W E R
Brawo Wer. Mój ukochany uczniu. Rozwijasz się na moją chwałę. Podążasz wiernie ścieżkami jakie Ci wyznaczam. Jest nas już coraz więcej. Twój gniew i nienawiść są słuszne. Nie hamuj ich. Rozpalaj w...
rozwiń
Brawo Wer. Mój ukochany uczniu. Rozwijasz się na moją chwałę. Podążasz wiernie ścieżkami jakie Ci wyznaczam. Jest nas już coraz więcej. Twój gniew i nienawiść są słuszne. Nie hamuj ich. Rozpalaj w sobie te uczucia. Twój wróg obrzuca cię obelgami więc go zniszcz zanim on zniszczy ciebie. Czemu ograniczasz się tylko do słów. Wyzwól się z tych okowów. Płoń jako i ja płonę. Wkrótce obaj będziemy kroczyć ścieżką zniszczenia a zgliszcza będą wolno przesuwać się za nami. Jam jest szept węża który niszczy słabych a mocnych czyni wielkimi. Oni wszyscy słyszeli mój głos. Aleksander macedoński, Robespier, Napoleon, Lenin, Hitler, Stalin, i inni. To Ja uczyniłem ich wielkimi. To ja spaliłem ich gdy stali się słabi. Ale chyba się nie lękasz. Odrzuć prawość. Stań się krzykiem zemsty za to co ci zrobili. To inni są wini twojemu cierpieniu. Zabij ich nie czekaj. Bij tak długo aż zaczną płakać i błagać o litość. Wtedy czyń tak dalej. Litość nie istnieje. Twój wróg szydzi z ciebie. Nazywa cię pętakiem, słabeuszem, ciotą i obojnakiem. Nie chowaj twarzy pod welonem anonimowości. Uderz go. Mocno. Nawet jeśli nie masz siły to użyj słów. One ranią bardziej niźli miecz. Możesz go przecież zniszczyć. Upokorzyć. Wywlecz na światło wszystkie ciemne jego sprawki i potknięcia. A jeśli nie znasz takowych to stwórz. Opowiedz o nich twoim przyjaciołom. Niech oni powtórzą je innym. I nie martw się iż będą bzdurne. Wszyscy poza tobą to motłoch. Motłoch uwierzy w to co powiesz . będą spijać żar z twych ust.
Tako idź i czyń me dzieło większym i większym. Błogosławię cię.
zobacz wątek