Widok
ależ ja nie opowiadam się za żadną z nich, nie wartościuję ktora lepsza która gorsza. Po prostu stwierdzam fakt, że w tych konkretnych realiach otwarcie drugiej drogerii w dodatku tuż obok tej pierwszej było obarczone bardzo dużym ryzykiem niepowodzenia. Ktoś tego ryzyka niestety nie doszacował i wcale się z tego nie cieszę, po prostu stwierdzam fakt.
potem splacac dozywotnio wierzycieli, czlowieku o czym ty piszesz, w czasach kryzysu, wahan kursow walut, sankcji wobec ruskow etc. nic nie jest do przewidzenia, dzis wielka dobrze prosperująca firma jutro bankrut jak w przypadku atlantic np. jak cie stac na dokladanie kasy do interesu dokladaj, niektorzy juz po 3 miechach widza ze z tej maki chleba nie bedzie i czas sie zawijać bo sie nie spina budzet. drogeria nie jest az takim wielkim biznesem aby po takim czasie nie moc oszacowac czy przyniesie zysk.
prawdopodobnie rozeszlo sie o koszta wynajmu, prawdopodobnie jasmin w bunkrze pod żabką ma nizsze koszta wynajmu niz tanowa drogeria, dlatego im sie oplaca nowym nie. A szkoda bo byli moim zdaniem duzo lepsi.
prawdopodobnie rozeszlo sie o koszta wynajmu, prawdopodobnie jasmin w bunkrze pod żabką ma nizsze koszta wynajmu niz tanowa drogeria, dlatego im sie oplaca nowym nie. A szkoda bo byli moim zdaniem duzo lepsi.
Chcielibyście aby taki sklep pracował na zasadzie wolontariatu?
Bo tak wynika z komentarzy. Możliwe że Właściciel kosztem swojej marży obniżył ceny na swoje produkty, ale nie wytrzymał konkurencji (podejrzewam że właściciel lokalu chciał mieć co miesiąc płacony czynsz, a pracownik chciał wypłatę - jakie to egoistyczne z ich strony).
Może warto się nad tym zastanowić przed kolejnymi zakupami w dyskoncie lub innym hipermarkecie (gdzie nie zawsze jest taniej) czy nie lepiej wesprzeć naszych lokalnych przedsiębiorców.
Bo tak wynika z komentarzy. Możliwe że Właściciel kosztem swojej marży obniżył ceny na swoje produkty, ale nie wytrzymał konkurencji (podejrzewam że właściciel lokalu chciał mieć co miesiąc płacony czynsz, a pracownik chciał wypłatę - jakie to egoistyczne z ich strony).
Może warto się nad tym zastanowić przed kolejnymi zakupami w dyskoncie lub innym hipermarkecie (gdzie nie zawsze jest taniej) czy nie lepiej wesprzeć naszych lokalnych przedsiębiorców.
Ja osobiście nie lubiłam tam kupowac. Bylam dwa razy po drobnostki. A probowali mi wciskać od pasty do zębów przez proszek do prania po zapachy. Nic nie dawało mowienie NIE to wszystko co potrzebuję. Rozumiem zaproponować jeden przedmiot ale wyciaganie perfumu i psikanie.na rękę (proszę zobaczyć jak pięknie pachnie) jak.sie przyszlo po golarke, worki na.śmieci i papier toaletowy to troche przesada...