Widok
Kask rowerowy
Im częściej jeżdżę po ścieżkach rowerowych, tym bardziej zaczynam obawiać się o swoje bezpieczeństwo... i postanowiłam kupić kask. No właśnie, ale jaki? Możecie polecić jakiś rozsądnych producentów? Zastanawiam się nad Authorem (modele Reflex bądź Basic), który cenowo jest bardzo przystępny. Czy w ogóle jest sens inwestować więcej niż te 150zł w kask dla umiarkowanego "prędkościowo" rowerzysty (rozpędzam się na prostych, a trasy z górki pokonuję "na chamulcu" - uraz po wywrotce z Wileńskiej :)).
Pzdr, malgozia
Pzdr, malgozia
jest ses. tanie kaski są słabe... kup taki z atestem i robiony w tech, inmolding. Te tanie robi sie tak ze skorupa jest naklejana na styropian i bywa ze sie to odkleja. Poza tym drozsze kaski sa bardziej ergonomiczne (lzejsze i lepij wentylowane). Popatrz na allegro, tam sa mety po okolo 200 zeta, normalnie w sklepei sa po ponad 300 nawet!
rB - sądzę, że sie w pewnym stopniu mylisz.
"jest ses. tanie kaski są słabe... kup taki z atestem i robiony w tech, inmolding." - czy sadzisz, że tanie kaski sa dopuszczone do spzedazy bez atestu ?? myslisz, ze tanie kaski nie spelniaja norm bezpieczenstwa ?? no to by ciekawie wygladalo, jak by jakis niedzielny rowerzysta jechal sobie po bulwarze zderzyl sie z babcia i sie zabil bo kask by nie spelnial wymaganych norm i nie mial atestu. nie chcial bym byc w takiej sytuacji na miejscu producenta ... z dalsza czescia wypowiedzi sie zgodze, ale niezupelnie, poniewaz to nie ta kolorowa naklejka na kasku ma chronic nasza glowe a wlasnie styropian ktory jest pod spodem. w tanszych modelach jest to rzyklejane w drozszych zgrzewane w jedna calosc, ale to tylko kwetia estetyki ;) z technolagia in molding sie zgadzam, drozsze kaski wykonane w tej technologii sa lepiej wentylowane i lzejsze. w tych najdrozszych bywa tak, ze paski sa ciezsze od samego kasku ...
"jest ses. tanie kaski są słabe... kup taki z atestem i robiony w tech, inmolding." - czy sadzisz, że tanie kaski sa dopuszczone do spzedazy bez atestu ?? myslisz, ze tanie kaski nie spelniaja norm bezpieczenstwa ?? no to by ciekawie wygladalo, jak by jakis niedzielny rowerzysta jechal sobie po bulwarze zderzyl sie z babcia i sie zabil bo kask by nie spelnial wymaganych norm i nie mial atestu. nie chcial bym byc w takiej sytuacji na miejscu producenta ... z dalsza czescia wypowiedzi sie zgodze, ale niezupelnie, poniewaz to nie ta kolorowa naklejka na kasku ma chronic nasza glowe a wlasnie styropian ktory jest pod spodem. w tanszych modelach jest to rzyklejane w drozszych zgrzewane w jedna calosc, ale to tylko kwetia estetyki ;) z technolagia in molding sie zgadzam, drozsze kaski wykonane w tej technologii sa lepiej wentylowane i lzejsze. w tych najdrozszych bywa tak, ze paski sa ciezsze od samego kasku ...
nie zgadzam się rB. zdecydowanie do spacerowej jazdy po deptakach i ściezkach sportowy kask nie jest konieczny.
przy doborze warto zwrócić uwagę na ilość otworów (im więcej tym lepsza wentylacja łepetyny) i koniecznie na to czy kask ma atest.
cos w tym guście w zupełności wystarczy - http://lombardisports.com/images/product/Cycling/CoolThings/CARRERA_Carapacho.gif
koszt tej akurat carrery to ok 50 euro, ale swego czasu można było dostać tanie kaski tego typu
przy doborze warto zwrócić uwagę na ilość otworów (im więcej tym lepsza wentylacja łepetyny) i koniecznie na to czy kask ma atest.
cos w tym guście w zupełności wystarczy - http://lombardisports.com/images/product/Cycling/CoolThings/CARRERA_Carapacho.gif
koszt tej akurat carrery to ok 50 euro, ale swego czasu można było dostać tanie kaski tego typu
rB po pierwsze dlaczego badziew? czy uważasz, że przy spacerowym użytkowaniu kask za 150 zeta się rozwartwi i nie dopasuje do głowy?
jak spędzasz na rowerze dzień w dzień kilka godzin, jak jeździsz niezależnie od warunków itd. to warto tę kasę wydac, jak w niedziele wyjeżdząsz na ścieżke nadmorską i na zimę chowasz rower w garażu to nie warto, lepiej tą skrzynkę piwa łyknąć.
