Widok

Jesteście szczęśliwi?

Zastanawiam się co u Was, trochę sama z myślami siedzę, chętnie przeczytam jak to jest u innych.

Ja sama od wielu wielu lat. Po przejściach, pochłonięta na wychowywaniu dziecka. Nie pcham się do randkowania (ostatnia 10 lat temu), wręcz od tego uciekam. Bliscy proponują, że mnie z kimś umówią...bo to już przeciez tyle czasu, albo abym sama kogoś znalazła, np. na portalu randkowym. Mam do tego negatywny stosunek, nie wierzę że może spotkać mnie coś wyjątkowego w taki sztuczny sposób. Wolę naturalną kolej rzeczy, niż planowanie, przebiranie i ocenianie po okładce. Jednak, nie mam odwagi wyjśc do ludzi. Ogólnie jestem mało towarzyska, lubię małe grono, nie piję nie palę, nie znoszę przeklinania. Ludzie są czasem dla mnie zbyt....agresywni, wolę spędzać czas z człowiekiem który jest taki jak ja. Dlatego skoro ja nie wychodze do ludzi, to On pewnie też nie ....co daje nam nikłe szanse na spotkanie.

Czuję coraz mocniej, że potrzebuję tej drugiej osoby. Jednak nie mam odwagi.

A u Was jak jest? Staracie się? A może tkwicie w nieszczęśliwym związku, jak ja 10 lat temu.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0

,przepraszam,ze bez kropek i roznych tam,ale wlasnie wszedlem tu by napisac to samo co TY.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Lila,jezeli masz ochote to napisz domnie,ja akurat taz jestem w takiej sytuacji,tylko ze ja akurat mam problem taki ze mieszkam i pracuje w szwecji w polsce tez jestem ale ten szybki tryb zycia pozbawil mnie tego cos grego04@wp.pl
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Lila napisz jakiś kontakt do siebie.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Lilka,
Czasem szczęściu trzeba po prostu pomóc i mam wrażenie, że właśnie zakończyłaś swoje postne dziesięciolecie. Bliscy mają rację, warto wyjść za próg i kupić los a szanse trafienia szóstki rosną.
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 0
Mam 43 lata i jestem po rozwodzie,uważam że nie można zamykać się w czterech ścianach.Trzeba iść do ludzi.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0

u Nas wszystko ok.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Witam. Co nazywasz szczęściem?... wydaje mi się, że każdy z nas inaczej je odczuwa a u innych je widzimy jakby było łatwiejsze do osiągnięcia. Mam dzieci męża dach nad głową i głodna nie chodzę ale mimo pozornego dla obserwatorów szczęścia czuje się samotna. Codzienność jest rutyną, która zabija błysk jaki kiedyś można było u mnie dostrzec. Ja - mąż, ziemia - ogień. Cierpliwie czekałam aż się zmieni, zrozumie, zainteresuje się czymś poza czubkiem własnego nosa ale tak że swojej inicjatywy. Cóż na próżno. Związek się wypalił ale nie umiem się z niego wydostać. On jest zaborczy, nerwowy i impulsywny. I tak się męczę i smuce i obwiniam. Rosło rozczarowanie sobą potem nienawiść przykre słowa które zabiły wszystko cokolwiek było wcześniej... już dawno przestałam się starać.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

To się spróbujcie zamienić życiem ;P - 3 osoby będą szczęśliwsze
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1

Z kim zamienić? JAk dobrze przeczytasz mój post to wyszłam z nieszczęśliwego związku.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

nie..
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
wi, zawsze się zastanawiam jak czytam takie historie co się stało? Czy ten facet przed małżeństwem był ideałem, a potem...tak się zmienił? Zbyt mało poznaliście się przed ślubem? Skąd to rozczarowanie? Wczesniej nie był zaborczy, nadpobudliwy?
Naiwni są wg mnie ludzie myślący, że np małżeństwo, dziecko zmieni drugiego człowieka.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
Jestem naiwna widocznie... Może idealny nie był ale zachowywał się inaczej przed ślubem. Zamieszkalismy razem i zaczęłam to tak naprawdę poznawać. Pojawiła się chorobliwa zazdrość bezpodstawna moim zdaniem bo nie interesowali mnie inni mężczyźni. Nawet z koleżankami nie mogłam się umówić bo wtedy on musiałby sam spędzić wieczór co było dla niego niedorzeczne. Więc żeby mieć spokój dostosowywalam się do jego wizji małżeństwa z nadzieją że z czasem będzie inaczej, że będzie mi ufal i mnie szanował skoro niby tak bardzo mnie kocha i że dziecko go "zmiekczy". Jednak rodzicielstwo dla osoby mało pewnej siebie i niedoświadczonego egoisty okazało się dość trudne zwłaszcza w obliczu mieszkania z rodzicami i babcia którzy zawsze mają rację...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

