Re: Kask rowerowy
no ja też się popukam bo musiałbym na łeb upaść żeby wydać taką kasę na fulla ;)
zarty żartami, ale wiesz jak jest - snobizm będzie zawsze - czy to wyrażony w kupnie ramy za tysiące...
rozwiń
no ja też się popukam bo musiałbym na łeb upaść żeby wydać taką kasę na fulla ;)
zarty żartami, ale wiesz jak jest - snobizm będzie zawsze - czy to wyrażony w kupnie ramy za tysiące do przejażdzek po alejkach czy to w kupnie "fulla' z marketu zamiast porządnego używanego roweru. wcale nie jestem pewnien, które z powyższych jest głupsze.
z drugiej jednak strony jak jeździsz po alejkach (czy po lesie - jeden pies) i nie jesteś "bikerem" to możesz mieć kask i możesz nie mając pojęcia o sprawie pójść do sklepu i oczekiwac fachowej porady. to, że sprzedawca wietrząc frajera od razu proponował topowy model źle świadczy o sprzedawcy raczej niż o kupującym i jest dosyć "polskim" obyczajem. podobnie z rowerami czy ramą - jak się nie znam to oczekuje, że sprzedawca zamiast czarować mnie xtrami szmerami bajerami zaproponuje coś dopasowanego do moich możliwości i stylu jazdy.
słowem kask moim zdaniem nalezy kupowac kierując się:
atestem
wygodą (dopasowaniem)
marką producenta
stylem jazdy
na alejki i ściezki przez godzinkę w tygodniu: najtańszy markowy z atestem, który dobrze lezy na łbie. czy to będzie 50 zeta czy 200 to już osobna sprawa
zobacz wątek