swoją drogą - czy ktoś widział gdzies w polsce kaski typu miejskiego, takie jak ta carrera powyżej? z chęcią bym sobie na miasto taką kupił. albo coś w guście szosowego kasku z czasów wyścigu pokoju...
jak spędzasz na rowerze dzień w dzień kilka godzin, jak jeździsz niezależnie od warunków itd. to warto tę kasę wydac, jak w niedziele wyjeżdząsz na ścieżke nadmorską i na zimę chowasz rower w garażu to nie warto, lepiej tą skrzynkę piwa łyknąć.
swoją drogą - czy ktoś widział gdzies w polsce kaski typu miejskiego, takie jak ta carrera powyżej? z chęcią bym sobie na miasto taką kupił. albo coś w guście szosowego kasku z czasów wyścigu pokoju...
150 to juz nie taki badziwe :P
mam na mysli 'chinskiej' jakości 'orzeszki', nie sądze żeby moja matka czy inny niedzielny rowerzysta chciał w czyms takim wyjść z rowerem na spacer i nosić na głowie kawał styropianu. Nie dawno lamerzy wcale kasków nie nosili, teraz jest taka moda i każdy trampkarz kupuje lajkry i kask mimo ze nadal robi 10 km po alejce. Taki gościu chce dobrze w tym wyglądać i dobrze się z tym czuć. Myśle że taki delikwent bezpieczeństwo odsówa na dalszy plan bo co mu sie może stać na scieżce? (Chyba że jadą wariaci w kaskach po 400 zeta, to wtedy biada takiemu). Byłem w jednym sklepie świadkiem takiej sytuacji: wchodzi facet z kobitą i kask chce kupować, mówi od razu ze chce jakis dobry i fajny (modny). Widać że nie ma o tym pojęcia ale nie skrzywił się jak mu zaproponowano jakis topowy garnek, podoba sie to może być. Taki kolo nie kupi orzeszka bo syfiasto wygląda. Bikerzy mają zupełnie inne spojżenie na rowerowe zagadnienia niz zwyczajni uzytkownicy roweru. Wez wytlumacz przecietnemu zjadaczowi chleba dlaczego dobra rama full susp. kosztuje 4000-5000 zeta, no gościu nie zakuma i tylko w czoło się popuka :D
mam na mysli 'chinskiej' jakości 'orzeszki', nie sądze żeby moja matka czy inny niedzielny rowerzysta chciał w czyms takim wyjść z rowerem na spacer i nosić na głowie kawał styropianu. Nie dawno lamerzy wcale kasków nie nosili, teraz jest taka moda i każdy trampkarz kupuje lajkry i kask mimo ze nadal robi 10 km po alejce. Taki gościu chce dobrze w tym wyglądać i dobrze się z tym czuć. Myśle że taki delikwent bezpieczeństwo odsówa na dalszy plan bo co mu sie może stać na scieżce? (Chyba że jadą wariaci w kaskach po 400 zeta, to wtedy biada takiemu). Byłem w jednym sklepie świadkiem takiej sytuacji: wchodzi facet z kobitą i kask chce kupować, mówi od razu ze chce jakis dobry i fajny (modny). Widać że nie ma o tym pojęcia ale nie skrzywił się jak mu zaproponowano jakis topowy garnek, podoba sie to może być. Taki kolo nie kupi orzeszka bo syfiasto wygląda. Bikerzy mają zupełnie inne spojżenie na rowerowe zagadnienia niz zwyczajni uzytkownicy roweru. Wez wytlumacz przecietnemu zjadaczowi chleba dlaczego dobra rama full susp. kosztuje 4000-5000 zeta, no gościu nie zakuma i tylko w czoło się popuka :D
no ja też się popukam bo musiałbym na łeb upaść żeby wydać taką kasę na fulla ;)
zarty żartami, ale wiesz jak jest - snobizm będzie zawsze - czy to wyrażony w kupnie ramy za tysiące do przejażdzek po alejkach czy to w kupnie "fulla' z marketu zamiast porządnego używanego roweru. wcale nie jestem pewnien, które z powyższych jest głupsze.
z drugiej jednak strony jak jeździsz po alejkach (czy po lesie - jeden pies) i nie jesteś "bikerem" to możesz mieć kask i możesz nie mając pojęcia o sprawie pójść do sklepu i oczekiwac fachowej porady. to, że sprzedawca wietrząc frajera od razu proponował topowy model źle świadczy o sprzedawcy raczej niż o kupującym i jest dosyć "polskim" obyczajem. podobnie z rowerami czy ramą - jak się nie znam to oczekuje, że sprzedawca zamiast czarować mnie xtrami szmerami bajerami zaproponuje coś dopasowanego do moich możliwości i stylu jazdy.
