ALOHA!
Witam serdecznie wszystkich forumowiczów w ten jakże mily,wakacyjny wieczór!
8 grudnia-niezwykle ważny dla mnie dzień...Byłam na przepięknym masażu Lomi Lomi u Arkadiusza Tutaka.Piszę o tym,mając nadzieję,że tak jak i było to w moim przypadku,przyczynię się do czyjejś wielkiej przemiany...Ja sama na masaż ten zdecydowałam się po przeczytaniu opiń moich poprzedników.Od jednej z tych osób,albo od każdego po trochu,dostałam najpiękniejszy Mikołajkowy prezent w życiu-w postaciu właśnie samego Arka.Wysłał mnie on bowiem w najważniejszą i najbardziej interesujacą podróż,podróż w głąb siebie.Lomi Lomi Kahihula przy pięknej muzyce i minimum światła,wychodzi poza ciało,zwraca uwagę na wszystkie aspekty naszego istnienia,na nasze związki z innymi ludźmi oraz środowisko.Zupełnie jakbym podczas masażu była w transie,z trudem pamiętam,co się działo.Arek dotknął mojej duszy,moje wielkie istnienie i od tej chwili narodziłam się na nowo...Teraz moje życie nabiera nowego znaczenia.Najpiękniejsze w tym masażu jest to,że pomaga nam wejść w kontakt z samym sobą i z całym bogactwem,które nosimy w sobie.Obudziło się w moim sercu nowe,nieznane uczucie głębokiego spokoju i przestrzeni... CDN