku również się sprawdziło. Że jeżeli to ja będę potrzebować nerki lub moja córka lub mój partner to również znajdzie się osoba, która po prostu z dobrego serca zechce pomóc.
Inną drogą - czy jest coś takiego legalne??? Oddać narząd obcej osobie? Chyba tylko nerkę można przeszczepić za życia dwóch osób?
Nie wiem czy przechodziłeś kiedyś operację. Ja dwie. Bez szczegółowych badań, zwłaszcza np przy oddaniu nerki nikt na ten stół Cie nie położy.
Większy współczynnik ma fakt, że mogę zginąć w wypadku drogowym. Ostatnio nawet lotniczym.(lol). W zamieszkach, na meczu itp.
Chciałabym jedynie, aby to w moim przypadku również się sprawdziło. Że jeżeli to ja będę potrzebować nerki lub moja córka lub mój partner to również znajdzie się osoba, która po prostu z dobrego serca zechce pomóc.
Inną drogą - czy jest coś takiego legalne??? Oddać narząd obcej osobie? Chyba tylko nerkę można przeszczepić za życia dwóch osób?
Your online absence has me worried you might have actually gotten a life;)
ja też nie wierzę i zgadzam się z Tobą ciachozkremem w 100%!
Mo oczywiście swoje komórki możesz oddać w małżeństwie, ale pamiętaj, że są ludzie którzy nie planują zakładać rodziny a mają swoje komórki i pary, które tych komórek potrzebują....więc czemu nie oddać ich parom w potrzebie???? Taką sytuację najlepiej rozumieją osoby, które leczą się na niepłodność i wiedzą ile jest stresu i cierpienia...Ja jestem w wieku 18-32 lata i sama oddawałam komórki i nie podoba mi się fakt, że negujesz i oburzasz się na reklamę, oczywiście masz do tego prawo, ale gdyby nie ta reklama to bym nawet nie wiedziała, że mogę pomóc w taki sposób innym ludziom. Wszystkim, którzy rozmyślają nad takim krokiem jaki ja podjęłam polecam zgłosić się do Pani Agnieszki w invicta, ona wszystko na spokojnie wytłumaczy i rozwieje wszystkie wątpliwości :)
Mo oczywiście swoje komórki możesz oddać w małżeństwie, ale pamiętaj, że są ludzie którzy nie planują zakładać rodziny a mają swoje komórki i pary, które tych komórek potrzebują....więc czemu nie oddać ich parom w potrzebie???? Taką sytuację najlepiej rozumieją osoby, które leczą się na niepłodność i wiedzą ile jest stresu i cierpienia...Ja jestem w wieku 18-32 lata i sama oddawałam komórki i nie podoba mi się fakt, że negujesz i oburzasz się na reklamę, oczywiście masz do tego prawo, ale gdyby nie ta reklama to bym nawet nie wiedziała, że mogę pomóc w taki sposób innym ludziom. Wszystkim, którzy rozmyślają nad takim krokiem jaki ja podjęłam polecam zgłosić się do Pani Agnieszki w invicta, ona wszystko na spokojnie wytłumaczy i rozwieje wszystkie wątpliwości :)
napisz do nich maila, choć i tak bedziesz musiała wypełnić ankietę na ich stronie https://www.euroeggbank.eu/zostan-dawca?cid=1
ja oddałam 8 komórek ile to trwa...hmmm...nie wiem...musisz najpierw badania zrobić, za które nie płacisz (jest ich dużo), zależy też w jakim dniu cyklu jesteś...i jak przebiegnie stymulacja
ja oddałam 8 komórek ile to trwa...hmmm...nie wiem...musisz najpierw badania zrobić, za które nie płacisz (jest ich dużo), zależy też w jakim dniu cyklu jesteś...i jak przebiegnie stymulacja
mogą iść do invicty ponieważ rząd refunduje leczenie właśnie w tej klinice.
poza tym ja oddałam swoje komórki - podzieliłam się z innymi, bo tak chciałam, sama jestem matką i wiem jak duże może być pragnienie posiadania dzieci. I zaskoczę was - kasa nie była ważna dla mnie, bo mam wystarczająco pieniędzy, tyle aby móc noramlnie żyć, wyjechać gdzie chce itd. Oddałam jajeczka raz, więcej tego nie zrobię bo oddałam je nie dla pieniędzy ale z mojej potrzeby dzielenia się i pomocy innym. Pieniądze? Dajcie spokój - mała sumka, rekompensata za dojazdy i tyle.
cieszę się, że istnieje takie program.
poza tym ja oddałam swoje komórki - podzieliłam się z innymi, bo tak chciałam, sama jestem matką i wiem jak duże może być pragnienie posiadania dzieci. I zaskoczę was - kasa nie była ważna dla mnie, bo mam wystarczająco pieniędzy, tyle aby móc noramlnie żyć, wyjechać gdzie chce itd. Oddałam jajeczka raz, więcej tego nie zrobię bo oddałam je nie dla pieniędzy ale z mojej potrzeby dzielenia się i pomocy innym. Pieniądze? Dajcie spokój - mała sumka, rekompensata za dojazdy i tyle.
cieszę się, że istnieje takie program.