To wyglada dosłownie jak u mnie w domu...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

A Lila nic nie pisze :-(
Co do faceta po ślubie to oczywiste że się nie zmieni a dziecko... eeeh standard myślenia to "przecież kobieta się powinna zajmować dzieckiem i domem" To jest tak proste że aż tak trudne do zrozumienia no i... wdrożenia w życie ;-)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Znałem dziewczynę, która bardzo bała się, że partner ją jakoś zamknie w czterech ścianach.
Narzekała na nudę w swoim mieście.
Chciała żyć niekonwencjonalnie. Jednak kiedy ja mówiłem, że chciałbym żyć nietypowo, była rozczarowana i uznała, że jestem do niczego.
Ja miałem mieć solidny etat, siedzieć w domu, a ona miała spotykać się wieczorami z kręgiem swoich znajomych.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Może to ja byłem dla niej nudny.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

na własnych kompleksach trwałego związku nie zbudujesz
skoro w swoich oczach jesteś "do niczego" to dlaczego inni ludzie mają cię oceniać lepiej niż ty sam?
czasem ludziom jest zupełnie nie po drodze i nie widzę sensu iść nie swoją ścieżką tylko dlatego by nie iść samemu
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
wi...skoro takie były przesłanki przed ślubem, małżenśtwo z nim nie było dobrym pomysłem. Po ślubie owszem może się zmienić ale wg moich obserwacji przeważnie na gorsze...
Ale nie ma co rozdrapywać, każdy popełnia błędy. Życie mamy jedno, myślę, ze warto zawalczyć o swoje szczęście! Do końca swoich dni chcesz tkwić w tym związku?! Kobieto! Szkoda życia! Może facetowi potrzebny jest taki wstrząs?! Powiedz mu wprost(bez negatywnych emocji,choć wiem, ze to będzie b.trudne) co czujesz. Może jakaś terapia dla par? Jeśli on nie wykaże żadnej chęci do zmian. Olej go! Szkoda życia na frajera. Masz prawo być szczęśliwa. A dzieci? Dzieci czują co jest miedzy wami, myślę ze zamiast kłótni woleliby mieć szczęśliwą mamę. Poza tym z takich domów dzieci uciekają jak najszybciej. Co będzie jak za kilka lat się wyprowadza? Będziesz dalej twkiła w tej nędznej rzeczywistości ale już nie bedzie nawet tej wymówki, ze to dla dobra dzieci!
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
Z drugiej strony myślę sobie, że takie osoby jak wspomniany wyżej mąż(jasno pokazywał jaki jest i ze potrzebuje uleglej, podporzadkowanej jemu żony), lub kobiety które nie chcą aby meżczyzna np wychodził z kolegami na piwo przed małżeństwem są szczere. Jasno pokazują, że wszelkie kontakty z osobami przeciwnej płci są zabronione, wychodzenie wieczorami tylko w ich towarzystwie itd. Często mężczyźni popełniają bład i przed slubem mówią dziewczynie ze piwo i koledzy ich nie interesują, wychodzą tylko z nią, nie utrzymuja kontaktów z innymi kobietami bo Ona byłaby zazdrosna...potem w małżenstwie stają się pantoflarzami...ale to nie żona jest temu winna, ona dawała jasny przekaz przed ślubem "jestes mój, nie ma piwa, kolegów, koleżanek" , spełniasz moje wymagania przed ślubem więc wychodzę za ciebie nie licz na to, ze potem się zmienię i będzirsz mógł np przyjaznic sie z inną kobieta. Tak właśnie się oszukujemy, nie rozmawiamy o własnych potrzebach, robimy wiele rzeczy wbrew sobie a potem...tkwia takie osoby w nieszczęśliwych związkach przez całe życie.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Luna, czy napewno dzieci po rozstaniu są szczęśliwe bo mama jest szczęśliwa?? A Tata to co? Dzieci mają także Tate :-)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Szczęśliwy facet, myslę że zawsze warto zawalczyć o pełną rodzinę, jeśli jest jeszcze o co, jesli oboje wykazują chęć zmiany jednak wcześniej wi napisała - również rodzicielstwo go(męża) przerosło, stąd moje stwierdzenie, że dzieci tak samo jak mama nie mają pożutku z tego faceta...
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
*pożytku
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Luna oki wszystko jasne :-)
Ty pewnie masz męża i dzieci i wszyscy razem?! :-)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Zgadza się i zazwyczaj wszyscy razem, czemu pytasz?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Za błędy dorosłych niestety największą cenę przyjdzie zapłacić dzieciom
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Wielu ludzi ma więcej niż myśli że ma, ale oni nie potrafią się tym cieszyć
Mam wrazenie że ludziom wydaje się że będą żyć wiecznie w dobrym zdrowiu
I myślą że szczęście należy im się jak psu buda
Nie dbają o siebie, nie dbają o innych i tak naprawdę sami nie wiedzą po co żyją
A może tylko czekają na śmierć licząc że w jakiś magiczny sposób trafią do lepszego świata?
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0

