Widok
Kinga Dynowska - ocena
Zażalenie dotyczące opieki nad moim psem w 03.08.2025
Szanowni Państwo,
Z przykrością składam oficjalne zażalenie dotyczące opieki nad moim psem, który trafił do Państwa kliniki w stanie zagrożenia życia. Pies został przyjęty przez panią dr Martę Murawską i podłączony do tlenoterapii za co dziękuję. Niestety, dalszy przebieg hospitalizacji budzi moje głębokie zastrzeżenia.
Pobrano od psa krew do badań, jednak jak się później okazało badania nie zostały wykonane, a próbka krwi zaginęła. Dowiedziałam się o tym dopiero po kilku godzinach od innego lekarza. Taka sytuacja jest dla mnie absolutnie nie do przyjęcia.
Dodatkowo, podczas odwiedzin zauważyłam, że pies był skrajnie spragniony pił wodę łapczywie i w dużych ilościach. Świadczy to o braku odpowiedniego nawodnienia ze strony personelu, co u psa w stanie ciężkim jest niedopuszczalne i może stanowić poważne zagrożenie dla życia.
Z uwagi na powyższe rażące zaniedbania zdecydowałam się natychmiast zabrać psa z kliniki. Odnoszę wrażenie, że dobro zwierzęcia nie było traktowane priorytetowo, a działania kliniki były nastawione wyłącznie na zysk.
Z poważaniem,
Kinga Dynowska
06.08.25
Szanowni Państwo,
Z przykrością składam oficjalne zażalenie dotyczące opieki nad moim psem, który trafił do Państwa kliniki w stanie zagrożenia życia. Pies został przyjęty przez panią dr Martę Murawską i podłączony do tlenoterapii za co dziękuję. Niestety, dalszy przebieg hospitalizacji budzi moje głębokie zastrzeżenia.
Pobrano od psa krew do badań, jednak jak się później okazało badania nie zostały wykonane, a próbka krwi zaginęła. Dowiedziałam się o tym dopiero po kilku godzinach od innego lekarza. Taka sytuacja jest dla mnie absolutnie nie do przyjęcia.
Dodatkowo, podczas odwiedzin zauważyłam, że pies był skrajnie spragniony pił wodę łapczywie i w dużych ilościach. Świadczy to o braku odpowiedniego nawodnienia ze strony personelu, co u psa w stanie ciężkim jest niedopuszczalne i może stanowić poważne zagrożenie dla życia.
Z uwagi na powyższe rażące zaniedbania zdecydowałam się natychmiast zabrać psa z kliniki. Odnoszę wrażenie, że dobro zwierzęcia nie było traktowane priorytetowo, a działania kliniki były nastawione wyłącznie na zysk.
Z poważaniem,
Kinga Dynowska
06.08.25