Mam 41 lat i należałam do tej grupy ludzi, o których mówi się: z tej już nic nie będzie. Przeszłam przez kilka szkół jazdy, spędziłam setki godzin na różnych kursach. W każdej z poprzednich szkół byłam po prostu kolejną osobą - numerkiem, wierszem w Excelu.

Po 14 latach trafiłam jednak na ludzi z sercem na dłoni, którzy powiedzieli mi, że wcale nie zależy im na tym, żebym po prostu zdała egzamin, ale żebym naprawdę nauczyła się jeździć i mogła spokojnie zawieźć dzieci do szkoły.

Ada i Szymon to ludzie z prawdziwą pasją i ogromną cierpliwością. Krok po kroku uczyli mnie podstaw - nawet wtedy, kiedy sama w siebie nie wierzyłam. Nie kazali mi wkuwać na pamięć znaków, schematów przejazdów czy ruchów kierownicą. Zamiast tego tłumaczyli, dlaczego coś robimy i z czego to wynika.

Piszę to do każdego, kto po wielu latach powiedział sobie, że już nie chce próbować. Ja jestem żywym dowodem na to, że jeśli trafi się na odpowiedniego instruktora lub instruktorkę, to naprawdę może się udać. A Ada i Szymon są właśnie takimi osobami! Polecam z całego serca!