Luna, pytałem bo tak podejrzewałem. Pilnuj tego i dbaj o rodzinę a najbardziej o męża :-) Kocio, w tym co napisałaś zawarłaś parę już wcześniejszych wątków w tej części forum ;-)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

Lila, podaj chociaż maila do siebie ;-)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Skoro chce się kogoś poznać z kimś spotkać to trzeba się jakoś skontaktować :-) Kiedyś, jak nie było neta to był większy kłopot a teraz po prostu trzeba próbować :-)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Szczęśliwy,
A Ty jesteś szczęśliwy?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Wszystko brednie. Małżeństwa, związki to zwykły interes. Stereotyp mężczyzna zarabia piniądz, kobieta dale tyłka, jedne są z tego bardziej zadowolone, inne mniej. Do tego podział obowiązków a w rezultacie łatwiej się żyje. Można się do kogoś odezwać, z pędzić z kimś czas. Dobrze jest jak się obie strony dogaduja i uzupełniają. Dla mnie to wszystko jak najbardziej ok. Ale pisanie że ktoś z kimś jest bo kocha, że jest z kimś z miłości to są jakieś totalne bzdury. Związki to zwykle wygodnictwo i przyzwyczajenie. Omamili was wciskaniem kitu od urodzenia że można mieć jednego partnera. O ile mi wiadomo są kraje gdzie można mieć kilka żon czy mezow. Wg mnie to o wiele ciekawsze niz spędzać nudne życie z jak z jakimś jednym niedorozwinietym partnerem.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 3

Fubu, tak jestem szczęśliwy a dlaczego pytasz?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Szczęśliwy,
Dlaczego pytam? A jak myślisz?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

"z jakimś jednym niedorozwinietym partnerem"
Święte słowa :)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

Jeżeli niedorozwój jest wtedy kiedy mówisz to samo po raz piąty A i tak nie dociera do niego treść, mówi że rozumie A za dwa dni jest robi wszystko tak samo...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Drogi anonimie...pewnie w jakimś, niewielkim stopniu mogę ci przyznać rację, że związek to również przyzwyczajenie...szczególnie można zaobserwować je u małżeństw z dłuższym stażem.
Co do wygodnictwa, ha ha wybacz, ale gdyby tylko na tym mi zależało, wybrałabym życie wolnego ptaka! Żadnych zobowiązań, sama sobie sterem itd..., ale nie dla mnie takie życie.
"Danie d*py" - przepraszam, nie wiem na jakie kobiety/mężczyzn w życiu trafiłeś/łaś ale ja nie kocham sie tylko z powodu obowiązku małżeńskiego! Tym bardziej nie wyobrazam sobie "dania d*py" facetowi, ktory okazał się "niedorozwojem"!!! Widzisz małżeństwo polega też na szacunku, również do szacunku "d*py" własnej żony!
Ehh długo by ci opisywać na czym polega prawdziwy związek...ale widzę ze ktoś lub coś bardzo skrzywiło obraz związku/małżeństwa w twoich oczach i już tylko dobry specjalista mógłby ci pomóc. Wiem, wiem nigdzie nie pójdziesz już do końca swych dni zostaniesz zgożkniałym samotnikie. Uważam, ze ktoś ciebie omamił wciskaniem kitu, ze miłość nie istnieje i że 1 partner szczęścia ci nie da(moze tylko na patrnerów od brania i trafiłeś? a nie od okazywania uczuć), może nie byłeś kochanym dzieckiem, tylko rodzice już cie tak wyhodowali bo się im przypadkiem trafiłeś i tak się do ciebie przyzwtczaili nie okazujac zadnych uczuć!
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

dobra na wszystko maślanka mrągowska ........
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1

