Odpowiadasz na:

ładny i poprawny

Jeszcze troszkę brakuje filmowi do oscara i samemu Forestowi. Dlaczego?

Forest zagrał oskarowo, ale scenariusz nie był oskarowy i choćby grał sam nie-wiadomo-kto, to oskara nie ujży.... rozwiń

Jeszcze troszkę brakuje filmowi do oscara i samemu Forestowi. Dlaczego?

Forest zagrał oskarowo, ale scenariusz nie był oskarowy i choćby grał sam nie-wiadomo-kto, to oskara nie ujży. Owszem scenariusz bardzo ładny i nawet jak na amerykański, nieprzesycony patosem, bez dziwnych łez oraz wymuszonych uniesień.
Zabrakło prawdziwości w scenariuszu, który jest także za mało wyczerpujący.

Dlatego też uważam, że role zagrane rewelacyjnie i gdyby autor przyłożyłby się bardziej do całej opowieści, to byłby film z pewnością oskarowy. A tak mamy możliwość obejrzenia ładnie opowiedzianej historii, która stara się nas wzruszyć, ale po której kocha się bliskich troszkę bardziej. Ogólnie obraz bardzo pozytywny, na duży plus ziarno w filmie oraz całkiem dobre oddanie realiów epok. Zbyt długa historia, aby całą oddać w jednym filmie kompleksowo, stąd mamy wrażenie, że pewne etapy historii USA, są tylko historyjkami.
Obejrzałem i ostatecznie film odebrałem bardzo pozytywnie, gdyż następnego dnia chodził mi pewnymi scenami i kolorami po głowie.
Solidne 6.5/10, tylko dzięki dobrze odegranej roli Foresta.

zobacz wątek
12 lat temu
~Krzysztof

Odpowiedź

Autor

Polityka prywatności
do góry