słowem kask moim zdaniem nalezy kupowac kierując się:
atestem
wygodą (dopasowaniem)
marką producenta
stylem jazdy
na alejki i ściezki przez godzinkę w tygodniu: najtańszy markowy z atestem, który dobrze lezy na łbie. czy to będzie 50 zeta czy 200 to już osobna sprawa
zarty żartami, ale wiesz jak jest - snobizm będzie zawsze - czy to wyrażony w kupnie ramy za tysiące do przejażdzek po alejkach czy to w kupnie "fulla' z marketu zamiast porządnego używanego roweru. wcale nie jestem pewnien, które z powyższych jest głupsze.
z drugiej jednak strony jak jeździsz po alejkach (czy po lesie - jeden pies) i nie jesteś "bikerem" to możesz mieć kask i możesz nie mając pojęcia o sprawie pójść do sklepu i oczekiwac fachowej porady. to, że sprzedawca wietrząc frajera od razu proponował topowy model źle świadczy o sprzedawcy raczej niż o kupującym i jest dosyć "polskim" obyczajem. podobnie z rowerami czy ramą - jak się nie znam to oczekuje, że sprzedawca zamiast czarować mnie xtrami szmerami bajerami zaproponuje coś dopasowanego do moich możliwości i stylu jazdy.
słowem kask moim zdaniem nalezy kupowac kierując się:
atestem
wygodą (dopasowaniem)
marką producenta
stylem jazdy
na alejki i ściezki przez godzinkę w tygodniu: najtańszy markowy z atestem, który dobrze lezy na łbie. czy to będzie 50 zeta czy 200 to już osobna sprawa
rB napisał(a):
> mam na mysli 'chinskiej' jakości 'orzeszki'
Może trochę nie w temacie ale z tego co wiem Gianty są robione w Chinach :-)
> Nie dawno lamerzy wcale kasków nie nosili, teraz jest taka moda
> i każdy trampkarz kupuje lajkry i kask mimo ze nadal robi 10 km
> po alejce. Taki gościu chce dobrze w tym wyglądać i dobrze się
> z tym czuć. Myśle że taki delikwent bezpieczeństwo odsówa na
> dalszy plan bo co mu sie może stać na scieżce?
Dobre pytanie ale przeczytaj sobie pierwszą wypowiedź w tym temacie. Jest tam napisane, że przedstawicielka płci pięknej w obawie o swoje zdrowie chce zainwestować w kask i że jeździ rekreacyjne scieżkami. No chyba że tylko faceci się stroją a panie pomijasz bo są rozsądne ale może pomijasz bo jesteś szowinistom.
Jazda po ścieżce jest faktycznie coraz ryzykowniejsza ale ludzi w jakichkolwiek kaskach jest bardo mało.
> wariaci w kaskach po 400 zeta, to wtedy biada takiemu). Byłem w
> jednym sklepie świadkiem takiej sytuacji: wchodzi facet z
> kobitą i kask chce kupować, mówi od razu ze chce jakis dobry i
> fajny (modny). Widać że nie ma o tym pojęcia ale nie skrzywił
> się jak mu zaproponowano jakis topowy garnek, podoba sie to
> może być. Taki kolo nie kupi orzeszka bo syfiasto wygląda.
Jak kogoś stać i ma życzenie to czemu ma nie kupić sobie najdroższego kasku - czyżby zazdrość.
> mam na mysli 'chinskiej' jakości 'orzeszki'
Może trochę nie w temacie ale z tego co wiem Gianty są robione w Chinach :-)
> Nie dawno lamerzy wcale kasków nie nosili, teraz jest taka moda
> i każdy trampkarz kupuje lajkry i kask mimo ze nadal robi 10 km
> po alejce. Taki gościu chce dobrze w tym wyglądać i dobrze się
> z tym czuć. Myśle że taki delikwent bezpieczeństwo odsówa na
> dalszy plan bo co mu sie może stać na scieżce?
Dobre pytanie ale przeczytaj sobie pierwszą wypowiedź w tym temacie. Jest tam napisane, że przedstawicielka płci pięknej w obawie o swoje zdrowie chce zainwestować w kask i że jeździ rekreacyjne scieżkami. No chyba że tylko faceci się stroją a panie pomijasz bo są rozsądne ale może pomijasz bo jesteś szowinistom.
Jazda po ścieżce jest faktycznie coraz ryzykowniejsza ale ludzi w jakichkolwiek kaskach jest bardo mało.
> wariaci w kaskach po 400 zeta, to wtedy biada takiemu). Byłem w
> jednym sklepie świadkiem takiej sytuacji: wchodzi facet z
> kobitą i kask chce kupować, mówi od razu ze chce jakis dobry i
> fajny (modny). Widać że nie ma o tym pojęcia ale nie skrzywił
> się jak mu zaproponowano jakis topowy garnek, podoba sie to
> może być. Taki kolo nie kupi orzeszka bo syfiasto wygląda.
Jak kogoś stać i ma życzenie to czemu ma nie kupić sobie najdroższego kasku - czyżby zazdrość.