Widok
> o co chodzi
O to, kompletnie niezorientowany człowieku, że na rynku jest takie ssanie na kafelkarzy, że Ukraińców nie starcza. Wszędzie w pip wakatów, na stałą współpracę, za dobre pieniądze. Gdybym się przyznał, że umiem kłaść kafelki (bo umiem i całkiem nieżle mi to wychodzi), to bym się od stręczycieli nie opędził.
"Dobry i niedrogi" to oksymoron. Ci, którzy mają fach w ręku, od dawna się dobrze cenią. A nawet przeciętniak (taki, jak ja) jest błyskawicznie wychwytywany z rynku i nie ma czasu na dodatkowe fuchy.
Na teraz to możesz wyhaczyć papudraka. Ewentualnie, jakimś cudem, kogoś, komu się termin z jakiegoś powodu zwolnił. Ale to jak szóstka w lotto.
Zatem albo zabezpiecz się w grubszą kasę, albo poczekaj do Nowego Roku. W styczniu-lutym zazwyczaj "przycicha" i możesz mieć szansę znaleźć dobrego i niedrogiego.
O to, kompletnie niezorientowany człowieku, że na rynku jest takie ssanie na kafelkarzy, że Ukraińców nie starcza. Wszędzie w pip wakatów, na stałą współpracę, za dobre pieniądze. Gdybym się przyznał, że umiem kłaść kafelki (bo umiem i całkiem nieżle mi to wychodzi), to bym się od stręczycieli nie opędził.
"Dobry i niedrogi" to oksymoron. Ci, którzy mają fach w ręku, od dawna się dobrze cenią. A nawet przeciętniak (taki, jak ja) jest błyskawicznie wychwytywany z rynku i nie ma czasu na dodatkowe fuchy.
Na teraz to możesz wyhaczyć papudraka. Ewentualnie, jakimś cudem, kogoś, komu się termin z jakiegoś powodu zwolnił. Ale to jak szóstka w lotto.
Zatem albo zabezpiecz się w grubszą kasę, albo poczekaj do Nowego Roku. W styczniu-lutym zazwyczaj "przycicha" i możesz mieć szansę znaleźć dobrego i niedrogiego.
Klientka mnie prosiła, żebym jej skompletował ekipę do dokończenia chaty. Drobnostka. Parę metrów kafelek, malowanko na kilka godzin i parę innych pierdółek. Bez szpachlowania itp. "cudów". No way. Wszyscy, z którymi gadałem, zarobieni po pachy.
Nawet znajomy Ukrainiec, który jest właśnie kafelkarzem, rzucił mi (w tłumaczeniu na polski, bo On bardzo słabo zna język):
Czy Cię poje..ło? Baba zaraz mnie rzuci, wys*ać się nie mam kiedy a jeszcze jakaś fucha? :D
Nawet znajomy Ukrainiec, który jest właśnie kafelkarzem, rzucił mi (w tłumaczeniu na polski, bo On bardzo słabo zna język):
Czy Cię poje..ło? Baba zaraz mnie rzuci, wys*ać się nie mam kiedy a jeszcze jakaś fucha? :D
Zabawnie się czyta te wasze posty które generalnie nic nie wnoszą do tematu i piszecie tylko żeby pisać. Wydaje mi się że aż tak bardzo rozgarnetym nie trzeba być żeby zrozumieć o co ten Pan pyta(a jednak hejterzy z Banina znowu nie zawiedli) to jest chyba normalne że jeżeli ktoś kogoś poleca to dana osoba musiała być zadowolona z wykonanej roboty i tu lampka się zapala dla pytajacego.(proste czy narysować?)druga rzeczą jest cena pamiętajmy że są 2 rodzaje wykonczeniowcow taki co skasuje jak człowiek i typowy złodziej który osobie która się nie zna wkręci najdziwniejsze rzeczy i skasuje 2/3 tys więcej niż ten pierwszy, program usterka idealnie to pokazuje.teraz odnośnie terminu pracy o którym tyle piszecie przecież ten Pan nic o tym nie wspomniał że potrzebuje na już...ba przecież niżej jest napisane jak wól że kwestia dogadania.
W programie usterka nie ma "fachowców" z polecenia, bo po pierwsze: Porządny fachowiec lub ekipa się nie ogłasza, więc skąd mieliby mieć do niego kontakt. Po drugie takie małe zlecenia jedno lub dwu dniowe są nie opłacalne i nie zapewniają stabilności finansowej. Nikt normalny nie czeka na pracę z dnia na dzień, chyba ,że jakiś grzebek który zarabia na piwko i fajeczki. Nawet nie ogłaszając się mając klientów tylko z polecenia zdarza się, że fachowcy jeżdżą na "castingi" robią wyceny za darmo. A po wycenie klient nawet nie raczy odpisać lub zadzwonić, że rezygnuje z usługi, ponieważ jest za drogo. Trochę szacunku do fachowców.
Proszę czytać ze zrozumieniem,nawiazalem do programu Usterka nie dlatego że ktoś jest z polecenia czy też ze zwykłego ogłoszenia tylko fachowcy różnie wyceniaja na co ten program próbuje wyczulic.Jezeli jest fachowiec z np banina który generalnie na dojazd nic nie wydaje a ma okazję sobie dorobić to w czym jest problem.
Powiem tak: Załóż działalność, popracuj parę lat i powiesz mi wtedy czy jedynym twoim kosztem jest paliwo i nie wspominaj czasem o kafelkarzach którzy są zatrudnieni, bo taki nie ma ochoty dorabiać po pracy albo w weekendy.Jeszcze jedno nie nazywaj jakiś tam pracowników fachowcami skoro nimi nie są. Kończe temat bo by można było długo pisać. Czułe pozdrowienia.
Ja mam bardzo dobrego fachowca ale nie jest tani i na termin trzeba trochę poczekać.Życie i ludzie mnie nauczyli że jednak warto trochę poczekać i więcej zapłacić.Dzięki temu Panu odzyskałam wiarę w ludzi i cieszę się moją nową łazienką .Niestety na rynku nie brakuje naciągaczy i panów którzy twierdzą że są fachowcami.Najlepiej szukać kogoś z polecenia od znajomych.Może komuś pomogę.Namiary na Pana Piotra tel.515 934 321.A i jeszcze jedno jak ktoś chce zobaczyć to ma zdjęć. Niestety jedyny minus to terminy.