Naprawdę chcesz z kimś żyć? Zmienić swoje życie?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Nie wiem. Chcę by było to warte zmiany. Potrzebuję prawdziwej miłości, mężczyzny przyjaciela nic mniej. Jak każdy na tym świecie.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

To prawdziwej miłości, czy przyjaciela?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Fubu, pytam Ciebie - dlaczego Ty pytasz!?Moje domysły mogą być szerokie a i tak nie siedzę w Twojej głowie ;-)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Sz.f.,
Żałuj, żałuj, że nie siedzisz.
Do pytania zainspirował mnie Twój nick. Po prostu i zwyczajnie. Zresztą zawsze myślałam, że szczęśliwym się tylko bywa.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Fubu, szczęśliwy, bo ciągle poszukujący, a nie znudzony związkiem, czyli nieszczęśliwy ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Szczęśliwy facet - czym dla Ciebie jest szczęście?
Czy prawdą jest to, że jesteś szczęśliwy, bo jesteś poszukujący- jak tu ktoś napisał, czy wręcz przeciwnie nie szukasz juz milosci i to Ci daje spokój i szczęście?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Widzę że rozpoczyna się wątek... o mnie, oki :-)
1. Fubu - jakoś tak myślałem że jesteś facetem ale... chyba jednak jesteś 100% kobietą!? :-)
Tak, szczęśliwym się bywa ;-) Jak to ja mówię: Tutaj raju nie ma (będzie po śmierci) a tu jest sinusoida. Jeśli jej nie ma i jest za długo wszystko świetnie to... jest coś nie tak i trzeba się pilnować! ;-) Żyjemy wszyscy na padole który "walczy" a skoro walczy to - raz wygrywasz a raz przegrywasz ;-)
2. Tak, jestem sam i zamierzam być dalej sam! Jednak jestem także poszukujący ale... nie stałego związku ani... nie kochanek! No to kogo ktoś zapyta? Ano ludzi, kobiet, fajnych nowych kumpli.
Po rozwodzie nastąpił taki fajny paradoks że była dała mi wolność myśląc że będę szczęśliwy z inną ale ja już jestem szczęśliwy - sam ze sobą - (choć muszę jeszcze spoooro nad sobą popracować ;-)
3. Tak, jestem szczęśliwy - poszukujący bo "człowiek to stworzenie stadne" a ja nie chcę zgnuśnieć, stać się zrzędą itp. więc potrzebuję wyjść do ludzi, poznawać, doznawać, uczyć się (każdy z Nas jest skarbnicą życiowej wiedzy!)
Szczęśliwy jestem m.in. z małych rzeczy (jak to w piosence śpiewa Sylwia Grzeszczak). No i jestem zdrowy, mam pracę, rodzinę (dzieci) i... jest oki :-)

No to (na razie) tyle :-)
Jak co to pytajcie ;-)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Hmm trochę wydaje mi się to trochę niespójne, po przeczytaniu wszystkich komentarzy . Szczęśliwy facet pytałeś o kontakt do Lily, a ona pisala o tym, ze chcialaby poznac partnera. A Ty przeciez nie szukasz związku, gdzie tu logika?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Tak i znam grupę ludzi gdzie Ona mogłaby... pisanie o tym na forum bez szczegółów jest hmm trudne ;-) Zresztą już parę razy tą grupę "reklamowałem". Kontakt bezpośredni i szczegóły dają lepszy skutek ;-)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Inne tematy z forum Towarzyskie

Moja kobieta nie ma ochoty na seks (59 odpowiedzi)

Szlag mnie juz trafia ! Doradzcie cos... Jestesmy z Moja Kobieta 9 lat razem. Jestesmy fajna...

do góry